Cześć wszystkim!
Wywołany przez Kawkę, postanowiłem podzielić się z Wami historią mojej
choroby. Każdy przypadek jest inny, ale być może moje obserwacje i
doświadczenie komuś pomogą.
Zaczęło się 8 miesięcy temu od obrzęków gardła, najpierw z częstotliwością co
3 tygodnie, później częściej, najpierw zupełnie nie wiedziałem skąd sie to
bierze, później zauważyłem, że winowajcą są pokarmy: orzechy, słodycze i sery.
Poszedłem do lekarza pierwszego kontaktu, który skierował mnie do przychodni
alergologicznej z podejrzeniem alergii pokarmowej. Zacząłem się leczyć. Brałem
blokery H1 i H2, czasem przy mocniejszych obrzękach zażywałem nawet Encorton.
Zaostrzałem dietę. Wszystko to jednak nie pomagało, ani leki ani surowa dieta.
Jadłem gotowane mięso z ziemniakami i chleb z masłem i chudą wędliną... To był
bardzo zły czas, również pod względem psychicznym. Obrzęki gardła i czasem
również jamy ustnej (po sokach owocowych) występowały często 4-5 dni w
tygodniu, ale nigdy nie były bardzo mocne, nie zdarzyło mi się mieć problem z
zaczęrpnięciem powietrza, z oddechem, jednak mocno przeszkadzały w codziennym
życiu. Więc nie mógł być to typowy objaw alergiczny, który zazwyczaj jest
bardziej gwałtowny i występuje zaraz po zjedzeniu alergenu. Testy alergiczne
wykazały wysokie IgE ogólnie, ale żaden z pokarmów nie dawał bardzo dużej
odpowiedzi,żeby stwierdzić, że jestem na niego uczulony...
Wreszcie poszedłem do szpitala na 5 dniową diagnostykę, zostałem zbadany
"wzdłuż i wszerz" i lekarzowi udało się postawić zaskakującą mnie diagnozę -
nie jestem na nic uczulony, wszystkie testy ujemne, ale mam popularną bakterię
o nazwie Helicobacter Pylorii i obniżony składnik C3 dopełniacza. Zastosowano
mi 10 dniową eradykację. Wytępiono bakterię i obrzęki (prawie) zniknęły!
Lekarz sądzi, że to ta bakteria była przyczyną moich 7 miesięcznych obrzęków!!
A składnik C3 może być obniżony, bo bakteria powoduje przesunięcie składnika
C3 z osocza krwi do śluzu w okolicach przebywania H.Pylori (akurat to już wiem
z Internetu)
Teraz jestem 5 tygodni po eradykacji, obrzęków praktycznie nie ma, 2 razy się
zdarzyły ale już dużooo słabsze i krócej trwały. Niedługo czeka mnie badanie
potwierdzające wytępienie bakterii. Wiem jednak, ze nawet jeśli bakterii już
nie mam, to jej przeciwciała we krwi będą krążyć jeszcze długo co może
powodować podobne (tylko mniejsze) objawy jak miałem wcześniej jeszcze przez
nawet kilka miesięcy.
Dlatego wszystkich Was uczulam, jeśli macie pewnego rodzaju obrzęki głównie
okolic przełyku i jamy ustnej i nie są one tak gwałtowne i mocne jak się to
opisuje przy reakcjach alergicznych, to zbadajcie sobie oprócz candidy i
innych grzybków również bakterię Helicobacter Pylori! Ja właściwie nie miałem
problemów gastrologicznych, czasem tylko zdarzały się biegunki, ale jakoś tych
faktów nie łączyłem.
Powodzenia i jeszcze jedna rada - podstawa to wiara w lekarzy! W to, że ludzie
chcą i umieją pomóc, że mają odpowiednią wiedzę. Jeśli mają z czymś problem,
to znaczy że choroba/problem jest skomplikowany i rzadki.
Przepraszam za wszelkie błędy, ale nie jestem ani lekarzem, ani polonistą
latarnik3