mika_p
10.12.04, 23:25
Znacie to słowo ?
Ostatnio sobie uświadomiłam, że właśnie takiego dziwadła używam (po mamusi je
mam), kiedy tłumaczę coś komuś jak pastusz krowie. Nie mały pastuszek bosy i
z wierzbową witką, nie gruboskórny i prymitywny pastuch, ale właśnie pastusz,
nienacechowany emocjonalnie, ale niespotykany.