Pływki

23.08.11, 17:07
Wątek z Ksiązek sprawił, że po latach zajrzałam do Fleszarowej i od razu nadziałam się na pływki. Przypomniało mi się słówko, które mnie zdumiewało już ... lat temu, nigdy nie słyszałam u nikogo, napisane też tylko u Fleszarowej widziałam. A co dziwne, u niej posługują się nim obficie nie tylko tubylcy z Sopotu, lecz i wczasowicze z różnych kawałków Polski.
Czy gdzieś mówi się "pływki" na męskie gatki plażowe?
    • aka10 Re: Pływki 23.08.11, 19:14
      Spotkałam się z tym słowem wiele razy. Pływki, przynajmniej swego czasu, to były męskie majtki do pływania. M.in. wariant wiązany po bokach z cienkiej bawełny.
    • brykanty Re: Pływki 30.08.11, 01:15
      Mnie się wydaje, że to kalka z rosyjskiego. Po rosyjsku kąpielówki to pławki. Tu jest ładny cytat, z tekstu, który czytaliśmy kiedyś na rosyjskim:

      Деньги нужны для того, чтобы нам не надо было толкаться на вещевом рынке, пытаясь примерить плавки на брюки, стоя одной ногой на грязной картонке, а другую виновато поджав под себя.

      Scena przedstawiona tak obrazowo, że po prostu widzę tego smutnego facecika, stoi gdzieś na bazarku, ludzie tłoczą się naokoło, a on, stojąc jedną nogą na brudnej tekturce, usiłuje przymierzyć kąpielówki na spodnie, tak jakoś z poczuciem winy drugą nogę podkula pod siebie - żeby jeszcze mniej się rzucać w oczy?

      A żeby Polak używał tego słowa - to się nie spotkałam.
    • mamemimomu3 Re: Pływki 21.01.12, 20:39
      Chciałam tylko przyłączyć się do tego pytania, bo właśnie po latach wróciłam do Fleszarowej i zaczęłam czytać "Lato nagich dziewcząt" - pierwszą powieść z kolekcji "Mistrzyni powieści obyczajowej Stanisława Fleszarowa-Muskat", którą dziś zakupiłam w kiosku. Natychmiast, gdy natknęłam się na "pływki" zadzwoniłam do mamy, która w latach 50. była młodą dziewczyną. Myślałam, że coś mi wyjaśni, ale nie zna tego słowa. Może to jednak jest jakiś lokalizm z Pomorza?
      • dar61 Pływaki 21.01.12, 22:08
        {Mamemimomu3:

        ... zadzwoniłam do mamy, która w latach 50. była młodą dziewczyną. Myślałam, że coś mi wyjaśni, ale nie zna tego słowa. Może to jednak jest jakiś lokalizm z Pomorza?...


        Widać nie wszyscy kiedyś znali sztukę [i terminologię] aktywnego unoszenia się na wodzie.
        A tylko jeden [...] po niej umiał [...].
        wink
Pełna wersja