Wiadomosc ta spadla na mnie jak grom z jasnego nieba. Wszystko w porzadku,
hormony, waga - ok, powiekszone wole, ale poza tym zadnych dolegliwosci, a tu
nagle - guz o srednicy 3cm. Endo skierowal mnie od razu na operacje, no i sama
nie wiem... Mowi, ze sam nie wie, czy to cos groznego, czy nie (jedna biopsja
ok, ale powtorzona juz wzbudza watpliwosci), ale radzi natychmiast operowac. I
co ja mam o tym myslec?