Dodaj do ulubionych

caulophyllum - kiedy? dosyć pilne :)

24.09.05, 13:03
mam pytanie dot zażycia caulophyllum ch5 - czy można jak jeszcze nie ma
skurczy?
10 dni temu miałam już rozwarcie na 4cm, termin ostatni na 10października, w
poniedziałek mam się zgłosić do szpitala i zdecydują co dalej. podejrzewam,
że szyjka od tamtej pory jeszcze trochę puściła, bo czułam jak kłuje.
jestem po cc, więc mi nie mogą przyspieszyć oksytocyną (podobno), a wg mojego
ginekologa nie mogę chodzić z takim rozwarciem bo jak odejdą wody to jest
ryzyko, że wypadnie drobna część i będzie problem. boję się, że znowu mnie
pokroją :(
cc robili ponieważ było duże rozwarcie, nie bardzo bolesne skurcze, ale
godzinami nie wstawiała się główka, napisali że brak postępu porodu.
czy jeżeli wezmę calophyllum to jest nadzieja, że akcja się rozwinie?
Obserwuj wątek
    • very_martini Re: caulophyllum - kiedy? dosyć pilne :) 24.09.05, 19:26
      U, musisz na Bebę czekać, bo ona tu akuszerska specjalistka kształcuna.
      W kwestii caul. to ja bym zadzwoniła do Czapli. Skoro masz pod ręką fachowca, do
      którego można zadzwonić, to dzwoń:)

      16%VOL
      22%VAT
      • renste Re: caulophyllum - kiedy? dosyć pilne :) 24.09.05, 19:59
        Nie będę ci nic doradzać,bo są tu lepsi ode mnie w tej dziedzinie:))).
        Ale napiszę ci jak to było u mnie z caulophyllum.
        Moja homeopatka kazała brać na kilka dni przed terminem trzy razy dziennie po
        trzy kulki.Pojawiały się skurcze -mocne,ale akcja się nie zaczynała.Po terminie
        zaczęłam brać co pół godziny trzy kulki i tak brałam kilka dni-i dalej nic
        poza sporadycznymi skurczami.Przestałam brać i po dwóch dniach ruszyło
        nieśmiało,więć szybko znów zażywałam co pół godziny.No i potem poszło piorunem-
        bo w dwie godzinki później synek już był na tym świecie:))).
        Wniosek z tego-że caulophyllum działa,ale to dziecko wyznacza termin kiedy chce
        wyjść(tak mówił mi gin.).
        Ale samą akcję przyśpiesza REWELACYJNIE!!!-(pierwszą córcię rodzilam 12 godzin).

        Trzymam kciuki za was.A co będzie-synek czy córcia?-
        src="lilypie.com/days/050626/0/0/1/+10"
        • very_martini Re: caulophyllum - kiedy? dosyć pilne :) 24.09.05, 20:03
          Hehe, dodaj jeszcze marudzenie na forum, że już masz dość ciąży i chcesz
          urodzić. I SSS:)
          Jak starsze potomstwo? Bez spazmów i histerii?

          16%VOL
          22%VAT
          • beba2 Re: caulophyllum - kiedy? dosyć pilne :) 24.09.05, 20:19
            Camilcia, caulophyllum zażywa się po to m.in., żeby spowodować rozwieranie
            szyjki. Czyli głównie wtedy gdy akcja porodowa, pomimo silnych, bolesnych
            skurczów macicy nie postępuje - szyjka się nie rozwiera.
            Nie ma więc powodu, dla którego powinnaś brać je teraz. Powiem więcej, nie
            powinnaś go brać.
            Dopiero w trakcie porodu, po odejściu wód, jesli od rozwarcia 4-5 cm nie będzie
            w ciągu dwoch godzin postepu o conajmniej dwa centymetry, mozesz zacząć brać co
            15 minut po kulce.
            • camilcia Re: caulophyllum - kiedy? dosyć pilne :) 25.09.05, 05:00
              dzięki, przeczytałam już chyba wszystko co było na ten temat na forum, metodę
              3s też stosujemy z zapałem ;) tak mi się zdawało, że caulophyllum to nie na
              skurcze, no ale zawsze można z nadzieją zapytać.... strasznie się boję, że
              będzie cc. u mnie ta szyjka to nawet zbyt chętna do rozwierania, w porzedniej
              ciąży też, tylko skurcze ledwo wyczuwalne były, nawet na oksytocynie, albo ja
              taka odporna jestem? ech, co ma być to będzie, byle zdrowe się urodziło
              wg usg ma być synek
              pozdrawiam
              • beba2 Re: caulophyllum - kiedy? dosyć pilne :) 25.09.05, 12:43
                Camilcia, dasz radę :)
                Ale caulophyllum JEST na skurcze :) Tyle, ze trzeba je brac wtedy kiedy jest
                potrzebne.
                Jesli bierze się 5 CH, to przyśpiesza rozwieranie szyjki , a jesli 30 CH, to
                zapobiega przedwczesnemu rozwieraniu.
                • renste do Very martini 25.09.05, 20:31
                  Oj z tym marudzeniem to prawda,ale były upały ,a ja gruba i ciążko mi było
                  nawet oddychać:)).
                  Starsza córcia jest zachwycona!!Mały Julek ma już prawie 3 mies.więc zaczyna
                  być bardzo kontaktowy i czasem muszę Julkę od niego odganiać,bo by go zamęczyła
                  uściskami:)).
                  • camilcia Re: 12.10.05, 18:09
                    no to mamy synusia :) to najważniejsze, jest zdrowy i wszystko ok.
                    jednak cc, po dłuuuuuugiej próbie dołem, nawet caulophyllum nie pomogło , a
                    chyba nawet trochę przeszkodziło ;) bo gin ciągle mówił 'takie rozwarcie... ze
                    dwa skurcze i pójdzie' no jednak nie poszło, nie wstawiła się głowa, wody dawno
                    odeszły i trzeba było ciąć. ale nic to, na wypadek cc też byłam zaopatrzona w
                    kulki i wszystko dobrze, wyniki badań super, brzuch wiadomo - potrzebuje czasu.
                    pozdrawiam cieplutko :)
                    • beba2 Re: 12.10.05, 18:18
                      Camilcia.....no gratulacje :))))
                      jak to milo sie dowiadywac o kolejnych pokolenaich homeokulkowych rodzących się
                      prawie na naszysz oczach :)
                      To macie parkę jednym słowem :)
                      A tak żeby nie do końca zboczyć z temau. Caulophyllum nie przeszkodziło,
                      przeciez nawet lekarz twierdził, ze miałas porządne rowarcie. Normalnie synuś
                      buntownik i nie chciał wyjść, pomimo drzwi otwartych na oścież :)
                      Jak długo sie męczyłas przed cesarką i jak bardzo ( powiedzmy w porównaniu do
                      poprzedniego porodu ).
                      • camilcia Re: 13.10.05, 13:16
                        żartuję :) że przeszkodziło, to tak wyglądało, bo lekarz ciągle powtarzał o tym
                        rozwarciu i miał do końca nadzieję, że chwilka i już będzie po, optymista... po
                        8 h zdecydowano o cc, ale nie miałam bóli nie do zniesienia, trochę wiadomo,
                        bali się czekać dłużej bo wody już odeszły wcześniej.

                        poprzednio dwa dni spędziłam z oksytocyną (z przerwą)... też główka nie zeszła
                        ech, było minęło :) więcej dzieci nie planujemy.
                        Masz rację beba, że pokolenie homeokulkowe, po doświadczeniach z Majcią chyba
                        wogóle nie podam nic innego :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka