Dragostea din tei

21.06.04, 14:23
Co to znaczy i w jakim to języku?
    • josip_broz_tito Re: Dragostea din tei 21.06.04, 14:28
      Piosnka owa nie najwyzszych lotow jest po rumunsku. Mozna znalezc tekst jak
      rowniez jej tlumaczenia w internecie i to dosc latwo, dlatego tez nie bede
      pisal co to znaczy, bo czlowiek z IQ~90 znajdzie sobie i tlum. na angielski, i
      na francuski i na hiszpanski.

      Pozdrowienia
      • viking73 Re: Dragostea din tei 21.06.04, 14:39
        Dziękuję za rzeczową i wyczerpującą odpowiedź.
      • kicior99 Re: Dragostea din tei 11.08.04, 11:31
        a czy masz jakies piesni wysokich lotow, ktore sa wakacyjnymi przebojami? Latem
        ludzie nie mysla i nastawiaja sie na daleko idaca zmyslowosc
    • stefan4 Re: Dragostea din tei 21.06.04, 17:12
      viking73:
      > Dragostea din tei
      > Co to znaczy i w jakim to języku?

      Język na pewno rumuński.

      ,,Dragoste'' to jest miłość. Zresztą źródłosłów jest całkiem słowiański, od
      ,,dragi'' == kochany. Końcówka ,,-a'' prawdopodobnie oznacza rodzajnik
      określony rodzaju żeńskiego (ale nie jestem pewien).

      ,,Tei'' to lipa. Myślę, że ma coś wspólnego z łacińskim ,,tilia''.

      Razem wychodzi, że miłość z lipy, albo może w lipie, ale zaprawdę nie rozumiem,
      co poeta mógł mieć na myśli.

      Josipie_Broz_Tito, przepraszam za niezachowanie Twojej linii
      dydaktyczno-wychowawczej, ale to tylko dlatego, że nie uważam jej za słuszną.

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
      • josip_broz_tito Re: Dragostea din tei 21.06.04, 20:10
        Bardzo przeprosze, jesli ktos poczul sie urazony.

        Niemniej jednak na forach na ktorych bywam bardzo czesto zdarza sie tak, ze
        ktos pyta o rzeczy bedace naprawde na wyciagniecie reki, to czesto zwraca sie
        mu uwage zeby najpierw poszukal. Przepraszam za forme, natomiast przeslanie
        jednak pozostaje to samo i nie uważam go za niesłuszne, jak się ma dostęp do
        netu to można się troszkę powysilać...

        Ad meritum:

        Tytul tej piesni brzmi "Milosc pod lipa". Dragoste to rzeczywiscie milosc i jak
        kolo 30% a moze i wiecej slow rumunskich ma pochodzenie slowianskie, zwykle
        poludniowe. Co do koncowek rodzajnika, to stawia sie je po rzeczowniku jedynie
        w rodzaju meskim - np. constructorul to jest "ten konstruktor", natomiast w
        zenoskim jest przed i stoi oddzielnie, np. o femeie - kobieta. Ten rodzajnik
        jest tozsamy np. z wloskim "il, la, lo", tylko wali sie do z tylu, przez co
        rumunskie slowo "omul" oznaczajace czlowieka przed odrzuceniem rodzajnika nie
        przypomina w niczym franc. "homme", a po odrzuceniu jak najbardziej. Z
        ciekawych rzeczy pojawiajacych sie w tekscie bzdurnej pioseneczki mamy
        jeszcze "haiduc" jako wojownik, i ciekawsze "voinic" w znaczeniu
        przymiotnikowym "silny", natomiast "iubit" jako kochac nie powinno dziwicsmile
        Inne ciekawe zjawisko to przejscie l w r (np. fericirea=szczescie) (por. wł.
        felicita). Z innych slawizmów - război - wojna, sfirsi - skończyć (serb.
        svršiti) i kilkaset ciekawych innych.

        Rumuński język ciekawym jest. Jeśli post vikinga miał sprowokować o nim
        dyskusję, to ja się piszę smile
        • fredt Re: Dragostea din tei 21.06.04, 20:15
          Mylisz się kochaniutki.
          Jeżeli nie masz pojęcia na jakiś temat to nie zabieraj głosu.
          'dragostea' - końcowe 'a' w tym rzeczowniku to właśnie rodzajnik.
          • josip_broz_tito Re: Dragostea din tei 21.06.04, 22:05
            No, chyba pojecie jakies mam. Ale fakt, pomylilo mi sie, "o femeie" to
            nieokreslona forma, okreslona zapewne bedzie "femea". Pozdrawiam i bez urazy
        • stefan4 Re: Dragostea din tei 21.06.04, 23:09
          josip_broz_tito:
          > Co do koncowek rodzajnika, to stawia sie je po rzeczowniku jedynie w rodzaju
          > meskim - np. constructorul to jest "ten konstruktor", natomiast w zenoskim
          > jest przed i stoi oddzielnie, np. o femeie - kobieta.

          Nie, to nie tak.

          Rodzajniki NIEOKREŚLONE (takie jak francuskie ,,un, une, des'' albo niemieckie
          ,,ein, eine, ein, --'') brzmią po rumuńsku ,,un, o, nište'' i stawia się je
          przed rzeczownikiem. Na przykład:
          ,,un băiat'' == (jakiś) chłopak,
          ,,o fată'' == (jakaś) dziewczyna,
          ,,nište băiati'' == (jacyś) chłopcy,
          ,,nište fate'' == (jakieś) dziewczyny.

          Rodzajniki OKREŚLONE (takie jak francuskie ,,le, la, les'' albo niemieckie
          ,,der, die, das, die'') brzmią po rumuńsku ,,-ul, -a, -ii, -ele'' i doczepia się
          je do rzeczownika z tyłu czasem odrzucając końcówkę tego rzeczownika. Na
          przykład
          ,,băiatul'' == (ten) chłopak,
          ,,fata'' == (ta) dziewczyna
          • josip_broz_tito Re: Dragostea din tei 21.06.04, 23:39
            Weź sobie po prostu "sowierszyt'/sowierszat'" po rosyjsku. Jakby nie było, d--a
            zawsze z tyłu smile, bo rdzeń ten sam (vrh), tylko zmiany fonetyczne inne. Po
            serbsku "svršiti/završavati", u Rosjan r zgłoskotwórcze przechodzi w "or"
            ew. "'er" (torg i wierch z trg i vrh), a u Serbów zostaje. Języczka pod s nie
            chciało mi się pisać, a że przed bezokolicznikiem stoi jeszcze "a" nie
            wiedziałemsmile

            Z rodzajnikami mi się popieprzyło, po prostu źle do notatek z wstępu do
            filologii spojrzałem. Intryguje mnie ten rodzajnik niste (tam pewnie pod s jest
            ogonek, ale nie chce mi się go szukać na klawiaturze), bo kojarzy mi się z
            serbskim/bułgarskim "ništa" czyli "nic".

            My Słowianie w ogóle braliśmy biednych Rumunów w ogień ze wszystkim... Weź
            sobie zobacz toponomastykę, szczególnie mołdawsko-wołoską, ale i w Karpatach i
            różne Bistrice, Reszice, Orawice (zach. przy granicy z Serbią)czy żeby nie
            pozostawać w jednym regionie Redeuci (pn.) czy Cernawode (delta Dunaju przy
            granicy bułgarskiej). Z premedytacją tu oddaję ă jako e, chociaz wiem, że to
            się wymawia jak "szwa". No i bardzo fajny rumuński wołacz ("omule!") taki
            bardzo słowiański, tudzież chociażby takie "prea", które jest niczym innym jak
            używanym przez Serbów przedrostkiem "pre" (np. Predrag to taki, którego się
            bardzo kocha) smile

            A to stawianie tego rodzajnika na koniec to maniera "ligi bałkańskiej" -
            bułg. "gradăt" vs "grad", maced. "avionot" vs. "avion", po albańsku "liqet"
            vs. "liqe" (chyba tak).

            Zapożyczenia słowiańskie południowe są często dla nas ciężkostrawne, bo to się
            jednak różni od polskiego, ale da się wyczaić, że to jednak takie
            nieromańskiesmile Za to Włosi mają z rumuńskiego zabawę jak my z czeskiego
            (doświadczyłem pijąc z Włochami mołdawskie wino). Pozdrawiam
            • stefan4 Re: Dragostea din tei 22.06.04, 01:57
              josip_broz_tito:
              > Intryguje mnie ten rodzajnik niste (tam pewnie pod s jest
              > ogonek, ale nie chce mi się go szukać na klawiaturze), bo kojarzy mi się z
              > serbskim/bułgarskim "ništa" czyli "nic".

              Nie jest rzeczą rzadką, że to samo lub prawie to samo słowo oznacza dwie
              przeciwne rzeczy na raz, nawet w tym samym języku. Np. po rosyjsku ,,niEszto''
              == coś, ,,nisztO'' == nic. Największą różnicę w wymowie stanowi akcent
              (zaznaczyłem dużą literą), bo ,,je'' wymawia się właściwie tak samo jak ,,i'' i
              dzieci w szkołach tak samo nad tym płaczą jak nasze nad ,,h - ch''. Bułgarskie
              ,,nIszto'' stoi w pół drogi, bo akcent jak w ros. cosiu a samogłoska jak w
              ros. nicu. Nie wiem, jaka była kolejność przemian językowych, ale Rumuni mogli
              zaczerpnąć od przodków Rosjan a nie od Bułgarów; wtedy niekoniecznie musieliby
              sami zmieniać znaczenie z ,,żaden'' na ,,jakiś''.

              josip_broz_tito:
              > No i bardzo fajny rumuński wołacz ("omule!") taki bardzo słowiański

              Zaraz, zaraz, na tyle tylko słowiański, na ile słowiańska jest... łacina.
              Rzeczowniki drugiej deklinacji kończące się na ,,-us'' mają w wołaczu ,,-e''.
              Na przykład ,,Salve, Romule!'' == witaj, Romulusie!

              josip_broz_tito:
              > tudzież chociażby takie "prea", które jest niczym innym jak używanym przez
              > Serbów przedrostkiem "pre" (np. Predrag to taki, którego się bardzo kocha) smile

              Ale do tego też nie potrzeba słowiańszczyzny. Łacińskie ,,prae'' to ,,przed''
              (w sensie pierwszeństwa) albo ,,nad'' (w sensie ważności). Na przykład
              ,,altus'' == wysoki a ,,praealtus'' == bardzo wysoki. A ,,praesidens'' to
              siadający przed innymi. Jasne, że łacińskie ,,prae-'', polskie ,,pra-'',
              polskie ,,prze-'' (jak w ,,prześwietny'') i rumuńskie ,,prea-'' mają ze sobą coś
              wspólnego. Ale ja bym nie był taki pewien, że Rumuni wzięli akurat od Słowian,
              skoro od Rzymian było im o wiele bliżej.

              Co do nazw geograficznych, to racja. Ale szło chyba i w drugą stronę. W
              rumuńskich Karpatach tak jak i u nas człowiek natyka się ciągle na magury i
              przysłopy (czy raczej ,,prislopi''). O ile wiem, nieznane jest pochodzenie tych
              nazw rodzajów gór, ale głównymi podejrzanymi są Wołosi. Tylko coś się po drodze
              znowu przestawiło, bo wszystkie przysłopy rumuńskie, na jakie natrafiłem, były
              dużymi przełęczami.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • stefan4 Re: Dragostea din tei 22.06.04, 02:20
                stefan4:
                > Np. po rosyjsku ,,niEszto'' == coś, ,,nisztO'' == nic.

                Właśnie mi wpadło w łeb, że i po polsku jest podobny przykład: ,,nijaki --
                niejaki''. Przedrostek ,,ni-'' robi za przeczenie a przedrostek ,,nie-''
                oznacza tyle, co zarostek ,,-ś''.

                Ale po rosyjsku to nie jest pojedynczy przykład, tylko istotna zasada tworzenia
                słów. Zawsze akcentowane ,,nie-'' oznacza tyle, co ,,-nibud' '' (np. ,,niEkto''
                == ,,kto-nibud' '' == ktoś); a nieakcentowane ,,ni- jest przeczeniem (np.
                ,,niktO'' == nikt).

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • josip_broz_tito Re: Dragostea din tei 22.06.04, 10:35
                Co do wołacza,to bardzo być może, jednak nie jestem pewien czy wołacz ów w tej
                formie nie wsytępuje dla wszystkich rzeczowników a nie tylko dla określonej
                deklinacji. "prea" nie jest tu przedrostkiem tylko osobnym wyrazem,
                oznaczającycm "zbyt".

                Magury, przysłopy i piotrusie (piatra=kamień) rzeczywiście się spotyka, a
                niektórzy górale z Murzasichla (też wołoska nazwa) mają takie ciemne buźki. Ale
                ta migracja wołoska to sprawa dyskusyjna, i co badacz to inna koncepcja.
                Zresztą przełęcz oddzielająca Karpaty Wschodnie od Południowych nazywa się
                Predeal, a to zalatuje słowiańszczyzną na 300 km. Natomiast jeśli chodzi o
                toponomastykę gór to jest generalnie tak, że jak wlali się byli na obszar
                dzisiejszej Rumunii Słowianie, to ludność wołoska (czy może dakorumuńska, bo
                niektóre nazwy mają niewyjaśnioną etymologię) uciekła do góry. I dlatego
                Bystrzyce, Doliny, etc. na dole są słowiańskie, a w górach jest raczej wołoskosmile

                A czy nie orientujecie się czy ktoś już rozstrzygnął sprawę Kiczer/Kiczor,
                których od metra od Karpat Ukraińskich po zachodnie krańce Beskidu Sądeckiego?

                A teraz tak wpadłem że niekoniecznie Rumuni od od Rosjan przez rosyjski,
                przecież oni cerkiewnosłowiańskim zapodawali, normalną cyrylicą. Wiadomo że był
                to język wysoki i niewiele osób go znało, ale zawsze się coś przedostanie (np.
                ros. zołotoj vs. złatyj albo gołowa vs. gława (w zmienionym nieco
                znaczeniu "rozdział")
                • stefan4 Re: Dragostea din tei 22.06.04, 11:55
                  josip_broz_tito:
                  > Co do wołacza,to bardzo być może, jednak nie jestem pewien czy wołacz ów w tej
                  > formie nie wsytępuje dla wszystkich rzeczowników a nie tylko dla określonej
                  > deklinacji.

                  Masz na myśli łacinę czy rumuński? W łacinie jest 5 deklinacji a wołacz na
                  ,,-e'' występuje tylko w połowie jednej z nich. Ale ta połowa to strasznie
                  dużo, obejmuje prawie wszystkie męskie rzeczowniki kończące się na ,,-us''
                  (przed nakrzyczeniem na mnie proszę zwrócić uwagę na słowo ,,prawie''). W
                  rumuńskim jest inaczej, bo z bogatych deklinacji łacińskich pozostał zaledwie
                  nędzny ślad, jakiś tam dopełniacz i trochę wołacza. Końcówka ,,-e'' w wołaczu
                  jest też niepowszechna, na ogół wołacz jest taki jak mianownik.

                  Tam, gdzie wołacz różni się od mianownika, to przyjmuje męską końcówkę ,,-e'',
                  jak pisałeś, oraz żeńską końcówkę ,,-o''; np. ,,Elena'' == Helena, ,,Eleno! ==
                  Heleno. I te żeńskie formy raczej niż męskie proszą się o wyjaśnienie
                  słowiańskie, bo takiej końcówki w łacinie nie ma. W ogóle nie wiem, czy gdzieś
                  jest poza polskim, czeskim i słowackim.

                  josip_broz_tito:
                  > "prea" nie jest tu przedrostkiem tylko osobnym wyrazem, oznaczającycm "zbyt".

                  No właśnie, tak samo jak ,,prae'' w łacinie: samodzielny przyimek, który czasem
                  przyrasta do jakiegoś słowa i staje się przedrostkiem.

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • josip_broz_tito Re: Dragostea din tei 22.06.04, 14:25
                    Żeński wołacz na "-o" jest również w niektórych przypadkach w
                    serbskim/chorwackim (duša-dušo, majka-majko), choć występuje też końcówka -e
                    (Milica-Milice, gospođica-gospođice) oraz V.=N. Końcówka męska na -e jest chyba
                    praindoeuropejska, bo przecież w językach słowiańskich posiadających wołacz ona
                    jest dla r.m. dość powszechna, a w scs. dominowała w podobnym stopniu jak w
                    łacinie. Po bułgarsku, który z deklinacji zachował jedynie N. i V. zdaje się
                    też jest często, jeśli nie zawsze -o (nie chce mi się do Dalewskiej zaglądać,
                    piszę z empirii). W słoweńskim chyba też jest -o, choć nie zawsze.

                    Wcale nie krzyczę, czasem mam tylko wątpliwości. Powiedzmy, nick predestynuje
                    mnie do lekkiego autorytaryzmuwink

                    A co do "tei" to może akurat to słówko znalazło się tam dlatego, że rymuje się
                    z "tăi"? Nie podejrzewałbym twórców pieśni o głębokie lingwistyczno-literackie
                    rozważania wink A może, hehe, chodzi tu o miłość na lipie lub lipną miłość ;-
                    ))))

                    A moze kolega fredt, który w tak obcesowy sposób ocenił moje pojęcie o świecie
                    i potem zamilknął zna rumuńskii się popiszesmile
                    • stefan4 Re: Dragostea din tei 22.06.04, 15:35
                      josip_broz_tito:
                      > Żeński wołacz na "-o" jest również w niektórych przypadkach w
                      > serbskim/chorwackim (duša-dušo, majka-majko)

                      Tak, w bułgarskim też chyba bywa, np. ,,babo'' == babciu.

                      stefan4:
                      > (przed nakrzyczeniem na mnie proszę zwrócić uwagę na słowo ,,prawie'').
                      josip_broz_tito:
                      > Wcale nie krzyczę, czasem mam tylko wątpliwości.

                      To akurat było nie do Ciebie, tylko w przestrzeń. Ktoś mógłby mnie wyśmiać, że
                      mówię, że wszystkie łacińskie ,,-us''y są męskie i drugodeklinacyjne. Dlatego
                      dla ostrożności dodałem ,,prawie'' i zwróciłem na nie uwagę publiczności.

                      - Stefan

                      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • staua Re: Dragostea din tei 03.09.04, 18:57
                  Cyrylica w kosciele pisali, ale od baaardzo dawna to byl rumunski pisany
                  cyrylica, bo to byl ich jezyk obrzedowy. Na malowidlach w kosciolach cyrylica
                  to wlasnie rumunski, nawet ze sredniowiecza.
        • yashoo Re: Dragostea din tei 22.06.04, 08:27
          josip_broz_tito napisał:

          (...) Tytul tej piesni brzmi "Milosc pod lipa".

          Moim zdaniem - nie do końca - bo kwestia jest bardziej złożona. Otóż dyskusja
          koncentruje sie wokół tytułu - a w ref. mamy: "chipul tau si dragostea din
          tei" - chip(ul) - wizerunek, twarz; zatem znaczyło by to coś w deseń: "twoja
          twarz (jest)jak miłość lipy (do lipy?). Głowię się nad tym już od jakiegoś
          czasu i nie wiem ...

          (...) Dragoste to rzeczywiscie milosc i jak kolo 30% a moze i wiecej slow
          rumunskich ma pochodzenie slowianskie, zwykle poludniowe.

          I to właśnie w rumuńskim jest takie ekscytujące - bliskość do starożytnej
          łaciny, mnóstwo śladów słowiańskich i na dodatek bałkanizmy w stylu rodzajników
          postpozycyjnych.

          (...) Rumuński język ciekawym jest. Jeśli post vikinga miał sprowokować o nim
          dyskusję, to ja się piszę smile

          Zdecydowanie. I cieszę się że nie jestem w fascynacji rumuńskim (zresztą, moje
          fascynacje językowe oscylują w granicach całych bałkanów) odosobniony tongue_out

          • viking73 Re: Dragostea din tei 22.06.04, 11:49
            I tym razem już na serio dziękuję za rzeczowe i wyczerpujące odpowiedzismile Sam
            o rumuńskim wiem tylko tyle, że (podobno) dativus possessivus jest w nim
            częściej używaną konstrukcją na wyrażanie posiadania niż genetivus possessivus,
            który dominuje np. w polskim czy szwedzkim.
            • stefan4 Re: Dragostea din tei 22.06.04, 12:19
              viking73:
              > Sam o rumuńskim wiem tylko tyle, że (podobno) dativus possessivus jest w nim
              > częściej używaną konstrukcją na wyrażanie posiadania niż genetivus
              > possessivus, który dominuje np. w polskim czy szwedzkim.

              Ja o tym nie wiedziałem, ale... dopełniacz i celownik różnią się bardzo mało,
              nie wszyscy je rozróżniają. Z dosyć dobrym przybliżeniem można przyjąć, że w
              rumuńskim istnieją trzy przypadki:
              (1) mianowbiernik,
              (2) celopełniacz,
              (3) wołacz.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
          • stefan4 Re: Dragostea din tei 22.06.04, 11:55
            josip_broz_tito:
            > (...) Tytul tej piesni brzmi "Milosc pod lipa".
            yashoo:
            > Moim zdaniem - nie do końca
            [...]
            > "twoja twarz (jest)jak miłość lipy (do lipy?).

            Miłość lipy (czyli że lipa kocha) ja bym wyraził przez ,,dragostea teiului''
            (dopełniacz); miłość do lipy brzmiałaby ,,dragostea de tei'' (albo ,,de
            teiul''). Z ,,din'' to dla mnie jakby miłość pochodząca z lipy
            • yashoo Re: Dragostea din tei 22.06.04, 13:19
              stefan4 napisał:

              (...) A może ktoś z szanownej publiczności ZNA rumuński i może przerwać to
              nasze zgadywanie autorytatywnym rozstrzygnięciem?

              Otóż to - bo jak na razie to dyskutują "teoretycy języka rumuńskiego" a
              wystarczyłby jeden głos osoby na-prawdę-mówiącej w tym języku...
              tongue_out
            • yashoo Re: Dragostea din tei 22.06.04, 13:29
              stefan4 napisał:

              I jeszcze jedno - a'propos wątku z twarzą - wydaje mi się, że kolejny wers: "Mi-
              amintesc de ochii tai" (kocham twe oczy/jestem zakochany w twoich oczach)
              podkreśla że ta miłość lipy/od lipy/do lipy/lipna wiąże się nierozerwalnie z
              chip-ochii.
              A tak właśnie sobie pomyślałem - że może jest jeszcze inne wyjście - czy aby
              przypadkiem słowo "tei" ma tylko jedno znaczenie? Może w konotacji z
              dragostare/iubire ma jakies nieprzetłumaczalne, idiomatyczne znaczenie?
              Mam nadzieje, że trafi na to forum ktoś kto to rozstrzygnie definitywnie.
              wink
          • viking73 Re: Dragostea din tei 22.06.04, 14:05
            yashoo napisał:

            - na dodatek bałkanizmy w stylu rodzajników postpozycyjnych.

            Rodzajniki postpozycyjne występują też w językach skandynawskich.
    • yashoo Re: Dragostea din tei 09.08.04, 14:31
      Znalazłem własnie włoskie tłumaczenie tego tekstu, a jako że nieco lepiej znam
      włoski niż rumuński to i zrozumiałem lepiej ten tekst.
      I fragment:
      dragostea din tei jest przełożony jako: l'amore sotto il tiglio

      czyli jednak miłośc pod lipą
      smile
      • staua Re: Dragostea din tei 03.09.04, 19:00
        Przelozony na wloski - na pewno jest zle. To znaczy w lipie albo z lipy (mam
        Rumuna pod reka, jak co niektorzy wiedza). Bezsens tego wszystkiego w tym
        tekscie polega na tym, ze chyba wsadzili to glownie z braku rymu.
        Zeby jednak troche podnies wartosc literacka piosenki, dodam, ze Dragostea din
        tei to motyw z Eminescu, ktory tez wszedzie to wciskal w swoich wierszach.
        Oczywiscie nie swiadczy to o poziomie intelektualnym autora, tak jakby w
        polskiej piosence ktos wrzicul "Szkielko i oko" na przyklad. Ale to tez
        ciekawostka. Rumuni maja obsesje Eminescu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja