Dodaj do ulubionych

Tzw. "tygielek"

26.10.04, 12:23
Witam!

Od czasu do czasu lubię pić kawę. Robię ją w metalowym naczyniu, które na
południu (Bałkany) nazywa się dżezwa, a w Rosji turka. Z tego co wiem, jeszcze
niedawno w Pl też używano tej drugiej nazwy.
A tu proszę! Na stronach internetowych poświęconych zagadnieniu, jak również w
sklepach z kawą, ciągle słyszę o jakimś "tygielku". Melting-pot, do kata???
Zwracam uwagę, że tygielki są tu nie na miejscu, jakie tygielki. Wszak turka
była! Ładnie brzmi i dokładnie wiadomo o co chodzi! Ale nic z tego, ignorantom
do głowy nie przyjdzie, że turka jest obecna na polskiej ziemi od dawna i ma
już swoją nazwę...

Jak odnosicie się do takich zjawisk, kiedy stare, precyzyjne słowo zostaje
wyparte przez nowe, ignoranckie i noszące ślady "łatwizny językowej"?
Obserwuj wątek
    • emka_1 Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 13:12
      co znaczy nowe? tygielek funkcjonuje od stu lat albo dłużej.z rodziny nałogowców
      kawowych pochodzę i zawsze kawa z tygielka była, nawet prababka pijała z
      tygielka lub maszynki, nigdy z turki.
      • brunosch Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 13:21
        Jeszcze z kafewarki kawa być mogła. Tygielek to dobra, polska nazwa - bo tak
        właśnie wyglądają tygielki.
      • stefan4 Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 16:59
        emka_1:
        > co znaczy nowe? tygielek funkcjonuje od stu lat albo dłużej.z rodziny
        > nałogowców kawowych pochodzę i zawsze kawa z tygielka była, nawet prababka
        > pijała z tygielka lub maszynki, nigdy z turki.

        Znowu konflikt regionalizmów? U mnie to nie był ani tygielek ani turka, tylko
        garnuszek. Ale już nie ma, bo jest maszynka.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • emka_1 Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 18:51
          garnuszek to inaczej kubek. można z niego wypić, ale zaparzyć w nim nie jest
          wygodnie.
          • mi.ka.n Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 19:44
            Można po turecku.
          • stefan4 Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 19:48
            emka_1:
            > garnuszek to inaczej kubek. można z niego wypić, ale zaparzyć w nim nie jest
            > wygodnie.

            Kubek to kubek, garnuszek to garnuszek. Kubek jest fajansowy z uszkiem i się z
            niego pije. Garnuszek to malutki garnek, czy może rondelek, metalowy i z długą
            rączką, żeby się nie poparzyć jak się go stawia na gazie. Garnuszki do kawy są
            bardzo cienkościenne jak na garnki.

            Zdaje się, że różnimy się co do terminologii a zgadzamy co do meritumu. Dlatego
            sądzę, że w grę wchodzą jakieś regionalizmy. Tylko że ja nie wiem, z jakiego
            regionu mam ten garnuszek. Tak się nazywał u mojej Babci, która ponad połowę
            życia spędziła w Gdańsku, ale sie do niego nie przyznawała, bo ona była z Krakowa.

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • h_hornblower Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 20:00
              stefan4 napisał:

              >Garnuszki do kawy są bardzo cienkościenne jak na garnki.

              Topologia stosowana? smile

              pzdr
              horny
              • stefan4 Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 20:46
                stefan4:
                > Garnuszki do kawy są bardzo cienkościenne jak na garnki.

                h_hornblower:
                > Topologia stosowana? smile

                Nieee... Cienkość czy grubość nie są topologicznymi niezmiennikami. Czyli:
                topologia garnuszka nie zmienia się w wyniku cieńszego rozwalcowania. Chyba,
                żeby mu porobić dziury. Albo gdyby go rozwalcować tak cienko, żeby zrobił się
                dwuwymiarowy.

                - Stefan

                www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                • h_hornblower Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 21:06
                  stefan4 napisał:

                  > stefan4:
                  > > Garnuszki do kawy są bardzo cienkościenne jak na garnki.
                  >
                  > h_hornblower:
                  > > Topologia stosowana? smile
                  >
                  > Nieee... Cienkość czy grubość nie są topologicznymi niezmiennikami. Czyli:
                  > topologia garnuszka nie zmienia się w wyniku cieńszego rozwalcowania. Chyba,
                  > żeby mu porobić dziury. Albo gdyby go rozwalcować tak cienko, żeby zrobił się
                  > dwuwymiarowy.

                  Przepraszam za brak precyzji. Ale jak mówia francuzy: tout comprendre c'est tout
                  pardonner.

                  Skrót myślowy to był smile
                  Twoje zacytowane przeze mnie zdanie było tak niewzruszenie kwalifikujące, że
                  pomyślałem, iż jest wynikiem wieloletnich badań nad garnkami. I jak widze z
                  odpisu - nie myliłem sie. Co robicie z tymi dziurawymi garnkami? Lutujecie je?
                  Prztapiacie w supertygielku, rozwalcowujecie na płasko czy co tam jescze?

                  horny
                  • stefan4 Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 21:33
                    h_hornblower:
                    > Co robicie z tymi dziurawymi garnkami? Lutujecie je? Prztapiacie w
                    > supertygielku, rozwalcowujecie na płasko czy co tam jescze?

                    Dolepiamy ucha. Czy wiesz, że każdą zwartą i orientowalną rozmaitość
                    dwuwymiarową bez brzegu można uzyskać z dwuwymiarowego garnka przez zrobienie w
                    nim skończonej liczby dziur i zalepienie każdej uchem torusowym? Ale główny
                    wlot też trzeba zalepić.

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
                    • h_hornblower Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 21:53

                      > Dolepiamy ucha. Czy wiesz, że każdą zwartą i orientowalną rozmaitość
                      > dwuwymiarową bez brzegu można uzyskać z dwuwymiarowego garnka przez zrobienie w
                      > nim skończonej liczby dziur i zalepienie każdej uchem torusowym? Ale główny
                      > wlot też trzeba zalepić.

                      A skąd bierzecie te torusy? Sami sporządzacie? smile
                      horny
                      • stefan4 Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 22:03
                        h_hornblower:
                        > A skąd bierzecie te torusy? Sami sporządzacie? smile

                        Anienie. Występujemy do KBNu o sfinansowanie zakupu.

                        - Stefan

                        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • emka_1 Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 20:26
              w krakowie tygielek, na litwie tygielek smile może nie tyle regionalizm co
              nazewnictwo domowe?

              co do garnuszka słownik twierdzi:
              sjp.pwn.pl/haslo.php?id=16233
              a kubki blaszane też istnieją, nawet emaliowanesmile
              • kuala_lumpur Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 20:33
                No proszę, nie byłem świadom takiej różnorodności nomenklatury!

                surprised !
              • jottka Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 20:47
                emka_1 napisała:

                > w krakowie tygielek, na litwie tygielek smile może nie tyle regionalizm co
                > nazewnictwo domowe?


                też mi sie tak wydaje - garnuszek to ogólna nazwa na różne małe cusie kuchenne,
                i chyba bardziej z południa i wschodu kraju, natomiast tygielek w sensie
                naczynia do zaparzania kawy też znam od dziecka (ja z pomorza zach, rodzina ode
                zamościa na wschód)
              • stefan4 Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 20:56
                emka_1:
                > w krakowie tygielek, na litwie tygielek smile może nie tyle regionalizm co
                > nazewnictwo domowe?

                No, może...

                emka_1:
                > co do garnuszka słownik twierdzi:
                > sjp.pwn.pl/haslo.php?id=16233

                Eeee, słownik... Sprawdziłaś, co on twierdzi o tygielku?
                sjp.pwn.pl/haslo.php?id=63517 . Gdybym miał mu wierzyć, to bym musiał
                dojść do wniosku, że nie odróżniasz kawy od jajecznicy.

                emka_1:
                > a kubki blaszane też istnieją, nawet emaliowanesmile

                No tak, ja opisałem produkt typowy. Chyba istotnie nie materiał stanowi o
                kubkowatości przedmiotowego naczynia.

                Ale co w takim razie? Ucho?
                • emka_1 Re: Tzw. "tygielek" 26.10.04, 22:37
                  słownik mówi o jajecznicy klasycznej, nie z patelnismile taką się uciera w tygielku
                  z masłem. ohyda glutowatasad
                  • mi.ka.n Re: Tzw. "tygielek" 27.10.04, 10:23
                    Nie mów mi ,że taka ucierana w tygielku jajecznica z jajka na miękko,że świeżym
                    masłem (jajko po wiedeńsku skądinąd)jest glutowata.Ja mam jak najsmaczniejsze
                    wspomnienia z nią związane emko_1
                    • emka_1 Re: Tzw. "tygielek" 27.10.04, 13:53
                      no nie jajko po wiedeńsku tylko klasyczna angielska to jest. znaczy francuzi tez
                      sobie do niej roszczą prawa, ale kto by ich słuchał smile

                      ja rozumiem, że można lubić, ale nie podzielam smile jedyna forma jajecznicy jaką
                      przyjmuję to zesmażona na kamień smile a wspomnienia też posiadam -latających
                      patelni i jajek na zbyt miekko szybujacych pod sufitem smile
                      • mi.ka.n Re: Tzw. "tygielek" 27.10.04, 15:40
                        Moje wspomnienia bardziej prozaiczne.Pierwszy posiłek po kilkutygodniowym
                        odzywianiu kroplówkowym.Nic juz potem w życiu tak mi nie smakowało.
    • josip_broz_tito Re: Tzw. "tygielek" 27.10.04, 09:30
      Ma šta si, zaludio, to je džezva i ništa drugo smile

      Puno pozdravasmile
    • skarbek-mm Kawiarka 27.10.04, 10:48
      A jak kawiarka ma się do rozważań o garnuszkach, tygielkach i turkach? Macie
      jakieś definicje? Ostatnio słyszałam jak ktoś tak nazwał ekspres do kawy i tak
      mi jakoś to nie pasowało.

      A garnuszek może być emaliowany i mieć kubkowe ucho. smile

      Pozdrawiam
      MM.
      • stefan4 Re: Kawiarka 27.10.04, 12:20
        skarbek-mm:
        > A jak kawiarka ma się do rozważań o garnuszkach, tygielkach i turkach?

        Kawiarka obsługuje je wszystkie. Bo kawiarka jest niewiastą a nie sprzętem:

        ,,Takiej kawy jak w Polszcze nie ma w żadnym kraju:
        W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,
        Jest do robienia kawy osobna niewiasta,
        Nazywa się KAWIARKA; ta sprowadza z miasta
        Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku,
        I zna tajne sposoby gotowania trunku,
        Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,
        Zapach moki i gęstość miodowego płynu.''
        (Mickiewicz Tadeusz ,,Pan Adam'' ks.II Zamek)

        Miodowa kawa, tfu! Ten Mickiewicz jak widać wszystko używał przesłodzone, nie
        tylko wiersze.

        - Stefan

        www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
        • h_hornblower Arbitraż: kafetierka vs. kafeteria 27.10.04, 20:46
          stefan4 napisał:

          > skarbek-mm:
          > > A jak kawiarka ma się do rozważań o garnuszkach, tygielkach i turkach?
          >
          > Kawiarka obsługuje je wszystkie. Bo kawiarka jest niewiastą a nie sprzętem:
          >
          > Jest do robienia kawy osobna niewiasta,
          > Nazywa się KAWIARKA; ta sprowadza z miasta
          > > (Mickiewicz Tadeusz ,,Pan Adam'' ks.II Zamek)

          Masz taką specjalną niewiastę do kawy? To rozumiem - tak powinien żyć biały
          człowiek! Ja mam tylko tygielek... smile Ale moze Ala (pozdrawiam) postawi ardjunie
          i mnie kawę zanim przejdziemy do konkretów (tzn. szkockiej...)...

          Mnie tez się kawiarka skojarzyła z Adamem, ale nie sadzę, żebyśmy musieli się
          ograniczać do znaczeń wyrazów obowiązujących 150 lat temu... Dzis ludzie również
          trzymają po domach kawiarki - automatyczne niestety...

          A jesli nas to razi, zawsze możemy skorzystać z kafetierki (u siebie w domu),
          kafeterii (na dworcu) lub kafejki...

          horny
          • stefan4 Re: Arbitraż: kafetierka vs. kafeteria 27.10.04, 21:32
            h_hornblower:
            > Masz taką specjalną niewiastę do kawy?

            Niestety na odwrót. Jak się pojawi jakaś niewiasta, to ja jej robię kawę.

            h_hornblower:
            > To rozumiem - tak powinien żyć biały człowiek!

            Nie, dlaczego? Zrobić kawę miłej kobiecie jest przyjemnie. To raczej kwestia
            miejsca zamieszkania:

            Mickiewicz:
            > W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,
            > Jest do robienia kawy osobna niewiasta

            A ja mieszkam nie w Polszcze tylko w Polsce. I pod moim oknem nie przepływają
            wiciny.

            A może to raczej sprawa porządności domu?

            h_hornblower:
            > trzymają po domach kawiarki - automatyczne niestety...

            Ja trzymam tylko sekretarkę. Automatyczną oczywiście. I praczkę. Tfu, pralkę,
            pomyliło mi się.

            h_hornblower:
            > A jesli nas to razi, zawsze możemy skorzystać z kafetierki

            A to nie jest taki szklany dzbanek z plastikową przykrywką, który można wstawić
            pod kapacz filtrowy i udawać Niemca?

            - Stefan

            www.ipipan.gda.pl/~stefan/Irak
            • dobry_pszczelarz Re: Arbitraż: kafetierka vs. kafeteria 27.10.04, 22:14
              stefan4 napisał:

              > h_hornblower:
              > > A jesli nas to razi, zawsze możemy skorzystać z kafetierki
              >
              > A to nie jest taki szklany dzbanek z plastikową przykrywką, który można
              wstawić pod kapacz filtrowy i udawać Niemca?


              Zasadniczo słowo jest pochodzenia francuskiego (fra. CAFETIERE*), gdzie ma dwa
              znaczenia:
              1. dzbanek do kawy
              2. każdy wynalazek do robienia kawy ale do użytku domowego a nie profesjonalnego
              (coś jak ang. coffee-maker)

              W polskim funkcjonowało/funkcjonuje w obu znaczeniach, ale tez chyba w tej
              kolejnosci

              pzdr
              horny


              * napisałem z wielkiej, bo wtedy nie trzeba stawiać akcentów. Dla miłosników
              mowy Petaina - pierwsze "e" zamkniete - akcent w prawo, drugie otwarte - w lewo
              • h_hornblower Nie PSZCZELARZ lecz HORNY... :) (n/t) 27.10.04, 22:18
      • elkaa_1 Re: Kawiarka 20.04.20, 14:58
        skarbek-mm napisała:

        > A jak kawiarka ma się do rozważań o garnuszkach, tygielkach i turkach? Macie
        > jakieś definicje? Ostatnio słyszałam jak ktoś tak nazwał ekspres do kawy i tak
        > mi jakoś to nie pasowało.
        >
        > A garnuszek może być emaliowany i mieć kubkowe ucho. smile
        >
        > Pozdrawiam
        > MM.

        Ekspres do z definicji urządzenie elektryczne, a kawiarki przeznaczone są na kuchenki smile Ale w sumie dostępne są też kawiarki elektryczne... Ach, ile tych kawowych zaparzaczy... aż nie wiadomo co wybrac..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka