agakura7
07.12.07, 18:45
Po krótce przedstawię moją historię: mały urodził się ( waga 3200,
najniższa 3045) po 14 godzinach od odpłynięcia wód, 2 doby
wymiotował wodami i w szpitalu zaczeły się problemy z jego ssaniem.
Nie chciał ssać, potem dostał zółtaczki, dokarmiany był przeróżnie -
sondą, palcem, sztucznym mlekiem. W szpitalu i przez kolejne 2
tygodnie przeżyłam koszmar aby nauczyć synka ssać. Udało się, ale
nie w 100% - teraz synek ma 2 miesiace (skonczone 8 tygodni i waga
4230g - ponizej 3 centyla) i nadal walczy z moją piersią, słabo
łapie sutek, puszcza, krzyczy, wrzeszczy, dostaje histerii i ja
razem z nim stresuje sie mocno - tak mocno, ze płacze razem z nim, a
potem on mocno ulewa to co zje. Od 2 tygodni zaczęłam dokarmiać go
mlekiem Bebilon AR (mału ulewa)ale raz na 2 doby, czasami raz na
dobę - różnie po 45ml lub 60ml jako dodatek do piersi. Dwa dni temu
dostał takiej histerii, ze nie można go było uspokoić na tyle, ze
musiałam podac mu 90ml mleka, wczoraj było to samo - sam doprowadził
się do szału i ze łzami w oczach dałam mu modyfikowane. Po nim leży
spokojnie, nie placze - zupełnie inne dziecko. Dzisiaj było
najgorzej, znowu to samo - próbowałam jak lwica dać mu raz jedną
piers az drugą pociumkał po parę minut i wpadał w szał wiec podałam
mu modyfikowane. Dwa tygodnie temu dostałam zatoru tydzien po
tygodniu w tej samej piersi, jakos z tego wyszłam, ale zauważyłam,
że mały nie lubi ssać z lewej i sutek jest mniejszy z lewej niz z
prawej, chyba mleko inaczej wypływa. Co robić? Poddaję się, myślę o
przejsciu na sztuczne, psychicznie tego dalej nie zniosę, męczę syna
i siebie - a to wpływa na moj pokarm.
Może powinnam odciagam pokarm systematycznie? Również miewam mysli,
ze nie mam wystarczajaco tyle pokarmu ile mały chce. Jestem totalnie
wyczerpana.Pomożcie, zanim zdecyduję się ma sztuczne - tak bardzo
chciałabym karmić piersią...