Dodaj do ulubionych

Głos w dyskusji nt. reformy oświaty

28.04.08, 19:16

Śledziłam od początku akcję GW dotyczącą projektu reformy oświaty i mam
wrażenie, że po kilku dniach, kiedy to temat ten poruszany był na pierwszych
stronach, najpierw znalazł się gdzieś z tyłu, po czym jakby zniknął: czyżby
oświata przestała być sprawą narodową?!
Chciałabym zabrać głos w imieniu przedstawicieli najbardziej chyba
pogardzanego i poniżanego ogniwa oświaty jakim jest wychowanie przedszkolne.
Pracuję w przedszkolu blisko 27 lat. Od samego początku musiałam walczyć ze
stereotypem „przedszkolanki”, jaki do dzisiaj pokutuje w społeczeństwie: – w
przedszkolu dzieci się bawią , panie w tym czasie piją kawę- słowem istna
sielanka. W jakiś niepojęty dla mnie sposób utożsamiono pracę nauczyciela w
przedszkolu z poziomem rozwoju jego wychowanków. Nikt nie zastanawia się o
ile trudniejsza jest praca z dziećmi o różnym stopniu rozwoju, a przecież wiek
przedszkolny to właśnie rozwój nieharmonijny- dziecko w jednej sferze może
wyprzedzać swoich rówieśników, w innej – dopiero kształtować pewne
umiejętności. A nauczyciel w przedszkolu MUSI dokonać wnikliwej diagnozy, by
móc dostosować ofertę edukacyjną do każdego z nich indywidualnie. Pokażcie mi
nauczyciela pracującego na innym etapie nauczania, który tak intensywnie na co
dzień zgłębia psychologię rozwojową, szuka nowoczesnych sposobów pracy z
dzieckiem czy opracowuje zadania dla dzieci na co najmniej kilku poziomach,
przygotowując przy tym ogrom pomocy dydaktycznych, bo nie można tu powiedzieć:
„wyjmijcie książki i zeszyty”. Przy tym nasza praca trwa bez przerw
śródlekcyjnych, czyli 5 godzin to 5 godzin, a nie 3 godziny i 45 minut. Nie
mamy wakacji, lecz urlop, bo przedszkola, jak je ładnie nazwano, są placówkami
„nieferyjnymi” ("feryjne" to szkoły, gdzie nauczyciel ma wakacje w tym samym
czasie, co uczniowie). Dla niewtajemniczonych: niby jesteśmy nauczycielami,
ale ustawodawca nie do końca był o tym przekonany.
Szczytem ignorancji było stwierdzenie, które przeczytałam w „Gazecie
Wyborczej” z dnia 28.04.08r. W dyskusji o wcześniejszych emeryturach pan
Mordasiewicz był łaskaw wypowiedzieć się, że skoro nauczyciel nie będzie miał
siły w wieku 50-55 lat pracować w szkole, to NIECH PRZEJDZIE DO PRACY W
PRZEDSZKOLU. Gratuluję pomysłu i głębokiej wiedzy wyżej
wymienionego na temat realiów pracy w przedszkolu. Natomiast od „Gazety”
oczekiwałabym szerszego spojrzenia i odejścia od stereotypów lub choćby ich
niepowielania.
Problemem jest nie tylko stan wiedzy naszego społeczeństwa na temat wychowania
przedszkolnego, ale właśnie to, że stereotypy odnośnie funkcjonowania
przedszkola przenoszą się na wyżyny, to jest do osób odpowiedzialnych za stan
polskiej oświaty. Zapewne nie znajdzie się już autor zapisu w „Ustawie o
systemie oświaty” z 1991 roku, gdzie za pomocą jednego zdania: „przedszkola
stanowią zadanie własne gminy”, zniszczono w skali kraju 70% placówek
wychowania przedszkolnego, bo rachunek ekonomiczny był prosty. Przez kolejne
kilkanaście lat następujące po sobie ekipy rządzące, pomimo frazesów typu „od
przedszkola do doktora”, nie zrobiły NIC, aby ratować to, co jeszcze wtedy
uratować by się dało. Dziś mówi się, że obniżenie wieku obowiązku szkolnego
stanowi swoiste panaceum na to, iż w Polsce do przedszkoli chodzi raptem 36%
dzieci.
A ja mam wrażenie, że pani minister Hall zapisze się w historii jako ta, która
pogrzebała ostatnie 30% wychowania przedszkolnego.
Trudno mi wyobrazić sobie, gdzie szkoły znajdą miejsce na kolejne sale,
świetlice, sanitariaty, kto zapłaci za ich wybudowanie lub wyposażenie (dla
przykładu cena jednego stolika i 6 krzeseł o wymiarach dostosowanych do
wzrostu dziecka przedszkolnego to koszt około 500zł)?! Jak ma funkcjonować
6-latek w takim tworze jak zespół przedszkolno-szkolno-gimnazjalny, a takie na
wsiach istnieją? O której będzie musiał wstawać, aby zdążyć zanim odjedzie
gimbus? Co z dziećmi, które przed „godziną zero” nie były
w przedszkolu, od razu mają iść do szkoły?
Zadaję sobie pytanie skąd ten pośpiech, dlaczego w tym kraju lekceważy się
głosy zdrowego rozsądku? Dlaczego nie zaczyna się od wprowadzenia obowiązku
wychowania przedszkolnego dla dzieci 4 i 5- letnich? Dopiero wtedy można mówić
o powodzeniu tej reformy, jeżeli stworzy się warunki do możliwie jak
najbardziej płynnego i bezproblemowego
przejścia dzieci z przedszkola do szkoły. Jak na razie to po raz kolejny
funduje się dzieciom, ich rodzicom i nam nauczycielom wychowania
przedszkolnego eksperyment, za którego przeprowadzenie zapłacimy wszyscy i oby
cena nie okazała się zbyt wysoka.

Z poważaniem
Barbara Walczak
(nauczyciel dyplomowany, ekspert MEN ds. awansu zawodowego, dyrektor
przedszkola, nauczyciel akademicki)
Obserwuj wątek
    • graz.ka Reforma programowa - głos PCO w dyskusji 29.04.08, 23:12
      Opinia Polskiego Centrum Origami w sprawie projektowanej reformy
      programowej znajduje się na stronie.
      www.origami.org.pl/index.php

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka