Szanowni!
chciałem się podzielić z Wami spostrzeżeniem, które nasuwa mi się każdej
zimy. Otóż bezkarni bezczelni sadyści znęcający się nad zwierzętami trzymając
je w blokach mieszkalnych, są zmuszeni wyprowadzać je na spacery... Ponieważ
jest zima ani zwierzętom ani tym bezmózgim właścicielom nie chce się
wychodzić z pupilem poza teren osiedla. Efektem są żółte "fary" na śniegu
oraz brązowe... - sami wiecie!

Czy macie jakieś doświadczenia jak walczyć z tym chorym zjawiskiem? Jak
zmusić takie bydło do sprzątania po "członkach swojej rodziny"
demiurg
PS. pierwszy raz na forum ale - jak mniemam - nie ostatni!