I chociaz dalej prowadzimy w domu wojne antyrobalowa
(prasowanie ubranek dziecka, pranie w wysokim temp.,
odpowiednia dieta + olej z pestek dyni),
to juz odnieslismy bardzo duzy sukces.
Lamblie sa wytepione, od bardzo dawna nie bylo zadnych robalowych
objawow (niech zyje balsam kapucynski).
Grzybica duzo mniej zaawansowana - lekarz pozwolil na
jeden "normalny" posilek dziennie, w koncu nie musze wozic jedzenia
do przedszkola.
Dziecko bardzo przytylo (lacznie nieco ponad 1,5 kg)...