-
W ostatnich dniach zanotowałam kilka zmian w moim życiu, tj. rzuciłam pracę i rzuciłam partnera.
W pracy pewnie dostanę dyscyplinarkę, bo nie przyszłam, ale nie rusza mnie to i mam to gdzieś.
Z partnerem rozstałam się tak, żeby wyglądało na to, że wyszło to od niego, sprowokowałam rozmowę na te tematy, w których on nie chciał ustąpić i zasugerowałam, że "my" to nie ma sensu. Jeszcze dzwoni, chce negocjować warunki bycia razem, ale ja jestem wypruta z emocji względem niego i nie chcę.
Co...
-
Jestem na dnie.....już go dotknęłam....poczułam wszystko, co było można
poczuć.....cierpienie, ból, strach, brak zrozumienia, brak seksu!!!......
I jestem tu...i coś się zaczyna....
Życiorys.....jak każdy,który doszedł do takiego martwego punktu...pełen
smutku, z braku czegoś czego brakuje tylko mnie....
Mąż z kompleksem Edypa.....nie radzący sobie z moimi
potrzebami....ignorujący wszystko co dotyczy mnie.....ograniczający się do
roli tylko papierkowego małżonka.....tryskający humo...
-
trzeci raz zaczynam pisać tekst
dwa poprzednie zżarło
i już odechciało mi się
chodziło mi o pytania padające tu - jak się zabić
co myslę o tym
o tak stawianych pytaniach
i o samobóstwa - kobiety-meżyczyźni z przewagą dla mężczyzn, choć na depresje
głównie kobiety...
tłumaczę to sobie czymś
proste w sumie
nie wiem czy mam rację
tj. nie
raczej wiem,że tak
trochę chyba tak
ale to w innym watku, jesli nie zje mi znow i tego tekstu
i kolejnych
bo próbuję ten koszmar przetrwać ...
-
wczoraj czulem sie leciutkio dobrze a dzis na dnie. A musze jeszcze doczekac
do 10 w pracy, pale jednego za drugim. Pocieszam sie mowiac sobie "dzis jest
strasznie ale jutro tak nie bedzie". Ale czasem to jutro wydaje sie takie
odlegle. Pojde do domu i pewnie znowu obejrze 4odcinki millennium pod rzad.
-
nieśmiali ludzie są beznadziejni
żadnego wykształcenia kobiety rozrywek
niech mnie ktoś zastrzeli
i jeszcze głupi film o nieudaczniku puścili na 1
-
coraz gorzej się czuję:( nikt mnie nie rozumie:( już nie mam sił
-
Poddałam się, nie mam juz sił, nie mam sla kogo żyć, nie mam przyjaciół, mam
rodzinę ale odwróciła się oddemnie, rodzice od narodzin mnią manipuliją, jak
marionetką. Całe życie mówili do mnie gó.. śmierdzące.
-
już tylko jedna myśl..
jedno pragnienie..
gnijące ścierwo..
zabić.
-
chujoza!!!!!!!!
-
Nie chce mi sie myc, chodze w jakims dresie, wlosow nie mylam juz z tydzien,
wiec nosze chustke na glowie, przez co wygladam jak zbuntowana
siedemnastolatka. Kompletnie o siebie nie dbam i nie mam na to ani sily ani
ochoty. Jeszcze przez 3 dni bede na zwolnieniu a potem musze wrocic do pracy,
musze umyc wlosy, wbic sie w ostatnie spodnie, w ktore jeszcze sie mieszcze i
taka gruba i wstretna w fatalnym nastroju stawic czola swiatu.
Bardzo sie boje wychodzic z domu. Najchetniej spala...
-
Wczorajszy wątek Marenty "nie mam prawa żyć, nie mam prawa tu być? tylko ja?"
zainspirował mnie i skłonił do poszukiwań, a oto ich efekt, może nieco
sparafrazowany, ale tak lepiej oddaje mój dzisiejszy stan:
>Jeszcze poczekajmy,
Jeszcze sie nie spieszmy,
Smutkom sie nie dajmy...
Jak odnaleźć nagle radość i nadzieję
Odpowiedzi szukaj, czasu jest tak wiele
Bo ważne są tylko te dni
Których jeszcze nie znamy
Ważnych jest kilka tych chwil
Tych na które czekamy
See I just want...
-
co na to powiecie?
kiedy zamykam oczy widze tylko sufit. i wiem, ze ten sufit nie jest kolejna
sciana do przebicia. to sufit absolutny. kiedys leczylem swoje zale, kiedyc
wierzylem, ze kuracja fluoksetyna czy innym swinstwem cos zmieni. dostawalem
nadzieje, jakze krotka, jakze bylem naiwny. teraz wiem, ze juz nic sie nie
zmieni, przede mna sufit. moge w niego walic glowa, moge sobie rozwalic leb.
kiedy pocieknie z niego krew poczuje chwile ulgi. ale nie na dlugo. w gruncie
rzeczy...
-
...już dość takiego życia......kiedy ciągle coś lub ktoś staje na drodze do
tego co chciałoby się nazywać szczęściem. Kiedyś już poprostu nie starcza
sił...u mnie zabraklo ich właśnie teraz......przed sobą widzę tylko głębką
przepaść...bez dna
-
Akcje suchegoxxx2 mnie doprawdy "strasznie" skrzywdziły jestem we
łzach......śmiechu, bo widać, że jedynie intelektualna miałkość może
mieć tu poklask. Żeby tylko sojusznicy wiedzieli co owy Duce mówi za
plecami o nich....
Ten psychiatryczny napoleon straszy pobiciami, wyzywa, wzywa do
bojkotowania, co za niezwykle tolerancyjny obrońca ucieśnionych,
adonis z aparycji, playboy ze stylu życia:))
-
mam depresję. nie mogę znaleźć dla siebie miejsca w życiu. nikt mnie nie
rozumie. dno...
-
Myslalam, ze juz bedzie wszystko dobrze, ze to co zle skonczylo sie, ze
ogromy mysli nie beda mi wiecej krazyc po glowie. Dzisiaj niestety wszystko
wrocilo, a tak wlasciwie juz wczoraj zaczelam sie lamac. Teraz nie potrafie
sobie z niczym poradzic, prawie caly czas placze i czuje sie strasznie
samotna. Tabletki biore regularnie i przez kilka tygodni pomagaly, wiec nie
wiem dlaczego tak sie dzieje.
Myslalam, ze pojawienie sie na forum i wyrzucenie z siebie pomoze, ale chyba
nie ty...
-
Byłam w środę na pokazie filmu Control. Fabularny o wokaliście Joy
Division Ianie Curtisie. Facet miał ciężką depresję, padaczkę i
spory talent ale niestety skonczył marnie w wieku lat 23.
Straszne to było, bo film jednak nie był byt dobry jeśli chodzi o
pokazanie depresji, cały problem głównego bohatera został
sprowadzony do konflitku między poczuciem obowiązku w stosunku do
żony i dziecka, a miłością (czy czymś w tym sensie) do innej
dziewczyny. No i miotał się ten biedny Cu...
-
Moja depresja trwa cztery lata - czuję, że schodzę coraz głębiej. Na początku
było (z dzisiejszej perspektywy patrząc) całkiem lajtowo, a jednak wydawało
mi się wówczas, że gorzej być nie może, że to najgorszy epizod w moim życiu.
Rok później przekonałem się, że jednak może być dużo gorzej, jeszcze rok
później - kolejne zniżenie pułapu. Teraz oczywiście jest gorzej niz
kiedykolwiek. Czasem zbieram się w sobie i zaczynam na siłę się czymś
cieszyć, na siłę myśleć pozytywnie, wczuwać...
-
No niestety. Trzeba czekać aż fluoksetyna zacznie działać. A tymczasem ja czuje sie coraz gorzej. Coraz trudniej jest mi radzić sobie z chęcią samobójstwa. Obręcz na gardle zaciska się coraz mocniej, coraz trudniej mi się na czymś skoncentrować, coraz gorzej śpie (a można wogóle gorzej)? W skrócie coraz bliżej mam do dna i nie wiem, naprawde nie wiem czy sobie poradze i co robić.
-
nie mogłem znaleźć fali z terapetuą