Dodaj do ulubionych

przez czytanie medycznych porad wpadam w depresje

04.01.07, 21:18
hej ,witam was ,jestem jedna z was ,mam guzki w tarczycy,przewlekłe zapalenie itp.zastanawiam sie czy tylko ja czy ktos jeszcze namiętnie czyta fora medyczne,stało sie to moja obsesja ,juz boje sie włanczac internet bo wiem ze zaraz zaraz zaczne czytac posty od wszystkich chorych.Nie moge sie powstrzymac aby nie wchodzic na te strony ,pózniej wymyślam u siebie jakies niestworzone choroby,mysle o nich cały czas ,gdy tylko cos mnie zaboli ,zakłuje juz analizuje czego to moze byc objaw.to jest okropne ,tak nie mozna zyc ,cały czas mam przed oczami wszystkie posty ,boze ,zdałam sobie sprawe ze musze poszukac pomocy u specjalisty tzn psychiatry,jestem jednym kłebkiem nerwów ,boje sie czytac jakiekolwiek gazety by przypadkiem tam nie natrafic na porady medyczne ,czy ktos tez tak ma???????help
Obserwuj wątek
    • markiza666 Re: przez czytanie medycznych porad wpadam w depr 04.01.07, 21:31
      hejka. ja też tak mam.jak czytałam twój post, to doszłam do wniosku, ze mogłabym
      go sama napisać...W czasie mojej choroby przerobiłam już: RZS, zapalenie
      m.sercowego, cukrzycę, uduszenie się wskutek powiększenia
      tarczycy....itd...itp.Czytam Vademecum Lekarza Ogólnego i co gorsza objawy
      pasują do mnie (np. RZS leukocytoza, nadpłytkowość, bóle stawów...itd).
      Jestem kłębkiem nerwów po takiej lekturze, a zalogowałam się na kilku forach
      medycznych...Najgorsze jest jednak to, ze jestem z branży medycznej i mam
      świadomość objawów, przebiegu i leczenia niektórych chorób. Ciągle boję się, że
      zaatakuje mnie jakaś choroba (może tak na mnie wpłynął nagły pobyt w szpitalu)
      Pozdrawiam...Wydaje mi się, że potrzebna jest nam pomoc psychologa albo
      psychiatry...
      • kaczka78 Re: przez czytanie medycznych porad wpadam w depr 06.01.07, 10:22
        Hej dziewczyny to tylko awaria. Psycholog i psychiatra może was nakierować i
        można z nim pogadać. Leczyć też się trzeba. Do korygowania waszych lęków
        wszelkiego rodzaju tabletkami podejdźcie z rezerwą. Ot po prostu zaczęło się
        coś dziać w waszym życiu i próbujecie dojść o co chodzi. Jeśli te obawy
        znacząco przeszkadzają wam w życiu trzeba pomyśleć jak je rozwiać.

        Ciężko jest udusić się od chorej tarczycy. Umrzeć od cukrzycy.
    • rosteda Re: przez czytanie medycznych porad wpadam w depr 06.01.07, 17:01
      Witaj Eevcia
      Czytam forum od conajmniej 3 lat (najpierw niemieckie, a od roku jestem na forum
      polskim)i tylko dotyczace mojej choroby Hashimoto.
      Na mnie forum dziala wrecz przeciwnie niz na Ciebie.
      Te obydwa forum niemieckie i polskie pomogly mi bardzo duzo i nadal je czytajac
      ucze sie coraz wiecej tej choroby (Hashimoto).
      Wlasnie forum uswiadomilo mi ze wiekszosc moich dolegliwosci wynika z powodu zle
      pracujacej tarczycy (zle ustalona dawka), niedoborow witamin i zelaza oraz
      innych chorob ktore moga towazyszyc przy Hashimoto albo byc jej skutkami.
      Choroba u mnie byla przez prawie 10 lat nierozpoznana.
      Po rozpoznaniu tej choroby lekarz wcisnal mi recepte z tyroksyna 100µg i kazal
      brac rano na czczo 1 tabletke i nie wyjasnil mi nic wiecej.
      Zaczelam jednak (po przeczytaniu ulotki) brac 1/2 tabletki i po 7 dniach
      dostalam objawy nadczynnosci.
      Odstawilam te tabletki i po paru dniach wszystko wrocilo do normy (do normy jak
      mozna nazwac duza trwajaca 10 lat niedoczynnosc).
      Przypadkowo trafilam za pare dni na lekarza ktory pracowal na oddziale dla
      starych osob. On mi powiedzial zeby zaczac od 25µg (bo tak sie leczy starsze
      osoby i on o tym wiedzial) i bardzo wolno zwiekszac.
      Tak zrobilam. Po 25µg tyroksyny bylo troche lepiej, ale po zwiekszeniu na 50µg
      znowu objawy nadczynnosci.
      Z tym lekarzem juz nie mialam wiecej kontaktu, a jak pytalam endokrynologa
      dlaczego nie toleruje dawki 50µg i nie moge zwiekszac to rozkladal (li)rece i
      nic mi nie wytlumaczyli jak powinnam zwiekszac.
      Majac tabletki 100µg (tylko takie mi przepisywano) nie bylam w stanie ich
      dzielic (najwyzej tylko na 4 czesci) i stopniowo zwiekszac dawke.
      Wystarczylo tylko zeby endo wypisal mi dodatkowo do zwiekszania tabletki 25µg
      (jedna recepta dodatkowo, to tak niewiele), ale na to zaden nie wpadl, bo nie
      wiedzial. Przeciez to tylko pacjent jest w niedoczynnosci, nie lekarz.
      Wyniki pokazywaly niedoczynnosc i ja sie tak czulam, ale jak zwiekszyc ta dawke
      na 100µg tego nie wytlumaczyl mi zaden z lekarzy.
      Dopiero na forum doczytalam sie jak to zrobic i ze potrzebne sa tabletki 25µg.
      Tak ze 10 lat niedoczynnosc nierozpoznana + 7 lat niedoczynnosc z powodu zlej dawki.
      Takie mysli jak masz Ty o roznych dolegliwosciach mialam tez najczarniejsze w
      niedoczynnosci. Sypialam do 20 godz. na dobe.
      Wiekszosc lekarzy do ktorych trafialam zawsze mowili "pani X, te dolegliwosci co
      pani ma to nie moga byc od tarczycy".
      A jednak po wyrownaniu hormonow wiele dolegliwosci (a mialam ich
      bardzoooo...duzo i to przerozne, nawet takie ze sama i niektorzy lekarze tez
      podejrzewali najgorsze, to lekarze zlecali mi juz 4x badania komputerowe glowy)
      bardzo mi sie poprawilo.
      Na prawidlowej dawce spalam juz tylko po 14godz. na dobe.
      A wlasciwie jak sie dowiedzialam z forum ze duza liczba osob z Hashimoto ma
      niedobor zelaza i wit.B12 (mialam oba wyniki ponizej normy) zrobilam je sama i
      dopiero z nimi poszlam do lekarza. Chociaz prosilam o skierowanie na te badania
      to i tak go nie dostalam. Dopiero jak sama zanioslam wyniki to dostalam leczenie
      tych niedoborow i teraz moge mowic ze ponad 50% dolegliwosci ustapilo.
      Teraz po uzupelnieniu zelaza sypiam juz tylko 8 godz. na dobe.
      Nadal czytam forum i zadnej szkody u siebie nie widze. Moge tylko powiedziec ze
      mi bardzo pomaga.
      Tylko jak zaczynalam czytac forum (to niemieckie bo tam zaczynalam), to nigdy w
      calosci i jak leci.
      Przeciez to co jest napisane w internecie tez nikt nie jest w stanie przeczytac.
      Od czego jest wyszukiwarka.
      Czytalam je i czytam zawsze wybiorczo, tzn. jak mnie cos interesowalo wpisywalam
      w wyszukiwarke (po to ona jest)i czytalam wiele watkow ale tylko na ten sam
      temat dla mnie wazny. Nigdy nie czytalam jednego watku czy jak leci, bo nie jest
      to mozliwe zeby dobrze ocenic to wszystko razem co tam jest napisane.
      Zadne forum nie jest podzielone na tematy co nas interesuja.
      Przeciez na forum pisza rozne osoby, mlode i stare, proste i inteligentne, kazdy
      z nich ma inne dolegliwosci (to jest tez charakterystyczne ze przy Hashi moga
      byc bardzo rozne dolegliwosci i o bardzo roznym nasileniu, one nie sa opisane w
      zadnej najmadrzejszej ksiazce tak w calosci) i ja nie moge swoich dolegliwosci
      przyrownywac bezgranicznie do tych co ma inna osoba na forum.
      To wszystko trzeba czytac z rozsadkiem i umiec wybrac dla siebie wazne rzeczy.
      Ale ogolnie dla mnie forum to jest skarbnica wiedzy.

      Teraz co do Ciebie.
      - Nie czytaj mojego postu tak zebys od razu widziala u siebie to wszystko co
      mialam ja.
      - Zainteresuj sie tym czy mialas zrobione przez lekarza wszystkie wyniki
      potrzebne do rozpoznania.
      - Popros lekarza o xero swoich wynikow (ja mam wszystkie swoje wyniki w domu).
      - Ocen je tez troche sama czy masz dobrze ustawione leczenie.
      - Wymyslajac swoje dolegliwosci po czytaniu forum jak piszesz to moze byc
      hipochondria. Ale tez nie tak calkiem do konca.
      Zastanow sie, czemu czytasz forum?
      Chyba jednak musisz miec jakies dolegliwosci (nie tak straszne jak mialam ja) i
      probujesz znalezc cos co bedzie podobne do Twoich. Szukasz co Ci moze pomoc.
      - W jakis dzien sprobuj nie wlaczac komputera tylko pobserwuj sie dokladnie i
      jak masz rzeczywiscie jakies dolegliwosci to spisz je na kartce (pamiec pisana
      jest najlepsza). Wtedy ocenisz sie obiektywnie.
      - Mozesz o swoich dolegliwosciach (o ile je masz) sprobowac porozmawiac z
      lekarzem, a jak nie bedzie ich traktowal powaznie to idz do innego.
      - Jak masz odwage to mozesz napisac tez o sobie troche wiecej na forum to wtedy
      zglosza sie osoby co maja podobne dolegliwosci co ty (powtarzam o ile je masz)
      - Nie wszyscy z choroba tarczycy musza miec dolegliwosci. Moze ty nalezysz do
      tych szczesliwych bez dolegliwosci? (tez bym chciala).

      Ale zeby sie nakrecac czytajac forum i myslec o psychiatrze to nie my jestesmy
      tu winni.
      Zadne forum nie zmusza nikogo zeby je czytac czy tez tam pisac.
      Wiec ja nie widze problemu.
      Moze raczej jestes uzalezniona w ogole od komputera (siedzenie caly dnie i noce
      przed komputerem albo telewizorem to jest uzaleznienie tak jak od papierosow czy
      innych rzeczy) i tu potrzebujesz pomocy specjalisty tzn.psychiatry.
      Czy na innych forach medycznych ktore czytasz tez zadalas to samo pytanie?
      Czy Ty ten watek nie zalozylas przypadkiem pod wplywem ostatnich zdarzen?
      Pozdrawiam Rosteda
      • virlomi Re: przez czytanie medycznych porad wpadam w depr 06.01.07, 19:36
        Hejka,

        Moim zdaniem Rosteda napisała wszystko co można było napisać, a u mnie
        sprawdziła się zwłaszcza bardzo dobrze jedna rzecz.

        Dopóki nie wiedziałam co mi jest i "czułam", że z moim leczeniem jest coś nie
        tak, czytałam wszystko jak popadnie, widziałam u siebie masę chorób. To wszystko
        w moim przypadku było wynikiem tego, że wiedziałam, że coś jest nie tak,
        szukałam odpowiedzi na to co mi jest, dlaczego czuję się tak a nie inaczej.
        Wytłumaczenia lekarza typu "ten i ten objaw to może być związane z tarczycą"
        jakoś do mnie nie przemawiały, bo były to tylko puste słowa.

        Jak znalazłam odpowiedź na dręczące mnie pytania, prawidłowo mnie zdiagnozowano
        i dla mnie samej moje leczenie ma w tej chwili sens, przestałam być kłębkiem
        nerwów. Ale też mam już inne dawki leków niż przepisał mi 1 lekarz.

        U mnie cały ten "popłoch" wynikał z tego, że nagle po xxxxx latach ktoś mi
        powiedział:

        "Pani Aniu, to co Pani jest to chora tarczyca a nie xxx i nie xxx i nie xxx".
        Jak zaczęłam próbować dowiedzieć się czegoś więcej o swojej chorobie, pojawiało
        się masę "ale". Skoro mam to i to, to czemu tak dziwnie reaguję na leki? I tu
        pojawiła się panika, brak zrozumienia leczenia i szukałam, szukałam dalej
        informacjismile

        Aż w końcu trafiłam na dobrego lekarza, który jednak w moim przypadku zmienił
        diagnozę pierwszego lekarza i rozpoczął właściwe leczeniesmile I teraz nie panikuję
        już, a z for dowiaduję się więcej i pomagająsmile

        Czasem pomaga spisanie sobie wszystkich pytań, które Ci się nasuwają i
        postawienie ich lekarzowi. Niech Ci wytłumaczy, na czym dokładnie polega Twoja
        choroba. A jeśli lekarz nie jest w stanie odpowiedzieć Ci na podstawowe pytania,
        dot. Twojej tarczycy, to coś jest nie tak, ale nie z Tobą a z nimsmile
      • eevcia Re: przez czytanie medycznych porad wpadam w depr 06.01.07, 20:57
        matko jestem w delikatnym szoku Rosteda jak Ci sie chcialo pisac taki dlugi list?????ale dzieki za niego,przeczytalam go z uwaga i widze ze podchodzisz do sprawy z dystansem ,nie jestes panikara tak jak ja ,mam 33 lata,od 2-óch lat problemy z cisnieniem ,mam za wysokie,wtedy też zaczełam sie dziwnie czuc ,puchły mi ręce ,nie moglam zlapac tchu,lekarz kazał mi zrobic m.inn.tsh ,wyszlo 0,4 ,stwierdzil ze jest ok ,i na tym sie wtedy skonczylo, odkąd pamietam mam problemy z zoładkiem<choroba wrzodowa,refluks>,w zeszłym roku leczylam przez 6 miesiecy zapalenie nerwa trójdzielnego,teraz znowu mnie cos dopadło i nie wiem co to ,od pazdziernika chodze po lekarzach <juz mi wstyd>,mam dziwne dolegliwosci w syji ,jakies klucie ,bol,spie duzo ,zrobilam usg i wyszly 2 guzki w jednym i w drugim płacie,oraz przewlekłe zapalenie tarczycy
        biopsja nie znalazła narazie nic podejrzanego,tsh 0,6,a endo powiedzial ze te bole i kłucie w szyji to napewno nie od tarczycy,biore 25 leku na E...i szukam na całym forum czy kogos tez tak boli i kłuje szyja ale jak narazie nic nie znalalam ,dodam tez ze bola mnie ramiona <moze to mięsnie>,chciaabym miec taki dystans jak TY ale nie potrafie nie myślec o tym ,jestem jednym kłebkiem nerwów,wydaje mi sie ze te nerwy bardziej przeszkadzaja mi funkcjonowac niz ból.Kiedys tez namietnie ogladałam programy medyczne ,śledzilam przebie róznych chorób u pacjentów <programy na cyfrze +>,czytałam wszystkie nowinki medyczne ,opisy chorób na necie ,juz tego nie robie ,boje sie juz na to patrzec,moze rzecywiscie wpadlam w hipochondie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka