Dodaj do ulubionych

Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!!

13.05.08, 12:59
Juz jestem po wizycie w Konsulacie-była MASAKRA!!!stanie 4 godzinne
w upale z malym dzieciątkiem,bijatyka ochroniarza-zaatakowali
Anglika,dla którego ten system załatwiania paszportu wydał sie
bezsensowny,i który nie potrafil pogodzic sie z faktem,ze mając
chore dziecko musi czekac w kolejce-nie majac pewnosci,czy zostanie
przyjety i chcial porozmawiac z kims na ten temat.Nietstety ochrona
ani słowa po angilsku i kiedy Anglik prosił o tłumacza albo kogos
kompetentnego,ochroniarz zaczał wykrzykiwac,zeby sie wynosil i
zaczal go szarpać.Anglik nie wiedzial o co chodzi,wiec dalej
dopominal sie rozmowy z przełożonym ochroniarza.A nasz biedny
ochroniarz-prawdopodobnie myslal,ze jakies obelgi sle pod jego
adresem i buntuje sie wobec opuszczenia placowki.Zaczal go szarpac i
razem z drugim niemowiącaym ani slowa po angielsku
ochroniarzem,powalili
zdezorientowanego Anglika na ziemie,krzyczac do niego w jezyku
polskim: 'czy Ty jestes pijany?','Uspokoj sie','wyłaz stad
natychmiast'.Dodam,ze Anglik byl z małym dzieckiem - synkiem moze
3,4 letnim.Ktory na widok,jak piora jego Ojca zaczal sie trzasc i
plakac ze strachu.Niesety nie dalo sie go utrzymac-dziecko doznalo
jakiegos
szoku-oddalam go na szczescie w rece Mamy,ktora w jakis sposob
dostala sie do środka-koszmar jakis.Oczywiscie dwaj wielcy jak
bydlęta polscy tłukowie-ochroniarze powalajac Anglika na
ziemie,robili to na srodku sali pełnej malutkich dzieci,dziec
srednich biegajacych swobodnie,matek z wózkami itp,przy powalaniu
rozkopali stolik z wnioskami,przewrocili fotelik dzieciecy(na
szczescie ktos w pore usunąl niemowlaka),pokopali pare wozkow z
dziecmi,nie wspominajac o tym,ze wszystkie maluchy,ktore były juz
wieksze-zaczely plakac-noz coz...taki widok zafundowali nam
wspaniali sekiuriti ofisersi.prawdopodobnie skini-bo nie
wspomnialam,ze Anglik był czarnoskory.Przyjechala policja i
wysluchawszy obydwu stron-jakos dziwnym trafem nie aresztowano
Anglika(choc ochroniarze sie upierali,ze ich zaatakowal-dwoch naraz)
i ten dalej czekał w kolejce-tym razem pobity,upokorzony przez dwoch
skinow,bijacychy ich w Jego wlasnym kraju za to,ze domagal sie
wyjasnien w sprawie nonsensownego czekania;z roztrzesionym
dzieckiem.NO a co zrobil Pan ochroniaz,kiedy przyszla kolej
wpuszczenia Anglika-podsedł do okienka i powiedzial: poprosze o
Konsula jakiegos tam...z domu jakos tam...(znajomosci,znajomosci
hehe),bo ten agresywny typ czyha na niego wraz ze swoja rodzina i on
sobie nie zyczy go wpuszczeac,a Pani w okienku na to: oni i tak nie
beda obsluzeni-tak postanowil konsul.No i nie zostali.Aha no i ja
zostalam oczywiscie solennie ochrzaniona,ze wogole smialam sie
wtracac,kiedy ochroniarze bili tego goscia-zasialam ferment,jak to
nazwali,przepraszam wlasciwe to powiedzieli: 'tylko
namieszala...Pani.' Chce szybko zapomniec o tej wizycie w KONSULACIE
Polskim-bo to tragedia byla,normalnie brak mi słów...bo to mało co
tu napisałam.

Jak widze takie rzeczy to rzygac mi sie chce.Polacy nawet w Anglii
sa tacy sami.Tragedia,buractwa sie nie wyplewi!ani słowa po
angielsku,na dodatek agresywni,rozdraznieni upalem ochroniarze-
pokazali,ze tak jak i w Polsce oni moga wszystko i niech ktos
sprobuje sie wychylic-nie dostanie paszportu-i przyjezdzanie 200 km
spoza Londynu,czekanie w 30 st upale z 7 tyg dzieckiem przez 4
godziny nie ma sensu.jestem zalamana-wlasnie teraz moja opinia na
temat Polakow w Anglii-zostaje juz jednostronna-
buraki,buraki,buraki!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • kitkitkitkit Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 13.05.08, 13:26
      dodam jeszcze,ze prawie wszyscy byli po stronie ochroniarzy?! to
      szok,bo wina Anglika to bylo tylko dociekanie swoich racji,ale
      głupio funkcjonujacy konsulat i jego urzednicy i pracownicy maja
      władze i koniec.oj-poczulam sie znow jak w Polsce,w urzedzie lub
      chwilami na podworku.\A przeciez stamtad ucieklam,od
      buractwa,glupiego systemu urzedniczego i załatwianiu wszystkiego po
      znajomosci,zazdrosci i......buractwa(moje okreslenie na wszystko co
      jest bezmózgie i nielogiczne)
      • maciekqbn Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 14.05.08, 09:55

        kitkitkitkit napisała:

        > oj-poczulam sie znow jak w Polsce,w urzedzie lub
        > chwilami na podworku.\A przeciez stamtad ucieklam,od
        > buractwa,glupiego systemu urzedniczego i załatwianiu wszystkiego
        po
        > znajomosci,zazdrosci i......buractwa(moje okreslenie na wszystko
        co
        > jest bezmózgie i nielogiczne)

        Ciekawe, że w Polsce paszport dostajesz bez żadnych kolejek (no może
        ze 2-3 osoby są w kolejce by złozyć wniosek), po ok. 7-9 dniach
        przychodzisz po odbiór, czekasz chwilę (3-4 osoby w kolejce) i masz
        dokument.
        Panie przyjmujące wnioski i wydające paszporty uśmiechnięte i
        uprzejme.
        Tak przynajmniej jest w Gdyni.

        z tego co piszesz, to do Anglii musiało naprawdę w większości
        jakieś 'bydło' z Polski wyjechać. Trochę mnie to dziwi, bo z moich
        znajomych, którzy pojechali do UK nikogo bym nie mógł zakwalifikować
        do kategorii 'bydła' o którym piszesz. Coś mi się to dziwne
        wydaje... a może większość tzw. emigracji zarobkowej w UK to element
        patologiczny z tzw. "Polski C" ? To mogłoby jakoś wyjaśniać
        sytuację, którą opisujesz...

        pozdrawiam,

        Maciek
        • gabrielle76 Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 14.05.08, 10:24
          W Polsce tylko 7-9 dni czeka sie na paszport?? Nie miesiąc???????
          • maciekqbn Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 14.05.08, 13:44
            gabrielle76 napisała:

            > W Polsce tylko 7-9 dni czeka sie na paszport?? Nie miesiąc???????

            Czeka się DO 30 dni.

            Po złożeniu wniosku otrzymujesz pokwitowanie z numerem Twojej sprawy
            i adresem strony w internecie, gdzie możesz sprawdzić co się dzieje
            z przygotowywanym paszportem. Co jakiś czas tam zerkasz i gdy
            zobaczysz informację, że dokument jest gotowy do wydania -
            fatygujesz się do wydziału paszportowego po odbiór.

            W moim przypadku (wrzesień 2007) cała procedura (od złożenia wniosku
            po odbiór dokumentu) trwała 9 dni (7 dni roboczych).
      • abocijawiem Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 14.05.08, 11:08
        jakos trudno mi uwierzyc, ze ochroniarze angielskiego nie znaja,
        nawet podstaw.
    • oliwka1981 Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 14.05.08, 10:59
      Ja bylam w konsulacie miesiac temu i wogole sie z Toba nie moge zgodzic. Owszem kolejka byla, ale takie sa realia.Pracownicy konsulatu bardzo mili- pomagaja przy wypelnianiu wnioskow, doradzaja. Moze ja trafilam na innego ochroniarza, ale i on byl bardzo pomocny- bez proszenia otworzyl drugie skrzydlo drzwi, gdy ciezko bylo mis ie przecisnac z wozkiem , potem pokazywal gdzie sie ustawic i wogole umiejetnie kierowal ruchem.Nie wyobrazam sobie, ze moglo by nie byc ochroniarzy tam.
      Sorki, ale z tego co piszezs to postawa tego Anglika jest dziwna, co najmniej. Kazdy musi czekac swoje i to ze ma dziecko nie upowaznia go dfo jakiegos extra traktowania- 80% osob czeka tam z niemowlakami i nikt nie domaga sie szczegolngo traktowania ze wzgledu na to, czy jak napisalas "po znajmomosci". Skoro dziecko jest chore to nie powinien go ciagac poo konsulatach i kropka. Omineloby je "nonsensowne czekanie"(cyt.)
      Wydaje mi sie ze Twoje argumenty sa Rodem z Polandu- lepsze traktowanie bo ...to i to... to mi sie nalezy. Jadac do Angielskiego szpitala na ostyry dyzur- jesli nie jestes umierajaca- grzecznie stajesz w kolejce i czekasz nawet 3-4 godz.Sama widzialam jak astmatyk dostal butle z tlenem i kazali mu usiasc do kolejki.
      Wiec nie rozumiem dlaczego ten Anglik mial byc jakos extra potraktowany.
      Moze tez opanuj sie troche z nazywaniem Polakow w Anglii burakami- bo "buraczane" akurat wydaje mi sie to , co Ty napisalas.
      • zdr1 Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 14.05.08, 14:02
        oliwka1981 napisała:


        > Moze tez opanuj sie troche z nazywaniem Polakow w Anglii burakami- bo "buraczan
        > e" akurat wydaje mi sie to , co Ty napisalas.

        Otoz to. I niech sie Murzyn cieszy, ze nie potraktowali go taserem jak tego
        Polaka w Kanadzie.
    • jeremyfox Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 14.05.08, 12:39
      ciekawe, ze najpierw...

      'Nietstety ochrona ani słowa po angilsku i kiedy Anglik prosił o tłumacza albo
      kogos kompetentnego,ochroniarz zaczał wykrzykiwac,zeby sie wynosil i zaczal go
      szarpać.'

      a chwile potem w opowiadaniu przyjechala angielska policja, i....

      'Przyjechala policja i wysluchawszy obydwu stron-jakos dziwnym trafem nie
      aresztowano Anglika(choc ochroniarze sie upierali,ze ich zaatakowal-dwoch naraz).
    • kalasotka Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 14.05.08, 14:38
      A ja akurat jutro wybieram sie do konsulatu po paszport! Ciekawe co
      sie bedzie dzialo?
      kitkitkit a ile godzin wczesniej trzeba tam byc zeby zostac
      obsluzonym? Czy przyjmuja wszystkich ktorzy tam sie zjawia, czy
      trzeba stac od rana, zeby byc w poczatku kolejki?
      • d.hassenpflug Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 14.05.08, 16:24
        Bylam dwa razy w godzinach okolo 9.30 - 10.00 rano i nie bylo ani wieeeelkich kolejek ani dantejskich scen. Jak na razie slyszalam o moze dwoch 'zajsciach' w naszym Konsulacie i czekaniu okolo 2 godzinnym w okresie przelomu - zapisow paszportowych oraz ich zlikwidowania - a ludzie jezdza tam przeciez praktycznie kazdego dnia. I nawet jak trzeba bedzie troche poczekac to tez sie nic nie stanie prawda. Czymże jest kilka godzin na przestrzeni calego zycia. Bez przesady. I bez stresu, doprawdy. To w niczym nie pomaga.

        A jak juz tam kto bedzie rano to niech sobie popatrzy na lekko - 5 - 6 godzinna (zapewne nawet dluzsza) kolejke do pobliskiej Ambasady Chinskiej, ktora sie wije tam juz od godzin mocno porannych.
        • golfstrom Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 30.05.08, 14:02
          > A jak juz tam kto bedzie rano to niech sobie popatrzy na lekko -
          5 - 6 godzinna
          > (zapewne nawet dluzsza) kolejke do pobliskiej Ambasady Chinskiej,
          ktora sie wi
          > je tam juz od godzin mocno porannych.

          E no teraz to przesadziłaś. Po cholerę w Polsce społeczeństwo
          doprowadziło do obalenia komunizmu? Żeby się teraz porównywać do
          komunistycznego betonu? Może jednak lepiej równać w górę, a nie w
          dół.
    • d.hassenpflug Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 14.05.08, 16:35
      To ze ochroniarze w naszym konsulacie znaja angielski w stopniu zatrważająco podstawowym to fakt. Nie wiem czy wszyscy. Tez z ktorym mialam przyjemnosc zapewne wykul sie kilku sformulowan typu 'wiza, okienko nr 8' i tyle. No ale okreslac ich per 'skin' .. no nie wiem. Jakos mojego meza nie skopali za ciemny kolor skory. Ale i on nie probowal sie wkrecic bez kolejki bo dziecko mi placze czy inne gady. I nie chce mi sie tez za bardzo wierzyc ze nasi panowie skoczyli do owego Anglika tylko i wylacznie na podstawie wymiany zdan.
      A czekac trzeba, z dzieckiem czy bez. W UK nie obowiazuje pierszenstwo dla matek/rodzicow z dziecmi. W urzedzie sterczysz o ile sterczysz, na lotniskach wijesz sie w dlugich kolejkach i malo kogo obchodzi ze dzieciak drze sie w nieboglosy i z jakiego powodu. Wiec nie bardzo rozumiem dlaczego ten pan chcial byc potraktowany ulgowo.
      • suazilandia Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 25.05.08, 21:26
        a moze mu chodzilo o czekanie w kolejce na zewnatrz? tez tam bylam.
        pada deszcz, ochroniarz zaslania drzwi, wpuszcza tylko osoby po
        przesluchaniu, po co sie przyjechalo. smieszne. jak nie bede
        wiedziala co robic, gdzie isc (okienka sa naprzeciwko wejscia!), to
        sie w srodku zapytam. ale nie, najpierw sie trzeba wyspowiadac u
        ochroniarza, nawet jak sie jest tylko po odbior i jego wszechweidza
        wcale mi nie jest potrzebna. to urzedy powinny byc dla ludzi a nie
        odwrotnie. ale do rp to jeszcze nie dotarlo. najlepsze na koniec. w
        trakcie "analizy" czy dany petent dobrze trafil, nie jest terrorysta
        etc. pan odzwierny przyjmuje prywatne telefony a kolejka na zewnatrz
        (dodam, ze w srodku bylo dosyc miejsca dla tych ludzi naraz)
        cierpliwie czeka az pan skonczy swoje wywody, pozalatwia wszystkie
        sprawy etc. nie dziwie sie, ze sie mozna wkurzyc, a ze oni nic po
        ang. nie kumaja, to moze dojsc do eskalacji. decyzje konsula
        pozostawiam bez komentarza. w glowie sie nie miesci. w sumie
        odzwierciedlenie polskiej rzeczywistosci. dlatego juz dawno temu
        stamtad wyjechalam.
        • szpil1 Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 28.05.08, 20:11
          Ja byłam w konsulacie dwa razy. Fakt, kolejki duże, moim zdaniem
          powinne być zapisy, to może rozładowałoby tłok. Ochrona-miła, nie
          zauważyłam niechęci wobec osób o innym kolorze skóry. Nie dziwiło
          mnie, że nie wpuszczają wszystkich chętnych na raz, bo po prostu
          zabrakłoby miejsca w środku. Czy rzeczywiście po dokumenty dla
          dzieci trzeba przychodzić z maluchami? I one się męczą, i wózki
          zajmują sporo miejsca, i wiekszość rodziców uważa, że oni powinni
          być uprzywilejowani, bo "są z dziećmi". Inna rzecz, że - podkreślam,
          że to moja osobista opinia - spora grupa ludzi nie czyta wyjąsnień
          dotyczących wypełniania dokumentów i przez to też wszystko dłużej
          trwa. A już zupełnie rozbroiła mnie dziewczyna pytająca w okienku o
          sprawy dotyczace wizy do USA.
          • osmanthus Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 30.05.08, 13:34
            Czy rzeczywiście po dokumenty dla
            > dzieci trzeba przychodzić z maluchami? I one się męczą, i wózki
            > zajmują sporo miejsca, i wiekszość rodziców uważa, że oni powinni
            > być uprzywilejowani, bo "są z dziećmi"


            Cytat ze strony Konsulatu PL w Sydney (juz teraz szlag mnie trafia
            na sama mysl, ze bede musiala pofatygowac sie 2 razy! Zwlaszcza, ze
            podanie o paszport australijski mozna zlozyc na poczcie...)
            Jest to przepis ogolny wiec obowiazujacy rowniez w konsulacie
            londynskim.
            "A. Składanie wniosków i odbieranie paszportów:
            Złożenie wniosku o wydanie paszportu oraz odbiór paszportu następuje
            osobiście.
            W imieniu małoletniego wniosek o wydanie paszportu składają rodzice
            wspólnie. Obecności małoletniego jest wymagana przy składaniu
            wniosku o wydanie dla niego paszportu.
            Paszport małoletniego może odebrać jedno z rodziców. Małoletni,
            który ukończył 13 lat, odbiera paszport osobiście, w obecności
            przynajmniej jednego z rodziców.
            W uzasadnionych przypadkach szczególnie utrudnionego dojazdu do
            Konsulatu, na wniosek osoby ubiegającej się o paszport, konsul może
            odstąpić od wymogu osobistego odbioru paszportu. Pisemny wniosek w
            tej sprawie osoba zainteresowana przedstawia w momencie składania
            wniosku o wydanie paszportu."
            • paskhan Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 22.07.08, 15:14
              bylam juz ze 3 razy w konsulacie rp w londynie. za pierwszym razem faktycznie
              byl taki wielki lysy miesniak na bramce i nie mowil ani slowa po angielsku.
              potem sie zmienil i byl juz bardziej urzedowo wygladajacy pan z angielskim w
              stopniu podstawowym (zwykle udaje, ze nie mowie po polsku i patrze co sie dzieje
              smile). kolejki dantejskie, to fakt, zawsze sie ciagna na zewnatrz, choc ponoc sa
              niby zapisy.

              ja sie kiedys zapisalam, dostalam potwierdzenie, kiedy zajechalam na miejsce nie
              bylo mnie na liscie i bramkarz mnie nie wpuscil. bieglam do kafejki internetowej
              drukowac mail z potwierdzeniem. po okazaniu pan mnie wpuscil, ale ledwo
              dobieglam przed zamknieciem. mnie tez niedlugo czeka wyrabianie paszportu
              bobasowi i juz sie szykuje na to calodniowa wycieczke rodzinna smile) nalezy wziasc
              duzo prowiantu i cierpliwosci, cos na bol glowy sie przyda. dziesiatki dzieci
              piszcza, krzycza, placza i wytrzymac sie nie da. rodzice staja godzinami
              sfrustrowani, kolejka mam z niemowlakami do toalety i sama bylam swiadkiem, ze
              wiele rodzin zostalo odprawionych z kwitkiem, bo nie spelniali jakiegostam
              warunku, zeby zlozyc podanie o paszport.

              teoretycznie wszystko jest na stronie internetowej, ewentualnie mozna zapytac
              dzwoniac lub mailujac. w praktyce, uzyskane w ten sposob wiadomosci okazuja sie
              na miejscu czesto niepelne i sa rozne dodatkowe warunki o ktorych nikt wczesniej
              nie wspomnial a wyszly na miejscu. ja w koncu po swoj paszport lecialam do
              polski - zlozyc i odebrac. wyszlo taniej, szybciej i bez stresu. z bobasem bede
              musiala jakos to przemeczyc.

              absolutnie wierze w historie w pierwszym watku, bo to pewnie ten sam ochroniarz,
              ktory bramkowal przy mojej pierwszej wizycie. z calej moje przemowy zrozumial
              tylko slowo wiza. dopytal jeszce -"wiza?", zeby sie upewnic ja przytaknelam
              -wiza i tak sie dostalam smile)

              nie rozumiem jakie sa warunki rekrutacji do pracy w konsulacie, ale przeciez
              tylu tu jest wyksztalconych polakow z bieglym angielskim.. zal sciska jak sie
              widzi takich bramkarzy... wogole cala praca konsulatu pozostawia wiele do
              zyczenia. smiesza mnie tlumaczenia, ze konsulat nie mogl sobie poradzic z tak
              wielki naplywem polakow... litosci, ile to juz lat minelo od wejscia do ue? 4??
              i dalej sobie nie radzi? to kiedy sobie zacznie radzic?
    • ella.1 Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 14.08.08, 15:59
      Boze - czytajac ten opis, wracaja do mnie podobne wspomnienia.
      W 2006 r. w hrabstwie Yorkshire urodzila sie moja wnusia.Rodzice sa
      Polakami.
      Aby przyspieszyc uzyskanie paszportu- rodzice dziecka wyslali mi
      oryginal angielskiego aktu urodzenia w celu zarejestrowania dziecka
      w Polsce w USC. I zaczelo sie:
      - brak kompetencji w tej kwestii p. kierownik USc powodowal
      trudnosci:dopiero telefony rodzicow do niej pozwolily na zaltwienie
      sprawy,( mialam stosowne pelnomocnictwa od rodzicow)
      - tlumaczenie oryginalu i cala procedura kosztowala okolo 90,- zl
      Po 2 tyg uzyskalam akty urodzenia i wyruszylam z nimi zobaczyc
      wnusie do Anglii.
      Natychmiast pojechalismy do "slynnego" konsulatu polskiego w
      Londynie.Termin droga mailowa byl wyznaczony!!! Zaznaczam, iz jazda
      z West Yorkshire do Londynu to 5 godzn autokarem - z 3-miesiecznym
      dzieckiem- a wizyt z dzieckiem ma byc 2, w scisle okreslonym
      terminie i czasie.
      Z wywieszonym jezykiem, z placzacym, malutkim dzieckiem meldujemy
      sie na w Londynie przed ostoja polskosci - 73 New Cavendish Street.
      I co widze - znajomy obrazek sprzed prawie 30 lat w Polsce. Tlumy
      wkurzonych ludzi, placzace dzieci- a konsulat jeszce zamkniety choc
      powinnismy juz byc wlasnie obslugiwani- scisle wyzaczony czas
      wizyty!!! Rece mi opadly i nie tylko... ale wspieram mlodych zeby
      nie zalamywali sie- zostawiam ich w kolejce a ja pod komorka i z
      wozkiem podziwiam wraz z wnusia pobliskie"uroki" Londynu.
      Juz nie pamietam po ilu godzinach w koncu zostali przyjeci -
      oczywiscie wraz z dzieckiem - ale urzednik nawet nie spojrzal na
      dzecko !!!!!Zaznaczam, ze nieobecnosc dziecka- to nie przyjecie
      sprawy!!!! Nie bede przytaczala slow, cytatow- jakie tam slyszalam
      od petentow . Mnie samej tez cisnely sie same nieparlamentarne ...
      Potwierdzam chamskie, oblesne, "buraczane" zachowania tych PSEUDO
      ochroniarzy- tryglotow z ogolonymi lbami, w przyciasnych
      garniturkach - zywcem przeniesionych dresiarzy z POlski ,
      przebranych w garniturki. Oczywiscie panowie - no speak english!!!
      Potwierdzam - zalosny, niekompetentny, olewajacy stosunek urzednikow
      konsulatu do petentow- obywateli polskich w Anglii.
      Przez 2(slownie:dwa m-ce) syn nie mogl sie dodzwonic ani zalogowac w
      kosulacie! Ja rowniez z Polski nie moglam uzyskac kontktu z
      Konsulatem. Panowie w ministerswie spraw zagranicznych wspolczuli i
      rozkladali rece. Zalalam Konsulat imiennymi faxami do poszczegolnych
      panow konsulow z prosba o pomoc - gdyz oprocz wyrobienia paszportu
      malej Oliwki mielismy wyrobic dokumenty dla jej prababci 85 -
      letniej, niechodzacej repatriantki, powracajacej do Polski.
      I tu chyle czola , bo rzeczywiscie prababcia byla zwolniona z
      wedrowki do Londynu - za 1( slownie: 1 m-c) oba paszporty zostaly
      przyslane na adres domowy do West Yorkshire.
      Wniosek z tego, ze mozna jednak pomoc petentowi- jak sie chce!!
      Oczywiscie wyslalam stosowne podziekowanie- ale ile zdrowia i nerwow
      kosztowala nas ta cala akcja!! Podobno od 5 sierpnia br.trwa akcja
      sondazowa pod haslem JAK PRACUJE KONSULAT w Londynie - podobno sa
      tam ankiety do wypelnienia??? do wyczerpania !!!!! wypelniajcie je ,
      moze to pomoze usprawnic prace konsulatu- przeciez MSZ wiedzial i
      napewno spodziewal sie natloku spraw- wiec mogl przygotowac sie
      wczesniej. A jednak od 2 lat nic nie zmienilo sie !!! widac,ze
      lepiej wydawac kase na stabilizacje pokoju w Iraku czy machac
      szabelka prze nosem Rosji w dalekiej Gruzji. I to by bylo na tyle -
      pozdrawiam: przeszlych, terazniejszych i przyszlych petentow
      KONSULATU POLSKIEGO w Londynie jak i jego urzednikow. GOOD LUCK!!


    • ella.1 Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 21.08.08, 03:18
    • ella.1 Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 21.08.08, 03:27
      Przypominam petentom konsulatu polskiego w Londynie o wypełnianiu
      ankiet tam ponoc wylożonych pod haslem :
      Jak usprawnic prace konsulatu!!!!!czy jakos tak???
      Moze rzeczywiście akcja ta znormalizuje i ucywilizuje prace
      konsulatu a wizyta tam bedzie sama przyjemnoscia.
      • justyna_w24 Re: Konsulat RP w Londynie-paszporty-wrazenia!!! 24.08.08, 11:48
        ja czekalam na paszport 25 dni, na odbior w Wawie 2,5 godziny...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka