mama_marty
08.10.05, 11:17
Jest to 3 razy od początku września, jestem załamana. Pobolewa mnie wszystko
a wszczególności plecy, nawet skórę mam wrażliwą na dotyk, dosyć mocno boli
gardło, ale nie jest jakies czerwone (bynajmniej jak na razie nie odbiega
wyglądem od tego na codzień, a już wczesniej wspominałam, że jego stan nie
jest najlepszy). Mocno boli głowa (wygląda na ból zatok), rano po wstaniu
miałam szczekający kaszel (taki suchy), mówienie podrażniało do kaszlu (teraz
juz nie kaszlę). Niedługo po wstaniu wydmuchałam z nosa sporo zielonkawej
ropy. Oczy sa wrażliwe na światło (bolą). Nie mam gorączki ani dreszczy, ale
czuję ciepło w sobie. Czuję zesztywnienie szyi, karku i głowy, węzły szyjne
powiększone i bolące. I to juz chyba wszystko. Nie wiem czy się w końcu nie
poddam i nie wylądje na antybiotku, może powinnam zrobić wymaz z gardła
(robiłam juz kilka razy, ale o dziwo niczego nie wyhodowali, może tym razem
coś by wyszło). No i oczywiście jest weekend, do lekarza nie ma szans. Widze,
że u mnie bez wizyty u homeo sie nie obejdzie (bede tak chorować do wiosny).
Oscillo raz tygodniu biorę brałam tez juz dwie dawki thymuliny. Poradzcie co
mam wziąść w tej sytacji. Na chwile obecna w domu mam:
- thymuline 9ch,
- sulfur iodatum (z tego co czytałam ten sulfur iodatum 15ch bardzo do mnie
pasuje) - Podaje sie go własnie osobom z obniżoną odpornością, z wrażliwymi
na zimno górnymi drogami oddechowymi.Każdej chorobie towarzyszy powiększenie
szyjnych węzłów chłonnych (jak tylko cos sie ze mną dzieje od razu mam
bolesne guzki), które sa małe, twarde i rzesuwaja sie pod palcami.
- calcera carbonica 15ch
- cinnabaris Dagmedu (może ten kompleks spróbować)
Doradzcie mi, bo ledwo żyję.
A co do homepaty, to tez mi doradzcie (najlpiej taki, który leczy też dobrze
dzieci). Jestem z tej nieszczęsnej Jeleniej Góry.