-
Dla alkoholika istnieja tylko cztery możliwości:
śmierć, więzienie, obłęd, trzeźwość.
A...
-
Od 3 tygodni popijam codziennie , robie sobie drinki , kupie czasem piwo dla
odmiany , pije w samotności i podoba mi sie to ! Czasem jest problem większy
to sie więcej upije , czasem mniejszy to wypije tak , zeby czasem nic mi nie
zepsuło humoru! Kryje sie z tym jak moge, bo nie mieszkam sama , wiec chowam
po szfkach alkohol .Jest to dla mnie wstydliwa sprawa , bo jestem młoda , a
kiedys sama myslałam, ze ten problem dotyka starszych ludzi i to facetów , a
ja młoda dziewczyna na s...
-
widzieliście plany likwidacji przymusowych odwyków?
prawo.gazetaprawna.pl/artykuly/394974,rzad_chce_zlikwidowac_przymusowy_odwyk.html
ja się zastanawiam jak to się bedzie mialo statystycznie do mechanizmu osiągania dna i ilosci zdrowiejacych alkoholikow. w mojej rodzinie to wlasnie wyrok i terapia sprawiły, że alkoholik - odpukac - od trzech lat niepijący zauważył u siebie problem.
wiem ze wyrok nakazujacy poddanie sie leczeniu jest wielka ingerencja w wolnosc jednostki, a takie syt...
-
Mowi sie o tym, ze rodziny uzaleznionych nie moga chronic ich przed
konsekwencjami picia i nalogu- co jest idea obiektywnie jak najbardziej
sluszna. To jest nawet jedyne chyba racjonalne- wszystko ma swoje granice, jak
ktos raz do roku sie nabomba i usnie na lawce to mozna go do domu wcholowac,
ale jak co drugi dzien to juz byloby przegiecie.
Pojawila sie jednak na tej idei nabudowka w formie nastepnej idei. Nie
wystarczy nie chronic przed konsekwencjami, nalezy je stworzyc, w ten spo...
-
Dużo ostatnimi czasy myślę o obajednakich i postanowiłam popytać o tradycje
pijackie w naszych rodzinach. Dowiedziałam się od mojej rodzicielki, że mojej
prababki siostra, piła. Mama nigdy nie piła i nie paliła ,może szkoda,
zobaczyłabym ją inną, odkryłaby się więcej. Ojciec raz w miesiącu na wesoło
.Matka męża ,jak i moja. Ojciec męża jako jedyny z wielodzietnej rodziny
,alkoholik od dwudziestu lat trzezwy .Ja wychowałam się bez w alkoholu, jednak
w picie weszłam bardzo szybko bo już...
-
jej córki obwiniają nas, czyli rodzinę, że nic z tym problemem
nie robimy...
dzieci nie mogą zaakceptować faktu, iż mama ma partnera, z którym
popija, zaniedbując dom,
każdorazowa próba rozmowy z każdą ze stron konfliktu kończy się, tym,
że dowiadujemy się, jak córki gnębią i wyzywają matkę, ciężko jest wytworzyć
obiektywny obraz sytuacji.....
ja już straciłam z ciotką kontakt, po tym, jak wywaliłam kawę na ławę,
zatraciły się relacje rodzinne...
fakt, ona jest uzależniona od alkohol...
-
Zapadla decyzja - 20.09 zaczynama leczenie w szpitalu w Gorzycach. 6 tyg
walki - chce zwyciezyc. Mam do Was prosbe , czy ktos z Was byl w Gorzycach
lub wie nieco wiecej o tym szpitalu niz mozna przeczytac w necie?
-
Dlugo na to pracowalem i stalo sie. Wczoraj wodka zabrala mi rodzine.
Matka , Ojcei i Brat nie wytrzymali. Od wczoraaj nie chca utrzymywac ze mna
juz zadnych kontakow. Mam 34 lata z czego ok 15 "przepitych". W pijackim
zyciu mialem dwie przerwy i dwa leczenia. Pierwsza przerwa trwala dwa lata -
przy zyciu bez wodki trzymala mnie milosc. Ale i Ona byla za slaba -
przepilem milosc przepilem kogos na kim mi zalezalo. Po czterech latach
odeszla. W tym roku przerwala trwala 7 msc -...
-
czesc. chcialem zapytac was o rade. chodzi o to, ze moj ojciec mnie
denerwuje. a o co chodzi. mam 26 lat i przez kilka lat dosyc duzo pilem,
praktycznie kazdy wekend. ale pracowalem i normalnie zylem poza tym. pol roku
temu zapisalem sie na terapie alkoholowa ( poradzil mi kolega co sam byl).
moj ojciec puszca do mnie jakiea aluzje. zawsze jak widzi bezdomnego czy
jakiegos zula w telewizji to mnie wola i mowi ze to o mnie. dzis przebil
wszystko, ogladal Drzyzge na TVN i bylo o lud...
-
to mój ostatni post.sorry za gramatyke..krótko,jest tak...............pisze przez u zwykle bo sorry....co bylo _ sex pot lzy 15 00 $ ja policja epeal bak pomyslu na dalsze zycie ehhh...........wszystko bylo bylem na wsi bylewm w mieesscie aaaaaaaaaa...........eeeeeeeewszystko h.byłem nawet w Budapeszcie piszę tego posta na kolanach.Jestem alkoholikiem potrzebuję pomocy,spadłem na dno,jestem po przebytej padaczce, nie potrafię sobie ze sobie poradzić,straciłem sens życia.
-
on myśli o sobie, próbuje mnie werbować na swoją stronę, a ja chcę
powiedzieć stanowcze NIE, nie będę po stronie większości, nie będę
udawał, że dobrze się bawię z wami,
TO WY ciągnięcie mnie na DNO, by było Wam raźniej w rzygowinach swej
głupoty...!
-
Często tu zaglądam, zazwyczaj z nadzieją,że znajdę tu wątki osób
uzależnionych od seksu. Szukam kogoś z kim moglabym szczerze o tym
porozmawiać,z kimś, kto sięgnąl dna i odbil się od tego dna....walczę z tym
od wielu lat, a teraz, no cóż, jestem bliska zalamania widząc to co robię ze
sobą i swoim życiem.
-
ja ne wiem jak można się uzależnic. Ja tam od czasu do czasu chodzę najebana
jak stosdoła, potam mam kaca, mam dość na pare mtygodni, a zresztą jak mam
dużo roboty to o chalniu nie myślę, tylko jak czas wolny, albo brak rozrywek
wieczorami. takie okresy pijaństwa przychodzą i odchodzą, a świadomość, że
nie mogę czegoś zawalić wymusza trzeżwość przez czas konieczny i tyle, ja sie
dziwię tym prawdziwym pijakom, to nie może być problem uzależnienia jako
takiego, tylko raczej BRAK AMB...
-
Czy każdy narkoman musi zaliczyć swoje "dno" by w efekcie poddać się
terapii???
-
naprawde Alkoholik musi osiagnac dno,aby chciec z tego wyjsc?
Nie ma sposobu aby zatrzymac to wczsniej?
Maz mojej kolezanki pije juz 19 dzien,zadzwonila po lekarza,ale w czym lekarz
pomoze.
-
Dzieki slowom Cortony zdalem sobie sprawe, ze moje analizy staja sie coraz
bardziej nudne.
Doszedłem do wniosku, że nie ma sensu ich dluzej ciagnac.
Wlasciwie bowiem kieruje je nie wiadomo do kogo- przekonywac przekonanych?
przekonywac nieprzejednanych?
OSTATNI RAZ POWTORZE, ze moim zamiarem nie bylo:
- negowanie pozytecznosci terapii i ruchu AA dla wielu ludzi
- prowokowanie
- podteksty typu szukanie usprawiedliwienia do picia.
Motywem moich drążeń był bunt przeciw oddawaniu swo...
-
Najgorsze w naszej chorobie jest to, że trzeba osobiście wpaść w szambo, walnąć się o dno, stracić przytomność, ocknąć się, a dopiero potem wracać.
Z lepszym, lub gorszym skutkiem.
Żaden alkoholik, dopóki sam dupska nie zamoczy, nam nie uwierzy.
Będzie analizował, kombinował, obiecywał, kluczył, zmieniał decyzję, oszukiwał otoczenie i samego siebie.
Dlatego też Magdusia, Cortona, Val (zniknęła z forum), Bluueboy i jeszcze wielu przewijających sie na tym forum niedojrzałych do swojego dna...
-
Poradzcie, co powinna zrobić żona alkoholika, który pije od dawna ale teraz
nie trzeźwieje od trzech tygodni. Staje się coraz bardziej agresywny. Nic
nie mozna mu powiedzieć, a tym bardziej coś wspomnieć o jego piciu, zrobić
jakiś wyrzut? On stacza się na dno, a ja jestem bezradna i nie wiem, gdzie
szukać pomocy. Mieszkam w dużym mieście (Bydgoszcz)a czuję się jak na
pustyni.
-
W sumie nie wiem od czego zaczac, chyba od tego ze nie wiem co mam robic, mam
meza uzaleznionego od hazardu, wiem ze musi zaczac sie leczyc, ale czy on tak
naprawde chce..?twierdzi, ze tak, ale ja juz mu nie wierze, stracilam
zaufanie do niego. Poczytalam troche na temat uzaleznien, podobno osoba
uzalezniona musi osiagnac swoje dno, obawiam sie, ze moj maz tego dna jeszcze
nie dosiegnal, a ja nie przezyje jego nastepnego ataku grania, postawilam
warunek, musi sie leczyc, dalismy s...
-
Cześć...
chcę Wam opisać swoj problem.
Mam ponad 50 lat i wstyd się przyznać, ale rozum chyba dzieciaka...
Otóz, dwa lata temu kupiłem sobie do firmy laptopa z dostępem do internetu
niby nic poważnego, a jednak...
Postęp techniki i nieograniczone możliwości pochłaniały mnie bez
reszty...Spędzałem całe noce na serfowaniu w sieci, w pracy tylko
internet.Zaczęło się niewinnie, najpierw tylko sprawdzanie poczty, potem
podpatrzyłem dzieciaki z allegro, zaczałem kupować sprzedawać, pote...