Dodaj do ulubionych

W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z domu

08.12.05, 12:00
Chyba nie jeden z nas ma problemy z wychodzeniem z domu w różnych
sytuacjach: praca, studia, zakupy czy wizyta u lekarza itd.
U mnie sytuacja wyglada bardzo nieciekawie-prócz wyjścia do pracy
(oczywiście z wielkimi problemami) nie jestem w stanie ruszyć się z domu
(wiadomo przez biegunki, bóle brzucha, strach, lęk itd.)Powoli zanikające
kontakty ze znajomymi, praktycznie brak życia towarzyskiego, ciągła monotonia
i nuda to przygnębiający obraz życia. Dlatego chciałem abyśmy opisywali
"sposoby" ułatwiające lub umorzliwiające wychodzenie z domu. Niektórym wyjścia
nie sprawiają większych problemów to dla nich wątek ten moze wydać się błachy
ale jeżeli nie jesteś w stanie wyjść ze znajomymi na spotkanie, umówić się z
dziewczyną czy pójść na zakupy to jest tragedia.
Moim jedynym choć mało skutecznym sposobem jaki stosuje aby ruszyć się z domu
jest pusty żołądek, wtedy nie czuje "pełności w jelitach", ból brzucha jest
mniejszy no i psychika ma się lepiej. POZDRAWIAM :)
Obserwuj wątek
    • enterol250 Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 08.12.05, 13:09
      Hmm, to jest problem. Zaczęłam sobie "radzic" w sumie dopiero od kilku
      miesięcy. Przede wszystkim znalazłam fajne miejsce w Warszawie (kryptoreklamy
      uprawiac nie będę, kto ciekawy niech pyta mailowo, hyhy), gdzie lubię się
      spotykac z przyjaciółmi. A to już dwa łby Hydry odcięte - bo i
      miejsce "bezpieczne" i z ludzie też niejako "bezpieczni" :) Nie mówię, że to
      jakiś wielki przełom. Poza tym farmakologia - 3xdziennie tribux (mam wersję
      zaparciową) + raz dziennie manti gastop (w miarę potrzeby więcej) + nieduży
      ciepły posiłek przed wyjściem. Ameryki nie odkryłam, ale to zawsze pół kroczku
      do przodu zamiast dwóch kroków w tył.
      pozdro
      ent.
    • ragazza4 Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 08.12.05, 13:35
      To rzeczywiście poważny problem dla ibs-owców. Strach przed wyjściem z domu powraca zawsze jeśli wiem, że nie będę mogła swobodnie korzystać z toalety,albo toalety będą pełne ludzi (np.kiedyś na uczelni) i o pełnej dyskrecji będzie można co najwyżej pomarzyć. Najbardziej skuteczną metodą - a jednocześnie najbardziej żmudną - jest trzymanie drakońskiej diety, czyli wystrzeganie się wszystkiego co może spowodować biegunki czy wzdęcia.Pofolgować sobie można tylko wtedy,gdy następnego dnia nie trzeba iść do pracy czy szkoły. Poza tym ja czasem biorę łagodne tabletki na uspokojenie, kupowane w aptece bez recepty. Nie sieją spustoszenia w organizmie, a nieco koją zszarpane nerwy. Polecam też leki rozkurczowe, które działają jak placebo - świadomość, że je zażyłam, dodaje mi pewności siebie i trochę łagodzi objawy.
      • komar77 Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 09.12.05, 07:36
        ja mam takie obawy jak jade do pracy i boje sie w pracy. Na szczescie inne
        wyjscia z domu mnie raczej nie stresuja jak wiem ze zaraz moge np wracac do
        domu a nie mam jakiegos umowionego spotkania.

        Odkad zaczal sie moj strach zaczelam baczniej zwracac uwage na to jak malo jest
        publicznych toalet. Katastrofa.

        Do pracy jade 40 minut I na calym tym odcinku nie mam w poblizu przystankow
        zadnych,ZADNYCH ani publicznych toalet ani akurat jakis hipermarketow gdzie
        toalet jest pod dostakiem czy jakis knajpek.

        Po prostu katarga.Dlatego tez stres czesto mnie dopada juz w drodze do pracy
        jak sobie myślę ze jak mi się nagle zachce to zostają mi tylko krzaki (których
        tez jest mało :-))
    • pogudka Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 10.12.05, 18:07
      nie radzę sobie :) biorę 2 stoperany, 2-3 gasstopy i liczę na cud, czasami
      wracam się w połowie drogi zostawiając na lodzie chłopaka, czasami męczę się do
      końca, czasami po kulkunastu minutach przechodzi mi, wszędzie się spóźniam, bo
      przed wyjściem muszę jeszcze po kilka razy odwiedzić kibelek (chociaż np. do
      szkoły zaczęłam się szykować już godzinę wcześniej niż zwykle), nic nie jem i
      nie piję poza domem (jeśli już jem to baaardzo bezpieczne rzeczy albo pod
      koniec, kiedy wiem, że zaraz będę w domku, alkohol mi często pomaga), nie jem
      śniadań, bo w szkole bym umarła, kilka godzin przed wieczornym wyjściem też
      raczej nie jem, w teatrach i kinach umieram (bardziej ze stresu, że mnie
      zaatakuje, niż z samych dolegliwości) --> dlatego ograniczam, a to mnie boli
      jeszcze bardziej, niż wszystkie brzuszki świata :(

      wychodzenie z domu to mój największy problem, wstrętne jelitka sprawiają, że nie
      żyję tak jak bym chciała, ograniczają i odbierają ukochaną spontaniczność i
      atrakcyjność CHWILI... jestem jeszcze młoda...wszystko przede mną.. większa
      część życia ( i zwykle ta ciekawsza:P) odbywa się poza domem,a ja czuję się
      upośledzona moim ibs i nawet nie ma się przed kim z niego tłumaczyć :(

      ..oczywiście nie jest tak, że nie wychodzę nigdzie, bo w miarę możliwości staram
      się wychodzic jak najczęściej (np. zaraz wychodzę na imprezę :D), ale każde
      wyjście okupione jest wielkim stresem albo nieprzyjemnymi dolegliwościami... z
      wielu rzeczy w ogóle, jak MY WSZYSCY rezgynuję...

      dobrze wiedzieć, że nie jestem sama :* :* :* ludzie dookoła nas niestety nie są
      w stanie zrozumieć nas do końca.

      przepraszam za smutek w tym poście, ale tak mi się dziś zebrało ;(

    • tomiis Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 24.07.06, 19:25
      ponawiam temat-czy ktos z WAS odkryl jakis nowy sposób????
      • aska76 Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 24.07.06, 20:18
        nie wiem czy istnieje dobry sposób na ta przypadłośc mam postac biegunkowa od
        półtorej roczku wszystko po 1 zdarzeniu
        moje ibs jest tylko w główce..........ale jak tylko moge to wychodze choć
        jakbym nie miała tego to bym śmigała z małym po mieście, ale jak wyjezdzam npo
        na wakacje czy na jakąś impre to biore laremid lub stoperan i no spe .a nieraz
        zamiast no spy validspert...i pomaga teraz byłam u lekarza i jade na
        duspastalinie retard 200 i jest super a wrazie wielkich lęków mam wziążć XANAX
        lek uspokajajacy ale narazie nie był mi potrzebny,,,,,,,,,,,,,,pozdrawiam
        wszystkich ibsowców.............
        • magdak75 Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 24.07.06, 22:00
          ja zawsze sobie tłumacze , ze tam gdzie sie wybieram jest kibelek, choć w tym
          roku zawiodłam sie na swoim mysleniu, w grecji w centrum Korfu szukałam z
          zaciśnietymi zebami toalety 20 minut (to była wieczność)!
    • sylvii_a Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 25.07.06, 21:45
      Jedzenie warzyw i owocow ratuje nas z choroby bo ibs-owcy to za malo ich jedzo
      poniewaz organizm przedewszystkim potrzebuje warzyw i owocow do trawienia i
      funkcjonowania.
      w piramidzie zywienia to one so na 1 miejscu nie inaczej.
      Leki rozkorczowe i przeciwskorczowe tez sie przydzo w usprawnieniu pracy jelit.
      Dobrze jest tez byc chudym i nie wciogac brzucha,nie nalezy tez nosic obcislej
      odziezy.Cwiczenia,muzyka pomogo jelitom w prawidlowej pracy.
      • enterol250 Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 26.07.06, 08:21
        mam nadzieje, ze forma (i tresc tez) ponizszego postu stanowi jedynie probe
        porannej prowokacji.

        z pozdrowieniami dla jelit,
        ent.


        sylvii_a napisała:

        > Jedzenie warzyw i owocow ratuje nas z choroby bo ibs-owcy to za malo ich jedzo
        > poniewaz organizm przedewszystkim potrzebuje warzyw i owocow do trawienia i
        > funkcjonowania.
        > w piramidzie zywienia to one so na 1 miejscu nie inaczej.
        > Leki rozkorczowe i przeciwskorczowe tez sie przydzo w usprawnieniu pracy jelit.
        > Dobrze jest tez byc chudym i nie wciogac brzucha,nie nalezy tez nosic obcislej
        >
        > odziezy.Cwiczenia,muzyka pomogo jelitom w prawidlowej pracy.
        • izzii Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 10.04.07, 11:35
          Też mam ten sam problem...RATUNKU! jak tylko gdzieś wychodzę to zastanawiam się,
          gdzie po drodze będą kibelki...czy komuś z Was udało sie z tego wyjść? Ja raczej
          nie mam innych objawów IBS , ale paradoksalnie, wystarczy mi to, co mam:)Nie
          wytrzymam tego dłużej, MUSZĘ sobie z tym jakoś poradzić, nie wyobrażam sobie,
          jak można z tym żyć na dłuższą metę...
          • ragazza4 Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 11.04.07, 10:10
            Z własnego doświadczenia wiem, że z czasem ten lęk zmniejsza się, można do
            niego jakoś się przyzwyczaić. Najgorszy jest pierwszy rok IBS-u, kiedy ciągle
            ta choroba zaskakuje...PO 5 latach jestem w stanie przewidzieć niemal
            wszystkie "zagrywki" moich jelit i paradoksalnie, czasem biegunka chwytająca
            mnie przed wyjściem z domu badzo cieszy. Bo wtedy wiem, że chociaż wyjdę z domu
            z małym opóźnieniem, to jelita nie będą miały już czym wyszaleć się w pracy, w
            gościach,w autobusie, etc. Tak więc izzii, nie trać nadziei!
            • izzii Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 11.04.07, 12:00
              Staram się nie tracić nadziei, wczoraj miałam masakryczny dzień, naczytałam się
              o tym, i wcale mi to nie pomogło...Wręcz czułam sie gorzej, jak pojechalismy z
              mężem na zakupy, to mnie oczywiście dopadło, bo non-stop o tym
              myślałam...Wymyśliłam nawet, że chyba powinnam mieć Toi-Toi'a na plecach, jak
              ślimak, wtedy chyba czułabym sie spokojniejsza:) Jak Ty sobie z tym radzisz
              przez 5 lat???Ja mam to kilka miesięcy, i mam dość...
              • ragazza4 Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 11.04.07, 12:29
                Po prostu siła przyzwyczajenia...Nie twierdzę, że jestem zupełnie wolna od
                lęków, ale mam na nie sposoby. Np.dużo pomaga mi wyrozumiałość mojego Męża,
                który chciał mnie - taką felerną;). Jeśli chodzi o lekarzy i leczenie, to
                wykazuję postawę kompletnie ignorancką : w przeciwieństwie do większości
                forumowiczów nie chodzę do różnej maści specjalistów, nie robię sobie co
                tydzień kolonoskopii;) i nie pokładam nadziei w żadnych nowych "cudownych"
                metodach. Wychodzę z założenia, że im mniej myślenia o IBS, tym lepiej. To się
                sprawdza.
                • izzii Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 11.04.07, 12:49
                  Mój Mąż wziął sobie mnie jeszcze zupełnie "zdrową", jaśliby permanentną cheć
                  robienia kupy:D uznać za chorobę:) Próbowałaś może jakichś technik radzenia
                  sobie ze stresem? Ja myślę nad jogą, moze jakieś medytacje...potrzebuję czegoś,
                  co pozwoli mi natychmiast się uspokoić w takiej sytuacji...Powiedz mi, czy
                  pracujesz? Jak radzisz sobie z codziennymi dojazdami? Ja narazie studiuje, i
                  jest OK, nie mam zajeć codziennie, ale nie wiem, jak bedzie, jak będę musiała
                  codziennie rano lecieć na autobus, i męczyć się, nie daj Boże, w korkach, które
                  przyprawiają mnie o zawrót głowy...Kurcze, dziwne to jest, zwłaszcza że do
                  niedawna czułam sie przecież zupełnie normalnie, nie mogę zrozumieć, co sie ze
                  mną stało...:(
                  • enterol250 Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 11.04.07, 14:58
                    izzi, czy zrobilas juz podstawowe badania? posiewy kalu, kolonoskopia,
                    gastroskopia? nie czekaj na rozwoj choroby, byc moze masz cos organicznego
                    (*czyt. uleczalnego, hehe), a zadreczasz sie wizja wiecznego jeczacego jelita. a
                    joga to dobra rzecz, nie tylko dla ibsowcow :)
                    pozdro.
                    • izzii Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 11.04.07, 15:08
                      Nie, nie robiłam żadnych badań, ale to dlatego, że ja uważam, że ma to podłoże
                      psychiczne i stresowe, bo pojawia się jedynie wtedy, kiedy wychodzę z domu,
                      gdzieś jadę. Jak jestem w domu np przed tydzień, to cały tydzień zero
                      objawów...Czytałam trochę o lękach i fobiach, i to co mam pasuje
                      do...agorafobii...Nie wiem już sama. Dzisiaj siedzę w domu, i jest super, rano
                      byłam w kibelku, i teraz spokój:)A przed wyjsciem pojawia sie ten irracjonalny
                      lęk i ścisk w żołądku...
                      • enterol250 Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 11.04.07, 15:48
                        izzii, zachecam Cie do udania sie do lekarza i zrobienia konkretnych badan, a
                        nie tylko studiowania encyklopedii medycyny w poszukiwaniu chorob pasujacych do
                        Twoich objawow. to nie loteria. rzeczywiscie, istnieje taka teoria, ze ibs to
                        rodzaj nerwicy, ale zeby moc to zdjagnozowac, nalezy wykluczyc choroby o podlozu
                        organicznym. oczywiscie sama decydujesz o sobie, wiec nie zamierzam Cie
                        namawiac, ale moje zdanie jest takie, ze nie nalezy sobie niczego wmawiac, bo
                        mozna sobie jeszcze bardziej zaszkodzic. trzymaj sie. pozdro.
                        • izzii Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 11.04.07, 16:13
                          Wszystkie rady uważam za cenne, i dziękuję Ci za troske:) Jeśli w najbliższych
                          tygodniach nic się nie zmieni, to pewnie zacznę bieganie po lekarzach, chociaż
                          wolałabym tego uniknąć:)Ale napewno nie będę się z tym zwyrodnieniem przyjaźnić,
                          i napewno nie spedzimy ze soba całego życia:) Jakoś się dziada pozbędę. Muszę
                          przecież, zwłaszcza, że mam dla kogo, nie licząc siebie:)
                          • lili71 Re: W jaki sposób radzicie sobie z wychodzeniem z 21.05.07, 13:37
                            Cześć wam. Ja przez to wszystko mam problemy z nietrzymaniem jak mnie dopadnie
                            np biegunka. Raz zdarzyła mi się ( na szczęście w miejscu nie publicznym) mały
                            wypadek i od tamtej pory jak mam gdzieś wyjść to mnie paraliżuje ze strachu. Już
                            zaczełam nawet brać deprim i leki uspakajające i debridat
                  • ragazza4 do izzii 12.04.07, 15:37
                    Pracowałam przez 2,5 roku a od od niedawna głównie siedzę w domu i przygotowuję
                    się do egzaminów (chociaż studentką już nie jestem). W pracy udawało mi się w
                    miarę normalnie funkcjonować - gdy wytłumaczyłam w końcu szefowi, dlaczego nie
                    piję kawy ani herbaty, to był zdumiony i stwierdził,że jedyne co u mnie
                    podejrzewał co jakaś religijno - żywieniowa ideologia w skrajnej postaci;). Z
                    dojazdami komunikacją miejską było jednak gorzej - autobusy zawsze mnie
                    stresowały i nie było prawie dnia, kiedy jadąc nim nie odczuwałam "parcia". Też
                    nieraz marzyłam o posiadaniu przenośnego kibelka;). No ale na to też są metody,
                    tylko nie zawsze jest na nie czas. Na mnie działała taka kombinacja: wstać
                    odpowiednio wcześnie, zjeść śniadanie, popić ciepłą wodą, poczekać aż jelitka
                    się obudzą, odwiedzić kibel raz, drugi, trzeci, czasem łyknąć coś ziołowego na
                    uspokojenie (ale nie za często), na uszy słuchawki z miłą duszy muzyką i do
                    przodu;).
                    Teraz jednak nie muszę się tym martwić, bo albo chodzę piechotą (mieszkam w
                    centrum) albo jeżdżę samochodem. Samochód to dla IBS- owca najlepsze
                    rozwiązanie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka