Gość: Przemek
IP: *.ssp.dialog.net.pl
27.06.08, 11:04
Witam
Chodzi o bardzo dziwaczne procedury w mBanku czyli powszechnie znanym
banku internetowym.
Tylko z powodu tych absurdalnych procedur na co najmniej TYDZIEŃ
zostałem pozbawiony dostępu do konta prywatnego i firmowego. Firma straciła całkowicie płynność finansową, nie wiem który klient mi zapłacił, ja nie mogę uregulować należności dla kontrahentów. Mógłbym wyjechać na urlop ale nie mam za co, bo nie konto prywatne również zablokowane.
Bank działa tylko w internecie, ma też po kilka punktów rozsianych po
każdym województwie, ale służą one do obsługi klientów, dokumentów itp. Logując się do swojego konta przez stronę internetową, stosowane jest dość dziwne zabezpieczenie. Jeśli 50 razy błędnie wpisze się hasło to blokowany jest dostęp do konta za pośrednictwem internetu. Nie wiem jaki jest tego sens, ale jest. W takim przypadku należy zadzwonić na infolinię, zalogować się przy pomocy telekodu, wprowadzić nowe hasło do internetu i jest OK.
Odbywa się to całkiem automatycznie. Wszystko jak dotychczas fajnie,
ale problem jeśli zapomni się telekodu, po trzech nieudanych próbach
następuje blokada i nawet nie ma informacji że dostęp jest zablokowany.
Zapomnienie telekodu nie jest czymś nadzwyczajnym jeśli sekwencji 6 cyfr używa się raz na rok lub jeszcze rzadziej.
Da się to dość łatwo rozwiązać, trzeba na infolinii połączyć się z
konsultantem i zamówić połączenie telefoniczne. Za kilkanaście minut
dzwoni automat i jak poprzednio wprowadza się nowe hasło do internetu i jest OK. Oczywiście konsultant weryfikuje wszystkie dane.
Jak dotychczas jest to może trochę irytujące ale nic strasznego.
Prawdziwe schody zaczynają się w momencie gdy okazuje się, że w
międzyczasie zmieniliśmy nr telefonu, normalna sprawa, w dzisiejszych czasach dzieje się to dość często. Bardzo wątpię czy na 100 osób znalazła by się jedna, która będzie pamiętać o tym by podać do banku aktualny nr telefonu.
Co trzeba zrobić w takim przypadku? Wystarczy się udać do najbliższego tzw. "kiosku" mBanku i pokazać dowód osobisty i zmienić nr telefonu. Prawda że proste, w każdym razie nie dla tego co musi przejechać 50 czy 100km.
Myliłby się jednak ktoś, kto by sądził, że nr telefonu zostanie
wprowadzony do systemu, automat zadzwoni, wprowadzi się nowe hasła i będzie ok. Każdy człowiek tak właśnie by pomyślał, ale niestety tak nie jest.
Bo wprowadzenie nowego numeru telefonu do komputera zajmuje im TYDZIEŃ!!!!!!!!!! a właściwie 7 dni roboczych...
Czyli przez ok 10 dni nie ma się żadnego dostępu własnych pieniędzy.
Można to wszystko sprawdzić zasięgają informacji u konsultanta mBanku
pod nr 0801-300-800
Właśnie coś takiego mnie spotkało
Po prostu nie znajduję słów na nazwanie czegoś takiego.
Z tego co mówił pracownik mBanku to na pewno nie będzie to krócej niż 7 dni bo mają bardzo dużo wniosków!
Przecież ludzie mają miliony spraw, płatności, rachunki, raty kredytów, zarezerwowane wakacje, kontrakty itp. itd. Przecież dla firmy to są straty, a czasem nawet bankructwo.
Albo masz zarezerwowane wczasy dajmy na to w Tunezji i dzień wcześniej bank ci wszystko blokuje.....
Jak można pozbawić dostępu do pieniędzy na tak długi czas?????
Zastanawiam się na dwoma kwestiami:
1. Czy jest to tylko bezdenna głupota, czy może wyrachowanie i bank
obraca sobie przez 10 dni cudzymi pieniędzmi zarabiając w ten sposób?
2. Jak to wygląda od strony prawnej, czy bank może zrobić coś takiego i czy można by żądać odszkodowania za straty bezpośrednie i te utracone.
Z wyrazami szacunku
Przemysław P.
Wrocław