Dodaj do ulubionych

humor mimo woli

30.01.05, 19:16
Poszukuję przykładów z języka rosyjskiego, ktore obrazowałyby w jaki sposób
niefortunny przekład nie tylko unicestwia znaczenia oryginału, ale przydaje mu
w tłumaczeniu) odcień humorystyczny
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • flyap Re: humor mimo woli 30.01.05, 22:21
      Mam obawy,że ten wątek jest raczej na forum rosyjskie. Jesli ktoś zna język
      rosyjski - czyta urwory w oryginale, a jezeli nie zna - przekłady - i nie
      bardzo potrafi cenić ich jakość.Nie zawsze dobry przekład filologiczny
      odpowiada gustom odbiorcy polskiego,a gorszy przekład tak. Nie sądze, by wielu
      ludzi w Polsce znało np. Mistrza i Małgorzatę w oryginale i jedocześnie po
      polsku. To raczej tłumacze czytają przekłady kolegów i mają satysfakcje z
      odkrytych u nich usterek.
      Hulka-Laskowski przetłumaczył w swoim czasie z czeskiego "Wojaka Szwejka" -
      podobno dosyć swobodnie - więc stosunkowo niedawno (w latach siedemdziesiatych)
      przetłumaczono go lepiej, ale w nowym przekładzie szwejkowski humor znacznie
      przybladł.Porównywalem jego przekłady humoresek Zoszczemki z oryginałami, ale
      moja znajomośc rosyjskiego nie pozwala na dostrzeżenie niuansów przekładowych,
      śmiałem sie jednak niekiedy do łez.Zyczę Ci jednak znalezienienia bardziej
      kompetentnych rozmówców "w tym temacie"

      • mija10 Re: humor mimo woli 30.01.05, 23:02
        Dzieki za odpowiedź. Mnie nawet nie tyle chodzi o literaturę, ile o zjawiska,
        które ukazują kontekst np. polityczny przekładu. Nieraz się zdarza, ostatnio też
        była taka afera,(niestety nie pamiętam już jakiej wypowiedzi dotyczyła), kiedy
        źle przetłumaczone słowo lub zdanie było powodem zamieszania w ambasadach. U nas
        przytrafiło się to chyba Oleksemu, któremu zarzucono, że biesiadował z
        pracownikiem tajnych służb rosyjskich, a okazało się, że to tzw. zwodniczy
        ekwiwalent. Biesiedowat' po rosyjsku znaczy - dyskutować. Liczę więc na to, że
        może ktoś trafił np. na wzmianki prasowe.
        Pozdrawiam
        • flyap Re: humor mimo woli 30.01.05, 23:38
          No tak, ale to też wyłapią dwujęzyczni i to znajacy subtelnosci jezykowe.
          Rzeczywiście "Biesiadować" kojarzyły publikatory z popijawą. Takich
          nieporozumień jest sporo i w którymś tutejszych watków o tym mówiono, ale nie
          pamiętam tytułu.Coś się ostatnio spotykamy.
            • pluskat Re: humor mimo woli 31.01.05, 22:36
              nie jestem pewna, czy o to dokladnie chodzi, ale skopiowalam Ci kawalek watku z
              forum tlumaczenia :

              • Re: głupoty pseudotłumaczy
              paulinapaulinapaulina 19.08.2003 14:27 + odpowiedz

              W naszym kraju panuje powszechne przekonanie, że wszyscy znają język rosyjski i
              doskonale się nim posługują. Z tego mylnego założenia wynikają czasami
              przezabawne historyjki. Polka wykształcona lingwistycznie w kierunku
              rosyjskiego prosi w sklepie: "dajtie mnie kawior w puszkie", co oznacza "proszę
              dywan w armacie". Możecie sobie wyobrazić zdziwienie ekspedientki. smile

              Trudność w języku rosyjskim sprawia również akcent. Nierzadko od tego, która
              sylaba jest akcentowana zalezy znaczenie słowa. Przykład z podręcznika
              akademickiego. Rzecz dzieje się w restauracji. Klient woła:
              - Oficiant, ja plAczu! (kelner, ja płaczę)
              - Neużeli bylo tak niewkusno??? (czyżby aż tak Panu nie smakowało)- pyta kelner
              -Oj, izvinite, ja placzU! (oj, przepraszam, płacę)

              PZDR
              P.



              • Re: głupoty pseudotłumaczy
              m.malone 26.08.2003 01:28 + odpowiedz


              I taki kwiatuszek:

              Lata sześćdziesiąte. W Moskwie stoisko z polskimi kosmetykami pod wielką
              tablicą:

              "Покупайее
              косметики УРОДА"




              • no tak
              aise 04.09.2003 19:10 + odpowiedz


              czasopismo "uroda" też robi w rosji furoręsmile))

              (gwoli wyjaśnienia - "uroda" po rosyjsku to "ohyda")

              witam - to mój pierwszy wpis na tym forum



              • Uroda po rosyjsku
              azm 04.09.2003 20:15 + odpowiedz


              a czy wyraz "Uroda" jako tytuł czasopisma wydawanego w Rosji jest pisany
              czcionką łacińską, czy grażdanką? O ile wiem, to była polska inicjatywa z
              wczesnych lat siedemdziesiątych i wiązała się z popularnością polskich
              kosmetyków w ZSRR. Tytuł był prawie na pewno czcionką łacińską, a cała reszta
              grażdanką i po rosyjsku. W takim przypadku nie było żadnej głupoty
              pseudotłumaczy smile))



              • Re: Uroda po rosyjsku
              m.malone 04.09.2003 22:19 + odpowiedz


              Do aise:

              урод = potwór, szkarada, paskuda

              Do azm: ja mówię o tablicy-szyldzie (dzisiaj billboard) - tam było URODA
              grażdanką



              • Re: Uroda po rosyjsku
              azm 06.09.2003 00:18 + odpowiedz


              jeżeli tak, to rzeczywiście ktoś się popisał "znajomością" języka



              • kuala_lumpur Re: humor mimo woli 02.02.05, 01:05
                pluskat napisała:


                > W naszym kraju panuje powszechne przekonanie, że wszyscy znają język rosyjski i
                >
                > doskonale się nim posługują. Z tego mylnego założenia wynikają czasami
                > przezabawne historyjki. Polka wykształcona lingwistycznie w kierunku
                > rosyjskiego prosi w sklepie: "dajtie mnie kawior w puszkie", co oznacza "proszę
                >
                > dywan w armacie".

                Tak, tak... "Polka wykształcona lingwistycznie"... Widziałem kiedyś w akcji
                studentki 4. roku rusycystyki szacownego UW. Może nie reprezentowały poziomu
                dywanu w armacie, ale oczekiwałem od nich większej maestrii języka.

                A już zupełnie offtopicznie dodam od siebie, że angielski jest dużo prostszy do
                opanowania niż rosyjski... Oczywiście mówię o opanowaniu naprawdę biegłym, o
                maestrii językowej.
    • emka_1 nie wiem 01.02.05, 17:13
      czy się kwalifikuje - wspomnienie prof. malarstwa s. rodzińskiego, bo zdaje się
      tego w drukiem nie ogłosił, a i cały dowcip w sumie sprowadza się do
      niewłaściwej wymowy. w moskwie na zjeździe młodych artystów bloku
      socjalistycznego musiał wygłosić przemówienie o stosunku artysty do tworzonego
      dzieła czy cos w tym rodzaju. niestety nie znał rosyjskiego, posługiwał się
      tłumaczeniem i "transkrypcją fonetyczną" opatrzona uwagą "zmiekczaj wymowę". no
      więc zmiękczał. z emfazą wykrzykiwał do tłumu " pisiat' kartinu"
      i zupełnie nie mógł pojąć dlaczego dostojnicy purpurowieją, a tylnymi rzędami
      wstrząsają spazmy. dopiero czynnik udzielający mu nagany wyjaśnił,
      że "pisat'kartinu" i "pisiat' kartinu" to całkiem rózne czynności.
    • mija10 Re: humor mimo woli 02.02.05, 14:19
      Nieźle, nieźle, może powstać niezły podręcznik - jak po rosyjsku mówić nie należy.
      Jeśli ktoś miałby ochotę poczytać o takich "kwiatkach" to gorąco polecam
      artykuł: Z. Grosbart: Zamierzony i niezamierzony humor w przekładzie. W: Komizm
      a przekład. Red. P. Fast. Katowice 1997. W tomie znalazły się artykuły dotyczące
      różnych form komizmu w przekładzie ilustrowane różnymi językami. Art. Grosbarta
      to niezła beczka śmiechu (sam tak pisze) jeśli chodzi o język rosyjski. Pozdrawiam.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka