Pisałam nie tak dawno,że mojej matce wycieli jedną nerkę,tyle,że to nie były
torbiele a guz.Od dzisiaj wiem,że są przerzuty już na płuca,waży już 36
kilo,podawają chemie...........ale nie to chciałam wykrzyczeć,bo narazie brak
mi łez.Jak byliśmi dziećmi ONA nas zostawiła,czy tak ma wyglądać moje
wybaczenie przedstawiając jej własne wnuczki.Proszę powiedzcie mi,że jestem
wyrodną córką,bo matką jestem cudowną.Moje dzieci są dla mnie całym
światem.Zróbcie coś,abym mogła zacząć płakać...