Moj brat zle sie poczul. Pojechalam z nim na pogotowie w Lubinie. Pelna
kultura, mily personel, prawie jak w domu. Okazalo sie ze natychmiast musi
miec wykonany zabieg - w Legnicy. Pojechalismy szybciutko ze skierowaniem.
Wielki szpital, niegdys wojewodzki.
Wchodzimy w odpowiedni korytarz - 3 izby przyjec. W poczekalni jeden pan ze
swoim synem, rowniez cierpiacym - inna "dzialka", ale ten sam korytarz.
Pytamy czy do "naszej" I.P. ktos wchodzil - nikt. Zza drzwi dochodza
chichoty, ...