-
Mam 39 lat, obok spi 2 tygodniowa coreczka.
Moje AMH to 0.2 czyli kiepsciutkie, w przeszlosci 2 bardzo wczesne poronienia naturalnych ciaz (6tyg).
W wieku 38 lat przeszlam 3 inseminacje, miesiac w miesiac, trzecia okazala sie udana.
Pisze by powiedziec wam byscie nie tracily wiary i nadziei ze sie uda.
Nie mowie ze nie mialam zwatpien, a we wczesnej ciazy biegalam co chwile do toalety sprawdzac czy znow nie krwawie. Cuda sie zdarzaja. Pozdrawiam.
-
Piszę by dodać Wam odwagi. Sama śledziłam to forum około 1,5 roku temu z różnymi stanami emocjonalnymi, w róznych omentach leczenia. Mam nadzieję, że dodam Wam nadzieji, a nie wręcz przeciwnie.
Strania zaczelismy 3 lata temu. Okazało się po wielu próbach, a w końcu badaniach, że plemniki M wynoszą 750 tys i zdecydowana wiekszość jest nieprawidłowa. Rozpoznanie cryptozoospermia. Udalismy się do doktora Wolskiego ktory rozwiał nasze nadzieje nanaturalne poczęcie. M przez rok czasu na bardzo ...
-
Moje drogie,
nasza droga była długa i kręta. W sumie staraliśmy się o dzidzie ponad 4 lata. Przeszłam przez laparoskopie i laparotomie. Efekt - brak lewych przydatków, prawy jajowód niedrożny i torbiel endometrialna na tym jednym jajniku. Podjeliśmy decyzje o in vitro ( Invimed ). Pierwsze nie wyszło - brak odpowiedzi na stymulacje mimo ogromnej ilości leków. Walczylismy dalej. Ponieważ torbiel na jedynym jajniku rosał decyzja o drugim in vitro ( Invimed ). Tym razem na cyklu pseudonatura...
-
Zanim doczekacie sie dzieciaczka, przygarnijcie na odleglosc malucha z
drugiego konca swiata. Za 10 zl miesiecznie (slownie: dziesiec) mozecie
uratowac jedno dziecko w Afryce... Ja wiem, ze leczenie nieplodnosci
kosztuje, ale 10 zl to mniej niz utrzymanie chomika...
Zdjecia dzieci, ktore czekaja na wasza pomoc znajdziecie tu:
www.misja-kamerun.pl/index.php?pid=379
Za 50 zl mozna oplacic dziecku nie tylko nauke, ale i wyzywienie, ubranie,
leki. Mozna je znalezc tu:
www.ma...
-
Witajcie
weszłam przypadkowo na forum, poczytałam kilka watków i
przypomniałam sobie , ze ja przechodziłam przez to samo.
Dzie jestem mamą 3 letniej Marceliny a za 10 tygodni dołaczy do nas
kolejna mała istotka-druga córeczka.
Pisze wam o tym, bo sama przeszłam laparoskopię, 3 pełne programy
ivf.
Moja pierwsza córka urodziła sie z 4ej ciąży w ktora zaszłam po
lekkiej stymulacji i pregnylu.
Obecnie jestem w 7ej ciaży, która była dla nas niespodzianką.
Lekarze w Białym po 3 ...
-
Kochane moje,
Po serii wzlotow i upadkow mojego nastroju (glownie upadkow - czego
bylyscie swiadkami) mialam wczoraj 5, decydujaca weryfikacje.
Wiedzialam, ze serce musi zabic bo - o ile w przypadku normalnej
ciazy mozna mowic o pozniejszej owulacji, itp, itd - w przypadku in
vitro znany jest dokladnie wiek zarodka a w 6 tyg bic powinno.
Siedzialam pod gabinetem jak przed wyrokiem smierci - w koncu
weszlam. Jak siadalam na fotelu to mialam miekkie nogi - ALE
JEST !!!!
Nasza...
-
Napisałam do WAS po raz pierwszy wczoraj. A dzisiaj czuję się beznadziejnie,
nie chce mi się żyć, nie potrafię się otrząsnąć. Nie postawili mi jeszcze
żadnej diagnozy ale mimo to nie czuję, żebym mogła być kiedyś szczęśliwa ...
Od dwóch lat jestem mężatką, mój mąż jest starszy ode mnie o 15 lat. Mam
dopiero ( a może już) 25 lat. Od dwóch lat "próbujemy" a raczej wydaje mi
się, że tylko ja próbuję. Mąż nie ma dla mnie czasu, powtarza zawsze że mnie
kocha, jestem (bez fałszywej skrom...
-
"W jamie macicy pojedynczy pęcherzyk ciążowy z rysującym się echem zarodka odp
wlk 5 tyg ciąży, FHR nieuwidoczniono, widoczny pęcherzyk żółtkowy"
Według ostatniej miesiączki jestem równo w 6 tyg ciąży, według obrazu usg
ciąża jest młodsza o tydzień, zarodek jest jeszcze bardzo malutki...martwi
mnie to oczywiście, liczyłam na to, że dzisiejsza wizyta rozwieje moje
wątpliwości...w 6 tyg ciąży często widać już serduszko...następne usg mam za
1,5 tyg...
przedwczoraj postanowiłam zrobić...
-
jestem mama od wielu lat. opowiem wam swoja historie. pamietam jak staralam
sie o dziecko. przez caly rok staran (bardzo intensywnych:) z kalendarzem w
reku, ale bez farmakologicznego wspomagania) nie moglam zajsc w ciaze. byly
lzy, nie bylo wtedy takiego forum, nie mialam wsparcia emocjonalnego ze strony
meza i matki, znajomi dobijali mnie swoimi natarczywymi pytaniami, widzialam
tylko radosne mamy z wozkami. i po roku poddalam sie. przestalam sie starac,
olalam wszystko, pogodzilam si...
-
Postanowiłam napisać Wam parę słów ku pokrzepieniu serducha :-)
Podczytywałam Was regularnie i niejednokrotnie czerpałam nadzieję
czytając wątki dziewczyn którym udało się szczęśliwie zaciązyć.
teraz przyszedłm czas na spłatę długów i napisanie czegoś, co mam
nadzieję paru osobom też pomoże :-)
Od kiedy tylko wiem, mam PCO-stwierdzone na wszystkie możliwe
sposoby-w badaniach i usg. jest to PCO nadnerczowe, stosunek fsh do
lh mam w normie. Ponoć jest ono trudniejsze do leczenia. Mo...
-
A ja mam problem i to chyba nie mały. Chodzi o encorton. Biore raz dziennie po 5mg od wtorku 12.10 i pojawiły sie objawy znacznie przyspieszonego bicia serca. Kołatanie tak sie nasila ze az niewygodnie funkcjonowac. Dzwonilam do lekarza i pytalam co robic to powiedzial zeby odstawic jesli mnie to męczy a zarodek jesli mial sie zagniezdzic to juz sie zagniezdził. Rany ja teraz nie wiem co robic bo bardzo zadowolony nie byl z tego ze zle zaczynam go znosic. Dziewczyny poradzcie co robic. Odstaw...
-
Witam! Piszę ten tekst ku pokrzepieniu serc wszystkich załamanych dziewczyn
leczących się na niepłodność. Jestem 13 lat po ślubie, 8 lat leczenia
nieplodnosci. Przeszliśmy z mężem drogę przez mękę, którą Wy teraz
przechodzicie. Nie będę się wdawać w szczegóły, które znacie z autopsji. Były
testy, badania, inseminacje, bzykania w prezerwatywie z jednoczesnym
zachamowaniem owulacji (odczulenie) no i oczywiście nieudane in vitro
(wrzesień 2001-na PL. Starynkiwicza w Warszawie). Po ty...
-
Leczyłam się 3 lata. Przeżyłam trzy lata płaczów, histerii, zazdrości o
ciężarne koleżanki. Zdolna byłam praktycznie do wszystkich możliwych zabiegów
byleby tylko mieć dziecko.
Zdecydowałam się na in vitro. Po kilku próbach - udało się. Urodziłam
dziecko - upragnione, wyczekane i śliczne.
I tak sobie myślę, że ta moja niecierpliwość i te problemy spowodowane były
moją łepetyną (chociaż diagnoza - mąż ma kiepskie plemmniki).
A wiecie dlaczego. Bo kiedy moje dziecię miało kilka mi...
-
Witam.
Chciałam opisać swoją historię, bo uważam, że może komuś pomóc, może dodać
otuchy.
Pierwsze starania rozpoczęliśmy we wrześniu 2003 roku i z dość dużymi
przerwami trwały do marca 2005. Zetknęliśmy się z niekompetencją lekarzy (o
czym dowiedziałam się właśnie z tego forum), spychologią itd. Jak już
trafiłam do lekarza, z którego jestem zadowolona, okazało się, że mąż musi
wyjechać na kurs z pracy. Stacjonarny i dość długi. To było własnie w marcu
ubiegłego roku. Przerwali...
-
Dziewczyny już po raz trzeci w ciągu kilkunastu mięsięcy nie udało się.
Wczoraj wróciłam do domu po łyżeczkowaniu. To trzecia zidentyfikowana ciaża
która poleciała w 6 tygodniu od miesiączki. Zawsze te same objawy a mam
wrażenie że już wiele razy tak było tylko nie zostało to zdiagnozowane. Nie
wiem co dalej robić. Mam 32 lata zrobiłam chyba wszystkie możliwe badania i
mąż także. Nie mamy problemu wiekszego z zapłodnieniem ale jeszcze nigdy sie
nie zagnieździło dobrze. Powoli staj...
-
Witam Wszystkich!
Dawno nie byłam na tym forum i widzę to same nowe nieznane mi nicki, a mojego
pewnie nikt nie rozpoznaje. Mnie się udało jestem w 31 tygodniu ciąży po in
vitro ICSI, mam bliźniaki, chłopca i dziewczynkę. To nasze największe
podwójne szczęście. Powoli zbliżamy się do szczęśliwego rozwiązania, ciąża
przebega bez większych komplikacji.
Nie piszę żeby się chwalić tylko ku pokrzepieniu serc. Też byłam jedną z
Was, płakałam co miesiąc jak się nie udawało i jak...
-
Żeby dać nadzieję tym, co już jej prawie nie mają wpiszcie się te, co to
długo nie mogły i wreszcie doczekały się cudu. Napiszcie jak długo się
starałyście "przed". Ja zaczynam: 4 lata starań i prawie roczny synek. Kto
następny?
-
26. IX mam termin laparo. Dzisiaj mój mąż dzwoni z pracy, że zna juz termin
wyjazdu na szkolenie. Jedzie 10 X na cały miesiąc do Konstancina. I po co mi
ta laparoskopia, skoro i tak nic z tego nie będzie. Lecą mi łzy, jestem
załamana.
-
Dziewczyny może nie powinnam się tu wtrącać ale chciałabym Wam napisać, że
przy leczeniu niepłodności bardzo ale to bardzo ważna jest psychika. Ja
leczyłam się przez długich 8 lat, przechodziłam cykle stymulowane, 5
inseminacji,In Vitro. Po tylu nieudanych zabiegach postanowilismy dwa lata
odpocząć od wizyt u lekarzy, od seksu na zawołanie. Po roku zaczęłam myśleć o
adopcji, rozmawiać z mężem o tym, pojechaliśmy na wakacje i male dzieciątko
samo zamieszkało w moim brzuszku. Teraz ...
-
Drogie dziewczyny,
jeszcze rok temu sama pilnie obserwowałam co się dzieje na tym forum i
płakałam nie raz ze smutku, że nam się nie udaje...
Wszędzie widziałam mamy z wózkami a my po roku starań ciągle nic...
Zaczęliśmy robić badania...
Ja miałam cykle bezowulacyjne, niski progesteron, wysoką prolaktynę...
Dostawałam luteinę, chodziłam na monitoringi i ciągle nic...
Mąż zrobił badanie nasienia, wyszło że ma astenozospermię, czyli małą ilość
dobrych plemników. Dostał witaminy na po...