Mamy żłobkowo-państwowe i klubikowe, wypowiedzcie się proszę w
takiej kwestii, bo jako właścicielka klubiku złapałam dziś doła
Mam u siebie dziecko, które wręcz uwielbia jedną z opiekunek, taką
typową kochaną, czasem niby "zrzędzącą" na obsiadające ją
maluchy "babcię". Przepada za nią zwłaszcza jedna z
dziewczynek,którą opiekujemy się od kilku miesięcy, a przyszła do
nas mając 4 miesiące. Dziś była sytuacja, kiedy opiekunka przekazała
dziecko rodzicom i sama wyszła z pokoju, a mała w płacz i wyciągała
rączki do opiekunki. Rodzice się załamali, powiedzieli, że tak nie
może być. Ja też się załamałam, bo zawsze staram się, żeby dzieci
czuły się u nas jak w domu, a wyszło na to, że przesadziłyśmy z
czułościami. Opiekunka prawie się popłakała, a ja nie wiem, czy
zacząć trzymać dzieci na dystans? Jak upilnować, żeby się z nami za
bardzo nie związywały? CO zrobić z tym dzieckiem, żeby nie sprawiać
rodzicom więcej przykrości?
mama Krzysia