Dodaj do ulubionych

Ile zarabia nauczyciel w Niemczech?

30.11.07, 13:55
Wlasnie przeczytalam artukul o nauczycielach w Polsce i zlapalam sie
za glowe.
praca.gazeta.pl/gazetapraca/1,74785,4707335.html
Zarabiaja tyle, ile ja wydaje z mojej studenckiej pensji miesiecznie
na ciuchy i pierdoly. Po prostu straszne. :( A tutaj zeby zostac
nauczycielem trzeba sie niezle napracowac, skonczyc studia, zdac
Staatsexamen i naprawde nie jest to proste, tylko najlepszym sie
udaje. W Heidelbergu Lehramty maja naprawde ciezkie zycie,
szczegolnie na Pädagogische Hochschule. A w Polsce nie wiem kto przy
zdrowych zmyslach z wlasnej woli zostaje nauczycielem, u nas w
szkole czesto uczyli ludzie, ktorym sie w zyciu nic nie udalo i to
byla ich ostatnia deska ratunku, zeby znalezc jaks prace zwiazana
mniej wiecej ze studiami. Smutne.
Za parenascie lat Niemcy nas przescigna i bedzie to oczywiste (bo
teraz to jeszcze wiele osob mowi, ze tutaj taki niski poziom, a w
Polsce taki wysoki).
Obserwuj wątek
    • jessi_a ja zostalam. 30.11.07, 14:01
      A zareczam Ci, ze bylam i jestem przy zdrowych zmyslach.

      I jeszcze jedno pytanko:
      Co to znaczy wedlug Ciebie niski albo wysoki poziom???
      • lenchen Re: ja nie zostalam 30.11.07, 14:25
        W Polsce studiowalam germanistyke i "w razie co" zrobilam fakultet
        na nauczyciela. Po studiach nie pracowalam jednak w tym zawodzie
        (ale na studiach). Niewielka czesc moich kolezanek ze studiow
        zdecydowala sie jednak na prace w szkole. I moge zareczyc, ze nie
        byly to i nie sa niedojdy zyciowe, tylko fajne, madre, wartosciowe
        dziewczyny. Jezeli chodzi o zarobki, to owszem przez pierwszy rok
        stazu zarabialy kolo 900 zl netto - jak w artykule. Wszystkie
        dorabialy/dorabiaja sobie korepetycjami i szkolami jezykowymi, co
        przy jezyku obcym jest bardzo latwe i powodzi im sie przecietnie,
        jak wielu ludziom.
        • mary_an Re: ja nie zostalam 30.11.07, 17:05
          Ja nie mowie, ze niedojdy i nie chce nikogo urazic. Mialam wielu
          swietnych nauczycieli, ale tez bylo sporo takich, ktorzy
          przychodzili po studiach, bo nic innego im sie nie udalo. Nie
          dostali innej wymarzonej pracy, nie zostali tlumaczami tak jak
          chcieli wiec poszli do szkol uczyc, a ze byl niedobor to brali jak
          leci.

          Moi znajomi jak szli np. na germanistyke to nikt z nich nie chcial
          byc nauczycielem, glownie ze wzgledu na place, bo uwazam ze praca
          sama w sobie jest bardzo fajna. Tylko ci, ktorym nie wyszlo, poszli
          do szkol.

          Pamietam, ze mielismy kilku takich absolwentow na poczatku liceum,
          ktorych nasza klasa i jeszcze jedna rownolegla tak zgnebila, ze
          uciekli z lekcji z placzem i nigdy wiecej sie nie pokazali. Nie byli
          to nauczyciele z powolania, nigdy nie chcieli byc nauczycielami,
          wstydzili i bali sie uczniow. I bylo wiecej takich wlasnie mlodych,
          ktorzy moze nie byli az tacy beznadziejni, ale nic im sie nie
          chcialo. Pamietam takich dwoch mlodych biologow (w miesiac mielismy
          dwoch roznych nauczycieli) - kobita przyszla, byla malusienka, chyba
          z metr piecdziesiat, zaczela czytac na glos ksiazke piskliwym
          lamiacym sie glosikiem, koledzy rzucali po sali krzeslami a
          kolezanki rzucaly w nia papierkami. Dziewczyna wychodzila ze lzami w
          oczach po kazdej lekcji, teraz z perspektywy czasu juz nie uwazam,
          zeby to bylo takie smieszne. Potem byl jeszcze jeden nauczyciel,
          ktorego tak zgnoili ze wiecej sie w szkole nie pokazal, tez wybiegl
          z placzem. Juz nie powiem, jakie mieli pseudonimy, ktorymi wszyscy
          sie do nich zwracali. Nie wierze, ze byli to nauczyciele z
          powolania, ktorzy marzyli o tym fachu. Nie mieli zadnych podstaw
          zeby uczyc, nie mieli zadnej wiedzy ani przygotowania
          pedagogicznego, tak, jak to jest w Niemczech na Lehramcie, gdzie ich
          naprawde ostro szkola jak postepowac z taka mlodzieza. I wszyscy
          marza o tej pracy. Tylko najlepszym sie udaje.

          Tyle, ze nie bylam tu nigdy w szkole wiec nie wiem, znam to tylko z
          perspektywy studentki i jak patrze na przygotowanie pedagogiczne
          jakie dostaja moi znajomi to oceniam to o wiele wyzej, niz
          przygotowanie w Polsce. I tym ludziom tutaj sie naprawde chce, bo
          nauczyciel to swietnie platna praca.
          • fan.club Nauczyciele niedojdy, bo... 30.11.07, 17:16
            sobie rady z wami nie dali? Z Twojego opisu wynika, że nie mieli
            szans, bo potrzebny był treser albo jaki inny żandarm.
            • mary_an Re: Nauczyciele niedojdy, bo... 30.11.07, 17:25
              Nauczyciele niedojdy, bo nie potrafili w zaden sposob zainteresowac
              mlodziezy, nie mieli przygotowania, bylo widac, ze szczerze i
              gleboko nienawidzili tej pracy i zostali do niej zmuszeni z braku
              innej opcji.
              Podalam akurat negatywne przyklady, bylo tez sporo nauczycieli,
              ktorzy byli swietni i potrafili zarazic nas pasja. I zaluje, ze
              sporo ludzi z pasja, ktorzy moze zostaliby chetnie nauczycielami i
              cos dobrego wniesli do szkol teraz pomywaja gary w dublinie zeby
              przezyc. I zazdroszcze Niemcom wlasnie tego, ze mozna robic to, co
              sie chce (bycie nauczycielem) jednoczesnie miec mozliwosc
              prowadzenia normalnego dostatniego zycia. I nie trzeba harowac na 5
              etatow. Dla was to moze fajne i normalne (pewnie kwestia
              przyzwyczajenia), dla mnie nie.
              Jak bylam jeszcze w szkole Polsce nawet przez sekunde nie przeszla
              mi przez glowe mysl, zeby zostac nauczycielem, wlasnie ze wzgledu na
              pieniadze. Nie mowie, ze kasa jest najwazniejsza, ale bez niej
              raczej ciezko. Mysle, ze wiekszosc moich rowiesnikow ma podobne
              poglady i nauczycielami zostana ci, ktorym sie nie uda cos lepszego.
              Np. jesli ktos poszedl na geografie bo sie pasjonuje meteorologia,
              jeszcze mysli o turystyce, ale nie dostanie pracy meteorologa,
              urodzi mu sie dziecko wiec z wypraw po swiecie nici jakie ma
              mozliwosci? Zostanie kiepskim nauczycielem geografii. Nie byloby
              tak, jakby im normalnie placili i gdyby byla jakas rywalizacja i
              chec wykonywania tej pracy.
              • fan.club Re: Nauczyciele niedojdy, bo... 30.11.07, 18:41
                Cytaty:
                "...nasza klasa i jeszcze jedna rownolegla tak zgnebila, ze
                uciekli z lekcji z placzem... koledzy rzucali po sali krzeslami a
                kolezanki rzucaly w nia papierkami... byl jeszcze jeden nauczyciel,
                ktorego tak zgnoili ze wiecej sie w szkole nie pokazal..."

                I jeszcze jeden cytat:
                "Dla was to moze fajne i normalne (pewnie kwestia przyzwyczajenia),
                dla mnie nie."

                Kto i do czego się tutaj przzwyczaił?

                • mary_an Re: Nauczyciele niedojdy, bo... 30.11.07, 19:10
                  fan.club napisał:

                  > Cytaty:
                  > "...nasza klasa i jeszcze jedna rownolegla tak zgnebila, ze
                  > uciekli z lekcji z placzem... koledzy rzucali po sali krzeslami a
                  > kolezanki rzucaly w nia papierkami... byl jeszcze jeden
                  nauczyciel,
                  > ktorego tak zgnoili ze wiecej sie w szkole nie pokazal..."
                  >
                  > I jeszcze jeden cytat:
                  > "Dla was to moze fajne i normalne (pewnie kwestia
                  przyzwyczajenia),
                  > dla mnie nie."


                  Ej ej, te cytaty sa wybrane dowolnie i przeinaczaja moje slowa. Ten
                  drugi z kwestia przyzwyczajenia dotyczy przeciez dorabiania po
                  pracy, czyli pracowania na dwoch etatach, zeby przezyc. Dla mnie nie
                  jest to normalne, zeby pracowac na dwoch etatach, uwazam to za
                  koniecznosc wyjatkowa i nie uwazam, ze mozna podawac to jako
                  argument "przeciez nauczyciel czy lekarz moze pracowac na 3 etatach
                  i dobrze zarabiac". Ten cytat jest wyjety z kontekstu.

                  A co do drugiego, ze gnebilismy nauczycieli to co ja mam powiedziec -
                  mielismy po 14,15 lat, glupie mysli w glowie, nauczyciel byl
                  wyrazie homoseksualista, ubieral kolorowe koszulki, mial piskliwy
                  glos i byl strasznie kobiecy, wiec pomysl sobie, jak takie dzieciaki
                  reaguja. Chyba nawet w najlepszej szkole na swiecie nie obylo by sie
                  bez przynajmniej usmiechow i glupich uwag, w tym wieku ludzie juz
                  tak maja. Mowie przeciez, ze z perspektywy czasu uwazam, ze jest to
                  straszne, ale wtedy wszystkich nas to strasznie bawilo. I jestem
                  pewna, ze wspolczesnych czternastolatkow tez by to bawilo.
                  • maya2006 Re: Nauczyciele niedojdy, bo... 30.11.07, 21:16
                    jesli chodzi o Lehramt, to majac z nimi czesc zajec, nie moge powiedziec, ze az
                    tak strasznie sie mecza.

                    "Die Lehrergehälter unterscheiden sich gnadenlos, wenn man in Beamte und
                    Angestellte unterscheidet. Beamte bezahlen nämlich keine Sozialabgaben und
                    kassieren so netto wesentlich mehr. Aus 3.000 brutto werden dann für einen
                    Beamten knapp 2.300 netto - bei einem Lehrer im Angestelltenverhältnis dürfte es
                    netto deutlich weniger sein (geschätzt 1.600 ohne Vergünstigungen wie Kinder usw.).
                    Während in den westlichen Bundesländern großzügig (z.B. Baden-Württemberg) oder
                    zumindest wohlwollend (z.B. Rheinland-Pfalz) verbeamtet wird, stellen die
                    meisten östlichen Bundesländer inzwischen nur noch im Angestelltenverhältnis
                    ein. Deshalb streiken Lehrerinnen eigentlich nur dort - denn als Beamte dürfen
                    Lehrer/innen nicht streiken."

                    www.jaik.de/jaik/lehrer/gehalt2.htm
      • wsiowa.baba Ach, Jessi ... 30.11.07, 14:28
        jessi_a napisała:

        > A zareczam Ci, ze bylam i jestem przy zdrowych zmyslach.


        ... i czasami taka kochana wariatka :))* <buziak>
        • annajustyna Re: Ach, Jessi ... 30.11.07, 15:08
          Babo, a ja?
          • wsiowa.baba Re: Ach, Jessi ... 30.11.07, 15:21
            Ty Krycha oczywiscie tez :* Tylko ... nie nauczycielka :)
        • jessi_a Re: Ach,Babo... 30.11.07, 15:56
          Ty tez :)***<buziaki>
    • annajustyna Re: Ile zarabia nauczyciel w Niemczech? 30.11.07, 15:07
      Siostra mojego meza poszla na nauczycielke z braku laku do szkoly
      spolecznej. Pensja podstawowa: 2,5 tys. zlotych netto (+ korepetycje
      + wspolpraca przy pisaniu podrecznikow). Mowi zblazowanym tonem jak
      belfer z 40-letnim stazem (jest mlodsza ode mnie o rok), wstydzi sie
      swoich rodzicow (do tej pory nie przedstawila im
      swojego "konkubenta", a jest z nim juz prawie 5 lat), chyba lasce
      troche odbilo:(((
      • jessi_a a jezeli chodzi o zarobki to... 30.11.07, 15:54
        to i owszem:)
    • mary_an Re: Ile zarabia nauczyciel w Niemczech? 30.11.07, 16:44
      Nie miala to byc rozmowa o zdrowych (badz nie) zmyslach osob, ktore
      dobrowolnie skazuja sie na 900zl pensji, raczej chcialam sie
      dowiedziec, ile na reke ma nauczyciel w niemieckiej szkole.
      Rozumiem, ze te 800 zl to na reke?????

      A co, jakby ktos w Polse rzeczywiscie chcial sie poswiecic pracy w
      szkole, cala swoja sile i energie wkladac w przygotowywanie
      materialow itp? Mam takich znajomych w Niemczech, nie wiem, ile
      godzin tygodniowo sie przygotowuja do prowadzonych przez siebie
      lekcji, biora to bardzo na serio. I nie musza zapierniczac na 10ciu
      etatach, zeby przezyc. Rozumiem, ze nauczyciel w Polsce, ktory musi
      pracowac na wielu etatach, udzielac korepetycji itp. raczej nie moze
      wlozyc tyle czasu i energii w przygotowywanie materialow na lekcje w
      szkole?

      "Niski poziom" vs. "wysoki poziom": Chodzilo mi o to, ze wszyscy
      Polacy, co przyjada do Niemiec gadaja, jaki tu jest niski poziom a w
      Polsce jaki wysoki, bez konkretnych dowodow ani przykladow. Tak samo
      jacy polscy lekarze swietni, a zagraniczni cie zabija. Obiawiam sie,
      ze za kilka lat po prostu juz nikt tak nie bedzie mowil (o szkolach,
      o lekarzach pewnie beda).
      • jessi_a Re: Ile zarabia nauczyciel w Niemczech? 30.11.07, 18:09
        nauczyciele w Niemczech zarabiaja bardzo roznie. Trudno jest
        odpowiedziec jednoznacznie. Zalezyto m.in. od wieku, i na jakiej
        zasadzie jest zatrudnieny-(Beamter albo Angestellter).

        Jezeli chodzi o poziom, no to zalezy tylko i wylacznie od
        nauczyciela.
        A i rodzaj szkoly tez jest wazny
    • konrad-walenrod “Du sollst fremde Kinder lehren” !!!! 30.11.07, 17:53

      ###
      An der Berliner Rütli-Hauptschule kapitulieren verzweifelte Lehrer
      vor der Eskalation der Gewalt. Kein Einzelfall, sagt die
      Polizeigewerkschaft: An mindestens 30 Schulen der Hauptstadt sei die
      Lage außer Kontrolle. Der Druck auf Bildungssenator Böger wächst.
      ###

      www.spiegel.de/schulspiegel/0,1518,408848,00.html
      Meine liebe Mary-An

      Ich vermute, Du hast die Diskussion über die Rütli Schule in Berlin
      nicht mit verfolgt?

      Ein Lehrer in meiner Nachbarschaft ist in der Klapsmühle gelandet.

      Bei den Arabern gibt es ein Schimpfwort: “Du sollst fremde Kinder
      lehren” !!!!
      • mary_an Re: “Du sollst fremde Kinder lehren” 30.11.07, 18:00
        Raczej obserwuje sytuacje tutaj, w Baden-Würtemmberg. Myslisz, ze z
        takimi arabskimi bachorami w Polsce by sobie lepiej poradzili? Za te
        smieszne 800zl ryzykowac zycie?
        • konrad-walenrod gleichmäßige Lastenverteilung 30.11.07, 18:31
          mary_an napisała:

          > Raczej obserwuje sytuacje tutaj, w Baden-Würtemmberg. Myslisz, ze
          z
          > takimi arabskimi bachorami w Polsce by sobie lepiej poradzili? Za
          te
          > smieszne 800zl ryzykowac zycie?
          ==================================

          Ich hoffe, dass im Zuge der gleichmäßigen Lastenverteilung in der
          EU, ein Teil der Maghrebiner nach Polen umgesiedelt wird.

          Auch die, aus den nördlichen Bezirken Paris.


        • ggigus moja mama była nauczycielką i nikomu 30.11.07, 21:39
          takiego losu nie życzyłabym
          najbardziej mnie wkurzali ci, co mówili o dwóch miesiącach wakacji, jakby
          nauczyciele nie kończyli i nie zaczynali roku szk. później niż nauczyciele, nie
          mieli co roku coraz bardziej idiotycznych statystyk do wypełnienia i parę
          innych rzeczy

          a o arabskich bachorach komentować nie będę, bo bachory są wszędzie takie same
          • annajustyna Re: moja mama była nauczycielką i nikomu 30.11.07, 21:52
            Myslisz, ze w innych zawodach nie trzeba przygotowywac sie w domu? A tak w ogole
            to nauczyciele powinni zarabiac znacznie wiecej i powinni zostawac nimi
            prawdziwi pasjonaci.
            • jecki.p tak przez przypadek natknol zem siem na ten wontek 30.11.07, 22:11
              - no wienc tak:

              przeznaczamy na nauke synka ok. 6 T€ brutto/miesiac.
              lekcje (aktualnie 27 tygodniowo) dzieli sobie 3 nauczycieli.
              wg. prostego rachunku kazdy z nich zajmuje sie nim srednio ok. 40 godzin
              miesiecznie. brutto kazdego z nich mozecie wyliczyc jako zadanie domowe. netto z
              V klasa podatkowa zreszta tez... :-)))
              j.
              • annajustyna Re: tak przez przypadek natknol zem siem na ten w 01.12.07, 13:23
                Tak, tak, wolno miec marzenia...Nawet Grafowi von Burackowi:DDDD
                • jecki.p Bosche, 01.12.07, 13:36
                  jakas ty b e z d e n n i e glupsza jezd...

                  j.
                  • annajustyna Re: Bosche, 01.12.07, 13:55
                    Cha, cha, von Burack nie ma argumentow:D. Osmieszaj sie dalej swoimi historiami
                    o bogactwie, zwlaszcza, ze wszyscy maja je w doopie, Buracku:DDD
                    • jecki.p biedny ty Marynko (Jagienko) od kosy... 01.12.07, 14:02
                      "wszyscy" widza co najwyzej, jakie sa twoje - maluczkie - wyobrazenia o
                      "BOGACTWIE"... Zatrudnianie paru osob to dla anusi-justynkusi
                      B O G A C T W O. oj, bidulko ty...
                      j.
                      • jecki.p Re: biednA mialo byc - oczywiscie... :-) 01.12.07, 14:03
                        j.
            • ggigus nie, nie myślę tak 30.11.07, 22:20
              ale pytanie brzmi: jak dlugo przygotowuje się nauczyciel w domu, czyta
              wypracowania, zeszyty lektur i takie tam inne, opracowuje występy klasy w
              radiowęźle i więcej grzechów nie pamiętam (dziennik, statystyka też)
              • annajustyna Re: nie, nie myślę tak 01.12.07, 13:24
                Przygotowanie w domu to nie czas pracy wg wspolczesnych pracodawcow. Dlaczego
                wiec nauczyciele maja miec taki przywilej, a inni nie?;) Poza tym tylko
                nauczyciel moze miec czas na dorabianie na budowie. Innym praca + dojazdy
                zajmuje caly Bozy dzien:(
                • jessi_a Re: nie, nie myślę tak 01.12.07, 14:56
                  ja nie mam czasu na dorabianie na budowie, jesooo, gdzie ty mnie
                  wysylasz:))
                  • annajustyna Re: nie, nie myślę tak 01.12.07, 16:51
                    Patrz, a facet z artykulu ma:) pewnie dlatego, ze to facet i nie musi obrzadku w
                    domu robic:D
                    • ggigus poza nauczycielami mało znam 02.12.07, 01:34
                      osób, które się przygotowują do pracy w domu
                      a ponadto to nie tylko przygotowania, czytanie prac klasowych itepe NIE JEST
                      przygotowywaniem się w domu
                      wypełnianie idiotycznych rubryk dziennika TEż nie jest
                      • annajustyna Re: poza nauczycielami mało znam 02.12.07, 10:37
                        Eee, jest wiele zawodow wymagajacych jeszcze bardziej idiotycznych czynnosci.
                        • ggigus mozesz podac przyklady?? 02.12.07, 16:10

                          • jessi_a Re: mozesz podac przyklady?? 02.12.07, 16:18
                            wywiadowki, rady pedagogoczne,sprawdzanie prac klasowych,
                            wycieczki..i tepe...
                            i wszystko jedno w Niemczech czy w Polsce.
                            • annajustyna Re: mozesz podac przyklady?? 02.12.07, 16:23
                              A w innej robocie robisz np. codziennie nadgodziny i poduczasz sie caly czas po
                              pracy + weekendy, bo szef nie chce Cie wyslac na Weiterbildung:(
                              • jessi_a Re: mozesz podac przyklady?? 02.12.07, 16:29
                                jako nauczyciel, to ja nawet nie zauwazam tegeo poduczania sie.
                                A..... jezeli chodzi o nagdogdziny to wogole na tem temat nie
                                dyskutuje:
                                • annajustyna Re: mozesz podac przyklady?? 02.12.07, 16:32
                                  Jakbys miala np. 10-15 nadgodzin tygodniowo, tobys zaczela dyskutowac:D
                                  • jessi_a Re: mozesz podac przyklady?? 02.12.07, 16:36
                                    tu w Niemczech nie mam, ale w Polsce mialam dodatkowowo 14 nadgodzin
                                    tygodniowo.
                                    • jessi_a Re: mozesz podac przyklady?? 02.12.07, 16:39
                                      i jeszcze korepetycje dodatkowo, oczywiscie bez podatkow.
                                      • annajustyna Re: mozesz podac przyklady?? 02.12.07, 16:47
                                        Hyyyy, okradalas panstwo polskie, chyba nie usne;)
                                        • jessi_a Re: mozesz podac przyklady?? 02.12.07, 16:53
                                          a pewnie, i mialam wiecej z korepetycji niz moja pensja nauczyciela
                                          dyplomowanego z 2 stopniem specjalizacji plus nadliczbowki.
                                          • annajustyna Re: mozesz podac przyklady?? 02.12.07, 16:54
                                            Bo to tak nie powinno byc. W ogole pensje w PL powinny byc znacznie wyzsze:(((
                                            • jessi_a Re: mozesz podac przyklady?? 02.12.07, 16:57
                                              moze... a teraz mnie to goofno obchodzi, swoje 26 robie, troche
                                              korepetycji, ale tylko jak mnie sie chce;DDD
                                              • annajustyna Re: mozesz podac przyklady?? 02.12.07, 16:59
                                                Ja teraz robie 37,5, a czasem to i mniej:))) A i tak caly dzien w plecy przez
                                                dojazdy:((( A moj T. ma 10 minut do pracy, ale w niej praktycznie mieszka:((
                                    • annajustyna Re: mozesz podac przyklady?? 02.12.07, 16:49
                                      Tzn. pracowalas 32 gosziny czy 54 tygodniowo? Jak to drugie to wspolczuje, jak
                                      to pierwsze to zazdroszcze...Ja w poprzedniej pracy mialam srednio 8-10
                                      nadgodzin w tygodniu + pracaw domu (tlumaczenia, przygotowywanie opinii), a
                                      czesto tylko dlatego, ze brano tlumaczy najtanszych i piszacych dyrdymaly +
                                      musialam robic robote za innych, bo sie nie nadawali:( Glupia bylam, trzeba bylo
                                      te robote trzasnac w pierony...
                                      • annajustyna Re: mozesz podac przyklady?? 02.12.07, 16:50
                                        Ta pracacw domu to oczywiscie w ramach jednego etatu...Jeszcze mi 20 nadgodzin
                                        nie wyplacili + ucieli premie z zemsty, ze odchodze...
                    • gruene_fee Re: nie, nie myślę tak 02.12.07, 16:15
                      stereotyp
                • kwiecienka1 Re: nie, nie myślę tak 02.12.07, 02:19
                  ale nauczyciele nie mieszkają w szkołach - też spędzają sporo czasu
                  na dojazdach :((

                  a jeśli udzielają korepetycji dojeżdżając do domu ucznia to też
                  pamiętaj, że oprócz rzeczywistego czasu lekcji (45-60 minut) muszą
                  poświęcić trochę na przygotowanie tejże, dojazd i powrót do domu - w
                  takim układzie nie można mieć ich zbyt wiele w ciągu dnia :( chyba,
                  że u siebie w domu lub tylko w pobliżu o co może być trudno...


                  tak więc i w taki sposób nie dorobi się kokosów...
                  • annajustyna Re: nie, nie myślę tak 02.12.07, 10:37
                    A ktory nauczyciel opodatkowuje korepetycje?
                    • jecki.p zaden, 02.12.07, 11:40
                      chyba, ze posiadlby twoja "znajomosc" polskiego...

                      j.
                      • annajustyna Re: zaden, 02.12.07, 11:47
                        Wg polskich przepisow podatkowych nalezy ryczaltowo placic 400 zl miesiecznie
                        zaliczki jako prowadzacy korepetycje (chyba ze wysokosc tej kwoty zmieniono
                        ostatnio). J., Ty sie lepiej swoja kobieta zajmij, bo sie zali, zes ladaco:DDDDDDDD
                        • jecki.p "nauczyciel opodatkowuje"(sic!) 02.12.07, 11:56
                          - takiej polsczyzny (i logiki!) uczyli na twoich "studiach"?

                          j.
                          • annajustyna Re: "nauczyciel opodatkowuje"(sic!) 02.12.07, 12:17
                            Pisalam Ci juz, zebys sie kobieta swoja zajal, co? Zali sie biedaczka, nawet do
                            Gasofni z tym zalem dotarla:D
    • fufu_ffm Re: Ile zarabia nauczyciel w Niemczech? 03.12.07, 14:31

      Znam troche nauczcieli w Niemczech. Zarobki zaleza od specjalizacji,
      rodzaju kontraktu, landu oraz wieku.

      Nauczyciele gimnazjalni(verbeamted) zarabiaja najwiecej - maja tzw.
      kategorie A13 (mozna sobie tabele online zobaczyc ile to wychodzi w
      poszczegolnych landach ale nie sa to zadne kokosy) a jezeli
      dodatkowo pelnia jakas funcje w szkole jak zastepca dyrektora to sa
      wtedy w kategorii zarobkow A14.

      W Hessen pracuje sie 28 godzin tygodniowo plus 3 godziny nadgodzin
      (zastepstwa) jezeli kogos brakuje. Te 3 godziny sa nieplanne. Ponad
      3 godziny panstwo musi placic ale naturalnie pilnuja sie zeby zaden
      nauczyciel wiecej niz 3 dodatkowe oficjalnie nie dostal.

      Do tego w domu pracuje sie bardzo duzo bo sa ciagle testy do
      korekcji, albo do przygotowania itd. Na napisanie uzasadnienia oceny
      matur poztrzeba ladnych kilkadziesiat godzin, do tego ocena itd.
      Rozne egzaminy, projekty, spotkania (naturalnie po godzinach) z
      rozwydrzonymi rodzicami rozwydrzonych bahorow.

      Nie zazdroszcze.

      Za tyle lat nauki, ciezkie studia i egzaminy panstwowe to nauczyciel
      tutaj powinni dwa razy tyle zarabiac. Na przyklad znam ludzi, ktorzy
      matmy ucza. Z tym przygotowaniem, na wolnym rynku jako jakis
      quantitative portfolio analyst zarabialiby kolo 100K € rocznie (w
      zaleznosci od doswiadczenia) i musieli by sie uzerac ewentualnie z
      paroma kolegami a nie z rodzicami 30 uczniow i ich latoroslami.

      Ale sa tacy ktorzy to lubia. Moi dwaj koledzy nie chcieliby swojego
      zawodu zamienic za nic.



      • asiouek wysoki poziom polskich szkół 04.12.07, 23:38
        wiadomosci.onet.pl/1455732,2677,glupiejemy_w_oczach,kioskart.html
      • rafal-r19 Re: Ile zarabia nauczyciel w Niemczech? 02.12.13, 14:25
        Średnie zarobki to 2500-3000 euro dane z forum niemieckiego www.ddtforum.net/ więc jak na nasze realia to sporo w Polsce możesz tylko o tym pomarzyć, oczywiście zarobki kształtują się od rodzaju szkoły podstawowa liceum itp
        • rotkaeppchen1 Re: Ile zarabia nauczyciel w Niemczech? 02.12.13, 18:14
          To sa zarobki brutto. Ile z tego odciagaja, to glowa mala. Ja akurat faktycznie studiuje Lehramt Grundschule, nie dla kasy a z powolania - to jedyny zawod, ktory chce wykonywac - jak nie ten, to moge ulice zamiatac albo robic cokolwiek ;-) Ale jednak teraz, jako studentka zarabiam prawie dwie trzecie tego (na reke) ile bede zarabiac (na reke) jako nauczycielka (nie stazystka, bo stazysci zarabiaja znacznie mniej - na reke). Takze ten... Jednak fakt, ze w Niemczech, zarabia sie wiecej ogolnie. Tutaj za godzine korepetycji czy chociazby opieki nad dzieckiem mozna kupic znacznie wiecej, niz wykonujac te sama czynnosc w Polsce, w duzym miescie. Tutaj na pewno latwiej jest byc nauczycielem z powolania, niz w Polsce. Choc i w Polsce sie zdarzaja i bardzo dobrze. Gdybym mieszkala w Polsce, tez bylabym nauczycielka. Musialabym jednak zapewne drugie tyle dorabiac po pracy, udzielajac korepetycji i uczac jezyka niemieckiego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka