16.06.04, 12:14
Czy uzywanie w dzienniku radiowym slowa "chlopak" nie jest naduzyciem? Mnie
np. razi taka wiadomosc "zaatakowal nozem szesnastoletniego chlopaka". Z
innej beczki - drazni mnie nazywanie 15-letniej pannicy "dziewczynka"
Obserwuj wątek
    • ala100 Re: chlopak? 16.06.04, 15:00
      kicior99 napisał:

      > Czy uzywanie w dzienniku radiowym slowa "chlopak" nie jest naduzyciem? Mnie
      > np. razi taka wiadomosc "zaatakowal nozem szesnastoletniego chlopaka". Z
      > innej beczki - drazni mnie nazywanie 15-letniej pannicy "dziewczynka"

      A co proponujesz? Chłopca, mężczyznę, kawalera czy młodzież męską?

      Ala
      • kicior99 Re: chlopak? 16.06.04, 15:02
        chlopca. Mlodziez meska w ilosci sztuk 1 to przesada...
        • midar1 Re: chlopak? 16.06.04, 15:20
          Ten który był zaatakowany to może i był chłopiec.
          Ale jakbym usłyszał "zaatakował go nożem 15-letni chłopiec" to to by mnie
          dopiero drażniło!
          • ala100 Re: chlopak? 16.06.04, 16:05
            midar1 napisał:

            > Ten który był zaatakowany to może i był chłopiec.
            > Ale jakbym usłyszał "zaatakował go nożem 15-letni chłopiec" to to by mnie
            > dopiero drażniło!

            Może zaatakował, bo go nazwano chłopcem. To cięzki wiek. Ileż to ja kłopotów
            miałam ze swoim 15latkiem (jak to napisać?)! Chyba tylko więcej ze swoim
            16latkiem! Nie, zdecydowanie więcej z 17latkiem Ala

            • stefan4 kłopoty Ali 16.06.04, 23:22
              ala100:
              > Ileż to ja kłopotów miałam ze swoim 15latkiem (jak to napisać?)! Chyba tylko
              > więcej ze swoim 16latkiem! Nie, zdecydowanie więcej z 17latkiem

              A ile on musiał mieć kłopotów z Tobą. . .

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • kicior99 Re: chlopak? 18.06.04, 18:29
            midar1 napisał:

            > Ten który był zaatakowany to może i był chłopiec.
            > Ale jakbym usłyszał "zaatakował go nożem 15-letni chłopiec" to to by mnie
            > dopiero drażniło!
            a mnie nie. wiadomosc nie ma prawa zawierac elementow oceniajacych
    • ilquad chłopak - prosiak - Warszawiak 17.06.04, 13:15
      Końcówka -ak jest mazowiecka i pewnie to wpływ dialektu. Pamiętam, że babcia z
      dziadkiem wzajemnie się przerzucali, bo babcia twierdziła, że dziadek nie je
      kurczaka, a dziadek nie jadł kurczęcia:^)

      BTW. Stąd i przekształcona nazwa Polan - Polak.
    • piotrpanek Re: chlopak? 18.06.04, 09:23
      Chłopak, to jeszcze małe piwo. Już wolę to, niż znane mi z filmów z lat 60-70-
      tych pojęcie "chłopiec" w znaczeniu "bliski znajomy, sympatia, narzeczony płci
      męskiej" zamiast właśnie oczywistego dla mnie (mimo żem językowym
      Małopolaninem) "chłopak". Ja czekam, kiedy Zieloni wpiszą do statutu walkę o
      prawa dzieciaków i zwierzaków. Kiedy słyszę tytuł teleturnieju "Dzieciaki z
      klasą", brzmi to fajnie, kiedy słyszę o akcji (a może fundacji?) "Dzieciak", to
      OK., ale kiedy co druga wychodząca na wizję aktorka albo żona wysokiego
      urzędnika państwowego apeluje o pomoc "dla dzieciaków", to już mnie skręca. To
      chyba na Szpital-Pomnik Centrum Zdrowia Dzieciaka albo na działalność Rzecznika
      Praw Dzieciaka, zwłaszcza w Międzynarodowym Dniu Dzieciaka. Ech, nie ma co się
      denerwować, to poniżej mojej godności Dzieciaka Bożego...
      • hajota Re: chlopak? 18.06.04, 16:32
        Podpisuję się pod opinią przedpiścy. A jeszcze do tego czytałam niedawno
        amerykański kryminał klasy C, gdzie "kid" lub "kids" w _każdym_ kontekście
        tłumaczone było jako dzieciak/dzieciaki. Akcja rozgrywała się na uczelni i
        chodziło o młodzież studencką. Myślałam, że rzucę książką o ścianę.
        • midar1 kids = dzieciaki? 19.06.04, 21:13
          hajota napisała:

          > Podpisuję się pod opinią przedpiścy. A jeszcze do tego czytałam niedawno
          > amerykański kryminał klasy C, gdzie "kid" lub "kids" w _każdym_ kontekście
          > tłumaczone było jako dzieciak/dzieciaki. Akcja rozgrywała się na uczelni i
          > chodziło o młodzież studencką. Myślałam, że rzucę książką o ścianę.
          Nie jestem pewien czy Twoje rzucanie się (lub książką) było bardzo uzasadnione.
          Jak tu lepiej przetłumaczyć słówko "kids"? A jeśli ktoś używa go w odniesieniu
          do młodzieży studenckiej, to może ma po prostu do niej taki stosunek
          pobłażliwie zdystansowany? Ale może zaproponujesz lepszy Twoim zdaniem
          odpowiednik tego słowa?
          • ilquad Koźlęta... 19.06.04, 21:44
            Swoją drogą kidnapping...?
          • hajota Re: kids = dzieciaki? 19.06.04, 21:57
            Tłumacz nie musi przekładać danego słowa jednym i tym samym odpowiednikiem w
            całym tekście. W konkretnej książce zirytowało mnie, że wszystkie postacie, we
            wszystkich okolicznościach, mówią o studentach per "dzieciaki". Może w
            amerykańskiej obyczajowości jest to OK, ale po polsku naprawdę razi. W
            niektórych momentach aż się prosiło, żeby tłumacz użył słowa nienacechowanego,
            jak choćby "studenci", "młodzi", czy nawet "chłopaki" itd. Wolałabym np., żeby
            policjant powiedział "trzeba zrobić sekcję zwłok tego chłopaka" a nie "autopsję
            tego dzieciaka".
            • midar1 Re: kids = dzieciaki? 20.06.04, 12:30
              > Wolałabym np., żeby
              > policjant powiedział "trzeba zrobić sekcję zwłok tego chłopaka" a
              > nie "autopsję
              > tego dzieciaka".
              No to Cię dobrze rozumiem. Dla mnie ta "autopsja" jest chyba nawet bardziej
              rażąca niż "dzieciak". No bo jednak w polszczyźnie kojarzy się to chyba
              znacznie bardziej z własnym doświadczeniem życiowym, widzeniem czegoś na własne
              oczy, raczej niż sekcją zwłok.
    • amused.to.death Re: chlopak? 19.06.04, 14:28
      hm... a dla mnie to jest normalne.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka