-
Czy człowiekowi jest jeszcze potrzebny do szczęścia on sam? Patrząc na
historię naszej kultury wydaje sie że jeszcze nigdy nie byliśmy bliżsi upadku
niz teraz. Zagubieni, potrzebujemy nowych mistrzów, nauki od nowa pojęć
takich jak wiara, nadzieja, miłość, przyjaźń itp. Im dalej od Grecji i Rzymu
tym większy chaos....tym większa niepewność, kim jesteśmy, po co żyjemy....
Czy czasem nie jest tak, że zataczamy koło i jesteśmy gdzieś blisko upadku
ale i zarazem odrodzenia - okrąg...
-
pisałam już o tym na innym forum, ale zapytam i tu...
proszę o obiektywną ocenę, bo nie wiem już, czy rzeczywiście nie
jestem przewrażliwiona. chodzi o rodziców męża i o to, że moim
zdaniem za bardzo żyją naszym życiem. nakreślę sytuację. teściowie
są koło 50-ki, zdrowi, mają dom i pracę. ale nie mają zainteresowań,
wolny czas spędzają przed tv, ze znajomymi spotykają się średnio raz
na 3-mce. i chyba z nudów bardzo interesują się życiem naszym i
swego drugiego syna. my mieszkamy...
-
Wczoraj się to stało. Wstałem rano i poczułem w chłodnym powietrzu
zapach jesieni. Lato się we mnie przełamało.
I mam pierwszego jesiennego doła w tym roku.
Jesień dla mnie najgorsza jednak. Szkolne sezony, przemijanie. Zima
spoko.
Wy tez poczuliście pierwszy chłód jesieni??
-
jak myślicie kiedy chłopak nie garnie sie do tego by sie przytulać, całować
poprostu byc blisko to musze od razu mysleć, że cos jest nie tak??
Czy jest jakies inne wytlumaczenie??
Dodam, ze to ja jemu sie spodobalam i zostałam tzw. poderwana :)
(żebyście nie tłumaczyli, ze moze nie jestem w jego typie)
i to on zwykle proponuje spotkania
-
Jak myślicie... jak daleki może być... potencjalnie najbliższy
człowiek, z którym chcielibyście spędzić resztę życia?
Kim jest partner 'na dobre i na złe'?
Zawsze mi się wydawało, że to ktoś, z kim... krótko mówiąc: po
jakimś czasie, choćby w pewnych sprawach, można 'zrozumieć się bez
słów' :) Albo ktoś, kto będzie znał i akceptował moje indywidualne
dziwactwa, znał mocne i slabe strony. I kochał nie pomimo, ale
właśnie za to, jaka jestem.
A może to tak, że chce się być razem, '...
-
Jak wygladaja wasze kontakty z rodzicmi? Bo zarowno u mnie jak i mojego meza
jakies te kontakty sa puste, malo satysfakcjonujace. Dzwonie do mamuski z
zyczeniami noworocznymi, po 10 minutach rozmowy w ktorej nie poruszamy zbyt
osobistych czy glebokich tematow, koncze z poczuciem jakiegos rozczarowania,
niedosytu, ze zwiekszona swiadomoscia ze moja rodzina tak naprawde to ta,
ktora sobie sama stworzylam - moj maz i moja mala coreczka; i im szybciej to
zaakceptuje tym lepiej. Ale ...
-
Cierpie a wy czerpiecie.
-
Witam, mam pewien problem ze związkiem.
Moja dziewczyna jest blisko związana ze swoim bratem, tzn spędza z nim cały dzień normalnie jak siostra z bratem
ale to co ja mam to jest do przesady.
- gdy idą ze sobą wygląda to tak jakby byli parą,(napomnę ze są w tym samym wzroście)
-kiedy idziemy np w trójkę czyli ja, ona i jej brat to tak samo, brat i siostra razem a chłopaka czyli mnie jakby nie było
dziś było do przesady az mnie to wkurzyło, pisze do dziewczyny(rano) czy byśmy sie nie spotk...
-
Bart Simson z serialu The Simsons znalazl sobie blue woman.
Wszystkiego najlepszego na nowej drodze zycia po rozwodzie koscielnym.
-
Mam taki problem, mieszkam z babcia, ktora sie czesciowo zajmuje. Od jakiegos
czasu zostalam z nia wlasciwie sama: mama czesto wujezdza za granice, a
reszta rodziny zawsze, kiedy jest potrzebna, ma niezwykle wazne sprawydo
zalatwienia. Babcia ma prawie 90 lat i juz troche jej sie w glowie placze.
Najgorsze jest to, ze swoje ciekawe pomysly zwykle wprowadza w zycie, a kiedy
sie sprzeciwiam, wyrzuca mi, ze chce jej zrobic krzydwe, wykonczyc ja. Nie
bardzo pozwala mi na wlsne zycie, ...
-
Zbieg okolicznosci ,czy wypelnienie przepowiedni?
W herbie papieskim kardynala Ratzingera znajduje sie wizerunek Murzyna!
/za tygodnikiem Angora, nr. 22/
i co Wy na to?
-
od jakiegoś czasu czuję, że się rozpadam bez wyraźnego powodu, nie czuje sie
spójna, nie mogę zebrać do kupy, nie mam depresji, humor mi dopisuje, lubię
to, co robię,czasem wydaje mi się, że jestem tylko swoim ciałem, oszustem,
które oszukuje, udaje że jest mną a mnie już nie ma.Mam 22 lata.Poza tym
chyba z moimi procesami myślowymi jest coraz gorzej, czuję się jak oszust,
który udaje że coś wie, że rozumie, że jest inteligentny.
Życzę miłego wieczoru:)
-
Znają się od 2 lat. Przyjaźnią. Są dla siebie bardzo ważni. Ale nigdy między nimi nie zaiskrzyło. Tak wygląda to z zewnątrz. Prawda jest jednak inna. Po kilku miesiącach zdał sobie sprawę, kim Ona dla niego jest. Był zakochany. Ale nie mógł Jej tego powiedzieć. Czuł się przy niej nikim. Od zawsze hodował w sobie wszelkie kompleksy. A teraz jeszcze widział Ją - tak doskonałą. Każdego dnia coraz bardziej pogrążał się w swej małości. Z drugiej strony każdego dnia kochał ją bardziej. Nie wiedział...
-
Sniegu po pachy
Smacznej kielbachy
Prezentow kupe
Rozgi na dupe
Do nieba choinki
Wedzonej szynki
Szczesliwego wyskoku
Do Nowego Roku.
Forumowiczom-komandos
-
Moja mama oddziela mnie od taty.jest o niego zazdrosna, mówi że go kokietuje,
że w moim wieku to nienormalne być tak blisko z ojcem...Mam 21 lat, więc może
rzeczywiście jestem "za stara" na córeczkę tatusia, ale czuję się zaszczuta!
Boję się podać mu herbatę, żeby nie było wrzasków.Jak mam się zachowywać?P.
-
Jak dla mnie najlepszy serial, jeżeli chodzi o prawdę psychologiczną relacji w związkach:)
-
Nie wiem czy to przejdzie, bo najfajniejsza na forum jest anonimowosć, ale może namówię Was do
sprzedania choć jednej informacji o sobie ( chodzi mi o wiek ). Na forum - psychologia pisze prawie
stałe grono osób ( np. Malwina, Malwa, Renka, Ksenka, Ula- Uliczka, Zuza, Mariposa, Jaro, Janek -
Wasze odpowiedzi mnie szczególnie interesują) więc wybaczcie ciekawosć i jesli to nie tajemnica
podajcie swój wiek. Na początek ja sama - do października mogę mówić , że mam 29 lat.
-
Witam,
Najlepiej - jeśli na problem odpowiedziałby specjalista..
Mój znajomy -17 lat jest miłym, wygadanym chłopakiem. Ma poczucie humoru,
wydaje się być pewny siebie w towarzystwie, czasami jednak w sytuacjach hdy
ktoś zaczyna się znim kłócić - w pewnym momencie "odpuszcza", jakby nie miał
już siły dowodzić swojego zdania, czasem lekko się zaczerwienia, czasem szybko
się odwraca i ucieka.
Ale jego problem polega na tym, że często w towarzystwie - twierdzi, że w 90%
przypadkach...
-
Nie pozwalam nikomu się dotknąć, a jak ktoś spróbuje to zawsze obrywa.Jak
byłam mała to gdy ktoś podchodził do mojego wózka to zaczynałam histerycznie
ryczeć.W szkole lałam się z chłopakami jak chcieli podejść za blisko.Gdy ktoś
chce mnie przytulić automatycznie robię się sztywna.Nie mogę się blisko
przyjaźnić z ludźmi bo duszę się psychicznie, próbowałam być inna, ale czułam,
że postępuję przeciwko sobie.Pytanie:czy to jest uleczalne (mam na myśli jakąś
dobrą psychoterapię), zaznaczam,...
-
Mieszkam z kobietą w którą kocham. Najpierw była
przyjaźń potem z mojej strony miłość. Z jej strony jest tylko
przyjaźń, nigdy nie było niczego głębszego. Ona jest mi bardzo bliską osobą,
mamy wiele wspólnych tematów, inspiruje mnie do działania, aby być lepszym,
doradza jeśli
potrzebuję. Chciał bym aby została moją żoną. Nigdy nie byliśmy parą, sprawa
była przedstawiana przez nią jasno. Na etapie podjęcia decyzji o wspólnym
mieszkaniu już od dawna wiedziałem że ja ją nie pociągam i wi...