Cześć, witam wszystkich...
czytam, płacze, czytam, mam napad, czytam i nie wiem co ze sobą zrobić...
od 8 lat jestem chora na bulimię, jakiś czas temu wyszło ze mam BPD, jestem
terapii psychodynamicznej od ponad dwóch lat, ostatni przyszło straszne
pogorszenie, rozsypałam się na milion małych kawałeczków.
I tu pojawia się mój życiowy dramat, poznałam mężczyznę, którego bardzo
pokochałam, mam poczucie, że to mężczyzna z którym chciałabym spędzić resztę
swojego życia, któremu chciałabym ...
W przyszłą środę wychodzę ze szpitala. Trochę zwolniłam, odpoczęłam. Tylko bulimia wróciła, ale to dlatego, że spokój we mnie urósł do takich rozmiarów, że zaczęło mnie to przerastać. Wywołałam bulimię objadaniem się na siłę i prowokowaniem wymiotów, aż wreszcie uruchomiłam w sobie napady i teraz znów mam jakiś problem. Lepszy taki niż inne, te prawdziwe.
Ale nie o tym chciałam. Jeśli czujecie, że życie Was przerasta, że nie dajecie sobie rady z tym co Was otacza, spróbujcie zwolnić bieg ...