pod jaki adres?

28.06.18, 09:14
Już przywykłem, że problemy się ,,adresuje'', zamiast poświęcać im uwagę. Pewnie, taki problem z napisanym adresem jest łatwiejszy do zaksięgowania niż uwaga polana wodą święconą. Ten anglicyzm nie tylko przyjął się, ale jeszcze dobrze się rozwija i puszcza świeże pączki. Ostatnio wypuścił stronę zwrotną:
   - Morawiecki staje się radykalnym działaczem PiS, który twardo adresuje się
    do jastrzębi pisowskich.

Jak się już twardo zaadresuje, to się jeszcze twardziej wyśle, jastrzębiom prosto do gniazd!

- Stefan
    • zbyfauch Gang adresiarzy, 28.06.18, 13:10
      karkonoskich, w natarciu?
    • keekees meble eventowe 28.06.18, 23:57
      stefan4 napisał:

      > Już przywykłem, że problemy się ,,adresuje'', zamiast poświęcać im uwagę. Pewn
      > ie, taki problem z napisanym adresem jest łatwiejszy do zaksięgowania niż uwaga
      > polana wodą święconą. Ten anglicyzm nie tylko przyjął się, ale jeszcze dobrze
      > się rozwija i puszcza świeże pączki. Ostatnio wypuścił stronę zwrotną:
      >    - Morawiecki staje si
      > ę radykalnym działaczem PiS, który twardo adresuje się
      >     do jastrzębi pisowskich.

      > Jak się już twardo zaadresuje, to się jeszcze twardziej wyśle, jastrzębiom pros
      > to do gniazd!
      > - Stefan

      A propos anglicyzmów to dziś ze zdziwieniem na samochodzie zauważyłem napis "meble eventowe". Wie ktoś może, co to jest?
      • zbyfauch Re: meble eventowe 29.06.18, 00:14
        keekees napisał:

        > A propos anglicyzmów to dziś ze zdziwieniem na samochodzie zauważyłem napis "me
        > ble eventowe". Wie ktoś może, co to jest?


        Może chodzi o te plastikowe krzesełka stadionowe, wyrwane z posad przez brać kibicowską w euforii?
        • keekees Re: meble eventowe 29.06.18, 00:17
          zbyfauch napisał:

          > keekees napisał:
          >
          > > A propos anglicyzmów to dziś ze zdziwieniem na samochodzie zauważyłem nap
          > is "me
          > > ble eventowe". Wie ktoś może, co to jest?
          >
          >
          > Może chodzi o te plastikowe krzesełka stadionowe, wyrwane z posad przez brać ki
          > bicowską w euforii?

          Moze, nie mam zielonego pojęcia. Byłyby to wiec meble na imprezy? Wiec moze i pasuje "meble eventowe", bo "meble imprezowe" sugerowałoby, ze same meble sa rozrywkowe i się bawią.
          • arana przymiarki językowe 29.06.18, 06:59
            keekees napisał:


            >...Byłyby to wiec meble na imprezy? Wiec moze i pasuje "meble eventowe", bo "meble imprezowe" sugerowałoby, ze same meble sa rozrywkowe i się bawią.


            Przecież to tylko językowa próba ogarnięcia rzeczywistości - tej, która już jest i tej, która za progiem. Jeśli pralka i lodówka mogą już dziś robić za nas pranie czy zakupy, to możemy się spodziewać, że niedługo obie będą nie tylko rozrywkowe, ale i romantyczne. Świat Bajek robotów tuż-tuż!

            PS W książce Wańkowicza Królik i oceany jest scena rozmowy Polki z Amerykanką, scena, która w intencji pisarza miała podkreślić niekwestionowaną wyższość człowieka nad światem automatów amerykańskich. Królik, czyli Zofia Wańkowiczowa, do męża:

            - I czegóż ona nie ma? Ostatnie modele... I za każdym razem pyta, czy coś takiego miałam w Polsce. Rozzłościłam się wreszcie przy pralce, która sama wie, kiedy ma zacząć prać, sama wie, kiedy ma skończyć, siedem razy zmienia wodę, siedem razy dosypuje mydło, wreszcie suszy upraną bieliznę. I powiedziałam, że miałam lepszą. Rzuciła się zapisywać markę. Podyktowałam "M-a-r-y-s-i-a". Pyta, "czym górowała jeszcze ta M-e-j-r-y-s-z-a?" Powiedziałam, że na dobitkę do tego, co jej maszyna robi, jeszcze rozkładała bieliznę po szufladach, cerowała...- Ha... ha... i wkładała koszulki na dzieci!
            (w nawigacji s. 121)

            Musicie przyznać, że dziś czyta się to zupełnie inaczej, niż w chwili, gdy zostało napisane (1968 r.). A przecież wtedy już od czterech lat istniały Bajki robotów Lema, ale rzeczywistość dookoła była tak siermiężna, że trudno było o głębszą refleksję. A dziś? Sami widzicie...
            • stefan4 Re: przymiarki językowe 29.06.18, 08:28
              arana:
              > Musicie przyznać, że dziś czyta się to zupełnie inaczej, niż w chwili, gdy zostało napisane (1968 r.). A
              > przecież wtedy już od czterech lat istniały Bajki robotów Lema, ale rzeczywistość dookoła była
              > tak siermiężna, że trudno było o głębszą refleksję.

              Ale ,,Tragedia pralnicza'' Lema nie należy do ,,Bajek robotów'' tylko do ,,Dzienników gwiazdowych Ijona Tichego''.

              - Stefan
              • arana dlaczego bajki? 29.06.18, 09:54
                stefan4 napisał:
                >
                > Ale ,,Tragedia pralnicza'' Lema nie należy do ,,Bajek robotów'' tylko do ,,Dzienników gwiazdowych Ijona Tichego
                > ''.
                To prawda, ale użyłam sformułowania bajki robotów, bo wprowadza szerszy kontekst: wskazuje na umiejętność tworzenia historyjek, opowiadania siebie i tym samym lepiej podkreśla awans maszyn w hierarchii istot.
                • keekees Re: dlaczego bajki? 01.07.18, 17:25
                  arana napisała:

                  > stefan4 napisał:
                  > >
                  > > Ale ,,Tragedia pralnicza''
                  > Lema nie należy do ,,Bajek robotów'' tylko do ,,Dzienników gwiazdowych Ijona T
                  > ichego
                  > > ''.
                  > To prawda, ale użyłam sformułowania bajki robotów, bo wprowadza szerszy
                  > kontekst: wskazuje na umiejętność tworzenia historyjek, opowiadania siebie
                  >
                  i tym samym lepiej podkreśla awans maszyn w hierarchii istot.

                  No a co z tymi meblami eventowymi? Jeszcze to "v" obce polskiemu...
                  • arana językowy wyczółek 02.07.18, 06:55
                    keekees napisał:
                    >
                    > No a co z tymi meblami eventowymi?


                    Wszak napisałam już wcześniej, to tylko językowa próba ogarnięcia rzeczywistości - tej, która już jest i tej, która za progiem. Mówiąc inaczej: to swoisty językowy wyczółek.

                    > Jeszcze to "v" obce polskiemu...

                    Obce polskiemu? To jakim symbolem określa się teraz w polskiej szkole objętość?

                    • keekees Re: językowy wyczółek 02.07.18, 19:13
                      arana napisała:

                      > keekees napisał:
                      > >
                      > > No a co z tymi meblami eventowymi?
                      >
                      >
                      > Wszak napisałam już wcześniej, to tylko językowa próba ogarnięcia rzeczywistości - t
                      > ej, która już jest i tej, która za progiem.
                      Mówiąc inaczej: to sw
                      > oisty językowy wyczółek.

                      Ok, może to rzeczywiście wyczółek i dlatego parę dni temu oń zahaczyłem (uczucie faktycznie trochę jak fizyczne potknięcie się o cos, co wystawało wink.

                      > > Jeszcze to "v" obce polskiemu...
                      >
                      > Obce polskiemu? To jakim symbolem określa się teraz w polskiej szkole objętość?
                      >

                      W tym sensie cały alfabet grecki tez jest nieobcy, ale przecież nie zapisujemy nim polskich słów.
                      • arana obce i nieobce, czyli językowy kot pana Sch. 03.07.18, 06:52
                        keekees napisał:

                        > W tym sensie cały alfabet grecki tez jest nieobcy, ale przecież nie zapisujemy nim polskich słów.

                        No to weźmy runy. Nie ma ich w polskim alfabecie, więc pole do eksperymentu jest czyste. Kiedyś zapisano nimi polskie słowa i puszczono w szkolny świat. Tkwiły sobie na okładce podręcznika jako obce kreseczki. Gdy je odczytano, ożyły, i to w arcypolskim kształcie. Stały się swoje czy pozostały obce, bo runiczne?

                        https://derhobbit-film.de/rune/runes.php?fsize=50&write=000000&back=ffffff&font=0&text=arana
                        (arana - zapis według strony derhobbit-film.de/rune_generator.shtml#rune )



                        Oto cała historia.

                        https://d-pt.ppstatic.pl/kadry/k/r/1/a4/9e/55ccb37ed7373_o,size,250x400,q,71,h,ddd10b.jpg

                        Zamieścił przekleństwa na podręczniku
                        BEATA TERCZYŃSKA 5 czerwca 2003 AKTUALIZACJA: 5 czerwca 2003 16:57 Nowiny
                        905
                        5
                        PODKARPACKIE. Cztery wulgarne przekleństwa zapisane znakami runicznymi widnieją na okładce ćwiczeń do nauki języka polskiego dla klasy VI. Napisy rozszyfrował 13 - latek zafascynowany prozą Tolkiena. - To skandal! - oburzają się nauczyciele.
                        Zobacz dzisiejsze wydanie internetowe Nowin

                        Zamieścił przekleństwa na podręczniku
                        Uczeń rozszyfrował słowa zaczynające się na ch...., k...., g.... i d..... ukryte w napisach na kamieniach, gdzie siedzi olbrzym i leżą szachy. Napisy na okładce ćwiczeń z j. polskiego nie rzucają się w oczy przypadkowemu czytelnikowi. Chłopiec jednak wcześniej runy widział w tolkienowskim Władcy pierścieni i grach fantasy. Ćwiczenia opublikowało Gdańskie Wydawnictwo Oświatowe. Okładkę zaprojektował Adam Pękalski, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Stypendysta ministra kultury i sztuki.
                        - Rzesze nastolatków fascynują się twórczością Tolkiena i więcej na temat literatury fantasy wiedzą od nauczycieli. Jak zatem autor okładki mógł nie przypuszczać, że jego, na najniższym poziomie żart, nie wyjdzie na jaw?
                        • stefan4 Re: obce i nieobce, czyli językowy kot pana Sch. 03.07.18, 08:05
                          arana:
                          > Zamieścił przekleństwa na podręczniku

                          Dawno temu, za czasów głębokiej komuny, kiedy jeszcze zimy były śnieżne, w rzekach płynęła woda a nie chemikalia, a komputer o mocy obliczeniowej dzisiejszej komórki zajmował wielką klimatyzowaną salę i rozmawiało się z nim za pośrednictwem taśmy perforowanej, o takiej:

                          https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/00/PaperTapes-5and8Hole.jpg/375px-PaperTapes-5and8Hole.jpg

                          Dobry wstęp do bajek, prawda? No więc w tamtych czasach, z okazji pierwszego maja na budynku ośrodka obliczeniowego UG studenci wywiesili plakat przestawiający odcinek takiej taśmy perforowanej, która wtedy symbolizowała nowoczesność i stanowiła przedmiot dumy. Na tym fragmencie dziurki układały się w napis ,,1 maja
                          • arana komputer, błąd i sekretarka w nylonach 03.07.18, 09:15
                            stefan4 napisał:

                            >... odcinek takiej taśmy perforowanej, która wtedy symbolizowała nowoczesność i stanowiła przedmiot dumy. Na tym fragmencie dziurki układały się w napis ,, 1 maja
                            • stefan4 Re: komputer, błąd i sekretarka w nylonach 03.07.18, 11:39
                              arana:
                              > A przy okazji zapytam Cię o ocenę historyjki, którą kiedyś usłyszałam, ale nie
                              > miałam okazji, by ją zweryfikować.

                              Nie mogę się wypowiedzieć autorytatywnie, ale bardzo wątpię. Działanie elektryczności statycznej (takiej od tarcia) jest zbadane od niepamiętnych czasów(*) i elektronicy potrafią przewidzieć skutki jej działania.

                              Dawniej, kiedy komputery były bardzo drogie, robiono co się dało, żeby je zabezpieczyć przed uszkodzeniem; np. amortyzowano podłoże, żeby nie przenosiło drgań, wprowadzano nadciśnienie, żeby kurz był wywiewany na zewnątrz sali, zakazywano palenia papierosów, żeby drobinki dymu nie dostały się między powierzchnię bębna pamięciowego a zbierak (a dzisiaj właściciel komórki może sobie palić na zdrowie...).

                              Jednak jedynym zabezpieczeniem przed elektrycznością statyczną, o jakim wiem, było noszenie opasek uziemiających na przegubach przez elektroników grzebiących w układach scalonych. Chodziło o to, żeby nie dopuścić do przepłynięcia ładunku z ręki do delikatnych zespołów, które mogłyby ulec uszkodzeniu. Takie opaski nadal istnieją, ale chyba mało kto ich używa
                              • the-great-inuk Wisi w pokoju i ciągle czymś grozi. Co to jest? 03.07.18, 12:33
                                stefan4 napisał:

                                > (*) Może z wyjątkiem piorunów. Tu jeszcze nie wszystko wiadomo.
                                ==========================================

                                Nie wiem, czy w 100% na temat, ale zaryzykuję moją historyjkę:

                                Wczoraj, późnym wieczorem, włączyłem światło i usłyszałem huk pękającej lampy.
                                Szkło posypało się z sufitu. Zapalił się wyświetlacz telefonu bezprzewodowego. Wyłączył się bezpiecznik na oświetlenie mieszkania. Na szczęście komputer był już wyłączony. Burzy w okolicy nie było. Lampa była/jest produkcji firmy OSRAM, typ lampy Halogen, 77 W,
                                230 V
                                Mieszkam w tym mieszkaniu, przeszło 40 lat, jeszcze nigdy w tym czasie bezpiecznik nie zadziałał . Lampa co prawda bez rtęci, ale mam stracha, że i następna eksploduje. A może lepiej powrócić do rtęciówki ? OSRAM była w zamierzchłych czasach firmą niemiecką, ale teraz z opisu na opakowaniu nie mogę się zorientować do kogo zwrócić się o należne odszkodowanie.
                                Kilkanaście nacji miesza swoje palce w tym biznesie, prawdziwie globalny produkt najwyższej jakości!

                                Ot, co...

                                BTW
                                W dawnych, przedwojennych czasach, była w Polsce zagadka w obiegu:

                                Wisi w pokoju i ciągle czymś grozi. Co to jest?
                              • arana Re: komputer, błąd i sekretarka w nylonach 03.07.18, 17:32
                                stefan4 napisał:


                                > Nie mogę się wypowiedzieć autorytatywnie, ale bardzo wątpię. (...)

                                Dzięki! Czułam, że jest to opowieść z kręgu legend towarzyszących pierwszym komputerom.
                              • dar61 komputer, grom i sekretarka u grzejnika 06.07.18, 17:36
                                ...Takie opaski nadal istnieją, ale chyba mało kto ich używa - ryzyko uszkodzenia jest niewielkie, a cena elementów znacznie niższa...

                                Używają ich nadal ci, co naprawiają/ konfigurują bebechy cudzego sprzętu, oddawanego im pod opiekę.
                                Nadal te odgro/amiacze można kupić. Gdybym swego czasu o nich wiedział, nie dłubałbym w swym pececie ani w nonajronach, ani trzymając jedną ręką najbliższy grzejnik u ściany, jak radzi pan Józiek, fachowiec ze śrubstakiem.
                          • keekees Nie ubliżaj pierwszemu majowi 03.07.18, 12:44
                            stefan4 napisał:

                            > stanowiła przedmiot dumy. Na tym fragmencie dziurki układały się w napis ,,
                            > 1 maja
                            • stefan4 Re: Nie ubliżaj pierwszemu majowi 03.07.18, 15:45
                              keekees:
                              > Nie ubliżaj pierwszemu majowi, to święto ludzi pracy.

                              Relata referro, to nie ja ubliżyłem.

                              Ale tak z ręka na sercu: ilu znasz ludzi pracy, uważających 1 maja za swoje święto? Od razu zaznaczam, żę ja takich spotkałem. Ale nie było w Polsce, tylko w kraju obrzydliwie kapitalistycznym.

                              - Stefan
                              • keekees Re: Nie ubliżaj pierwszemu majowi 03.07.18, 20:50
                                stefan4 napisał:

                                > keekees:
                                > > Nie ubliżaj pierwszemu majowi, to święto ludzi pracy.
                                >
                                > Relata referro, to nie ja ubliżyłem.
                                >
                                > Ale tak z ręka na sercu: ilu znasz ludzi pracy, uważających 1 maja za swoj
                                > e święto? Od razu zaznaczam, żę ja takich spotkałem. Ale nie było w Polsce,
                                > tylko w kraju obrzydliwie kapitalistycznym.
                                >
                                > - Stefan

                                Ubliżyłeś przez cytowanie ubliżającym cytatem. A tu proszę, ludzie pracy, uważający 1 maja za swoje święto:
                                - np. za granicą: www.lo.se/start/det_gor_lo/historia/forsta_maj_fran_1886_till_2017
                                - np. w Polsce: partiarazem.pl/temat/1-maja/

                                • stefan4 Re: Nie ubliżaj pierwszemu majowi 03.07.18, 21:54
                                  stefan4:
                                  > Relata referro, to nie ja ubliżyłem.

                                  keekees:
                                  > Ubliżyłeś przez cytowanie ubliżającym cytatem.

                                  Teraz widzę, że ubliżyłem jeszcze w inny sposób, mianowicie przez podwójne ,,r'' w refero. Powinno być tylko jedno ,,r''.

                                  keekees:
                                  > A tu proszę, ludzie pracy, uważający 1 maja za swoje święto:

                                  To ja w takim razie przepraszam i idę się schować w mysią dziurę.

                                  - Stefan
                                  • keekees Re: Nie ubliżaj pierwszemu majowi 04.07.18, 09:29
                                    stefan4 napisał:

                                    > To ja w takim razie przepraszam i idę się schować w mysią dziurę.

                                    Kogo i za co?
                                    • stefan4 Re: Nie ubliżaj pierwszemu majowi 04.07.18, 10:36
                                      keekes:
                                      > Kogo

                                      Lud roboczy naszych miast i wsi oraz inteligencję pracującą, którzy w pocie czoła pod przewodem Partii wykuwają naszą przyszłość.

                                      keekes:
                                      > i za co?

                                      Za danie przystępu do mojej klawiatury wrogim knowaniom tych, którym świetlane pasmo sukcesów naszego społeczeństwa, odniesionych dzięki dalekowzrocznemu kierownictwu naszych przywódców, nie daje spokoju i którzy, nie mogąc go zniszczyć, bezsilnie usiłują je opluć.
                                      • arana tkliwa dynamika 04.07.18, 15:31
                                        stefan4 napisał:

                                        [Przepraszam...]
                                        >
                                        > Lud roboczy naszych miast i wsi oraz inteligencję pracującą, którzy w pocie czoła pod przewodem Partii wykuwają naszą przyszłość. Za danie przystępu do mojej klawiatury wrogim knowaniom tych, którym świetlane pasmo sukcesów naszego społeczeństwa, odniesionych dzięki dalekowzrocznemu kierownictwu naszych przywódców, nie daje spokoju i którzy, nie mogąc go zniszczyć, bezsilnie usiłują je opluć.

                                        Ach!, samokrytyka równie piękna jak ściąga zebraniowa; wręcz liryka, liryka, tkliwa dynamika, angelologia i dal.

                                      • keekees Re: Nie ubliżaj pierwszemu majowi 10.07.18, 13:47
                                        stefan4 napisał:

                                        > keekes:
                                        > > Kogo
                                        > Lud roboczy naszych miast i wsi oraz inteligencję pracującą, którzy w pocie czo
                                        > ła pod przewodem Partii wykuwają naszą przyszłość.
                                        > keekes:
                                        > > i za co?
                                        > Za danie przystępu do mojej klawiatury wrogim knowaniom tych, którym świetlane
                                        > pasmo sukcesów naszego społeczeństwa, odniesionych dzięki dalekowzrocznemu kier
                                        > ownictwu naszych przywódców, nie daje spokoju i którzy, nie mogąc go zniszczyć,
                                        > bezsilnie usiłują je opluć.

                                        Powinieneś w takim razie jeszcze ubrać się w zgrzebne płótno i posypać głowę popiołem.
                                • arana nie obelga, lecz rozpoznanie 04.07.18, 07:02
                                  keekees napisał:
                                  >
                                  > Ubliżyłeś przez cytowanie ubliżającym cytatem.

                                  Keekees, a ja napisałam o historyjce Stefana: Świetne! Też ubliżyłam? Oczywiście, że nie! Oceniłam ją jedynie jako incydent doskonale rozpoznający nowomowę, czyli język propagandy w praktyce. Po latach Głowiński celnie napisze o tym aspekcie mowy PRL-u, że retoryka pierwszomajowa to:


                                  ...odmiana kiczowo-ludyczna. Świadczy ona o oddziaływaniu nowomowy (bo i ona ma swój estetyzm) na te dziedziny praktyki językowej, które nie wiążą się bezpośrednio z polityką, choć mogą być - i bywają jedną z form działalności propagandowej.


                                  Stefan pisze o pierwszych komputerach i taśmie perforowanej, więc mogę założyć, że chodzi o lata sześćdziesiąte XX w. Wtedy termin nowomowa, który wprowadził Orwell, można było poznać jedynie z literatury w drugim obiegu. Ale studenci, o których wspomina Stefan, na własnej skórze odczuwali propagandowy przymus majowego święta i skomentowali ten stan napisem na taśmie perforowanej.

                                  Święto 1 Maja w PRL-u miało tyleż wspólnego z ludźmi pracy, co Korea Płn. z demokracją. Obejrzyj Defiladę Andrzeja Fidyka, która świetnie to pokazuje:

                                  Gdyby wschodnie i zachodnie morze zamieniło się w atrament,
                                  A największe drzewo w Korei stałoby się piórem,
                                  To i tak nie starczyłoby tego, by opisać ogrom miłości,
                                  Jaką Wielki Wódz otacza naszych artystów filmowych.
                                  • the-great-inuk Każda epoka historyczna ma swoją nowomowę! 04.07.18, 09:14

                                    Wczoraj wieczorem (03.07.2018) były w Nancy, Francja rozróby.
                                    Każdy normalnie myślący człowiek wie, jakie podłoże te zamieszki mają, tylko zjednoczona prasa systemowa informuje tak, aby nic nie powiedzieć. /Lückenpresse po naszemu/

                                    Ja także nic tu nie powiedziałem. Użytkownicy niniejszego forum moimi świadkami.
                                    W odpowiednim czasie lud zostanie poinformowany. Zgodnie ze swoimi możliwościami percepcyjnymi.
                                    A teraz proszę się rozejść! Tu niema nic do gapienia się! Spokój jest podstawowym obowiązkiem obywatelskim!

                                    Ot, co...
                                  • keekees Re: nie obelga, lecz rozpoznanie 04.07.18, 09:32
                                    arana napisała:

                                    > Święto 1 Maja w PRL-u miało tyleż wspólnego z ludźmi pracy, co Korea Płn. z
                                    > demokracją.

                                    ...

                                    To fakt, dzień wolny niby był, ale ganiano na pochody. Procesja na Boze Ciało jest przynajmniej mniej "zobowiązująca", niż 1 maja za PRL-u.
                                  • stefan4 Re: nie obelga, lecz rozpoznanie 04.07.18, 11:21
                                    arana:
                                    > Stefan pisze o pierwszych komputerach i taśmie perforowanej, więc mogę założyć,
                                    > że chodzi o lata sześćdziesiąte XX w.

                                    No nie, taśmy perforowane (i karty perforowane) były jeszcze w powszechnym użyciu do końca lat siedemdziesiątych. Dopiero około 1980 zostały naprawdę wyparte przez terminale złożone z ekranu i klawiatury. Nie postarzaj mnie.

                                    arana:
                                    > studenci, o których wspomina Stefan, na własnej skórze odczuwali
                                    > propagandowy przymus majowego święta i skomentowali ten stan napisem na
                                    > taśmie perforowanej.

                                    A dokładniej: na sporych rozmiarów afiszu, przedstawiającym fragment taśmy perforowanej.

                                    - Stefan
                                    • kalllka Re: nie obelga, lecz rozpoznanie 04.07.18, 11:54
                                      Iv. Łotwa
                        • dar61 Run językowy kotu czyniąc cieleśnie 06.07.18, 17:07
                          Nie zapisujemy nim polskich?

                          A wręcz przeciwnie!
                          W podobny jak opisany przez {Aranę} sposób czyniłem w szkole tak z greczyzną, pisaliśmy jako uczniowie licealni, by belfrowie albo tego nie dostrzegli zbyt łatwo, albo w ogóle - a jeśli już, to by się nieco nagłowili.
                          Był to pewien typ testu ich inteligencji i spostrzegawczości - z jakim wynikiem, już nie pomnę.
                          W czasach nieco późniejszych podobny test-żarcik czyniłem z runami niby skandynawskimi, ale w kierunku, że tak powiem, przeciwnym. Jeden jedyny odbiorca spośród wielu je zoczył, zrozumiał i potem sobie pogadaliśwa jak runiarz z runiarzem...

                          W czasach antycznych, przed-prawie-szkolnych, językiem podpowiedzi był nawet język migowy, całe spisy takich próbek mam w pierwszym szkolnym swym notesie, w połowie jeszcze zajętym grafiką, nie ałfawitem.

                          A sumując - ponoć nawet słowa obce, obcojęzyczne - w komendach zwierzętom wydawane - bywają dla zwierząt obce. Długo muszą się ich uczyć od nowa, choć wypowiadane bywają z podobną [ludzką] intonacją.
                          Nie dziwię się zwierzakom, że preferują język cielesny, kolorem podparty...
      • stefan4 niedokontentowanie 29.06.18, 08:33
        keekees:
        > A propos anglicyzmów to

        ...dzisiaj z rana usłyszałem w radiu, że ,,kontent tej ustawy'' nie jest zadowalający. Czy to znaczy, że mówca nie jest z niej kontent?

        Kontent czegoś tam jest zadowalający
        • keekees Re: niedokontentowanie 01.07.18, 17:27
          stefan4 napisał:

          > keekees:
          > > A propos anglicyzmów to
          >
          > ...dzisiaj z rana usłyszałem w radiu, że ,,kontent tej ustawy'' nie jest zadowa
          > lający. Czy to znaczy, że mówca nie jest z niej kontent?
          >
          > Kontent czegoś tam jest zadowalający
          • the-great-inuk Re: niedokontentowanie 01.07.18, 17:46
            keekees napisał:

            > Powinno być chyba zresztą kontents, jeśli ma oznaczać treść...
            ==============================

            contents/po naszemu...
            • keekees Re: niedokontentowanie 02.07.18, 19:15
              the-great-inuk napisała:

              > keekees napisał:
              >
              > > Powinno być chyba zresztą kontents, jeśli ma oznaczać treść...
              > ==============================
              >
              > contents/po naszemu...
              >

              Po ichniemu contents, po naszemu kontents ; )
    • dar61 Adresując się adresem, szarpał adresownicę 06.07.18, 17:47
      Ależ nam się otworzy wachlarz, kondensat możliwości...
      Adresant kontra adresat.
      Ciekawe tylko, czy już się swego czasu nie otworzył.

      - Czym pan się adresował, tak sądząc?
      - Tak mi podpowiedział mój Adresownik, a adresuje nami od lat.

      - Panie kierowco, adresownica panu klekoce i ryksztosuje.
      - Ojej, jak ja utrzymam adres jazdy...


      • apersona Re: Adresując się adresem, szarpał adresownicę 09.07.18, 22:29
        i adresor
Pełna wersja