Mnie - chipsow pringles. Pomijam juz to, ze prawie nie ajdam takich
rzeczy. "Raz wieczko pop i nigdy stop"... Mozna by ten prymityw przetrawic,
gdyby nie bylo to nieudolne tlumaczenie z niemieckiego "Einmal gepopt - nie
gestoppt", co z kolei jest tlumaczeniem "Once popped - never stopped"... W
kretynstwach tez musi byc jakas granica. Dopdatkowo wkurza mnie wasata morda
na opakowaniu