kamerzysta zaproponował nam aby z oklepanych już zdjęc z dzieciństwa itd.,
które są na początku nagrania zrezygnować. zamiast tego w ramach wstępu
wrzucić coś takiego wesołego, zartobliwego. Tym czyms miałby być 3-4 minutowy
filmik nakrecony teraz w stylu 'tak to sie zaczęło...' i tutaj jakaś bardzo
krótka historyjka ukazana w żartobliwy sposób z nami w roli głównej, np. jak
czytam ksiązkę a moj N. jedzie rowerem i zapatruje sie na mnie i uderza w
drzewo, po czym przysiada sie, gadka, ...