bet007
02.01.08, 23:52
W imieniu swoim oraz kilkudziesięciu innych uczestników wyjazdu na
Sylwestra/Narty do Bańska Bystrzyca (27.XII - 1.I) chciałem
wszystkich przestrzec przed korzystaniem z usług Biura Podróży
OIS.pl!!! Jest to najbardziej NIEPROFESJONALNE Biuro Podróży z jakim
kiedykolwiek miałem do czynienia. Osobiście jestem wyrozumiałym
człowiekiem i niezbyt wymagającym ale to co "zaserwowało" mi i
reszcie grupy na tym wyjeździe biuro OIS.pl na czele ze swoim
rezygentem Marcinem M. to po prostu tragedia i chcę o tym napisać
aby oszczędzić innym ich potencjalnym klientom nerwów i
rozczarowań. W drodze powrotnej, zastanawialiśmy się w autokarze z
innymi uczestnikami wyjazdu czy można było jeszcze coś bardziej
spie***lić niż Oni to zrobili!!! ale może od początku:
Zacznę od osoby rezydenta jakiego Biuro OIS.pl wysłało z nami na
Słowację. Na imie miał Michal i zupełnie nie radził sobie z
najprostszymi rzeczami a co najważniejsze nie znał na miejscu
niczego, ani jęz. słowackiego ani miasta i stoków na które nas
przywiózł. Sam potem przyznał się w indywidualnej rozmowie ze mną
wyznał że "on to nie chciał nawet tu przyjeżdżać bo nie ma pojęcia
co tutaj się dzieje i co ma robić" - wyobrażacie to sobie!?!?!?! W
skrócie najciekawsze "dokonania" naszego rezydenta to:
1) nie licząc wyjazdu spod "Torwaru" w W-wie ani razy nie sprawdził
potem podczas pobytu na Słowacji listy osób podczas podróży w
autokarze. Niemalże codzinnie zostawał ktoś na stokach w Donovaly
(ok.25km od hotelu w Bańskiej w którym mieszkaliśmy). Zasada była
prosta: ze stoków wracał rezydent Michał, wchodził do autokaru i
mówił "wszyscy są? no to jedziemy". Sam niestety raz musiałem na
własną rękę pokonywać odległość ze stoków do hotelu a kiedy spytałem
potem rezydenta dlaczego odjechał beze mnie i 4 moich znajomych
powiedział z głupim uśmiechem "pytałem czy wszyscy są i nikt nie
krzyczał że Was nie ma w autokarze" (a jak miał ktoś zwrócić uwagę
że nas nie ma skoro cała nasza 5 została pozostawiona na miejscu bez
transportu powrotnego do hotelu - przyp. F.L.?). W drodze powrotnej
do Polski również o mało co nie zostawilismy na jednym z postojów
kilku osób którzy mieli tego pecha że dłużej załatwiali swoje
potrzeby fizjologiczne niż inny. Bez komentarza.
2) o tym że rezydent nie znał jęz.słowackiego i zupełnie nie
potrafił porozumieć się z pracownikami Hotelu Lux w najprostszych
sprawach już wspominałem. Hitem było jednak kiedy na zakończenie
wyjazdu nie chciano nam oddać pełnej kaucji za pokoje bo ktoś
zemolował korytarz na jakimś piętrze i hotel chciał zastosować
odpowiedzialność zbiorową (mimo że nikt z naszej grupy nie spał
nawet na danym piętrze!) Rezydent Michał kiedy to usłyszał po
prostu....uciekł z hotelu i gdzieś się schował!!! Na szczęście kilku
bardziej bystrych gości (uczestników wyjazdu) załatwiło polubownie
sprawę z pracownikiem hotelu i po prawie 1h czekania odzyskaliśmy
nasze kaucje a obciążono kosztami za zniszczenia tylko rzeczywistych
winowajców.
3) mnie osobiście najbardziej rozwścieczył jednak fakt że w drodze
powrotnej autokar zatrzymywał się po drodze w kilku miejscach (np.
Grójcu) aby kilka osób mogło wysiąść i mieć bliżej do domu. Kiedy
spytałem rezydenta Marcina czy to normalne że cały atokar ma czekać
15min az 4 osoby się wypakują na parkingu aby mieć bliżej do domu
odpowiedzia że "widocznie musieli się tak dogadać z kierowcą"
Szok!!! Przez te niekontrolowane postoje jechalismy w sumie ponad
12,5h podczas gdy inne autokary jadące ze Słowacji były
na "Torwarze" o ponad 2g wcześniej! Szczerze mówiąc to widziałem że
kilku uczesników wyjazdu w pewnym momencie było już o krok od
rękoczynów bo to co wyprawiali organizatorzy wyjazdu na czele z
rezydentem mogło naprawdę doprowadzić człowika do białej gorączki.
Jeśli chodzi o samo Biuro Ois.pl to na stronie internetowej podano
(pewnie celowo) błędne informacje że z Hotelu w Bańskiej Bystrzycy
na stoki w Donovaly odległość to 12km podczas gdy w rzeczywistości
była 2x większa. Poza tym, nie podano nam (mimo że o to prosiliśmy)
szczegółów ubezpieczania które rzekomo Ois.pl wykupiło dla
uczestników wyjazdu. Komunikacja z pracownikami Biura od początku
była zresztą fatalna że wspomnę tylko że uczestnicy wyjazdu nie
dostali żadnego potwierdzenia dokładnej godziny wyjazdu, numeru
autokaru którym mają jechać (z "Torwaru" odjeżdżało wtedy
kilkanaście autokarów jednocześnie) a na maile odpowiadali dopiero
po telefonicznym zwróceniu uwagi że "olewają" pytania swoich
klientów.Przykładów na fatalną organizację i skandalicznie
nieprofesjonalne podejście do uczestników wyjazdy było jeszcze
więcej. Szczerze mówiąc, to rozważam nawet możliwość napisania
oficjalnej skargi na OIS.pl do Polskiej Izby Turystyki! Udało mi się
zrobić kilka ukrytych nagrań potwierdzających rzeczy o których
pisałem wyżej. Zapisałem równiez kontakt do kilkunastu innych
uczestników wyjazdu którzy chętnie potwierdzą skandaliczną
organizację wyjazdu przez Biuro OIS.pl - myślicie że warto dalej
ciągnąc tę sprawę?!
Tak czy inaczej, jeszcze raz przestrzegam wszystkich przed usługami
Biura OIS.pl !!!!!!!!! Bycie ignorowanym przez pracowników,
uczestniczenie w fatalnej organizacji imprezy i nerwy,nerwy przez
cały wyjazd to nie jest na pewno "Odjazdowa Impreza Studencka" jak
reklamuje się to Biuro. TRZYMAJCIE SIĘ Z DALEKA OD OIS.pl !!!!
Pozdrawiam
F.L.