plazzek
28.11.05, 12:42
Od, ja wiem, 20 lat przestano w Polsce uczyć abecadła (be, ef, ha, jot, grek,
zet), a zaczęto dźwięków (by, fy, hy, ji, y, zy). Pod pretekstem, że uczeń
nie jest w stanie pojąć związku między b a be.
Odwiedzałem niedawno rodzinę w Londynie, a tam okazuje się od niedawna (?)
podobna przemiana. Już nie bi, di, tylko by, dy... Jak spelingują 'c' nie
wiem, ale na 'k' mówią kicking-ky, a na 'q' - kły. Bo angielski uczeń też już
nie jest w stanie pojąć związku między 'c'=k w 'cat' a 'si'.
No rozumiem, Anglikowi trudniej. Ale wcześniej czy później dziecko i tak się
uczy spelowania po ludzku, tzn. tradycyjnego. I zamiast szkoło-bowej
oszczędności mamy podwójne nauczanie.
Macie jakieś podobne wieści z innych języków? Uzasadnienia?
P.ozdrawiam