MIDAS

26.06.04, 15:16
Co to takíego? Imíę króla Frygíí, który wg. greckíej mítologíí míał ośle ušy,
a wšystko čego śę tknął přemíeńał (za sprawką Dionízosa) w złoto (í barđo z
tego powodu ćerpíał); także nazwa pewnej teħníkí míeřeńa íntelígencjí
(Multiple Intelligences Developmental Assessment Scales). Wśród wíelu może
ješče ínnyħ značeń jest to proponowana přeze mńe nazwa proponowanego přeze
mńe systemu zmodyfíkowanej (odrobínkę) polskíej písowní. Wíadomo, że
propozycja ńe míałaby zupełńe żadnyħ šans powođeńa, gdyby nawet jej autor śe
do ńej nígdy ńe stosował. Dlatego w tym wątku ħćałbym od času do času MIDASa
potrenować. Istńeje ńebezpíečeństwo, że wyjđíe z tego blog, który wkrótce
nawet dla mńe přestańe być ćekawy. Ale może časem jakíś głos spoza mojej
čaškí także śę tu pojawí?
Dzíś jest doç ħmurny đíeń, wíęc zamíeščam doç ħmurną refleksję, +/- językową.

Jest w Europíe pewíen naród, zalíčany do grupy Słowían, którego
předstawíćelí w języku angíelskím nazywa śę bezceremońalńe kołkamí (zaś nazwa
Słowíańe w języku angíelskím í ńemíeckím wywođí śę ponoć od słówka ńewolník).
I ħoć to doç paršywe podejçíe, dorabíać taką gębę hurtem całemu narodowí, to
może jest w tym jakíeś uzasadńeńe. Naród ten začął majačyć na kartaħ hístoríí
w momenće, gdy w wyníku mílítarnyħ ńepowođeń muśał śę wyřec w značnym stopńu
swojej relígíjnej í kulturowej odrębnoçí í uległ wpływom sílńejšyħ sąśadów.
Přez cały bíeg hístoríí ten naród ulegał čyímś sílnym wpływom. Powodowało to,
że počuće narodowej ídentyfíkacjí u wíelu promínentnyħ předstawíćelí tej
populacjí było słabe, a to prowađíło do ímponującej lísty zdrajców, łąčńe z
rekorđístą na míarę Kśęgí Guinessa, tj. królem, który opowíeđíał śę přecíw
obywatelom brońącym jego królewskíej ńezależnoçí, a potem opuçíł swój kraj í
do swej żałosnej śmíercí żył z renty wypłacanej mu přez agresora. Nawíasem
mówíąc, obywatele tego kraju uważają, że król-zdrajca był íħ ostatním
monarħą. Może í lepíej pozostawíć íħ w tej błogíej ńeśwíadomoçí, ale zapískí
hístoryčne mówíą ponoć, że było gořej. Iħ ostatním królem był władca kraju-
agresora, a oní mu tę godnoç zgodńe z protokołem nadalí (ńe ostatní to
přypadek ńestety, gdy nadając godnoç komuś, samemu śę ją tracíło).
Điwny to naród zaprawdę! Míał ńebagatelny uđíał w kílku zdařeńaħ o ranđe
epokowej í zaśęgu kontynentalnym (by wspomńeć np. o tzw. odśečy wíedeńskíej í
II wojńe śwíatowej), přez krótkí čas stwořył najwíękše terytoríalńe państwo w
Europíe, přez długíe lata zalewał różne kraje falamí emígracjí, dobrowolnej
lub pod přymusem. Mímo to, wyobraźće sobíe, że ten naród właçíwíe ńe ístńeje
w śwíadomoçí europejskíej, a do języków jego zaħodníħ sąśadów ńe přeníknęło
ħyba aní jedno słowo z języka tego đíwačnego ludu (może poza paroma słowamí,
któryħ přytačać tu śę ńe gođí). Nawet strój narodowy tego ludu, kompletńe już
đíś zapomńany, míał nazwę, zapożyčoną z ínnego języka, podobńe jego narodowy
tańec nazywa śę z francuska. Ta zbíeranína ńeudačníków míała parę okresów
přebuđeńa, wysíłku í nasílonej samośwíadomoçí, ale było to za każdym razem w
okreśe, kíedy ktoś próbował íħ dobíć. Ńedawno ođyskalí wolnoç í już wídać jak
ím ten nabytek šaleńe ćąży. Po małpím zaħwyće kulturą ńemíecką, włoską,
łacíńską, francuską..., đíś pozują z zapałem na Anglosasów. Ħwílamí tylko
zastanawíają śę dlačego tak ćężko jest ím wypromować śę za granícą. Ja też śę
zastanawíam. Czy da śę wypromować tańe podróbkí?
    • stefan4 co přeníknęło 26.06.04, 20:22
      midar1:
      > do języków jego zaħodníħ sąśadów ńe přeníknęło ħyba aní jedno słowo z języka
      > tego đíwačnego ludu

      Ale gđíe tam. Níe tylko přeníknęły zwykłe słowa, ale nawet cały śwíat honoruje
      nazwę nadaną přez níego ludowi ośćennemu: ,,Cześi'' ew. ,,Republika Czeska'',
      písane właśnie tak, przez ,,cz''. Tylko z pozycji mídasowych níe wídać, skąd
      pochođí taka pisownía.

      midar1:
      > (może poza paroma słowamí, któryħ přytačać tu śę ńe gođí).

      Te z kolei są wspólnym dorobkiem wšystkiħ Słowían. . .

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • emka_1 Re: MIDAS 26.06.04, 23:29
      sam jesteś kołeksmile słup, maszt, żerdź nawet dyszel albo biegun. rzeczywiste
      znaczenie nie pasowało do wywodu, you're under the polesad
      • stefan4 Re: MIDAS 27.06.04, 05:38
        midar1:
        > Jest w Europíe pewíen naród, zalíčany do grupy Słowían, którego předstawíćelí
        > w języku angíelskím nazywa śę bezceremońalńe kołkamí

        Czy powinno nas interesować, jak nas nazywają ludzie, którym poza własnym
        obszarem językowym wszystko myli się kompletnie i dokumentnie? Mylą Hindusów z
        Indianami, Gruzję z jakimś tam swoim stanem, Turcję z indykiem a język fiński
        kojarzy im się z końńczeniem.

        midar1:
        > (zaś nazwa Słowíańe w języku angíelskím í ńemíeckím wywođí śę ponoć od słówka
        > ńewolník)

        Chyba na odwrót: ich ,,niewolnik'' wywodzi się od naszego ,,słowa'' lub
        ,,Słowianina''. W łacinie klasycznej niewolnik to ,,servus'', nie mający z nami
        nic wspólnego. Ale w łacinie średniowiecznej przyjął się ,,sclavus'', od
        którego wywodzą się ang. ,,slave'', niem. ,,Sklav'', hiszp. ,,esclavo'',
        franc. ,,esclave'' itd. Otóż ten łaciński ,,sclavus'' prawdopodobnie pochodzi
        od nas.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
    • tawananna Re: MIDAS 27.06.04, 00:12
      A ja chciałam zapytać się, na jakich zasadach używasz h i ħ wink. A co do Twojego
      wywodu - nie uważam, żeby brak zapożyczeń w językach zachodnich dowodził
      słabości tego narodu, którego ekspansja terytorialna zawsze zresztą była
      skierowana na wschód. Zapożyczenia są, ale nie w tych językach, w których byś
      chciał wink.
      • midar1 Midar nie tylko o MIDAS 28.06.04, 23:25
        Oho, wíđę że moja mała prowokacja wyzwolíła jednak odrobínę energíí. Co prawda,
        wíękšoç pary pošła, ńestety, w gwízdek.
        Zbytnia to ščodroç, gdy cały ładunek zgryźlíwoçí, który přygotowałem dla wíelu
        pokoleń í mílíonów jednostek, skupía ktoś na mojej skromnej łepetyńe.
        > sam jesteś kołeksmile słup, maszt, żerdź nawet dyszel albo biegun. rzeczywiste
        > znaczenie nie pasowało do wywodu,
        Jeślí ħceš śę uważać za kosę, ńe kołek, to ńe ograníčaj śę do wojowańa z
        pretekstem, leč míej odwagę zmíeřyć śę z wywodem. Pođíelíłem śę moímí
        ńewesołymí přemyśleńamí. Myśleńe račej ńe wspíera Twojej tezy o mojej wybítnej
        kołkowatoçí. Mímo to, w přypływíe dobrocí mogę Ćę tytułować żerđíą.
        > you're under the polesad
        We’re definitely poles apart and it might not be such a good news for you as
        you want to think.
        > cały śwíat honoruje nazwę nadaną přez níego ludowi ośćennemu: ,,Cześi''
        ew. ,,Republika >Czeska'', písane właśnie tak, przez ,,cz''.
        O, to ćekawe. Ďękí. Ze swojej strony dořucę ješče słówko „kíelbasa” wídywane w
        ńektóryħ amerykańskíħ supermarketaħ í może „gołąbkí” podobno znane Kanadyjčykom
        z pewnego zaułka w Toronto (w promíeńu kílkuďeśęću kroków od polskíej knajpkí).
        No ale obawíam śę, że na tym końec. A jak wíadomo parę rozgotowanych gołąbków
        wíosny ješče ńe čyni. Píšąc swój wywód ħćałem ńe tylko dać upust swojej goryčy.
        Líčyłem na to, że albo mńe ktoś zasypíe přykładamí dowođącymí, że śę mylę, a
        wtedy mímo końečnoçí zmiany poglądów, odtańčyłbym radosne índíańskíe pląsy (ńe,
        na to to ja račej ńe líčyłem), albo że ktoś dołąčy śę do moíħ nawoływań o
        přebuđeńe í otřeźwíeńe. Níe znajduję zbytńej přyjemnoçí w praktykaħ
        masoħístyčnyħ, ale wíeřę (ješče), że uśwíadomíeńe sobíe í blíźním marnoçí
        našego położeńa, może nas popħnąć ku zmíanom na lepše. Próbuję śę odwoływać do
        narodowyħ sentymentów, które wíelu osobom mogą wydawać śę wartoçíamí barđo
        staromodnymí. Mam jednak wrażeńe, że wartoçí te mają śę całkíem dobře w krajaħ
        tak přodującyħ jak USA í Anglía. A přywíązańe do polskoçí już parę setek lat
        temu uważały za přeżytek różne índywídua, które đíś doç zgodńe i słušńe uważamy
        za zdrajców í kanalíe.
        > nie uważam, żeby brak zapożyczeń w językach zachodnich dowodził słabości tego
        narodu, którego ekspansja terytorialna zawsze zresztą była skierowana na wschód.
        Přećeż jeślí np. słowo Híšpańa wywołuje w nas masę skojařeń (flamenco, corrida,
        Alhambra, Don Quijotte, Dulcynea, Rosynantsmile, konkwista, Gaudi, Franco, El
        Greco...) to ńe dlatego, że leżymy na odwíečnym šlaku jej podbojów. Zdaję sobíe
        sprawę z tego, że wywarlíśmy doç sílny wpływ na přykład na kulturę lítewską
        (čego nam zreštą potomkowíe Podbípíęty ńe barđo ħcą wybačyć). Myślę, że jest to
        jakaś míara atrakcyjnoçí í přebojowoçí našej kultury. Tyle że jest to barđo
        mało w porównańu z tym čego można by očekíwać po średńej wíelkoçí kraju
        środkowoeuropejskím, w dodatku o tak buřlíwej hístoríí. Tak śę złożyło, że
        serce Europy bíje na zaħođíe. A złożyło śę tak dlatego, że od barđo, barđo
        dawna (a może od zawše) myśmy míelí wíele do zapożyčeńa od níħ w sfeře kultury,
        naukí, polítykí, gospodarkí, ńemal wšystkíego, a oní ńe wíđíelí u nas níc
        ínteresującego. Może to źle śwíadčy o íħ sposobíe patřeńa, a może o našyħ
        umíejętnoçíaħ twórčyħ. Myślę, że oba te rozpoznańa są do pewnego stopńa słušne,
        ale powínníśmy dążyć do tego, żeby zwłašča to drugíe jak najšybćej stracíło na
        aktualnoçí. Zreštą ńe wíem na íle jest to możlíwe. Może mamy w genaħ zapísane
        porażkí, które nam tak wíerńe na přestření wíeków towařyšyły (pomímo wšystkíħ
        ħlubnyħ í znanyħ wyjątków)? Ale w našyħ časaħ nawet wyrokí zapísane w genaħ
        można uħylíć. Síeđíeć wíęc teraz bezčynńe w rezygnacjí to obřydlíwe lenístwo.
        Trwać teraz bezčynńe w samozadowoleńu to ħyba beznađíejna głupota.
        A čy ten wywód ma ješče cokolwíek wspólnego z językíem? Tak, bo może nas ńe
        stać na twórče, sensowne, logíčne podejçíe do fízykí atomowej, kosmonautykí í
        paru podobńe koštoħłonnyħ dyscyplín, ale jeślí nawet w sfeře języka, a wíęc í
        myśleńa, zdamy śę na ínnyħ, to naprawdę ńe bęđíemy godní dumnego określeńa
        luđíe rozumní (dedykuję to po čęçí ħoć ńe wyłąčńe, moím studentom
        rozprawíającym o manualnym aplíkowańu kítów, koncentracjaħ, horyzontalnyħ í
        wertykalnyħ separacjaħ, kontamínacjaħ, ewaluacjaħ ítp. waríacjaħwink.
        > chciałam zapytać się, na jakich zasadach używasz h i ħ wink.
        Na přykład píšę o Híšpaníí ale o Ħínaħ (ħyba że mí śę trafía jakíś byk). Mam
        troħę wątplíwoçí co do stosowańa đ í ď, zwłašča w połąčeńaħ z í, ale z časem
        powínno śę í to jakoś dotřeć.
        • emka_1 czego 29.06.04, 00:39
          się spodziewałeś? twoje przemyślenia nie zachęcają do dyskusji. komu by się
          chciało grzebać w tej mieszaninie kompleksów i ignorancji. pośród czynności
          pozbawionych większego sensu można znaleźć znacznie przyjemniejsze zajęciasmile
          p.s.
          prowokować też trzeba umieć, a zaczepki w stylu 'jak chcesz być kosa' zachowaj
          dla kolegów z mentalnej piaskownicysmile
          p.p.s.
          jeśli poczułeś się dotknięty kołkiem, to bądź uprzejmy przyjąć do wiadomości, że
          nie zamierzałam cie obrażać (patrz emotikon po kołku). przy okazji najwyraźniej
          nie znasz dowcipu o stilitzu i dzięciolesad
          • stefan4 Re: czego 29.06.04, 07:46
            emka_1:
            > najwyraźniej nie znasz dowcipu o stilitzu i dzięciolesad

            On może i zna dowcip o stylisku i dzięciole, ale ja nie znam. Poproszę.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • emka_1 no nie:( 29.06.04, 09:22
              naprawdę nie znasz??? er mi zeżarło, miało byc stirlitz, oczywiściesad

              idzie stirlitz przez las, zobaczył drzewo z wielką, ciemną dziuplą, w której
              jarzy sie para żółtych oczu. dzięcioł - pomyślał stirlitz. sam jesteś dzięcioł -
              pomyślał bormann.
              • stefan4 Re: no nie:( 29.06.04, 11:20
                emka_1:
                > naprawdę nie znasz??? er mi zeżarło, miało byc stirlitz, oczywiściesad

                A co to jest stir... Aaa, pewnie Stirlitz! Podobno był taki w telewizorze,
                kiedyś mi go wyjaśniali, ale już mi wyleciał. To ktoś między czterema
                pancernymi psami a niewolnicą krokodyla, prawda?

                emka_1:
                > idzie stirlitz przez las, zobaczył drzewo z wielką, ciemną dziuplą, w której
                > jarzy sie para żółtych oczu. dzięcioł - pomyślał stirlitz. sam jesteś dzięcioł
                > - pomyślał bormann.

                Dobre! A bormann to pewnie Bormann, widzisz, juz doszedłem do wprawy w czytaniu
                Twojego szyfru. Bormann w dziupli? Pewnie był bartnikiem, czyli takim
                przedpotopowym pszczelarzem...

                A co wspólnego mają Stirlitz i Bormann z Midarem?

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • emka_1 Re: no nie:( 29.06.04, 13:30
                  jeżiszmaria, nie zauważyłam sad
                  no nie stirlitz postacią mityczną by nie rzec kultowa jest. i nie tylko w
                  telewizorze był, ale w ksiązce też.

                  ćwiczenie czyni mistrza, dobrze sie domyśliłeś, gdzie duże litery występują, z
                  bartnikiem nieco gorzej, noale nie nalezy sie zrażać.

                  co mają bohaterowie wspólnego? midar i stirlitz w mylnym tkwią błędzie, na
                  podstawie watpliwej przesłanki wyciągaja daleko idące wnioski, stąd i bormann, i
                  emka kwituja ich wywody stwierdzeniem " sam jesteś .... (tu wpisać dzięcioł lub
                  kołek)" znaczy cytat z bohatera stirlitza lub midara.
        • stefan4 Re: Midar nie tylko o MIDAS 29.06.04, 08:28
          midar1:
          > O, to ćekawe. Ďękí. Ze swojej strony dořucę ješče słówko
          > „kíelbasa” wídywane w ńektóryħ amerykańskíħ
          > supermarketaħ í może „gołąbkí” podobno znane Kanadyjčykom z
          > pewnego zaułka w Toronto

          W amerykańskich supermarketach występuje paczkowany produkt o nazwie ,,Polish
          pierogis'' a w środku znajdują się pierogi ruskie. Zresztą nie wykluczam, że w
          innych miejscach mogą byuć nabywalne inne rodzaje pierogów owinięte w tą samą
          nazwę. Ale to jest słabe zwycięstwo. Obco brzmiące nazwy potraw ludzie łykają
          z taką samą łapczywością jak same potrawy.

          Słowiańskie języki (nie tylko polski) słabo się rozprzestrzeniają pod
          przeważający zachodni wiatr. Znalazłyby się może jakies ,,dacha'' czy
          ,,bistrot'' z rosyjskiego; ew. ,,robot'' z czeskiego, ale niewiele poza
          potrawami i zjawiskami związanymi z klimatem, na które w angielskim nie było
          nazwy. Nie dlatego, żeby Indie były subkontynentem nieznaczącym i bez
          potencjału, tylko dlatego, że Anglicy są tradycyjnie tak zamknięci w sobie, że z
          trudem uznają istnienie jakiegoś świata zewnętrznego.

          midar1:
          > Líčyłem na to, że albo mńe ktoś zasypíe přykładamí dowođącymí, że śę mylę, a
          > wtedy mímo końečnoçí zmiany poglądów, odtańčyłbym radosne índíańskíe pląsy
          > (ńe, na to to ja račej ńe líčyłem), albo że ktoś dołąčy śę do moíħ
          > nawoływań o přebuđeńe í otřeźwíeńe.

          No to popełniłeś błędy technicznie w prowokatorstwie. Po pierwsze Twój tekst
          był zbyt długi i trudny do przeczytania. Póki co jesteśmy przyzwyczajeni do
          tradycyjnej ortografii i czytanie tych znaczków zajmuje więcej czasu i nuży.
          Przypuszczam, że wiele osób w ogóle nie doczytało Cię do końca.

          Po drugie jeśli prowokujesz blisko tego, co ludzie o sobie sadzą, to ludzie są
          skłonni zastanowić się i być może zaripostować lub się zgodzić. Jeśli jednak
          robisz to zbyt daleko, to im się już nie chce. To trochę tak jak z bieganiem:
          jeśli kumpel biega trochę szybciej od Ciebie, to może Cię zdopingować do wysiłku
          i będziesz go gonił; ale nie dasz się zdopingować mistrzowi świata, z którym nie
          masz cienia szansy
          • emka_1 Re: Midar nie tylko o MIDAS 29.06.04, 09:35

            a o wielkim wkładzie rosyjsko- radzieckim zapomniałeś?. sputnik i paraszut
            weszły były w angielski.
            • skarbek-mm Re: Midar nie tylko o MIDAS 29.06.04, 09:55
              Z dawniejszych nieco czasów:
              Grenze od naszej granicy, oraz ze słowiańskich do germańskich z zakresu
              rybołówstwa (przykro mi, brak przykładów).

              i mam pytanie: nasze dziękuję ma coś wspólnego z danken? i w którą stronę?

              A w Hiszpanii na Katalończyków mówią "polacos", choć nikt nie wie dlaczego.

              pozdrawiam

              MM.
              • emka_1 Re: Midar nie tylko o MIDAS 29.06.04, 10:01
                skarbek-mm napisała:

                >
                > A w Hiszpanii na Katalończyków mówią "polacos", choć nikt nie wie dlaczego.
                może dlatego, że ich nie lubią, albo dlatego, że są wredni i okrutni? smile
                polak czy polski diabeł po hiszpańsku miał oznaczać człowieka nader okrutnego,
                ale to pojawiło sie po występach gościnnych naszych napoleończyków.
                • skarbek-mm Re: Midar nie tylko o MIDAS 29.06.04, 10:38
                  > > A w Hiszpanii na Katalończyków mówią "polacos", choć nikt nie wie dlaczego
                  > .
                  > może dlatego, że ich nie lubią, albo dlatego, że są wredni i okrutni? smile
                  > polak czy polski diabeł po hiszpańsku miał oznaczać człowieka nader okrutnego,
                  > ale to pojawiło sie po występach gościnnych naszych napoleończyków.



                  Stereotyp Katalończyka jest trochę podobny do stereotypu Żyda (tych w Hiszpanii
                  nie ma od zdobycia 1492), tzn. ma łeb do interesów i jest skąpy, poza tym
                  bardzo się afiszuje ze swoją katalońskościa, czym drażni, szczególnie
                  madrytczyków i Kastylijczyków. Znajomi katalończycy mówili mi, że nazywają ich
                  polacos, jako ciekawostkę. Gdyby to było bardzo negatwyne, to sądzę, że nie
                  powiedzieli by mi, że polaco oznacza obelgę.
                  • emka_1 Re: Midar nie tylko o MIDAS 29.06.04, 10:57
                    no,no smile katalończyk kat na hiszpana, zupełnie jak polaksmile z punktu widzenia
                    katalończyka to nie obelga, za to z punktu widzenia hiszpana z madrytu, jak
                    najbardziejsmile
            • stefan4 Ależ... 29.06.04, 11:08
              emka_1:
              > a o wielkim wkładzie rosyjsko- radzieckim zapomniałeś?. sputnik

              To jest słowo rosyjskie (towarzysz podróży: s-put'-...), ale do angielskiego
              weszło chyba słabo. Nadal wolą satelitę.

              emka_1:
              > i paraszut weszły były w angielski.

              Czyżbyś twierdziła, że ,,chute'' oznacza upadek akurat po rosyjsku?! Po prostu
              zarówno rosyjski jak angielski (w przeciwieństwie do polskiego) nie obroniły się
              w tej sprawie przed francuzczyzną. Za to w dziedzinie parasolnictwa oni się
              wybronili (mają ,,zont'' i ,,umbrella'') a my niestandardowo wykorzystaliśmy
              osłonę przed słońcem dla ochrony przed deszczem (zresztą tak samo jak Anglicy).
              Naszym praszczurom ,,parapluie'' kojarzyła się pewnie z oplutym parapetem.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
              • emka_1 Re: Ależ... 29.06.04, 11:30
                anienie spatnik występuje, mało tego spopularyzowany przez szalonych
                panczuropodobnych muzyków z zespołu zig-zig sputnick smile

                co do paraszuta, to jednak nazwe urządzenia wymyśliły rosyjskie lotcziki, a że
                wielu z nich od francuzów nauki latania pobierało, to insza inszość, że tak
                powiem. słowo jako takie powstało w rosji z materii ogólnie dostępnejsmile

                nie rozumiem tylko dlaczego uważasz, że parasol mamy niestandardowo?
                zastosowanie przeciwdeszczowe jest pochodzenia angielskiegosmile znaczy standardowo
                ominęliśmy zapędy frankofońskie do nadawania nowych nazw przedmiotom już nazwanym.
                • stefan4 Re: Ależ... 29.06.04, 12:36
                  emka_1:
                  > anienie spatnik występuje

                  ,,Spatnik'' to spóźniony sputnik, prawda? Od niemieckiego ,,spät''?

                  emka_1:
                  > mało tego spopularyzowany przez szalonych panczuropodobnych

                  Panów jakich? Jeszcze trochę a załamię się i sobie kupię telewizor, bo bez
                  niego nie potrafię dogadać się z młodzieżą. Czy dla nadrobienia zaległości będę
                  go jeszcze musiał włączać?

                  W piosenkarnictwie występuje nie tylko ,,sputnik'' ale również ,,kałasznikow''.
                  Ale w słowniku oksfordzkim z 1982 pod hasłem ,,sputnik'' napisane jest
                  ,,Russian artificial earth satellite''. Tak jak pod hasłem ,,tzar'' stoi
                  ,,emperor of Russia''. Pewnie, że przy opisie rosyjskiego folkloru używa się
                  rosyjskich słów, ale poza tym nie używa się ich.

                  emka_1:
                  > nie rozumiem tylko dlaczego uważasz, że parasol mamy niestandardowo?

                  No bo jak coś nazywa się ,,przeciwsłoneczniak'' a my go natychmiast chowamy jak
                  tylko wychodzi słońce, to przecież jesteśmy niestandardowi. Angielskie słowo
                  mówi o rzucaniu cienia, a przecież też nie po to Anglicy go noszą. Tylko po to,
                  żeby mieć czym skinąć na przejeżdżajacą taksówkę.

                  - Stefan

                  www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                  • emka_1 Re: Ależ... 29.06.04, 13:42
                    nie, to zwykły punktualny jak moskiewskie kuranty sputnik czytany z kluską w
                    ustach, znaczy pa anglijsku. niemce weg.

                    panczury to sposzczona wersja punków, a panczuro podobni, to inaczej
                    przypominający punkowców. jak np. leningrad cowboys.
                    dziękuję uprzejmie za tę młodzieżsmile miło tak tuz po południu odmłodzic się nieco smile
                    zasadniczo słuchac nie musisz, choć przyjemnie grali, noale to był zespół
                    jednego sezonusad po 82 roku występowali.

                    co do tzara i sputnika używa się w takim samym stopniu jak słowa china na
                    określenie porcelany.

                    anglik nosi parasol dla podkreslenia klasy społecznej z której się wywodzi, tyle
                    że old england is dying i teraz parasole sa w odwrocie. meloniki tyżsad


              • emka_1 aha. 29.06.04, 11:32
                skąd wiesz, że nie od szutki ten paraszut?smile
          • midar1 język i ekonomia... 30.06.04, 19:03
            > popełniłeś błędy technicznie w prowokatorstwie.
            No cóż, może maš troħę racjí, a přećeż í tak ńe było to kompletne ńepowođeńe.
            Parę osób odezwało śę upřejmíe (włąčając í Ćebíe Stefańe – đíękí). Očywíçíe ńe
            było moím zamíarem obuđeńe pewnego přemądřałego upíora, ale temu pewńe żadnymí
            zabíegamí teħníčnymí zapobíec ńe było można.
            > Znalazłyby się może jakies ,,dacha'' czy ,,bistrot'' z rosyjskiego;
            ew. ,,robot'' z czeskiego
            No tak, za robota Čeħom należą śę co najmńej ze třy punkty, bo to słowo
            wyjątkowo ważne í đíś, í w přyšłoçí. Można ím też zalíčyć powídła (podobno ang.
            povidla, ħoćaż Webster Online o níħ ńe słyšał), ale to już całkíem ínny kalíber
            zasługí.
            > Nie dlatego, żeby Indie były subkontynentem nieznaczącym i bez potencjału,
            >tylko dlatego, że Anglicy są tradycyjnie tak zamknięci w sobie
            Píješ do índo-europejskíego poħođeńa? Angíelskí też śę přećeż z tamtyħ okolíc
            wywođí (ot tak na wšelkí wypadek: www.georgetown.edu/faculty/ballc/oe/oe-
            ie.html), wíęc ńe ħođí o jakąś přypadłoç wyńeśoną z Indíí. Zreštą j. angíelskí
            wessał přećeż barđo dużo słów z ínnyħ języków, a Híndusí ńe mają pewńe pod tym
            względem powodu do żalu.
            Nawíązując do tematu mojej popředńej epístoły, a jednočeśńe zmíeńając ńeco
            ujęće by níkogo ńe drażníła nazbyt łzawa tonacja, postawíłbym problem
            następująco: populacja luđka rośńe w postępíe geometryčnym podwajając śę obecńe
            co około 55 lat; podobńe gwałtowńe rosną ħyba dostępne luđkoçí zasoby wíeđy í
            umíejętnoçí. Jednakże wkład różnyħ społečeństw do tej globalnej (í wírtualnej)
            skarbnícy jest barđo zróżnícowany. Wydaje mí śę ponadto, że wšelkíe přetasowańa
            pod tym względem zaħođą řadko í ńezmíerńe oporńe. Níewątplíwíe Ńemcy, w wyníku
            wojennej zawíeruħy ześlíznęły śę o parę pozycjí, zdecydowańe ustępując Anglíí.
            A jednak udało ím śę utřymać w okolícaħ cywílízacyjnej čołówkí, uníknęły ħyba
            nawet wypřeđeńa přez Francję, co mogło wydawać śę już přesąđone. Podobńe
            Japońa, pomímo dramatyčnyħ zawírowań, zaħowała mocną pozycję. Ćekaw jestem čy
            ktoś zna jakíeś +/- překonujące wyjaśńeńe tego zróżnícowańa. Może ħođí tu o
            tradycje í nawykí gospodarče? Wíadomo, że nawykí luđkíe wykazują dużą
            bezwładnoç, więc jakoś by to pasowało. No a rozumek, polerowany w ínteresaħ
            přez wíele pokoleń, może pewńe í na ínnyħ polaħ zabłysnąćsmile
            Ale skoro napomknęło mí śę o gospodarowańu, to ħćałbym pođíelíć śę pewnym
            spostřeżeńem, które wydało mí śę ćekawe, ħoć ńe wíem čy dla ínnyħ ńe jest
            očywístoçíą. Ħođí o pewne podobíeństwa ekonomíčno-językowe. Np. prawo Greshama
            (zwane też koperníkańskím) – słaby píeńąđ wypíera mocny píeńąđ – możemy łatwo
            překštałcíć w „obce słowa wypíerają rođíme słowa”. Přykłady? přebój -> hít,
            samoħód -> auto (autograf to powíńen teraz być znak drogowy), pokomunístyčny ->
            postkomunístyčny (obřydlíwoç)... Níe ħcę zanuđíć; přykłady każdy może mnożyć.
            Drugą analogíę wíđíałbym w zjawísku ínflacjí í dewaluacjí. Co to označa w
            ekonomíí, każdy wíe, natomíast w sfeře językowej kojařy mí śę to główńe z
            reklamą í nowočesnymí środkamí překazu. Na přykład plebíscyt na najfajńejše
            đíewčę z paru krajów nazywa śę wyboramí Míss Uníversum, tak jakby w ním
            učestníčyły í Marsjankí, í ínne UFO-píęknoçí. Očywíçíe, sformułowańa takíe
            wkračają čęsto na zasađíe żartu, ale wymušają skutečńe eskalację přesady (Míss
            World břmí już dosyć skromńe). Ješče lepšym přykładem termínologíčnej ínflacjí
            jest słówko „astronauta”. Očywíçíe, sugeruje, że to ktoś żeglujący do gwíazd. I
            očywíçíe wíemy, że jeślí ktoś kíedyś dotře w blískíe okolíce jakíejś gwíazdy,
            to z pewnoçíą ńe bęđíe přypomínał đíśejšyħ astronautów. Třeba mu bęđíe nadać
            nazwę barđíej ješče zadętą. Podobńe nazwa „vírtual realíty”, właçíwíe
            wprowađająca w błąd, bo sugeruje, że mamy do čyńeńa z dosłowną řečywístoçíą,
            gdy faktyčńe ħođí o właśńe o ńeřečywístoç (na własny użytek ukułem słówko ħyba
            barđíej sensowne – reńeř – čylí realístyčna ńeřečywístoç; kto ħce, może śę
            słówkíem počęstować, zaprašamsmile ).
            A może ktoś poda wíęcej takíħ ekonomíčno-językowyħ analogíí?
            • skarbek-mm Re: język i ekonomia... 01.07.04, 09:35
              brzmi ciekawie, zastosowanie ekonomii do języka, no no smile
              Tylko o tej gospodarce to nie bardzo zrozumiałam. No bo zgadzam się co do
              wywodów gospodarczych, ale nie widzę związku z językiem. Japonia jest w
              czołówce, owszem, ale nie zauważyłam ich wpływów językowych poza Pikaczu i
              innymi Pokemonami.
              Jeśli chodzi o Niemcy, to owszem, mieć niemieckie auto, czy coś tam innego,
              zwyczajowo uważa się Niemcy za potęgę gospodarczą, ale ich wpływ na język, np.
              hiszpański jest znikomy. Większy jest francuski.


              – słaby píeńąđ wypíera mocny píeńąđ – mo
              > żemy łatwo
              > překštałcíć w „obce słowa wypíerają rođíme słowa”. Přykłady? přebój
              > -> hít,
              > samoħód -> auto (autograf to powíńen teraz być znak drogowy), pokomunís
              > tyčny ->
              > postkomunístyčny (obřydlíwoç)...

              Pewnie można mnożyć przykłady polskie ->obce, ale też są w dreugą stronę. Np.
              nie zgadzam się z Tobą w kwestii samochód-> auto. Jest odwrotnie.
              Inne przykłady: siupryza->niespodzianka, heblowany->strugany (w drzewiarstwie
              tylko tak), motor->silnik, obstalować->zamówić, wyrychtować->naszykować,
              otkrytka->pocztówka, kartka, widokówka, aeroplan->samolot, leutnant->porucznik.
              Porównaj np.zmakaronizowany język Reja, czy Zagłoby wink, lub międzywojenny
              zgermanizowany język Warszawy, czy Łodzi.

              Pozdrawiam

              MM.
              • jacklosi Re: język i ekonomia... 01.07.04, 11:05
                Sushi, kimono, dżudo - to przykłady japonizmów pierwsze z brzegu. Porównaj z
                tym wkład polskiego.
                Midar ma rację, tak niestety jest, i żadne hurrapatriotyzmy tego nie zmienią.
                Japoński jest kontrprzykładem dość słabym, bo po pierwsze to co wyżej, po
                drugie, nie ta strefa językowa i kulturalna, po trzecie, oni też są zarażeni
                językiem dominującym.
                A dlaczego wkłąd Polaków i innych Słowian jest tak słaby, to już inna historia.
                Zajrzyj na Forum słowiańskie, tam oprócz leczenia narodowych kompleksów też
                zdarzają się głosy sensowne, realnie oceniające rzeczywistość i historię.
                Jesteśmy plemieniem przybyłym z dzikich puszcz i mokradeł, z kulturą o wieki
                zapóźnioną w stosunku do autochtonów, którzy byli na naszych ziemiach przedtem.
                Tak było i tak z już zostało.
                Może głos Midara nie jest mobilizujący, ale za to prawdziwy.
                Porównanie języka z ekonomią też nie jest bez sensu, chociaż: czy język
                angielski jest gorszy? czy na inflację słów nie ma przykładów lepszych, np.
                ubogacanie, dokładnie i kontroling? Ale to tylko czepialstwo i poza głównym
                nurtem.
                Ja tylko bym Midarowi zasugerował, żeby reformę ortografii zostawił w spokoju.
                Ona jest nieekonomiczna, za dużo znaków, nie mieszczą się na klawiaturze.
                JK
    • yashoo Re: MIDAS 02.07.04, 13:59
      midar1 napisał:

      (...) Wśród wíelu może ješče ínnyħ značeń jest to proponowana přeze mńe nazwa
      proponowanego přeze mńe systemu zmodyfíkowanej (odrobínkę) polskíej písowní.

      A czy można zapytać - czemu mianowicie ma służyć ta modyfikacja? Bo ani to
      wygodne do czytania nie jest, ani komputerowo użyteczne - ilość znaków chyba
      jest większa niż w "oficjalnej" pisowni.
      • midar1 Re: MIDAS 02.07.04, 17:18
        > Ja tylko bym Midarowi zasugerował, żeby reformę ortografii zostawił w
        >spokoju. Ona jest nieekonomiczna, za dużo znaków, nie mieszczą się na
        >klawiaturze.
        > czemu mianowicie ma służyć ta modyfikacja? Bo ani to
        >wygodne do czytania nie jest, ani komputerowo użyteczne
        Ta reforma, to także zabawa. Na ščęçíe ćerplíwíe moje uđíwńeńe přełykaće.
        Zreštą od počątku takíe było założeńe: wprowađać zmíany do wolí, tak jednak,
        żeby ńe utracíć zupełńe kontaktu z reštą luđkoçísmile. Gdyby jednak čyjaś
        ćerplíwoç začynała już wymowńe třeščeć, to prošę pamíętać o zasađíe żyčlíwej
        tolerancjí – toleruje śę żyčlíwíe dyslektyków, dysortografów, luđí mającyħ
        wstręt do dużyħ líter, do polskíħ líter, to čemu parę dodanyħ přeze mńe dašków
        í ogonków míałoby być ńe do zńeśeńa? Gdybym míał taką znajomoç języków
        słowíańskíħ, jak ńektóřy dyskutancí z tego forum, to w moím zwaríowanym zapale
        zabrałbym śę teraz za twořeńe słowíańskíego esperanta. I znowu dążyłbym do
        tego, żeby był to język zrozumíały dla luđí, któřy mówíą wyłąčńe w swoím
        naturalnym słowíańskím języku í który ułatwíałby mí zrozumíeńe takíħ luđí.
        Pońeważ jednak w zakreśe języków słowíańskíħ, poza polskím, znam tylko
        rosyjskí, zreštą w stopńu umożlíwíającym jedyńe dukańe, wíęc račej ńe grozí Wam
        pojawíeńe śę nowego wątku - ní to swojskíego, ní to egzotyčnego.
        > Sushi, kimono, dżudo - to przykłady japonizmów pierwsze z brzegu. Porównaj z
        tym wkład polskiego.
        Dla Skarbečka, zważywšy na jej ńewíeçíą naturę, warto pewńe ješče přytočyć
        íkebanę, a może także orígamí í karaoke. My ħłopy, moglíbyśmy očywíçíe wymíeńać
        sporo termínów walečno-sportowyħ, no í očywíçíe ńe możemy zapomńeć o gejšy.
        Swoją drogą „gej-ša” začyna obecńe břmíeć barđo współčeśńe, prowokacyjńe í
        šaleńe ńepoprawńe polítyčńe. Dla wprowađeńa gejš do tego forum jest ješče jeden
        pretekst. Gejše porozumíewają śę ponoć míęđy sobą własnym językíem,
        ńezrozumíałym dla luđí spoza branży. Kto wíe, może jakaś ładna bíałogłowa znad
        Wísły mogłaby uzyskać stypendíum Mombuśo (skośnookíego mínísterstwa ośwíaty) na
        zgłębíańe tej tajemnícy.
        Wśród japońskíħ słów eksportowyħ najnowšym pewńe towarem jest karosí (w písowní
        míęđynarodowej račej karoshí), čylí śmíerć z přepracowańa. Jest też jeden
        japońskí wynalazek, który nazywa śę barđo dla nas swojsko: kapsel. Níe ħođí tu
        jednak o zamkńęće butelkí, ale hotel, dokładńej wíęc jest to „kapsel hoteru”, a
        w nađwyčaj starannej wymowíe „kapuseru hoteru”. To takí hotel, w którym goçíe
        zamíast w pokojaħ nocują w skřynkowatyħ, píętrowo ustawíonyħ kapsułaħ (troħę
        jak duże skrytkí na bagaż). Pońeważ zdaje śę, że nadal ńe pozwala śę damom na
        skořystańe z tej usługí, to zaprašam, zwłašča bíałogłowy, na wyćečkę wírtualną
        pod adres:
        home.arcor.de/schnellbuegel/Japan/KapselhotelX.html
        > Jesteśmy plemieniem przybyłym z dzikich puszcz i mokradeł, z kulturą o wieki
        >zapóźnioną w stosunku do autochtonów, którzy byli na naszych ziemiach
        >przedtem.
        >Tak było i tak z już zostało.
        No właśńe, tak mí to mńej wíęcej wygląda. Trudno jednak ńe zapytać: dlačego tak
        zostało í to na ponad 1000 lat!? Moja hípoteza zakłada, że wínę ponosí w dużym
        stopńu brak nawyku systematyčnoçí í pořądku, brak wíary w sensownoç stopńowego
        nagromađańa drobnyħ udoskonaleń. No í wydaje mí śę, że to wídać nawet w našym
        podejçíu do języka. Ale okazało śę, że ħyba wšyscy moí dyskutancí, poza
        Jacklosí, uważają, że po prostu ńe ma problemu (no í jedna dyskutantka, którą
        přygasíłem ħyba zbyt brutalńe, zmíešała moje rozumowańe z píaħem, ńe
        předstawíając żadnyħ argumentów).

        > czy na inflację słów nie ma przykładów lepszych, np.
        >ubogacanie, dokładnie i kontroling? Ale to tylko czepialstwo i poza głównym
        >nurtem.
        Tu ħyba jednak maš na myślí coś troħę ínnego níż, to co mí śę wydawało
        ínflacją. Ja míałem na myślí używańe słów rażąco wyolbřymíającyħ, a Tobíe ħyba
        ħođí o zbyt čęste stosowańe (zwłašča „dokładńe” í „kontrolíngu”; tu bym wtedy
        ħętńe dořucíł „monitoring”wink. „Ubogacańe” z koleí ńe jest ħyba přesadńe čęsto
        stosowane, wíęc mogę je „kupíć”, jako osobne (w stosunku do ínflacjí) pojęće,
        rówńeż nawíązujące co ńeco do ekonomíí, a możlíwe do wykořystańa także w
        rozważańaħ językowyħ (może barđíej pasowałoby mí wtedy wzbogacańe śę; oj, to to
        by mí w ogóle barđo pasowałosmile ).
        > brzmi ciekawie, zastosowanie ekonomii do języka, no no smile
        >Tylko o tej gospodarce to nie bardzo zrozumiałam. No bo zgadzam się co do
        >wywodów gospodarczych, ale nie widzę związku z językiem.
        No, próbowałem śę troħę wyħylíć poza kwestíe čysto językowe. Język jest
        elementem kultury, kultura jest dorobkíem cywílízacyjnym, wíęc ínteresowało mńe
        (í nadal mńe to męčy) co wpływa na pozycję cywílízacyjną różnyħ społečeństw.
        > Porównaj np.zmakaronizowany język Reja, czy Zagłoby wink, lub międzywojenny
        >zgermanizowany język Warszawy, czy Łodzi.
        Prawda, dlatego nie twierdziłem ani przez chwilę, jakoby nasz bezmyślny
        stosunek do polszczyzny był patologią współczesności. Wspominałem raczej, że
        tacy jak my byli też na ogół nasi przodkowie, choć zdarzały im się krótkie
        chwile opamiętania. Paradoksem jest, że wśród niewielu owoców komunizmu w
        Polsce, które uważam za wartościowe, było powstrzymanie w pewnym stopniu
        epidemii (epinomii?) wszelkiego rodzaju makaronizmów. I okazuje się, że w
        naszych czasach, które pod wieloma względami uważam za bez porównania lepsze od
        komunistycznej szarówy, w kwestii dbałości o rozwój (autonomiczny) języka
        następuje wyraźne pogorszenie.
        Pozdrowienia i miłego tygodniokońcawink
        • midar1 Re: MIDAS 02.07.04, 17:42

          > sočywíçíe ńe możemy zapomńeć o gejšy

          Aħ, dořućmy ješče sake (ostrożńe żeby ńe potłuc). Po-zdrówka!
        • midar1 Re: MIDAS 02.07.04, 17:50
          Očywíçíe, końcówka mojej popředńej epístoły míała wyglądać następującosmile:
          > Porównaj np.zmakaronizowany język Reja, czy Zagłoby wink, lub międzywojenny
          zgermanizowany język Warszawy, czy Łodzi.
          Prawda, dlatego ńe twíerđíłem aní přez ħwílę, jakoby naš bezmyślny stosunek do
          polščyzny był patologíą współčesnoçí. Wspomínałem račej, że tacy jak my bylí
          też na ogół nasí přodkowíe, ħoć zdařały ím śę krótkíe ħwíle opamíętańa.
          Paradoksem jest, że wśród ńewíelu owoców komunízmu w Polsce, które uważam za
          wartoçíowe, było powstřymańe w pewnym stopńu epídemíí wšelkíego rođaju
          makaronízmów. I okazuje śę, że w našyħ časaħ, które pod wíeloma względamí
          uważam za bez porównańa lepše od komunístyčnej šarówy, w kwestíí dbałoçí o
          rozwój (autonomíčny) języka następuje wyraźne pogoršeńe.
          Pozdrowíeńa í míłego tygodńokońcawink


          • midar1 Re: MIDAS Wprowađeńe do inż. genet. dla ogrodników 23.11.04, 11:28
            Wykład 4. Wprowađeńe do ínżyńeríí genetyčnej

            Đíśejšy wykład, podobńe jak dwa następne, dotyčyć bęđíe jednego z
            najnowočeśńejšyħ đíałów bíoteħnologíí, zwanego ínżyńeríą genetyčną.
            Jest to teħníka łąčeńa w środowísku pozakomórkowym (ín vítro) çíśle określonyħ
            fragmentów DNA, a następńe wprowađańa íħ do komórek. Dokładńej mówíąc,
            ínżyńería genetyčna dotyčy ízolowańa materíału genetyčnego, jego
            ħarakteryzowańa, ukíerunkowanego modyfíkowańa í wprowađańa do organízmów.
            Łąčeńe różnyħ fragmentów DNA, čylí twořeńe nowyħ íħ kombínacjí, nazywamy
            rekombínacją. Natomíast wprowađeńe do komórek jakíegoś organízmu çíśle
            określonego fragmentu DNA ínnego organízmu nazywamy genetyčną transformacją. W
            wyníku takíego zabíegu powstają transformanty, čylí organízmy genetyčńe
            zmodyfíkowane, zwane też organízmamí transgeníčnymí, albo gmo (ang. genetically
            modified organisms). Pońeważ u wšystkíħ organízmów, počynając od najprostšyħ
            wírusów po najsubtelńejše stwořeńa eukaríotyčne, íħ właçíwoçí đíeđíčne
            zakodowane są według ńemalże ídentyčnyħ zasad, wíęc praktyčńe z dowolnego
            organízmu można přeńeç gen do dowolnego ínnego organízmu í uzyskać jego
            poprawne đíałańe. Teħnología zwana ínżyńeríą genetyčną çíśle współđíała z
            dyscyplíną badawčą zwaną bíologíą molekularną.
            Termíny ínżyńería genetyčna, materíał genetyčny nawíązują očywíçíe do
            podstawowego pojęća, jakím jest gen. Określeńe to zaproponował już w 1909 r
            Johansen, nazywając ním ńeznaną wtedy blíżej jednostkę đíeđíčeńa, decydującą o
            překazywańu potomstwu określonej prostej ceħy (np. barwa oču čłowíeka, u roślín
            barwa kwíatów, wrażlíwoç na określonego patogena ítd.). Obecńe wíemy, że każdy
            gen jest odcínkíem kwasu deoksyrybonukleínowego, a přeħowywana w ním ínformacja
            zapísana jest jako kolejnoç budującyħ tę čąstečkę nukleotydów. Informacja
            kodowana w genaħ w sposób bezpośrední wykořystywana jest do twořeńa
            odpowíadającyħ danemu genowí čąsteček RNA (w proceśe transkrypcjí), te zaś
            čąstečkí warunkują powstańe odpowíedníħ bíałek (w proceśe translacjí), które
            regulują přebíeg prawíe wšystkíħ přemían ħemíčnyħ w komórkaħ. Wšystkíe zaś
            đíeđíčne właçíwoçí organízmów są, jak nam śę wydaje, efektem zaħođącyħ w níħ
            reakcjí ħemíčnyħ.
            Gen, přenošąc ínformację o budowíe RNA, pośredńo koduje wíęc zwykle budowę
            jakíegoś bíałka (wyjątek stanowíą geny kodujące rRNA í tRNA, pońeważ čąstečkí
            te ńe ulegają translacjí). W geńe zapísana jest ńe tylko ínformacja o tym jak
            jakíeś RNA można wytwořyć (tj. w jakíej kolejnoçí łąčyć poščególne čąstečkí
            budulcowe), ale także o tym, w jakíħ warunkaħ í w jakíħ tkankaħ oraz z jakím
            natężeńem synteza takíego transkryptu ma zaħođíć. Informacja o tym, kíedy í
            gđíe gen ma śę uaktywńać oraz w jakím stopńu ma to robíć, zapísana jest w čęçí
            genu zwanej promotorem, natomíast o tym jak ma być zbudowany nowy transkrypt (a
            na dalšym etapíe í odpowíadające mu bíałko) - w tzw. čęçí kodującej (lub
            strukturalnej) genu. Dodatkowo w geńe wyróżníć można stosunkowo krótkí odcínek,
            zwany termínatorem, zapewńający prawídłowe zakońčeńe łańcuħa RNA (powoduje
            přerwańe syntezy RNA, a także dobudowańe do nowo wytwořonej čąstečkí łańcuħa
            złożonego z około 200 nukleotydów adenínowyħ (tzw. ogona polí(A) ).
            Poščególne elementy różnyħ genów można wymíeńać, zmíeńając w ten sposób đíałańe
            genów. Na přykład: owad zwany śwíetlíkíem wytwařa bíałko enzymatyčne (zwane
            lucyferazą) katalízujące reakcję, której ubočnym wyníkíem jest śwíeceńe.
            Natomíast w roślínaħ, na přykład w groħu występuje enzym zwany w skróće PAL
            (wymawíany jak solídny kawał drąga), który učestníčy w reakcjaħ roślín na
            stresy, na přykład pojawía śę wzdłuż líníí skalečeńa, w tkankaħ naśwíetlonyħ
            promíeńamí nadfíoletowymí lub zaatakowanyħ přez patogeny. Z genu lucyferazy
            śwíetlíka pobrano čęç kodującą í połąčono ją z promotorem genu PAL groħu oraz
            termínatorem pewnego genu bakteryjnego. Całoç wprowađono do tytońu, który
            wyjątkowo łatwo „přyjmuje obce geny”, čy mówíąc barđíej faħowo poddaje śę
            transformacjí. Otřymano w ten sposób roślíny, w któryħ tkankí, które z
            jakíegoś powodu są „ńeščęślíwe”, śwíecą. Třeba tu jednak dodać, że reakcja w
            roślíńe ńe zaħođí tak wydajńe jak u owada, wíęc śwíeceńe ńe jest wídočne gołym
            okíem, natomíast można je wykryć přykładając do líçía klíšę fotografíčną, albo
            wykořystując uřąđeńe pomíarowe zwane lumínometrem. Każdy gen powstały w wyníku
            połąčeńa fragmentów kílku genów nazywamy ħímerą genową albo fuzją genową.
            Wšystkíe ínformacje w materíale genetyčnym (tak w čęçí kodującej genu jak í
            promotoře í termínatoře) zapísane są w postací odpowíedńej kolejnoçí
            nukleotydów, čy dokładńej deoksyrybonukleotydów. Deoksyrybonukleotydy to
            čąstečkí zawíerające grupę fosforanową, cukíer deoksyrybozę oraz jedną z zasad
            azotowyħ – adenínę, tymínę, guanínę lub cytozynę. W skład RNA natomíast wħođą
            rybonukleotydy, a wíęc čąstečkí złożone z grupy fosforanowej, cukru rybozy í
            jednej z następującyħ zasad azotowyħ (adenína, guanína, cytozyna, uracyl).
            Čąstečka DNA składa śę z dwóħ łańcuħów, zwíńętyħ w líńę śrubową (helísę).
            Nukleotydom jednej nící odpowíadają nukleotydydy drugíej, zgodńe z tzw. zasadą
            komplementarnoçí (jeślí w pewnym míejscu jednej nící jest A to napřecíwległym
            nukleotydem drugíej jest zawše T, jeślí C to G). Wíązańa wodorowe łąčące obíe
            nící w čąstečce DNA są stosunkowo słabe, w zwíązku z tym w podwyżšonej
            temperatuře albo pod wpływem pewnyħ bíałek wíązańa te ulegają rozerwańu í obíe
            nící DNA odđíelają śę od śebíe, pojawíają śę wíęc w DNA obšary jakby
            jednoníćowe. RNA natomíast występuje z zasady w postací pojedynčego łańcuħa,
            który może jednak ulegać pofałdowańu. Nukleotydy komplementarne różnyħ odcínków
            łańcuħa mogą łąčyć śę stabílízując přestřenną strukturę čąstečkí. W proceśe
            transkrypcjí RNA powstaje na matrycy jednoníćowego odcínka DNA popřez
            dobudowywańe do ńego komplementarnyħ rybonukleotydów.
            Dobudowywańe natomíast komplementarnyħ deoksynukleotydów do jednoníćowyħ
            odcínków DNA jest ístotą powíelańa DNA (replíkacjí).
            W skład pojedynčej čąstečkí DNA może wħođíć wíele genów í ńe tylko one.
            Sekwencje odpowíadające genom kodującym bíałka występują zwykle tylko raz w
            genomíe haploídalnym. Časamí mogą występować w kílku (zwykle ńe całkíem
            ídentyčnyħ kopíaħwink. Natomíast geny kodujące rRNA í tRNA występują w wíelu
            ídentyčnyħ kopíaħ. Podobńe wíelokrotńe powtóřone mogą być sekwencje, które ńe
            kodują żadnyħ transkryptów. Poščególne kopíe odcínka DNA mogą ze sobą
            bezpośredńo sąśadować (tak jakby Pan Bóg začął śę solídńe jąkać) mogą być też
            rozđíelone fragmentamí o ínnej sekwencjí (powtóřeńa rozprošone). Powtóřone
            elementy mogą míeć długoç od kílku do kílku tyśęcy nukleotydów. Níektóre z
            powtóřonyħ elementów genetyčnyħ mogą zmíeńać swoje położeńe w čąstečce DNA -
            nazywamy je ruħomymí elementamí genetyčnymí, wśród któryħ wyróżńamy tzw.
            transpozony í retrotranspozony. Poza genamí kodującymí bíałka í będącymí w
            zasađíe sekwencjamí uníkatowymí, poza różnego rođaju powtařalnym DNA, ístńeją
            barđo duże połaće materíału genetyčnego, które jak śę wydaje ńe kodują aní
            mRNA, aní żadnego ínnego rođaju RNA, aní ńe wykazują żadnyħ regularnoçí budowy.
            Nazywamy je wíęc po prostu DNA łąčącym lub wypełńającym. Okazuje śę że geny
            kodujące bíałka stanowíą stosunkowo ńewíelką čęç całego DNA komórkí. Přeważa w
            ním właśńe owo DNA łąčące, a u ńektóryħ organízmów powtóřone sekwencje DNA.
            Přeważająca čęç materíału genetyčnego komórkí roślínnej skupíona jest w jądře
            komórkowym, a podčas pođ
Pełna wersja