Dodaj do ulubionych

Konsultacja

14.08.18, 10:38
Znów dokonczylem dawno rozpoczeta niedokonczkę, czyli “Mimozami” w wyk. Cz. Niemena.
Wpadlem na to, bo doswiadczamy niesamowitych upalów, które w szybkim tempie zgotuja nam jesien – a Mimozy juz slyszalem w radiu.

Jak zwykle do durnego tekstu, durna parafraza. Moze tak byc?

Najpier oryginał

Mimozami jesień się zaczyna,
Złotawa, krucha i miła,
To ty, to ty jesteś ta dziewczyna,
Która do mnie na ulicę wychodziła.

Od twoich listów pachniało w sieni,
Gdym wracał zdyszany ze szkoły,
A po ulicach w lekkiej jesieni
Fruwały za mną jasne anioły.

Mimozami zwiędłość przypomina
Nieśmiertelnik żółty - październik,
To ty, to ty, moja jedyna,
Przychodziłaś wieczorem do cukierni.

Z przemodlenia, z przeomdlenia, senny,
W parku płakałem szeptanymi słowy,
Młodzik z chmurek prześwitywał jesienny,
Od mimozy złotej - majowy.

Ach, czułymi, przemiłymi snami
Zasypiałem z nim gasnącym o poranku,
W snach dawnymi bawiąc się wiosnami,
Jak tą złotą, jak tą wonną wiązanką.

=-=-=

I parafraza

Mimowoli jesień się zaczyna,
Pluchowata i niemiła,
To ty jednak jesteś ta dziewczyna,
Która do mnie przez płot przechodziła.

Kiedy czekałaś już na mnie w sieni,
Gdym leciał zziajany ze szkoły
To po ulicach mokrej jesieni
Latały za mną wściekłe anioły.

Mimowoli zgniłość przypomina
Lodowaty wsciekle - październik,
To ty, to ty, ma miła zgago,
Przychodziłaś wieczorem do mnie nago.

Z przemoczenia, z przeziębienia, denny,
W parku latałem od stóp do głów goły,
Deszczyk z chmurek przelatywał jesienny,
Od zanieczyszczenia - niezdrowy.

Ach, z nowymi i miłymi snami
Budziłem się bardzo wcześnie o poranku,
Wspominajac całymi latami
Jak po pieniadze chodziłem do banku
Obserwuj wątek
    • kalllka Re: Konsultacja 14.08.18, 11:01
      Ohhh jaaa, Jacek woń Zylbersztajn.
      PS
      mi się podoba twoja przeróbka Niemna, alonku,
      choć ja bym napisała ostatnia frazę inaczej..
      np.
      ..bardzo wcześnie o poranku..,
      wspominając o minionych...
      przy kawie i ciepłym śniadanku.


    • arana Re: Konsultacja 14.08.18, 11:01
      al.1 napisał:


      > Jak zwykle do durnego tekstu, [..]

      Durnego?.. Pomysł. żeby zapytać: czym zaczyna się jesień zamiast słownikowym: kiedy zaczyna się jesień uważam za znakomity.

      A jeśli już chodzi o szczegóły, to...
    • al.1 Re: Konsultacja 15.08.18, 18:51
      Dziękuję bardzo za uwagi i rys historyczny utworu, w tym zdemaskowanie mimozy. smile
      • zbyfauch Jezusmaria! 15.08.18, 19:06
        al.1 napisał:

        > Dziękuję bardzo za uwagi i rys historyczny utworu, w tym zdemaskowanie mimozy.
        > smile


        Zdemaskowali Ci mozę, a Ty jeszcze wyrażasz podziękowanie?!
        Osobliwe ...
        • zbyfauch Re: Jezusmaria! 15.08.18, 19:10
          Znający Niemiecki (wielką literą, tak?) mogą sobie dodatkowo skojarzyć ze słówkiem "Möse". wink
          • al.1 Okłalalumpuríhugokołątaj! 18.08.18, 11:13
            zbyfauch napisał:

            > Znający Niemiecki (wielką literą, tak?) mogą sobie dodatkowo skojarzyć ze słówiem "Möse". wink

            Może raczej Mirmöse. https://www.mojawyspa.co.uk/modules/Forum/images/smiles/funny.gif
        • al.1 Re: Jezusmaria! 18.08.18, 10:55
          zbyfauch napisał:

          > Zdemaskowali Ci mozę, a Ty jeszcze wyrażasz podziękowanie?!
          > Osobliwe ...

          Ano tak, bo rzekoma mimoza (wstydliwa) okazała się nawłocią (bezwstydną).
    • stefan4 Re: Konsultacja 23.08.18, 18:43
      al.1:
      > Jak zwykle do durnego tekstu, durna parafraza. Moze tak byc?

      Nie bardzo.

      Po pierwsze
      • kalllka Re: Konsultacja 23.08.18, 22:22
        No mnie się wersja alona podoba bo wiem jak to jest gdy się coś do człowieka przyczepi..
        W związku z aria jontka to ja bym miała inna rymowke:
        Szumią modły w ruchu szczycie,
        zza kierownic w dal,
        niejednemu mija życie
        gdy za kołkiem siadł
        A jzupełnie apropo i przyczepek to ostatnio z mammy mii2 jedna się do mnie przylepiła I spiewa :
        When I’m kissed the Future.
        • stefan4 Na gór szczycie JODŁY? 24.08.18, 08:56
          kalllka:
          > Szumią modły w ruchu szczycie,
          > zza kierownic w dal,
          > niejednemu mija życie
          > gdy za kołkiem siadł

          Ta parafraza jest już o czymś i zawiera Myśl. Ponadto rytm jest w niej bez zarzutu. Rym szczycie-życie pochodzi z oryginału, a dal-siadł jest taki sobie; kołek trzeba oczywiście poprawić na kółko. Ale to są drobiazgi. Druga zwrotka:
              Gdy kierowcy, klnąc pod nosem,
              stoją wmurowani w szosę,
              ja bez ściemy ich problemy
              całkiem w nosie mam, bo na rolkach gnam!


          Zwracam uwagę, że w oryginale ostatni wers drugiej zwrotki ,,Dziewczyno moja! Dziewczyno moja!'' pozornie kończy się żeńsko
          • kalllka Re: Na gór szczycie JODŁY? 24.08.18, 10:51
            ... hmm, i jeden i drugi, /rym/ jest taki sobie.
            Z tym, ze ten”mój” jest mniej „częstochowski” jak myśle, bo się dostosowuje do współczesnego ciągu myślowego-szybkiego kojarzenia zdarzenie-zderzenie.
            Zwrócę ci jednak uwagę na dwie rzeczy, które powodują, ze przylepki rymowe- parafrazy są - najczęściej bezmyślne
            - wpadają w ucho wypadają ustami-
            To znany utwór!
            Moniuszko /to chyba od Moniki?/ komponując także śpiewniki domowe korzystał z gotowców muzycznych -ludowych monideł, onomatopejej przyrody, zwyczajów szlacheckich. Dlatego „straszny dwór” to nasza, ze tak użyje współczesnych porównań- wszechpolska opera.
            U prząśniczek tez słychać jak tradycyjnie po polsku -stukają kołkiem u wrzeciona i tak w koło macieju, aż do typowej muzycznie kody- by na końcu pęc cienka nicią /tekstu/
            Nie ma co się zastanawiać nad silnym pierwiastkiem męskim w ludowych tekstach autora śpiewnika /do sprawdzenia w wiki/ pisal jak mu w duszy stało, a stało, ze się przejechal tak na podhalce jak i z pewnością nie jednej, skoro j harczal hhhalino!
            ale o tym to już sames napisał,
            Ja zatem nie zwlekając zmierzam ku końcu i dziękując za konsultacje, pozdrawiam.
            Kajka
          • arana Re: Na gór szczycie JODŁY? 24.08.18, 16:42
            stefan4 napisał:

            > A swoją drogą, co to były za góry, skoro miały na szczycie nie smreki, jarzębinę, kosodrzewinę, czy trawę, tylko akurat jodły? Może Świętokrzyskie? Ale Halka była ponoć Podhalką a nie Kieleczką.


            Zaciekawiła mnie Twoja uwaga. Znalazłam wyjaśnienie sugerujące perypetie z nazwą:

            Jak doszło do operowej pomyłki w kwestii zasięgu występowania jodły? Autor libretta, Włodzimierz Wolski (1825-1882), poeta, powieściopisarz i dramaturg, urodził się w Pułtusku nad Narwią, a właśnie nad Narwią i nad Bugiem, a także na Litwie i Białorusi, jodłę nazywano „jeglem” albo „świerkiem”, a świerk „jodłą”, bardzo jest więc prawdopodobne, że poeta jednak szum świerków miał na myśli.
          • arana Chyba trafiłeś 28.08.18, 11:19
            stefan4 napisał:

            > A swoją drogą, co to były za góry, skoro miały na szczycie nie smreki, jarzębinę, kosodrzewinę, czy trawę, tylko akurat jodły? Może Świętokrzyskie?

            Wiesz, że chyba trafiłeś? Posłuchaj, jak było.

            Przed czterema dniami, 24 sierpnia, miało miejsce Pierwsze koncertowe wykonanie Halki Stanisława Moniuszki we włoskiej wersji językowej i na instrumentach z epoki. Aria Szumią jodły... zabrzmiała jako Fra gli abeti il vento geme. Tak ją przełożył, jeszcze za życia Moniuszki i Wolskiego (librecisty Halki, Józef Achilles Bonoldi. Dlaczego zostawił jodły? - pomyślałam sobie.

            Szukając odpowiedzi, trafiłam na poemat Wolskiego, tekst, który poprzedzał libretto. Są w nim jodły i rzeka Nida.

            A to przecież Świętokrzyskie!



      • al.1 Poprawiny 24.08.18, 12:19
        stefan4 napisał:

        > Po pierwsze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka