bgolebio
17.01.08, 18:19
Chciałam się podzielić z Wami metodą, dzięki której udało mi sie przy drugim
maluchu uniknąć gehenny brodawkowej jaką miałam przy pierwszej córce
(pęknięcia, rany, grzybice, zapalenia - wspominam 2 pierwsze miesiące życia
mojej pierworodnej koszmarnie). W efekcie karmiłam dwa lata, ale doszło do
tego, że przy drugiej ciąży bardziej niż porodu bałam się początków karmienia
piersią. Wyciągnęłam jednak wnioski z poprzednich błędów i udało się -
zaledwie tydzień niewielkiego podrażnienia i było z górki. Oto co zrobiłam:
- po pierwsze - dbałam o szeroko otwarta buzię małej
- po drugie - do osłony podrażnionych brodawek używałam wyłącznie muszli
laktacyjnych, w dzień i w nocy
- po trzecie - po każdym karmieniu smarowałam brodawkę mlekiem, a jak zaschło,
stosowałam na zmianę Purelan i Bepanthen, następnie zakładałam muszle i stanik
- po czwarte - zmieniałam cięgle pozycje do karmienia - klasyczna, spod pachy,
leżąca (aby nie były cały czas drażnione te same miejsca)
Oczywiście są to wszystko rzeczy znane, Ameryki nie odkryłam, ale zastosowane
łącznie dały bardzo dobry efekt. Może komuś też się sprawdzi, a może ktoś ma
jeszcze inną sprawdzoną metodę i ją dopisze - ku pożytkowi innych mam.