No właśnie. Utrzymuję się w granicach 65 kg przy wzroście 166. Rok
temu ważyłam 60 kg. Czy tak zwane tycie - przepraszam, jeśli pytanie
jest głupie - może być spowodowane spowolnieniem pracy wątroby?
Czy po prostu mało ruchu... i za dużo wchłaniania?