Dodaj do ulubionych

Większe pół

19.11.02, 21:18
„Pamiętajcie dzieci, nie ma większych i mniejszych połów. Tymczasem większa
połowa z was twierdzi odwrotnie” - to taki dowcip, który krąży od zawsze.
Wszyscy się śmieją z nauczyciela.

Temat ten zahacza trochę o inny - czy powinniśmy się nawzajem poprawiać -
bo poprawianie się w kwestii wielkości połów jest stosunkowo popularne.


Nie wiem, czy ktoś już bronił większych i mniejszych połów, bo to, co chcę
napisać, to efekt własnych przemyśleń, niemniej jednak nie roszczę sobie
jakichś specjalnych pretensji do oryginalności w takim ujęciu. Ba, mam
nadzieję, że to dość oczywiste, że większe i mniejsze połowy istnieją.
Przynajmniej dla większej połowy z Was wink

Otóż całe nieporozumienie wynika z tego, że słowo „pół” ma różne znaczenia.
Czym innym jest „pół” w zadaniu matematycznym, czym innym zaś, gdy prosimy w
sklepie o „pół” chleba. Chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie sądzi, że
ekspedientka przekroi chleb na dwie matematyczne połówki, idealnie ważące
tyle samo z dokładnością do dowolnej jednostki, np. do miligrama. Ale żeby
nie stwarzać wrażenia, że przesadzam, weźmy deko. Czy po przekrojoniu chleba
„na pół” obie połowy będą równe co do dekagrama? Najprawdopodobniej nie, i
wcale nie o to chodzi kupującemu! I w takim znaczeniu wyrażenia „większe pół”
i „mniejsze pół” mają prawo do traktowania z lingwistycznym szacunkiem.
Obserwuj wątek
    • sze Re: Większe pół 19.11.02, 21:31
      > wcale nie o to chodzi kupującemu! I w takim znaczeniu wyrażenia „większe
      > pół”
      > i „mniejsze pół” mają prawo do traktowania z lingwistycznym szacunk
      > iem.

      No, jakaś racja w tym jest. "Większa połowa" to przykład błędu logicznego, nie
      ściśle językowego, tak jak "cofać się do tyłu", "jeszcze raz powtarzam" (w 99
      proc. przypadków użycia, no bo w końcu można coś powtórzyć raz i potem jeszcze
      raz) czy słynne "potencjalne możliwości".

      Fakt, że język kieruje się logiką swoją, a nie matematyczną. Gdyby tak było,
      nie byłoby miejsca na przykład na podwójne przeczenie typu "nic nie jadłem".
      Jednak uważam, że w miarę możliwości powinnismy się starać wypowiadać ściśle,
      zgodnie nie tylko z prawdą, ale i logiką. Nawet tą matematyczną.

      Pozdrawiam

      PS. Do zbioru nieścisłości "połowicznych" dodaj np. zdania typu "pół nocy nie
      spałam", co oczywiście nie znaczy dokładnej połówki, mało: nie musi nawet
      znaczyć nocy podzielonej na pół mniej-więcej. Po prostu oznacza: dużą część, a
      właściwie ZA dużą część. Podobnie: "pół paczki chipsów żeś zeżarł, paskudzie!"


      • kicior99 Re: Większe pół 20.11.02, 13:36
        Sze, a jak do tego co napisales ma sie "nie" tzw. ekspletywne, bardzo popularne
        w polskim i francuskim?
        - avant que je ne vienne, tu ne oseras pas manger aucunes pommes!
        - zrob to, zanim nie zasne...
        • sze Re: Większe pół 20.11.02, 14:07
          > - avant que je ne vienne, tu ne oseras pas manger aucunes pommes!

          Co ma piernik do wiatraka?

          > - zrob to, zanim nie zasne...

          Błąd: logiczny i językowy. Mówi się "zanim zasnę". 'Zanim' łączy się z
          czasownikiem bez przeczenia. Ale pytanie nie jest do końca złe. Z przeczeniem
          może łączyć się 'póki':

          "zrób to, póki nie zamknęli sklepu" (= "...póki otwarte")
          • kicior99 Re: Większe pół 20.11.02, 14:12
            wlasnie, dlugo szukalem przykladu... To bylo apropos logiki. Sorry, mam
            goraczke i jakos stepila mi sie wrazliwosc. Prosze o wyrozumialosc wink
      • stefan4 Jaki tam błąd... 01.12.02, 20:15
        sze:
        > "Większa połowa" to przykład błędu logicznego, nie ściśle językowego

        Czy ona jest błędem logicznym, to zależy od przyjętych definicji. Jest to
        niewątpliwie bliska krewna ,,poszłem'' lub ,,tą książkę'' czyli czerwona płachta
        na nauczyciela. Tym razem na nauczyciela matematyki a nie polskiego.

        A matematyk-nienauczyciel łatwo się zgodzi na nadanie temu terminowi jakiejś
        nowej treści; na przykład jest zupełnie w porządku przyjąć, że
        • kicior99 Re: Jaki tam błąd... 02.12.02, 17:38
          stefan4 napisał:

          > A matematyk-nienauczyciel łatwo się zgodzi na nadanie temu terminowi jakiejś
          > nowej treści; na przykład jest zupełnie w porządku przyjąć, że
          >
          • stefan4 Re: Jaki tam błąd... 02.12.02, 23:57
            kicior99:
            > Czyli 6 to wieksza polowa 7.

            Co? Dlaczego?!

            kicior99:
            > Cos mi to sie nie widzi...

            Mnie też nie. Sześć to większa połowa jedenastu. A mniejsza połowa trzynastu.

            kicior99:
            > Czy to ma cos wspolnego z tzw. logika rozmyta?

            Albo z teorią kohomologii singularnych? Niestety nie ma...

            - Stefan

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka