Dodaj do ulubionych

jest mi cholernie ciezko!

13.08.04, 02:06
juz nie moge!wyjechalismy z mezem rok temu zagranice..jest mi cholernie
ciezko,nienawidze tego kraju,tych ludzi wogle wszystkiego co z tym krajem
jest zwiazane,nie mam tu nikogo bliskiego,nikogo tylko mojego meza zadnej
kolezanki nic......ja siedze w domu moj maz pracuje w nocy po12godz.jestem
wtedy sama i jest mi zle...wstaje ok.3.30-4.00 w nocy i juz nie umiem usnac
na nowo mecze sie...a najgorsze jest to ze maz nie chce wracac do polski za
zadne skarby,wie ze jest mi tu ciezko...nigdy chyba nie bylo mi az tak
bardzo..nie ma nawet najmniejszej szansy na to aby wrocic do polski... dodam
tylko ze ja naprawde nie widze dla siebie miejsca w tym kraju,jestem tu tylko
dla mojego meza,dodatkowo moj kochany chce zrobic tutaj studia medyczne a to
kolejne 7lat wyciete z zycia w zime przeszlam ciezkie zalamanie nie umiem
sie pozbierac!nie widze juz sensu w tym co robie,dawno zatracilam
radosc,cieszenie sie z czegokolwiek..zmuszam sie do wielu rzeczy robie to
dla niego bo wiem juz ze jakbym chciala wrocic do ojczyzny to tylko
sama...powiem tak ja tu mam zle a moj maz ma lepiej ale kiedy wrocimy to moj
maz bezie mial tam zle a ja lepiej..co robic?ostatnie tygodnie to tylko
placz ciesze sie na kazdy weekend ale jak juz nadchodzi to przewaznie sie
klocimy a ja rycze.poradzcie cos!
prawda jest tez taka sie podle czuje przez tesciowa na poczatku mieszkalismy
razem
to ona w duzej mierze sprawila ze czulam sie u niej jak smiec..nic nie
warty,dziwi mnie tylko to ze przez 5 lat znosilam jej fochy i krytykowanie
mojej ososby a mieszkajac z nia 6 miesiecy zalamalam sie totalnie i nie umiem
sie o zgrozo z tego otrzasnac!!!!!!!!!!naprawde a proboje....na poczatku
mialam
plany,marzenia,w zime przeszlam powazny kryzys teraz jest troszke lepiej ale
to
juz nie ja...
Obserwuj wątek
    • bluedream Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 02:28
      Wiem co czujesz , bo ja juz to przerabialam ponad 10 lat temu.Moze sprobuj
      nawiazac kontakt z ktoras z dziewczyn . A gdzie jestes?Dopisze wiecej pozniej
      bo klikam z pracy.Trzymaj sie i nie daj sie.
    • lolyta Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 04:51
      Dokladniusienko wiem jak sie czujesz. Rok temu moglabym napisac to samo. Ameryka
      to jest taki kraj na ktory mozna patrzec jak na taki rysunek ze spojrzysz raz i
      jest stara baba, spojrzysz drugi i jest piekna dziewczyna, wiesz o jakich
      trickach mowie? No to zamknij oczy i postanow sobie ze nastepnym razem zobaczysz
      to sliczne. A to sliczne to jest to, ze jak sobie wymyslisz cos dla siebie, to
      nikt Ci nie powie, tak jak w Polsce, "nooo taaak, alee...." i Ci nie zacznie
      udowadniac, dlaczego Ci sie to na pewno nie uda.
      • greeneyes27 Nie na temat... 02.09.04, 20:19
        lolyta, jak się nazywa ten obrazek? Pokazywano mi go dwa razy, za każdym razem
        widziałam co innego. Chciałabym sobie coś poczytać na ten temat, czy to ma
        jakieś psychologiczne wytłumaczenie, itd.
    • wife2 Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 15:12
      przyjechalismy tutaj jak juz wspominalam rok temu,maz wygral zielona karte,jego
      rodzice siedza tu od 2lat tesciu byl juz tutaj 15 lat temu.pomoc wygladala taka
      ze mielismy zamieszkac w domu znajomych z jego rodzicami,podobno to mial byc
      duzy dom z duzym ogrodem taki ranczowy czy jak to sie tam pisze bo nie wiem
      dokladnie!w ladnym miejscu i tyle...ze da sie zyc...wczesniej nie zwracalam na
      to zbytniej uwagi ale tesciowa dziwnie zachowywala sie(zwlaszcza jak ciocia
      byla w poblizu,mieszkali przez rok u rodziny) jak rozmawiala z nami przez
      telefon bo tak wlasnie porozumiewalismy sie w sprawie zamieszkania w stanach i
      wogle..no i wogle mialo byc pieknie,szok nastapil po przyjechaniu na miejscu!
      dom okazal sie byc przepraszam za okreslenie jednym syfem,przez 5 lat nikt tam
      nie mieszkal,nie wietrzyl,tesciowa(wtedy bez zajecia)wpadla tam doslownie z
      ciotka jak po ogien w ciagu jednego dnia zebraly tylko powierzchniowy brud,ja
      pozniej sama(!)doczyszczalam ten syf bez zadnej pomocy z jej strony!dywany byly
      przegnile i brudne,to samo podloga i ta wszechobecna wilgoc!i ten smrod!po
      prostu siasc i plakac!mielismy dostac nowe materace a spalismy na tych starych
      po wlascicielach co chyba pamietaly lata 80-te!wogle inaczej i na innych
      warunkach mielismy zyc,a inna prawda okazala sie na miejscu...pozniej wyszlo ze
      ciocia odradzala mieszkanie w tym domu,wlasciciel tego domu ciagle nas
      nachodzil,nie bylo zadnej prywatnosci w tym miejscu....jakbysmy mieli
      wystarczajace fundusze na to aby sie wyprowadzic na drugi dzien po przylocie to
      na Boga zrobilibysmy to!ja wogle nie pojmuje jak mozna bylo nas zaprosic do
      takich warunkow?dodam ze jak mieszkali przez rok to tesci zarabial ok3000$ a
      tesciowa sprzatala na czarno i dorabiala w cukierni!czyli nie byli biedni
      (mieszkamy w malej miescinie)prosze o opinie na ten temat
      • cmok_wawelski Ciężko? A dlaczego? Ludziom na Florydzie jest... 13.08.04, 15:28
        ...dzisiaj, w piatek, 13-go ciężko.
        Trochę łatwiej czytałoby się to co piszesz gdybyś choć trochę zadbała o
        interpunkcję, przerwy miedzy wyrazami i duże litery. To tak jak higiena.
        Niby się od tego nie umiera ale różnica jest.

        W tym wszystkim co napisałaś nie doczytałem się najważniejszego: ILE WAS TA
        REZYDENCJA KOSZTUJE??

        W Ameryce wszustko ma swoją cenę. Jeśli płacicie za starą budę z 30 letnimi
        SIENNIKAMI do spania $1000/miesiąc a czyste mieszkanie w okolicy można wynająć
        za $500 to przepłacacie dwukrotnie.

        No to jak to jest? Ile?
      • cree Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 15:39
        Idz do pracy.
        Idz do szkoly.
        Wyprowadz sie w inne miejsce, jak najdalej od tesciow.
        I pomysl, ze innym tez to sie zdarzylo, przeszly przez to i WYSZLY.
        Powodzenia!
        • cmok_wawelski Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 15:50
          cree napisała:

          > Idz do pracy.
          > Idz do szkoly.
          > Wyprowadz sie w inne miejsce, jak najdalej od tesciow.
          > I pomysl, ze innym tez to sie zdarzylo, przeszly przez to i WYSZLY.

          A ja myślę że to nieładnie wprowadzać tak ludzi w błąd pisząc tyle rzeczy na
          raz. "Do szkoły", "do pracy" "do...".
          To nie jest fair tak pisać.
          A jak znaleźć pracę, jak szkołę??! To takie duże miasto, jak się dogadać, który
          autobus? I Ci okropni Murzyni!!

          Ja myslę, że trzeba napisać METODĄ ŁAGODNEJ PERSWAZJI:
          ZACZNIJ OD ZMYCIA GARÓW ZALEGAJĄCYCH OD ŚNIADANIA W ZLEWIE.
          POTEM posprzątanie w 1 pomieszczeniu.
          Przy okazji zapytaj teściowej czy jej w czymś nie pomóc, bo masz godzinkę-
          półtorej. Jeśli ona pracuje w dwóch pracach to doba jest dla niej pewnie zbyt
          krótka.
      • cockroach Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 15:52
        No tak, naobiecywali cudow a niestety okazalo sie ze dali stary materac. I jak
        oni tak mogli?!?! Chorujesz na symptom snow o Ameryce, ktore niestety nie
        pokrywaja sie ze smutna rzeczywistoscia realiow zycia emigranta ktory
        przyjechal i czeka az te dolary mu zaczna pukac do drzwi. No wlasnie, jak oni
        mogli zaprosic do takich warunkow!?!?!! przeciez tesc mogl te $3000 plus co
        tesciowa wysprzatala wybulic na cos lepszego dla ciebie. Wstydu po prostu nie
        mieli, hahaha. Jak ci sie perskich dywanow zachciewa to wez sie za robote, bo
        tak w Ameryce jest, nic z nieba nie spada.

        C.
        • cmok_wawelski DO ROBOTY????!!!!! 13.08.04, 15:56
          ...a kakrocie wokół siebie wal KAPCIEM! Kapciem po nich. To takie okropne kiedy
          kotek łapie i zjada karaluchy!

          A tak swoją drogą to ten cały wątek wife2 wydaje mi się DOSKONAŁĄ prowokacją.
          (Gratulacje Lolyta??). No ale cicho-sza, żeby się nie wydało.
          Daję mu 100+ postów.
          • cmok_wawelski NO TO ILE WYNOSI CZYNSZ ZA TĘ NORĘ????!!!!! 13.08.04, 16:03
            ...pytam się (uprzejmie) po raz wtóry.
          • lolyta Re: DO ROBOTY????!!!!! 13.08.04, 16:09
            Nieee, nie ja :) ja raczej zajetam gustownym urzadzaniem pralni na wypadek gdyby
            to bylo jedyne co z chalupy zostanie pod wieczor. nie mam czasu na tak
            wyrafinowane akcje. A swoja droga gdybym napisala o moim pierwszym roku tutaj,
            to niejedna osoba by stwierdzila ze to prowokacja grubymy nicmi szyta. Ale nie
            chce mi sie do tych wspomnien wracac.
            • cmok_wawelski Re: DO ROBOTY????!!!!! 13.08.04, 16:23
              lolyta napisała:

              > Nieee, nie ja :) ja raczej zajetam gustownym urzadzaniem pralni na wypadek...
              Uuuu, nie piszmy o wypadkach. Szczególnie w piątek, 13-go przy złych
              zapowiedziach pogody.

              Ty chyba nie na poważnie z tym przywiązywaniem się do pralki? To może lodówka
              lepsza. Tzn taka sama ciężka a chociaż zawartość ma pożyteczniejszą niż pralka.

              Re: prowokacja.
              Szkoda. Pomysł wydał mi się zbliżony do genialnego: "Ludzie, ratujcie, bród i
              smród w mojej kuchni a materac ciągnie - pardon - szczynami".
              (I chyba zauważasz więc że to "posądzenie" mam za niezły komplement, prawda?)

              No ale może mimo tego się rozwinie (wątek).
              A tornado (niechby) zdechnie.
    • bozena73 Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 16:19
      A wedlug mnie to nie jest zadna prowokacja. Po prostu poczatki zycia w Stanach.
      Jestem prawie pewna ze kazdy z nas mial swoje przejscia po przyjezdzie do tego
      kraju. Ja gdy sobie przypomne o moich poczatkach to wydaje mi sie ze to
      niemozliwe ze przez to przeszlam, ale jak Lolyta napisala tez nie chce do tego
      wracac.
      Dlatego rozumiem te dziewczyne, ze czuje sie w taki sposob. Jest lepiej gdy sie
      przyjezdza do rodziny, nawet gdzies gdzie sa Polacy, a w calkowite obce
      miejsce, bez zadnych znajomych, przyjaciol..to naprawde musi byc ciezko. Wiec
      po prostu trzeba jej jakos pomoc w tych trudnych chwilach, a nie bagatelizowac
      tego problemu.
      • ania_2000 Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 16:31
        Dziewczyno - kompletnie cie nie rozumiem! Kazdy jest kowalem swojego losu -
        jezeli ty sie zgodzilas na taki jaki masz, to nie placz teraz..
        Nie ma usprawiedliwienia to, ze sie skarzysz na warunki mieszkaniowe. Musicie
        tam mieszkac?? Jak jest syf to posprzataj - wszystko mozna wyprac, wymalowac,
        urzadzic - jak ci sie nie chce - to sie wyprowadzcie!! siedzisz tam rok i tylko
        rece zalamujesz. Wez sie w garsc kobieto - idz miedzy ludzi. Siedzisz sama
        calymi dniami i co robisz???? geeezz..Na twoim miejscu natychmiast bym poszla
        do szkoly nauczyc sie jezyka! zrobic jakies kursy zawodowe - isc do pracy! tam
        znajdziesz towarzystwo - przynajmniej wyjdziesz z domu.
        Co ty robilas w polsce? studiowalas? pracowalas? Ile masz lat? - narzekasz
        jakbys cale zycie mmiala zmarnowane..
        Rozumiem cie tylko w jednym - ze brakuje ci rodziny, znajomych z polski - ale
        nie mozna zyc przeszloscia. Zacznij planowac swoja przyszlosc - i nie ogladaj
        sie na to co bylo, bo to ci wogole nie pomoze. Licz tylko na siebie i nie
        wymagaj od innych zeby ci cokolwiek dali.
        pozdrowienia i trzymaj sie!
      • cmok_wawelski Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 16:31
        No dobra odczepiam się.
        Nadal uważam jednak, że to jak nam jest jest pewną funkcja tego jacy jesteśmy z
        wyjątkiem sytuacji ekstremalnych typu choroba czy tfu-tfu-tornada.

        A syf? Syf się da posprzątać. Sprząta się tak samo wszędzie na świecie. Czym
        innym ale zawsze są to ręce. Własne lub cudze.
        Nie wszystkim się jednak "opłaca". Lepiej opisać na forum jaki mam syf, "bo nie
        mamy funduszy" a okropna teściowa "sprząta na czarno". (Nie ma chęci posprzątac
        u mnie? Z ciotką sprzątały tylko 1 dzień?)
        Zapewne kocha tę formę spędzania czasu i robi to na złość innym.
    • wife2 Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 17:17
      drogie panie jest mi naprawde przykro ze potraktowalysciemnie tak....chcialam
      wam tylko napisac i wyzalic sie jak mi ciezko,a co do pytania ile placilismy za
      ten dom byl za darmo,za prace i remonty w nim tam mieszkalismy,mam jeszcze
      jedno pytanie:DLACZEGO POLAK DLA POLAKA JEST NAJWIEKSZYM WROGIEM?
      • merkanta hey, wifi, tu przeciagnelas strune. 14.08.04, 08:16
        Jednak cmok ma racje w stosunku do ciebie:
        "Ja myslę, że trzeba napisać METODĄ ŁAGODNEJ PERSWAZJI:
        ZACZNIJ OD ZMYCIA GARÓW ZALEGAJĄCYCH OD ŚNIADANIA W ZLEWIE.
        POTEM posprzątanie w 1 pomieszczeniu.
        Przy okazji zapytaj teściowej czy jej w czymś nie pomóc, bo masz godzinkę-
        półtorej. Jeśli ona pracuje w dwóch pracach to doba jest dla niej pewnie zbyt
        krótka." Acha, i przy okazji wymiencie ten maerac jadacy szczynami.
    • wife2 Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 17:17
      A CO DO POSTAWY MOJEJ TESCIOWEJ TO UWAZAM ZE ZACHOWALA SIE PO SWINSKU I TYLE...
      • merkanta PO CO SIE DRZESZ? ntxt 14.08.04, 08:17
    • cockroach Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 17:46
      niestety wife2... wygladasz mi na jedna wielka podpuche co lata po forach i
      wstawia ten sam watek i szuka reakcji.
      • cmok_wawelski Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 17:47
        bozena73 napisała:

        > Lolyta,
        > nie Ty jedna..tez sie nabralam..szkoda ze coraz czesciej do tego forum
        trafiaja
        >
        > tacy ludzie... :-((

        Bożena, nie ma stracha. Cmok z latarką czuwaBOHATERSKO!

        Miłego łyk-enda.
        A spokojnego (w miarę) tym z FL, jak Mrs L.
        • lolyta Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 17:50
          Dziekuje. Na razie u mnie slonce, choc mapy pokazuja ze wieje i z lewa i z prawa.
          • cmok_wawelski Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 17:52
            No i tak - jak mówią żeglarze - TRZYMAJ z tym słońcem.
            Odezwę się gdzie indziej po łykendzie.

            P.S.
            Cmoki wszystkim (którzy lubia sprzątać)!
            • cmok_wawelski Re: jest mi cholernie ciezko! 13.08.04, 22:16
              Już jest CZTERY
              ! Wiaterek 225 km na godz.!
              Te domki tam będą pryskać w drzazgi jakby były z zapałek!
              2 mln. ludzi do ewakuacji!
              I oczywiście huraganu polisa ubezpieczeniowa nie pokrywa...
              Moi sąsiedzi miesiąc temu tam się przenieśli...
              • merkanta po waszych sugestiach, sprawdzilam 14.08.04, 08:20
                jej posty forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=650&w=14808051&a=14861506

                To jest podpucha osoby nie majacej ze soba co zrobic. Moze jest na leczeniu
                zamknnietyma le w kazdym razie wyglada mi to na mezczyzne.
    • edytkus Re: jest mi cholernie ciezko! 14.08.04, 09:20
      Przynajmniej na pieciu forach jest ten sam watek z dokladnie tym samym tekstem :O
      Czyzby to hormony: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=14866230&a=14866230 ?!
      • lolyta Re: jest mi cholernie ciezko! 14.08.04, 18:54
        A.... no nalezy wziac pod uwage ze w ciazy o ile skolioza moze przeszkadzac, to
        juz cokolwiek woniejacego, niekoniecznie szczynami, moze dobic...
    • edytkus Re: powtorka z rozrywki 27.08.04, 04:46
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=11918&w=14875440&v=2&s=0
    • bebebebe13 Re: jest mi cholernie ciezko! 29.08.04, 06:20
      WOW!!!
      Szkoda mi Ciebie
      Nie wiem ,gdzie mieszkasz,nie napisalas,ale wyglada na to ,ze gdzies na"zadupiu"
      Bo jesli nie na zadupiu,to dlaczego nie pracujesz?Przede wszystkim dlaczego
      przyjechalas do usa?
      ja mieszkam w usa od 1987 ,moj pierwszy m. byl okropny,ale potem bylo O.K.
      Nie powiem,ze uwielbiam usa(jestem ze Szczecina)ale nie jest tutaj zle.
      odnajdziesz sie ,szukaj swojego celu,Twoj maz juz znalazl.
      Nie uzalaj sie nad soba,to jest najgorsze.Glowa do gory.pozdr.
    • adamek44 Re: jest mi cholernie ciezko! 05.09.04, 20:39
      Mieszkam w USA już 16 lat ,i z moich skromnych obseracji wynika ,że tutaj nie
      ma żadnych innych wartości oprócz pieniędzy.Takajest prawda niestety.Nie ma
      prawdziwych przyjaciół (tylko ,kto ma więcej).A jak się komuś zdarzy
      nieszczęście to "przyjaciele" się cieszą.
      • alizeis Re: jest mi cholernie ciezko! 06.09.04, 00:13
        Rowniez mieszkam tu dlugo (prawie 15 lat) i z moich obserwacji wynika, ze to co
        Ty opisujesz bywa prawda w "polskim piekielku" np na greenpoicie gdzie rodak
        czesto predzej drugiemu noge podlozy niz poda pomocna dlon. Amerykanie,
        natomiast, bywaja czesto pomocni az do przesady.
        • mistusia1980 Re: jest mi cholernie ciezko! 06.09.04, 19:24
          No coz sa dwie metody na walke o tzw "jutro" jedna jest plakanie i
          lamentowanie, druga to obranie celu i dzialanie aby osiagnac to co sie chce.

          Ja osobiscie polecam rozmowy z mezem i z tesciowa i dojscie do jakiegos
          kompromisu, jestescie mlodzi (tak mi sie wydaje z waszych opisow) wiec i praca
          i szkola i jutro bedzie napewno lepsze. Samo mazanie sie nie sprawi niczego
          dobrego a popadniesz tylko w glebsze kompleksy a moze i depresje.

          Co prawda latwo sie mowi jak sie jest w innej sytucji, ale kazdy w USA ma wybor
          moze cos robic lub nie. Od danej osoby zalezy przyszlosc,

          Ja wiekszosc swojego zycia spedzilam w USA, i mam tylko jedna dobra znajoma
          ktora jest Polka, dlatego nie wiem jakie dokladnie wartosci ma typowo polskie
          srodowisko w USA. Polske znam z wakacji i pobytu mojej rodziny tutaj w USA.
          Wiec to tez nie jest jakies moze dobre odniesienie.
          Amerykanie maja moze troche inne podejscie do zycia niz Polacy ale ono jest
          podyktowane warunkami w jakich oni dorastali i celami jakie oni wlasnie chca
          osiagnac. Malo osob tutaj chce osiagac NIC w swoim zyciu. Kazdy ma jakis cel.
          Wiadomo ze do osiagniecia celu potrzebna jest wiedza i pieniadze, wiec nie ma
          co mowic o tym ze kazdy patrzy tylko na pieniadze, bo te pieniadze pomagaja
          osiagac kiedys tam wyznaczony sobie cel.
          Polacy przyjezdzaja tutaj czesto juz po szkolach, juz dorosli (mowie to na
          przykladzie moich rodzicow) i juz z jakims tam nazwijmy to bagazem zyciowym.
          Przystosowanie sie do nowych warunkow i integracja jak najszybciej to chyba
          najlepsza metoda na lepsza przyszlosc.
          powodzenia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka