Dodaj do ulubionych

Igor - 26 tc. (850g)

20.10.04, 09:13
Postanowiłam, tak jak juz kilka forumowiczek, opisywać miesiąc po miesiącu
rozwój Igusia.
Obserwuj wątek
    • mamaigora1 Ciążą i narodziny 20.10.04, 09:44
      Ciążę ogólnie znosiłam jako tako (bez szczególnych och i ach).
      Igor został poczęty w pierwszych dniach września 2003 roku, ciąża była
      zaplanowana (łacznie z terminem porodu na maj, żeby słoneczko świeciło :o)). W
      trzecim tygodniu ciąży (w piatym licząc po lekarsku od ostatniej miesiączki)
      udałam sie do ginekologa aby ciążę potwierdził - no i potwierdził, ale
      stwierdził również, że macica jest napięta (a powinna byc rozluźniona) i
      zabronił się przemęczać. Od połowy października 2003 do połowy listopada byłam
      na zwolnieniu lekarskim (małe plamienia spowodowane polipem) , miałam
      zabroniony jakikolwiek stres, cały miesiąc przeleżałam. I opłacilo się przy
      następnej wizycie kontrolnej macica była już rozluźniona, miękka, a polip
      podobno zaczął obumierać (byłam 1 dzień w szpitalu i była to diagnoza
      ordynatora).
      Wróciłam do pracy (sama chciałam) i tak 8 godzin w pracy (mąż mnie zawoził pod
      same drzwi), a potem to juz tylko leżenie w domu - czułam sie jako tako, ale za
      wszelką cenę nie chciałam siedzieć cały czas w domu.
      Popracowałam tak do 23 lutego 2004r.
      Tego poniedziałku (23.02.2004r.) wieczorem w domu pojawiły sie skurcze
      (regularne), po godzinie krwawienie (w sumie różowe plamienie) - szybka wizyta
      w gabinecie i skierowanie do szpitala. O 23:00 byłam juz w szpitalu, stwerdzono
      podwyższone CRP (95) i podano antybiotyk, w naszym szpitalu poleżałam niecałą
      dobę i ze względu na niski tydzień ciąży przetransportowano mnie do Poznania na
      Polną.
      Leżałam juz 3,5 dnia na porodówce i mieli mnie przenieść na inny oddział (Bogu
      dzięki nie przenieśli). Nagle 27 lutego (piatek) podczas odczytu KTG zleciało
      sie do mnie ze trzech lekarzy, przytaszczono USG i stwierdzono, że serduszko
      Igorka przestaje bić - szybka cesarka, o 18:12 Igor był na świecie (Apg 1).
      Mąż był wtedy ze mną, więc od razu pobiegł za inkubatorkiem na neonatologię.
      I tak zaczyna sie historia Igora (dosyć juz o mnie), urodził sie w 26+6 tc.
      (zakażenie wewnątrzmaciczne) z masą urodzeniową 850g i 36cm długości, z
      zespołem zaburzeń oddychania III/IV stopnia (podano mi tylko jedna dawke
      Celestonu).
      zarówno ginekolog odbierający poród jak i neonatolog prowadzący Igorka nie
      dawali nam nadziei, że Igor przeżyje. Przez przypadek dowiedziałam się w
      późniejszym czasie, że mąż ukrył przede mna fakt, że dawano mu zaledwie 5%
      szans na życie...

      Dzisiaj Igor ma 7 m-cy i 23 dni (4 m-ce i 23 dni korygowane) - jest naszym
      najwiekszym skarbem.

      A oto jego rozwój krok po kroku...
      • julkakra Re: Ciążą i narodziny 21.10.04, 20:15
        Lubię czytac opowieść o Igorku, bo czuję, że po wszystkich problemach Igorek
        wyjdzie na prostą i wyrośnie zdrowego chłopczyka! Całuski dla Maluszka, czekam
        na kolejne relację...
    • mamaigora1 Pierwszy miesiąc 20.10.04, 09:59
      Cóż, niewiele pamietam z tego pierwszego miesiąca oprócz ciągłego strachu i
      stresu...
      cały pierwszy miesiąc życia Igora to respirator, w sumie 4 próby odłączenia i
      wreszcie 1 kwietnia zaczął oddychać sam, nawet bez dodatkowego tlenu.
      Ten pierwszy miesiąc to również trzy bakterie (i tak w kolejności: gronkowiec
      biały, gronkowiec złocisty i na koniec Proteus).
      Mały był na przemian siny i blady ( o żółtaczce fizjologicznej nie wspominająć,
      bo to to chyba każdy prawie wcześniak przechodzi).
      Długie przebywanie pod respiratorem zaowocowało dysplazją oskrzelowo-płucną,
      mały równiez leczony był na niedoczynność tarczycy.
      Niedomknięty przewód Botalla, na szczęście nieznacznie (ok.1,2mm)
      Pod koniec pierwszego miesiąca stwierdzone początki retinopatii wcześniaków.
      Stwierdzono również przepuklinę pachwinową prawostronną.
      jeżeli zapomniałam o jakims choróbsku to tylko mój plus - staram sie o tym
      wszystkim zapomnieć...
      Pierwszy miesiąc to oczywiście inkubator, Igor pod koniec pierwszego miesiaca
      życia ważył 980g (czyli poszedl do przodu o całe 90g) - najniższa waga 740g.
      Igor zaczął przyjmowac pokarm w 16 dobie życia, najpierw po 1ml, potem po 2ml
      itd. Przez trzy tygodnie pił moje mleczko, potem Bebilon pepti, Bebilon Nenatal
      i Bebiko 1,a w domu Nan HA 1.
      • afryka11 Re: Pierwszy miesiąc 19.01.05, 11:36
        Twój Syn będzie WIELki, wiesz. Miał taką wielką chęć życia. Popłakałam się,
        czytając to. Z radości. Ze jest. Wcześniej, otwarłam dalszą stronę, i nie
        wiedząc o Jego walce, napisałam jedynie, że jest śliczny, i że też mam
        Igora.Boże, jaki on silny musiał być, mimo, że taki malutki.Powinny to
        przeczytać wszystkie mamy, które na pierwszej stronie neguję istnienie Boga,
        lub piszą, że Go nienawidzą. Masz cudownego syna.Jest wyjątkowy, i taki
        pozostanie. Zobaczysz, osiągnie w życiu wszystko, co będzie chciał. Ach, jak
        pięknie, że jest z Wami. Pozdrawiam, anna
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=19424910
    • mamaigora1 Drugi miesiąc 21.10.04, 09:59
      Cóż, drugi miesiąc był zdecydowanie lepszy niz ten pierwszy...
      Przede wszystkim z początkiem drugiego miesiąca Igor zaczął sam oddychać,
      przekroczył 1000g wagi, pozbył sie tych paskudnych bakterii...
      Ale nastąpiły również pewne zwroty akcji niekorzystne - stwierdzona retinopatia
      i 26 kwietnia 2004 laseroterapia (oba oczka), stwierdzona przepuklina
      pachwinowa prawostronna.
      Drugi miesiąc to równiez opuszczenie Intensywnej Terapii na rzecz Opieki Ciągłej
      A poza tym to juz było czekanie az nabierze odpowiedniej wagi do wyjścia do
      domu, ale to juz historia trzeciego miesiąca...
      • konszacht Re: Drugi miesiąc 21.10.04, 22:34
        Hej,
        Fajnie poczytać o Igorku, szczególnie, że się go zna osobiście, i że ta
        historia jest nam tak bliska - odbywała się równolegle z naszą, no i losy
        naszych wcześniorów też bardzo podobne.....
        czekam na ciąg dalszy
        J. A. i A.
    • mamaigora1 Trzeci miesiąc 22.10.04, 09:01
      Trzeci miesiąc wydawało się, że zażegnalismy wszelkie problemy i czekamy juz
      tylko na wypis, a tu prosze jaka niesodzianka...
      Mieliśmy wychodzić w piątek 7 maja, juz wszystko było obgadane, bylismy
      umówieni z lekarzem na rozmowę, pożegnalismy sie z całym personelem, ze
      znajomymi, mąż przyniósł już na odział fotelik samochodowy, ja miałam grubsze
      ciuszki... Godzina 11:00 czekamy na lekarza i gotowi jestesmy do opuszczenia
      szpitala, lekarz przyszedł, mina nietęga i próbuje cos nam wyjasniać - że jakas
      pielęgniarka zauważyła, że z pępka sączy się ropa!!!
      Wyobrażacie sobie co by było gdyby ta pielęgniarka tego nie zauważyła...
      I od nowa, antybiotyk dożylny,zlecony posiew, zakażenie pępka...okazalo sie, że
      Proteus (podobno chłopcy często mają Protesusa pod napletkiem i przy siusaniu
      może on dostać sie do niezagojonego pępuszka, cóż...).
      I tu muszę pochwalić prężne działanie Pani ordynator z Neonatologii. Ponieważ
      zgłaszałm moje niezadowolenie z pracy Pań pielegniarek na Opiece Ciągłej i
      byłam juz u skarju wyczerpania psychicznego i to wyjscie ze szpitala było dla
      mnie jak zbawienie, Ordynator stanęła na wysokości zadania i przeniosła nas z
      Ciągłej na Pośrednią - mieliśmy tam swojego lekarza, który specjalnie do Igorka
      codziennie dochodził i tak wykurowalismy się i 14 maja Wielki Dzień - do domu...
      Igor ważył 2130g nie wiedzielismy jak ułozyc go w foteliku samochodowym a tu
      przed nami 2 godziny jazdy, ale jakos sie udało.

      W domu od razu wezwaliśmy lekarza (noenatologa z naszego szpitala), żeby
      zapoznał sie z historia choroby Igora i żeby sprawował nad nim pieczę. Igor od
      momentu przyjazdu do domu miał suchy katarek (o ile katarek może byc suchy...)
      Pierwsze tygodnie w domu wprowadzilismy Igora do naszej sypialni w gondolce.
      Jadł mało, niereguarnie (nawet co godzine, półtorej), nocki nieprzespane,
      wstawalismy razem z mężem, mąż szedł przygotować mleczko a ja potem karmilam a
      potem mąż trzymał do odbicia i tak zlatywały nam nocki...
      Pępuszek pielęgnowaliśmy wodą utlenioną i gencjaną co 3 godziny, ale pepek
      jeszcze dał nam sie we znaki, ale to juz tema czwatrego miesiąca...
    • roksana78 Re: Igor - 26 tc. (850g) 23.10.04, 21:27
      witam
      bardzo zainteresował mnie los Igorka.... obecnie jestem w 26tc i jak mi gin
      powiedział, ze wyczuwa u mnie skurcze, to się mocno wystraszyłam... oj nie chce
      wcześniaczka.. chce urodzić dopiero w lutym, tj w termie smile
      czekam na kolejne opisy Jego życia smile
      pozdrówka
    • mamaigora1 Czwarty miesiąc - Pierwszy korygowany 25.10.04, 08:52
      Czwarty miesiąc -Pierwszy korygowany to mniej więcej czerwiec 2004.
      Dopiero teraz zaczynamy prawdziwe życie z Igorkiem, wychodząc ze szpitala
      jeszcze niewiele potrafił (choć był intensywnie rehabilitowany na oddziale),
      umiał obracać głowę z lewa na prawo i odwrotnie gdy leżał na brzuszku, głowę
      utrzymywał w pionie bardzo nieporadnie i przez kilka sekund.
      Dopiero teraz miałaby przypadać data urodzin naszego szkraba, a tu proszę
      rozpoczął juz czwarty miesiąc życia...
      Po przewidywanym terminie porodu (28 maja) Igora zaczęły dręczyć kolki, w domku
      jadł mleczko Nan HA 1, więc bardzo delikatne stąd nie widziałam sensu w zmianie
      mleka - walczyliśmy z kolkami podając Infacol, przykładając do brzuszka świeżo
      wyprasowaną pieluszkę flanelową i tak od połowy czerwca kolek juz nie było.
      Wychodziliśmy ze szpitala niby z zagojonym pępkiem, ale prowadziliśmy jeszcze
      pielęgnację gencjaną i wodą utlenioną co trzy godziny (bez przerwy nocnej) - u
      Igora był lekarz prywatnie (żeby go obejrzeć w jakim stanie wyszedł ze szpitala
      i wciągnąć go na listę swoich pacjentów), była Pani doktor z przychodni w
      ramach wizyty patronażowej i żadne z nich nie widziało nic niepokojącego w
      pępku, a mnie sie wydawało, że znowu wokół pępuszka robi sie oponka (czyli
      zbiera sie ropa) i miałam rację...
      Na początku czerwca mieliśmy wizytę w Poradni Oceny Rozwoju w Poznaniu, więc
      ściagnęlismy z mężem lekarza, który prowadził Igorka w szpitalu i co się
      okazało... przy delikatnym nacisnięciu trysnęła ropa i tak Pani doktor
      wycisnęła tego świństwa dość sporo, zaraz poszliśmy zrobić morfologię krwi, czy
      nie ma zakażenia i już szykowaliśmy się do powrotu do szpitala, ale na
      szczęście skończyło sie na strachu, kazano nam tylko skontrolować pępek u
      chirurga za 2,3 dni - pępek w ciągu dwóch kolejnych tygodni wrócił do normy w
      zaciszu domowym (chociaz Igor nie ma dziurki w brzuszku, pepuszek jest
      całkowice zaklejony...)
      Czerwiec to także pierwsza długa przerwa nocna - nieprzerwany sen od 22 do 3
      (czyli 5 godzin świętego spokoju).
      Przepuklina, którą niby wykryto w kwietniu w szpitalu okazała sie być chyba
      wodniakiem, ponieważ w domu ani razu nam się nie objawiła, chirurg do którego
      się udaliśmy też nic nie widział...na szczęście.
      W czerwcu badaliśmy powtórnie słuch (pierwsze badanie w szpitalu wyszło ok.) i
      również wyszło ok!

      Z osiagnięć czerwcowych to to, że głowe utrzymuje worowo i podróżuje u mamy
      narączkach podziwiając świat znad ramienia...

      Waga:
      1.06 - 2720g (54cm długości)
      14.06 - 3100g
      25.06 - 3400g

      W domu w czerwcu podawaliśmy Igorowi:
      2*3 krople Hemofermu
      2*3 krople Cebionu
      1/2 tabletki kwasu foliowego co drugi dzień
      2 krople Vigantolu

      W czerwcu badania krwi w normie (tendencja wzrostowa dla hemoblobiny).
    • mamaigora1 Piąty miesiąc - Drugi korygowany 25.10.04, 09:26
      Lipiec 2004
    • mamaigora1 Piąty miesiąc - Drugi korygowany 25.10.04, 09:44
      Lipiec 2004
      Ten miesiąc to kontrola bioderek i pieluchowanie (2 pampersy), odkryto także,
      że Igor ma miękką czaszkę, więc zwiekszono podawanie witaminy D3.
      Lipiec to kontrolne badanie wzrosku - zmiany w oczkach całkowice sie cofnęły -
      hurra!!!
      Niestety maluch całkowicie nie cierpi leżenia na brzuszku i nie jestesmy go w
      stanie niczym do tego skłonić. Kładziony na brzuszku tak długo wierzga, i
      krzyczy az w końcu obróci sie z brzuszka na plecki i zalega cisza...
      Igor zaczął skupiac wzrok na naszych twarzach i zaczął równiez odwzajemniać
      nasze usmiechy do niego, pod koniec miesiaca smieje sie cała gęba (na razie
      jeszcze bezgłośnie).
      Zaczyna też głużyć wydając gardłowe dźwieki, pod koniec lipca nauczył się
      robić 'rrrrrrr' co szczególnie upodobał sobie przy jedzeniu...
      Zapomniałam dodać w watku 'czwartego miesiąca' , że w czerwcu Igor szczepiony
      był szczepionka BCG przeciwko gruźlicy (14.06) - aby uzupełnic temat szczepień
      dodam, że w szpitalu przeszedł dwa szczepienia WZW B (I dawka 19.03, II dawka
      7.05). Temat szczepień okazał się byc tematem bardzo dla mnie waznym, a dla
      naszej przychodni rejonowej wręcz tematem krytycznym...
      Otóż po szczepieniu przeciwko gruźlicy ropoczęłam długa i bezowocną dyskusje z
      lekarzem i pilegniarkami w ośrodku na temat kolejnego szcepienia Igora -
      przychodnia chciała go zaszczepić (po moich oczywiście monitach) szczepionkami
      Infanrix DTPa i Hiberix (czyli dwa kłucia, zamiast jednego, pomimo, że
      zarejestrowano mozliwość lączenia tych dwóch szczepionek i jednego wkłucia).
      Ja nie godziłam sie na takie rozwiązanie i koniecznie chciałam zaszczepić
      Infanrix IPV Hib - na co odpowiedziano mi, że teraz według kalendarza szczepień
      nie może byc mowy o szcepionce z polio, nie przemawiały żadne argumenty ani, że
      maluch ma juz piaty miesiąc, a ni że bedzie to jedno wkłucie zamiast dwóch
      (przeciez każda iniekcja to ryzyko zakażenia, co nie?) - bylismy w Sanepidzie,
      radzilismy sie roznych lekarzy - wszyscy byli za Infanrix IPV Hib, tylko, że
      nikt nie chciał tego dac na piśmie...
      Przez przypadek odkrylismy w Poznaniu prywatny gabinet pediatryczny gdzie
      szczepi sie dzieci i od końca lipca własnie tam jeździmy na szczepienia -
      bardzo sobie chwalimy...

      Waga:
      6.07 - 3650g
      28.07 - 4180g

      Szczepienia (nadganiam poprzednie miesiace):
      19.03 - Euvax I dawka (WZW B)
      07.05 - Euvax II dawka (WZW B)
      14.06 - BCG (gruźlica)
      28.07 - Infanrix IPV Hib (błonica, krztusiec, tężec, polio i hib w jednym)

      Co podawalismy Igorowi w lipcu:
      3 krople Vigantolu
      1/2 kwasu filiowego co drugi dzień
      5 kropli Cebion Multi
    • mamaigora1 Szósty miesiąc - Trzeci korygowany 25.10.04, 10:54
      Sierpień 2004
      Początek sierpnia to druga wizyta w Poradni Oceny Rozwoju, rozwój Igora
      okreslony został na trzeci miesiąc (troche napięcia mięśniowego w nóżkach,
      zalecono ćwiczenia). Rózne ćwiczenia- zabawy wykonujemy z Igorkiem bardzo
      chetnie, ale do metody Vojty to nie potrafilismy sie przekonać i po kilkunastu
      nieudanych próbach zrezygnowaliśmy...
      Nasza Pani Doktor zaleciła wprowadzać Igorkowi stałe pokarmy (przez pełne pięć
      miesięcy był tylko na mleczku - w domku NAN HA 1), od 1 czerwca odstawilismy
      hemofer (straszne zaparcia), ale teraz znowu zalecono nam go na 4 tygodnie).
      W szóstym miesiącu Igus zaczął sie rozkręcac ze śmiechem niezbyt głosnym, ale
      juz nie niemym - trochę niesmiałych pisków radości tez zaobserwowaliśmy.
      Gaworzy juz na całego, potrafi tak z nami gadac i przez pół godziny...
      USG bioderek wykazało IIa w skali graffa więc pieluchujemy nadal (brzuszkowanie
      jest w niełasce).
      zauważyłam ,że Igor usprawnił juz na tyle swoje rączki, że ładuje je do buziaka
      (całe piąchy i paluszki osobno), zaczyna chwytać zabawki leżące obok (raczej
      przypadkowo, niz w koordynacji ze wzrokiem).
      Sierpień to równiez pierwsza, po 1,5 miesiąca w miare uładzonych, nieprzespana
      i marudna noc (ciagnie sie to połowy października - ale to będe opisywac w
      kolejnych miesiącach).
      Igor śpi średnio 12 godzin w ciagu doby, ponieważ jest typem niejadka to
      zaczęłam liczyć mu kalorie z jedzonka - kupowałam mu tylko wysokokaloryczne
      jedzonka, soczki...

      waga
      3.08 - 4260g
      31.08 - 4760g (59cm długości)

      Leki na sierpień:
      2*3 krople Hemofermu
      2*3 krople Juvit C (Cebionu nie tolerował - wymioty)
      5 kropli Cebion Multi
      4 krople Devisolu (zmiana z Vigantolu)
      1 cala tabletka kwasu foliowego co drugi dzień

      Szczepienia sierpnia:
      31.08 - Infanrix IPV Hib (błonica, krztusiec, tężec, polio i Hib w jednym)

      Co Igor je:
      kleik ryżowy - raz dziennie
      soczki owocowe (zaczęłam od jabłkowego, ale szybko wprowadziła różne owoce)
      przecierki/deserki owocowe
      Sinlac - raz dziennie (na noc)
      Mleczko NAN 2 Bifidus
    • mamaigora1 Siódmy miesiąc - Czwarty korygowany 26.10.04, 09:15
      Wrzesień 2004
      Po sześciomiesięcznej przerwie wróciłam do pracy...
      Igor nalezy do dzieciaczków, które rozwijają się skokowo, bardzo długo nic, a
      potem wszystko naraz - wrzesień jest właśnie tym bardzo długo nic. Z nowości to
      przekładanie grzechotek z rączki do rączki i ogólna coraz wieksza rączek
      sprawność.
      Po kontroli bioderek mamy wreszczie Ia i rezygnujemy z drugiej pieluchy - udało
      sie jakos to uzyskac bez częstego polegiwania na brzuszku (Igor coraz bardziej
      sie do brzuszka przekonuje, ale nadal szybko ma dosyć i z radościa przewraca
      sie na plecki) - zaczynamy ćwiczyc tez turlanie (brzuszek-plecki-brzuszek-
      plecki).
      Od połowy września włączyłam Igorowi nowość jedzeniową - 1/2 żółtka co drugi
      dzień.
      Igor nadal jest ogromnym niejadkiem, co to sie człowiek naskacze i natańczy
      żeby te parę łyżeczek zjadł.
      Maluch zjadał juz nawet cały słiczek obiadku, az tu nagle ni z tego ni z owego
      odmówił jedzenia tych pyszności i musielismy znowu zaczynasz od kilku łyżeczek
      az pod koniec wrzesnia doszlismy do poowy słiczka (tego małego 130g). W ogóle
      stał sie bardzo wybredny, musiałam zmienic dania z Bobovity na Gerbera (dania
      sa bardziej smakowe) - specjałem stały się pomidory...
      Koniec września to również kontrola okulistyczna - na rzie wszystko w porządku,
      podobno dzieci po laseroterapii sa bardziej narazone na powstanie zeza, więc
      bedziemy obserwowani w tym kierunku (na razie zeza nie ma) - kolejna kontrola
      jak Igor skończy 1 rok (poczatek marca 2005).

      Igor we wrześniu nie był ważony

      Witaminki:
      5 kropli witaminy C
      3 krople witaminy D3
    • mamaigora1 Ósmy miesiąc - Piąty korygowany 27.10.04, 10:52
      Październik 2004
      I w taki oto sposób dzisiaj Igor skończył (a właściwie skończy o 18:12) ósmy
      miesiąc życia (tak więc o dziewiątym napiszę za miesiąc).
      Październik to przede wszystkim przełom w nocnym spaniu, do tej pory Igor
      budził sie w nocy co 2,3 godziny i dawał nam czadu, a teraz po zastosowaniu
      (wybiórczym) metod z książki 'Każde dziecko może nauczyc sie spać' przesypiamy
      całe noce od 19:30 do 7:00 (ewentualnie z jedna pobudką).
      Ten miesiąc to równiez inna rewolucja - Igor podciagany za raczki siedzi
      podtrzymywany (na razie niedługo, ale jest to milowy krok naprzód).
      Rąsie też coraz bardziej aktywne, buzia od gadania sie nie zamyka (a najlepiej
      przy jedzeniu obiadków, wtedy karmiący na 100% jest opluty).
      14 października bylismy w Poradni Oceny Rozwoju i dostalismy zestaw ćwiczeń na
      wmocnienie rączek (ćwiczymy oprócz Vojty). Poza tym rozwój został określony na
      4 - 5 miesiąc, czyli Mały coś nie zabiera się do nadganiania braków.
      Z moich wyliczeń wychodzi, że Igor przybiera średnio ok. 18g dziennie, jednego
      dnia je ładnie i dużo, a drugiego odmawia jedzenia (ale cóż - niejadztwo ma po
      rodzicach - ja ważę 48kg (168cm), a mąż 68kg (182cm)).
      Maluszek rozwija się dobrze, ciagle go coś zaciekawia, potrafi wglapic sie w
      obrazek na ścianie i podziwiac każdy jego szczegół.

      Waga
      14.10 - 5400g (wzrost 62cm)

      Witaminki:
      1 kropla D3
      5 kropli C
      2*1/2 łyżeczki Kinder Biovital w żelu (fajny, bo z wapniem)
      kuracja Biostyminą (odpornościowa)

      Szczepienia:
      Infanrix HEXA (błonica, krztusiec, tężec, polio, Hib i III dawka WZW B w jednym)
      • konszacht Re:wszystkiego najlepszego 27.10.04, 11:22
        buziaki dla Igora - ósmy miesiąc, to już kawał chłopa! niech jak najszybciej
        goni rówieśników i niech idzie mu tak dobrze jak do tej pory!Całusy jeszcze raz
        od nas.
        J. A. i A.
        • mamaigora1 Dzięki, dzięki... 27.10.04, 11:25
          Bardzo mi miło...
      • oyate Wszystkiego najlepszego dla Igorka i jego mamy:-)) 27.10.04, 11:34

    • atlantis75 Re: Igor - 26 tc. (850g) 28.10.04, 15:34
      Trzymam kciuki za Igorka, to dzielny i silny chłopczyk smile
      Podziwiam Twoją i męża siłę i hart ducha. Mogę się jedynie domyślać, co
      przeżyłaś. W 26 tc trafiłam do szpitala z zagrożeniem porodem przedwczesnym i
      nasza kruszynka też ważyła wtedy 850 g. Udało się jednak dotrzymać i teraz
      jestem już w 38 tc.

      Życzę Wam wszystkiego najlepszego!
      Atlantis z terminem na 9 listopada
    • joanz info do mamyigora 16.11.04, 15:33
      Chcialabym sie z Toba skontaktowac na priv. Prosze o maila.
      • zorka7 Re: info do mamyigora 16.11.04, 18:21
        czytałam całosc wzuszona - lepiej nie pytac dlaczego. Dużo zdrowia!
      • mamaigora1 Re: info do mamyigora 17.11.04, 07:26
        mamaigora1@gazeta.pl
        yokar1@wp.pl
    • mamaigora1 Dziewiąty miesiąc - szósty korygowany 26.11.04, 07:59
      Listopad 2004
      Jutro Igor kończy 9 m-c, jak na razie nie ma wogóle ochoty gonić rówieśników,
      rozwuja sie swoim tempem i niestety te trzy brakujące miesiące nadal mamy w
      plecy.
      Igor siada podnoszony za rączki i siedząc coraz to juz mniej ryla sie na boki -
      jest bardzo radosny mogąc podziwiac świat z innej niz zwykle perspektywy...
      Na razie wykonuje 3/4 obrotu na boczek leżąc na pleckach, czyli może lada dzień
      znajdzie sie niespodziewanie na brzuszku...
      Niesamowicie urosly mu włoski, oczywiście żadna to czupryna, ale w porównaniu
      do tego co bylo to naprawde sporo.
      Jak na razie udaje nam sie uchronic Igora od wszelkich choróbsk, czasem ma
      leciutko zatkany nosek, ale to tez nic specjalnego (troche Sterimaru i po
      krzyku)
      Listopad to pierwszy cały miesiąc w którym Igor ładnie przesypia cale nocki -
      niestety nie zdazył sie tu żaden cud - po prostu zastosowalismy metode z
      książki 'Każde dziecko...' - niestety.
      na razie zrezygnowalismy z podawania żółtka, bo Mały pluł nim dalej niż
      widzial...
      Ze smakiem zajada sie natomoast obiadkami z podwójna porcja mięska, chociaz i
      tu nie ma żadnej rewolucji, zjada na raz nie więcej niz 100g.
      Waży ok. 6000g mierzy 66cm, czyli tendencja wzrostowa, chociaz nadal siatki
      centylowe dla wczesniaków...
      Zamierzamy go zaszczepic przeciwko ospie wietrznej, ale jest to jeszcze kwestia
      dyskusji czy w grudniu czy w styczniu...
      Z ulubionych dżwięków nadal króluje 'grrrr...' przy jedzeniu z pełna buzią...
      Ogromna przyjemność sprawia mu taki krzyk że aż mu sie gardło zacina z wysilku
      (dziwne upodobania...)
      Lekarstw żadnych Iguś nie przyjmuje, tylko wit.C dla odporności i Kinder
      Biovital w żelu (bez żelaza) za to z wapniem i lecytyną...

      Aha, z ciekawostek - Igor wreszcie przestał mieścic sie w gondolce!!!
    • mamaigora1 Pierwsza choroba 07.12.04, 11:43
      I oto i nadszedł ten dzień - Igor pierwszy raz zachorował będąc juz z nami w
      domku. Skąd sie przypetało tego nikt nie wie, ale niezaprzeczalnie
      przeszedł 'trzydniówkę'.

      Odkrylismy też, że jest uczulony na witaminki Kinder Biovital - od razu
      czerwone, szorstkie policzki (troche czasu to odkrycie nam zajęło).

      Po za tym to juz niezły łobuziak z niego...
      • hanti Re: Pierwsza choroba 07.12.04, 19:59
        "pierwsze koty za płoty" a teraz Igorek nie będzie już wcale chrował !!!!
        pozdrawiamy
    • daoliw Re: Igor - 26 tc. (850g) 16.12.04, 22:00
      Przeczytałam.
      Wzruszyłam się.
      Życzę Wam duuuuużo szczęścia.
      Pozdrawiam
    • hratli Re: Igor - 26 tc. (850g) 17.12.04, 13:03
      jestescie strasznie dzielni - to niesamowite. igorek to zuch chlopak - jego
      rodzice tez. przeczytalam ze wzruszeniem. pozdrawiamy serdecznie i zyczymy
      wielu cudownych chwil. a igorkowi wiele zdrowka i cudownego dziecinstwa.
      buziaki kiss
    • mamaigora1 Z pleców na brzuch... 21.12.04, 11:55
      Po dłuuugim wyczekiwaniu i Igorka staraniach udalo się - teraz nie stanowi to
      juz dla niego żadnego wyzwania, turla sie i już...
      • konszacht Re: Z pleców na brzuch... 21.12.04, 16:30
        Gratulacje!!!!!Teraz przed Wami czekanie na "z brzucha na plecy". U nas to
        ciągle sfera marzeń.
        Pozdrowionka
        p.s.
        Jola, teraz mój aktualny adres to konszacht@gazeta.pl, bo do poczty w onecie
        nie mam dostępu.
        J.
        • mamaigora1 Z brzucha na plecy... 22.12.04, 07:45
          Justyna,
          napisałam na mail gazetowy...
          Kurcze, a ja myslałam, że to dobrze jak sie dziecku oddaje własna krew, ale cóż
          lekarze pewnie mieli swoje racje, żeby wyciagnać wnioski, że obca krew jest
          lepsza...
          A Igus z brzuszka na plecki potrafi juz od lipca, a Amelka tez potrafi tylko
          jej sie nie chce big_grin -a co sie będzie meczyła, żeby Mamie przyjemność zrobić...
    • mamaigora1 Dziesiaty miesiąc - siódmy korygowany 27.12.04, 08:05
      W zasadzie to wahałabym się czy to siódmy korygowany czy nadal szósty - Igor
      niestety stanął w miejscu i specjalnie nowych osiagnięc nie ma...
      Siedzi nadal z podtrzymaniem i chwieje sie na boki...
      Wielkim osiagnięciem tego miesiąca jest przewrót z plecków na brzuszek i teraz
      Igor turla sie juz na całego...
      Niestety kilka przykrych faktów tez sie pojawiło:
      Igor przeszedł swoja pierwsza chorobe w domku - zaatakowala go trzydniówka,
      przeszedł ja dzielnie...
      Niestety chyba ma alergie pokarmową, wyelimonowałam juz dwa podejrzane produkty
      (Kinder Biovital galaretka i herbatka Jabłko z melisą Bobovity) i obserwuje
      dalej...na razie krostki bledną...
      Kąpię Małego w krochmalu, a że kucharka ze mnie żadna to pierwsza Igorka kapiel
      w tym czyms wygladała tak, że wsypałam do wanienki pół torebki maki
      ziemniaczanej i go tym natarłam - dopiero później dowiedziałam sie, że z tej
      maki to sie robi kisiel...ha, ha, ha
      Aha, przecieram Małemu buzie woda wapienna i krostki zasychaja ładnie i buzia
      wraca do normy...
      Igor nadal jest bardzo aktywny podczas jedzenia łyżeczką, wszystko wokół jest
      zawsze oplute i umaziane tym co aktualnie je...
      Zastapiłam jedno z karmień mleczkiem zupka, czyli teraz Igor je obiad z dwóch
      dań o 13 zupka o 16 drugie danie...
      Maluch wyrósł nam z gondoli i na świateczny spacer wyjechał spacerówką (od razu
      zasnął, więc wrażeń wzrokowych żadnych nie miał tym razem)...

      W grudniu zaszczepilismy Igusia szczepionka przeciwko ospie wietrznej, waga nie
      przedstawia żadnych rewelacji i wskazała 6200g (czli Igor przybiera średnio 10g
      dziennie).

      Wigilia upłynęła nam pod znakiem maruderstwa, więc juz sie boje co to bedzie
      przez cały rok...
      • ania_f1 Re: Dziesiaty miesiąc - siódmy korygowany 30.12.04, 12:03
        przeczytałam wszystko z zapartym tchem! Podziwiam! Życzę Igorkowi dużo zdrówka
        i żeby nadal rozwijał się tak wspaniale jak do tej pory a Wam życzę wytrwałości
        no i samych radosnych chwil ze swoją pociechą! Mam też 2 pytania: co to za
        mleko NAN 2 Bifidus? Czy jest na receptę? Bo mój maluszek też jadł NAN HA 1 a
        teraz przechodzimy na NAN HA 2 ale o tym mleku Bifidus nie słyszałam. A drugie
        to gdzie zdobyć tą książkę o usypianiu? Mój Piotruś ma 4 miesiące i tydzień
        (urodził się w 36 tygodniu ale w porównaniu z Wami to nie mieliśmy z nim
        żadnych problemów). Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam! Całuski dla
        Igorka!
        Ania i Piotruś
        • mamaigora1 Re: Dziesiaty miesiąc - siódmy korygowany 30.12.04, 12:09
          Aniu,
          NAN 2 Bifidus to takie mleczko z pozytecznymi bakteriami (ma dwa szczepy
          bakterii), zalaczam Ci link do strony z opisem, ja kupuje je w TESCO (w
          puszkach)
          dziecko.nestle.pl/in_menu2_002m_p.phtml
          A książke kupilismy w Empiku, zamówlismy i czekalismy tydzień az sprowadza -
          cena 16,50 PLN.

          Życze zdrówka
          Jola
          • ania_f1 Re: Dziesiaty miesiąc - siódmy korygowany 03.01.05, 08:06
            Dziekuję za odpowiedź, czekam na dalszy ciąg historii Igora. Pozdrawiam!
            Ania
    • lanre2 postepy 28.12.04, 06:11
      Moim zdaniem sa u Igusia postepy- na pewno udoskonalil technike przewracania
      sie-jest w tym mistrzem!I pokonal te wstretna trzydniowke -a to nie lada wyczyn.
      Nie moge sie doczekac kolejnych zdjec tego czarnulka.To tak prywatnie.
      Ela
    • mamaigora1 Pierwszy cieknący katar... 12.01.05, 09:22
      zaczął sie w zeszły czwartek (6.01) i ciagnie sie do dziś. Zakupilismy Fridę,
      ale Igor na sam jej widok wpada w dziką rozpacz i o wyciaganiu smarów mowy nie
      ma... Troche pomagaja nebulizacje sola fizjologiczną, ale maszeczka to jest
      wróg nr 2 małego Igora.

      Poza tym agregat z niego nieziemski, cały dzień nic by nie robił tylko sie
      turlał, zlewa na prawo i z powrotem...
      No i zasmiewa sie do rozpuku jak uda mu się bardzo jakis przewrót...

      nadal walczymy z wysypkami, mimo wielu prób nie znalazłam jednoznacznego
      alergenu - wysypka raz znika aby pojawic sie znowu za jakis tydzień...

      No i stulejka, napletek przyklejony i ani drgnie...

      Zastanawiamy sie nad zakupem kubełka do kapieli TuumyTub - cena niestety nie
      jest zachecajaca, ale szukam innych zalet...
      • minkapinka Re: Pierwszy cieknący katar... 12.01.05, 09:30
        mamaigora1 napisała:

        > Zastanawiamy sie nad zakupem kubełka do kapieli TuumyTub - cena niestety nie
        > jest zachecajaca, ale szukam innych zalet...

        Teraz to chyba troche późno na taką inwestycję, za kilka miesięcy Igor będzie
        chciał się kąpać w dużej wannie smile))
        Moi znajomi używali takiego kubełka i byli zachwyceni, ja jakoś nie mogę
        wyobrazić sobie noworodka w czymś takim.
        • hanti Re: Pierwszy cieknący katar... 12.01.05, 09:35


          > mamaigora1 napisała:
          >
          > > Zastanawiamy sie nad zakupem kubełka do kapieli TuumyTub - cena niestety
          > nie
          > > jest zachecajaca, ale szukam innych zalet...
          >
          My mieliśmy taki kubełek, ale kiedy mała miała ok 7-8 miesięcy przeszła do
          dorosłej wanny i to jest dopiero frajda smile)) a kubełek przechwycił mój
          soistrzeniec, który wtedy się urodził.
        • lanre2 wysypka 13.01.05, 06:49
          Jola - a moze proszek powoduje wysypke , albo oliwka? Myslisz, ze to od
          wewnatrz? Na katarkach sie nie znam , mam nadzieje , ze ta wiedze nadrobie...
          Ela
      • mamaigora1 Kubełek TummyTub 12.01.05, 09:39
        A problemem jest to, że my nie mamy wanny wink tylko natrysk i tak sobie
        wymysliłam, że kupie mu ten kubełek bo nieduzy i niewiele miejsca zajmie...
        A i Igor powinien z niego długo korzystac bo co tu duzo mówić - wielki to on
        nie jest i przybiera jakies 300-400 g na miesiąc...
        Firma rekomenduje go nawet do drugiego roku zycia - jeszcze musze to
        przemysleć...
        • konszacht Re:katar 12.01.05, 18:41
          Jola, nie przejmuj się tym katarem. Taki katar może trwać nawet 2tyg. Szkoda,że
          Igor nie daje sobie czyścić nosa, bo to bardzo ważne. Inaczej jest dość spore
          zagrożenie, że wydzielina spłynie do oskrzeli i płuc, a to już gorzej - grozi
          zapaleniem dróg oddechowych. Może spróbuj zakropić mu nos solą i położyć na
          brzuszku - może sam trochę wydmucha. U nas sprawdziły się też książki pod
          nogami łóżeczka żeby głowa była trochę wyżej.Powodzenia w walce z katarem!!!!No
          i do zobaczenia.
          Justyna i Amelka
          • tiya Re:katar 13.01.05, 07:43
            U nas po zakropieniu solą (zwykla, albo sterimar) katarzysko w części wypływa,
            co mnie cieszy, bo mloda dostaje histerii na sam widok gruchy. Z fridą nawet nie
            próbuję, będzie to samo. Ale ostatnio polecono mi maść pulmex baby, naciera się
            dzidziusia i lepiej mu oddychać (zawiera olejki eteryczne). Robiłam też
            inhalacje z majeranku-parzyłam i stawiałam blisko dzidzia, niech wdycha. Ksiazki
            pod nogami łożka-godne polecenia, Natalia śpi tak cały czas. Z leków na nią
            najbardziej dziala homeopatyczne euphorbium. Powodzenia-może coś Ci się przyda
            smile)). Szybkiego powrotu do formy życzę smile
        • asia_do Re: Kubełek TummyTub 14.01.05, 12:47
          Jestem mamą 5mies Kubusia
          Mały miał straszne kolki nie wiedzieliśmy jak sobie z nimi radzić
          wypróbowaliśmy wszystkie możliwe sposoby a kolki ciągle mu dokuczały
          wtedy dziadkowie kupili kubełek Tummy Tub
          podczas kąpieli kolki ustępowałuy a Mały się uspokajał
          jeśli chodzi o przyjemność dla dziecka to 5 pkt(skala0-5)
          a jeśli o wygodę wymycia dziecka dla rodziców 1pkt trudno mi było go dokładnie
          wymyć, ale przygotowanie samej kąpieli dużo łatwiejsze
          dzisiak już nie korzystamy z kubełka tylko jak jedziemy na week do rodziców no
          i myślę że latem się przyda w ogrodzie
          pod Poznaniem jest przedtawiciel producenta Tummy u nich można kupic trochę
          taniej ok 90zł
          dużo zdrówka i buziaczki dla Igorka
          • farelka1 co to za kubełek 14.01.05, 13:34
            napiszcie coś więcej o tym kubełku? jak funkcjonuje, gdzie można go zobaczyć...

            pozdrawiam
            Ela
            • mamaigora1 Re: co to za kubełek 14.01.05, 13:36
              Tak to to wygląda:
              www.domovital.com/_pol/
              cały czas sie nad nim zastanawiam...
              • bielaniki Re: co to za kubełek 17.01.05, 11:43
                Odkrylam Wasze forum przy okazji szukania info o Tummy Tub, niestety nie moge
                pomoc w tym temacie, wiem tylko ze w Niemczech robi to zawrotna kariere i jest
                diablo drogie.
                Ale nie o tym chcialam. Trzymajcie sie Igorku, Mamo i Tato, jestescie dzielni i
                bede mocno trzymac kciuki zeby dzialo sie u Was coraz lepiej. Moj szkrab
                jeszcze w brzuszku, ale marze zeby byl tak sliczny jak Wasz. Zreszta bylby
                Igorkiem, gdyby nie to, ze chyba bedzie Natalia wink
                Pozdrawiam goraco!
                Basia
                • afryka11 Re: co to za kubełek 19.01.05, 11:43
                  ile kosztuje taki kubek?czy Igusiowi się podoba?
                  • mamaigora1 Re: co to za kubełek 19.01.05, 12:25
                    Igor jeszcze nie am tego kubełka, ale najprawdopodobniej kupimy go w piatek to
                    na pewno napisze czy mu sie podoba.
                    A kosztuje ok.90 PLN i mam namiary na dwa miejsca w Poznaniu gdzie to jest do
                    zdobycia.
                    • farelka1 Re: co to za kubełek 19.01.05, 13:19
                      www.mamadama.pl/?action=id&id=399
                      to link do strony gdzie można go kupić
                      ale jest nieco droższy niż pisze mama IgorkA

                      pozdrawiam

                      Ela
      • mamaigora1 Drugi cieknący katar... 29.04.05, 10:29
        od wczoraj nie spimy sad((
    • mamaigora1 21.01.2005 - pierwsze sylaby 24.01.05, 09:31
      Po wizycie w Poznaniu Igor nie mógł w piatek zasnąc i leżał sobie z nami w
      naszym łóżku i nagle zaczął sylabizować - my uslyszelismy 'de - i - de' co
      przetłumaczylismy sobie jako ide , idę - juz czekamy na pierwsze raczki
      czworaczki....
      A w sobotę 22.01 - Igor gadał juz tey - tey albo dey - dey, a w niedziele
      powiedział cos pomiedzy ta-ta, a da-da lu da-de...

      Na razie do rogadania totalnego to duzo brakuje bo Igor gada kiedy chce i
      raczej mało - dzisiaj jeszcze nic nie poweidział...
    • mamaigora1 Raczkowanie - wspomaganie 24.01.05, 09:35
      Dostaliśmy mały zestaw ćwiczeń na wspomaganie raczkowania, wzmocnienie rączek i
      wzmocnienie plecków i ćwiczymy na całego...
      Jak na razie Igor przemieszcza sie na pleckach, a na brzuszku toruje sobie
      droge główką - miejmy nadzieję, że brakuje mu tylko sposobu i jak mu go
      podpowiemy to pójdzie jak burza i bedziemy tęsknic za czasami kiedy nosilismy
      go na rączkach...
    • mamaigora1 Skaza - odstawiamy mleko 24.01.05, 09:37
      Po ponad miesiecznej walce z ojawami skórnymi jakiejs alergii - dałam sie
      wreszcie przekonac, że to może byc mleko i od niedzieli Igor ma odtswaione
      mleczko całkowicie - pozyjemy zobaczymy czy zmiany ustapią...
      • lanre2 I tak to... 24.01.05, 11:31
        ...mialas Dzidzie ,a masz chlopca, ktory na Twoich oczach idzie sobie w sina
        dal...gratuluje postepow !
        Ela

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka