Problem ze słowem "po prostu"

16.06.06, 13:24
Czy mógłby mi ktoś tutaj wyjasnić dlaczego słowo po prostu pisze się osobno.
Ja doskonale rozumiem dlaczego, ale "znajoma" nie bardzo i za nic nie
interesują ją moje tłumaczenia.
Czy ktoś mógłby wyjaśnić zasadę pisowni tego słowa.
Może Wasze tłumaczenie przyniesie jakiś ekeft, bo "znajoma" twierdzi, że nie
ma takiego słowa jak -prostu-. Niby rację ma, ale... no wlasnie pomóżcie.
    • randybvain Re: Problem ze słowem "po prostu" 16.06.06, 14:42
      mianownik - prosto, celownik - prostu.

      Jest to slad dawnej odmiany przymiotnikow, w ktorej mialy one koncowki
      rzeczownikowe.
      • jacklosi Re: Problem ze słowem "po prostu" 20.06.06, 09:12
        A w jaki to sposób "prosto" jest przymiotnikiem?
    • flyap Re: Problem ze słowem "po prostu" 16.06.06, 15:34
      Po prostu piszemy rozłącznie, podobnie jak: po cichu, po ciemku, po kryjomu, po
      ludzku, po omacku, po trochu, po trosze, po troszku. Znajoma może protestować,
      bo nie zna także słów: cichu, ciemku, kryjomu, ludzku, omacku, trochu, trosze i
      troszku, ale nie wiemy, czy dawniej nie funkcjonowały słowa, których pewne
      formy zachowały się właśnie w tych zwrotach. Sprawa pisowni sprowadza się do
      aktualnych poleceń słownika ortograficznego, które to przepisy ulegają zmianom
      (chyba uzasadnianym przez etymologów) i teraz każą nam pisać jak wyżej, ale w
      Słowniku A.Briicknera (1927r) mamy: pociemku, pokryjomu, poomacku, potrochu.
      (łącznie). Poprostu (i pozostałych) jednak, zapisanych łącznie, nie ma.
      Znajomej należy powiedzieć, że jej wątpliwości rozstrzyga słownik
      ortograficzny – ostatnie wydanie.
      • wredna.suka Re: Problem ze słowem "po prostu" 16.06.06, 16:11
        Dziękuję bardzo. Dokładnie to samo jej tłumaczyłam, ale ciekawa byłam jak inni
        do tego podejdą.
        Dziękuję smile
        • szarykot Re: Problem ze słowem "po prostu" 16.06.06, 19:53
          Mówię po polsku. Czy istnieje słowo "polsku"? suspicious
          • jacklosi Re: Problem ze słowem "po prostu" 20.06.06, 09:13
            Tak.
          • jacklosi Re: Problem ze słowem "po prostu" 20.06.06, 09:14
            Problemem jest tylko, jaka to część mowy.
            • hetman4 Re: Problem ze słowem "po prostu" 21.06.06, 19:16
              Po mojemu to przysłówek, a właściwie wyrażenie przysłówkowe, bo odpowiada na pytania: jak, w jaki sposób. Wyrażenie jest utworzone od przymiotnika "prosty" w celowniku, ale samo - jako przysłówek - jest po ludzku nieodmienne (chyba że po pijanemu, wtedy byłoby to zwyczajnie i po ludzku odmienianie po mistrzowsku). Czyli wszystko po staremu.
              • pam75 Re: Problem ze słowem "po prostu" 21.06.06, 20:30
                >hetman 4 napisal(a):
                .Po mojemu to przysłówek, a właściwie wyrażenie przysłówkowe, bo odpowiada na
                pytania: jak, w jaki sposób.
                Nie zawsze - czasem ma znaczenie "tylko, jedynie", W zdaniu"Nie chciał jej
                słuchać, po prostu wyszedł z pokoju" - jest spójnikiem.W zdaniu - " To po
                prostu szumi wiatr" - nie można zapytać - jak?
                Czyli "po prostu" nie zawsze musi być wyrażeniem przysłówkowym.
                • hetman4 Re: Problem ze słowem "po prostu" 21.06.06, 22:06
                  pam75:
                  > Nie zawsze - czasem ma znaczenie "tylko, jedynie", W zdaniu"Nie chciał jej
                  > słuchać, po prostu wyszedł z pokoju" - jest spójnikiem.W zdaniu - " To po
                  > prostu szumi wiatr" - nie można zapytać - jak?
                  > Czyli "po prostu" nie zawsze musi być wyrażeniem przysłówkowym.

                  Myślę, że nawet w przypadkach, gdy przysłówek (lub wyrażenie przysłówkowe) ma znaczenie takie samo, jak spójnik, niekoniecznie staje się spójnikiem. "Wyłącznie" ma również znaczenie "tylko, jedynie", a jest wyłącznie przysłówkiem.

                  Moim zdaniem wyrażeniu "po prostu" najbliższy znaczeniowo jest zwyczajny przysłówek "zwyczajnie", który da się zastosować do obu kontr(?)przykładów bez zmiany ich wymowy (i już będzie można zapytać: jak? smile.
                  • jacklosi Re: Problem ze słowem "po prostu" 22.06.06, 10:28
                    Moje pytanie nie dotyczyło dwóch słów "po prostu", bo to są (moim skromnym
                    zdaniem) dwa słowa, czyli nijaka część mowy, a słowa jednego: "prostu". Jaką
                    częścią mowy jest "prostu"?
                    • hetman4 Re: Problem ze słowem "po prostu" 22.06.06, 12:49
                      jacklosi napisał:
                      > Moje pytanie nie dotyczyło dwóch słów "po prostu", bo to są (moim skromnym
                      > zdaniem) dwa słowa, czyli nijaka część mowy, a słowa jednego: "prostu". Jaką
                      > częścią mowy jest "prostu"?

                      Samo "prostu" jest przymiotnikiem. W starej formie celownika.
                      • flyap Re: Problem ze słowem "po prostu" 22.06.06, 14:10
                        Po czemu? Po złotemu! - Jakie pytanie - taka odpowiedź. Żeby było do rymu.
                        Słowo "czemu" ma znaczenie:"z jakiego powodu;dlaczego" i pytanie "po czemu" nie
                        ma sensu. Oczywiście, mozna je traktować jako skrót myślowy "Po ile" ale to
                        żaden skrót.
                        Żargon targowiskowy nie jest najlepszym materiałem do uzasadniania związkow
                        frazeologicznych, gdyż składa sie ze skrótów zrozumiałych dla rozmówców, ale
                        niekoniecznie poprawnych gramatycznie i logicznie.
                        Jesli idzie o samo słowo "prostu ", to może przydatny bedzie fragment
                        z "Gramatyki"P.Bąka:

                        Druga grupę przysłowkow złożonych stanowią wyrażenia przyimkowe. Są to
                        połączenia przyimków z róznymi przypadkami dawnej rzeczownikowej odmiany
                        przymiotnikow. Z czasem dawne końcowki stały sie formantami przyrostkowymi.
                        Najliczniejszą tego typu grupę stanowią poaczenia przymiotników z
                        przyimkiem "po" i przyrostkiem -u: po cich-u; po sasiedzk-u, po polsk-u, a
                        takze formy zrośnięte np.pomał-u
                        Tak jest i z po prost-u z przymiotnika prosty.(O czym napisał już hetman4)
                        • hetman4 Re: Problem z odpowiedzią na pytanie "po czemu?" 22.06.06, 14:49
                          flyap:
                          > Po czemu? Po złotemu! - Jakie pytanie - taka odpowiedź. Żeby było do rymu.
                          > Słowo "czemu" ma znaczenie:"z jakiego powodu;dlaczego" i pytanie "po czemu"
                          > nie ma sensu.
                          Dla jednych nie ma, a dla innych ma i dla nich znaczy właśnie pytanie o cenę. Chyba niewiele jest osób, które zrozumiałoby inaczej, o co idzie pytającemu.

                          > Oczywiście, mozna je traktować jako skrót myślowy "Po ile" ale to żaden skrót.
                          Zgoda. Co więcej, pytanie "po ile" ma tyle samo sensu, co "po czemu". A czemu? Bo można - traktując je tak samo literalnie jak pierwsze - odpowiedzieć: "po tuzinie". Podobnie: "Na ile? Na tydzień". Mimo to ludzie za pomocą takich pytań dogadują się bez większego trudu, nawet profesor z przekupką na targu, a i ta sama kramarka ze sprzedawcą w outlecie, markecie, butiku czy salonie.

                          > Żargon targowiskowy nie jest najlepszym materiałem do uzasadniania związkow
                          > frazeologicznych, gdyż składa sie ze skrótów zrozumiałych dla rozmówców, ale
                          > niekoniecznie poprawnych gramatycznie i logicznie.
                          Osobiście wolę każdy żywy żargon jako źródło rozwoju polszczyzny, niż słowniki, które zupełnie nie nadążają za dokumentowaniem jej rozwoju, a już nijak się mają do jej kreowania. I właśnie frazeologia ma największe szanse rozwijać się na targach i w bramach, a nie wśród słownikami usztywnionych elit. Czy się nowe związki frazeologiczne przyjmą, czy nie - to już inna śpiewka.
                          Natomiast gramatyka jest jedynie (nie zawsze całkowicie udaną) próbą opisania praw działających w żywym języku i z logiką nie ma nic wspólnego.

                          A tak właściwie pytając "po czemu" miałem jedynie na celu zaproszenie do dyskusji dlaczego aż cztery przypadki rządzą pytaniem o cenę (jakkolwiek nie byłoby ono sformułowane).
                          • flyap Re: Problem z odpowiedzią na pytanie "po czemu?" 22.06.06, 17:06
                            >Hetman4 napisał(a):
                            >Osobiście wolę każdy żywy żargon jako źródło rozwoju polszczyzny, niż
                            >słowniki, które zupełnie nie nadążają za dokumentowaniem jej
                            >rozwoju, a już nijak się mają do jej kreowania. I właśnie frazeologia ma
                            >największe szanse rozwijać się na targach i w bramach, a
                            >nie wśród słownikami usztywnionych elit. Czy się nowe związki frazeologiczne
                            przyjmą, czy nie - to już inna śpiewka.
                            Badanie językow srodowiskowych może być fascynującym zajęciem dla filologa,
                            ktory jednak nie powinien oczekiwać na utrwalanie sie frazeologii
                            wystepującej"na targach i w bramach" wsrod"słownikami usztywnionych elit".
                            Kultura języka powinna przejawiać sie właśnie w działaniu przeciwnym.Można
                            traktować żargon jako"żródlo rozwoju polszczyzny" ,tylko watpliwośc wzbudza
                            kierunek tego rozwoju.
                            Słowniki - szczegolnie ostatnio wydawane - odnotowują i te marginalne zjawiska,
                            choć z zastrzezeniami typu środ.; gwara miejska; gwara mlodzieżowa itp. choć na
                            pewno nie jest to komplet wyrazeń z kazdego targowiska, szkoły czy grupy
                            zawodowej.
                            W kazdym razie fakt,że "gdzies tak sie mówi" nie jest podstawą do zaaprobowania
                            tego w języku ogólnym. Jesli stanie sie to powszechne - trudno - językoznawcy
                            ulegną.
                            • hetman4 Re: Problem z odpowiedzią na pytanie "po czemu?" 22.06.06, 19:53
                              Widzę, że w wielu miejscach zgadzamy się ze sobą, więc komentuję tylko dla większej ścisłości.

                              flyap:
                              > Badanie językow srodowiskowych może być fascynującym zajęciem dla filologa,
                              > ktory jednak nie powinien oczekiwać na utrwalanie sie frazeologii
                              > wystepującej"na targach i w bramach" wsrod"słownikami usztywnionych elit".
                              Z zasady nie oczekuję, że elity przyjmą język "targów i bram", choć i tego nie można wykluczyć, patrząc na dzisiejsze elity. Pisałem o tylko tym, że na targach i w bramach jest więcej (moim zdaniem) szans na wzbogacenie frazeologii, bo tam język jest znacznie bardziej dynamiczny, jako że mniej okiełznany. Poruszanie się li tylko według utartych słownikowych wzorów nie daje tak wielu szans na powstanie nowej frazeologii. I powtórzę: to już inna sprawa, czy się nowe związki frazeologiczne przyjmą, czy nie, i które grupy co przejmą od siebie.

                              > Kultura języka powinna przejawiać sie właśnie w działaniu przeciwnym.Można
                              > traktować żargon jako"żródlo rozwoju polszczyzny" ,tylko watpliwośc wzbudza
                              > kierunek tego rozwoju.
                              Nie mamy zbyt wiele wpływu na to, w którym kierunku pójdzie rozwój języka, jako że żyje on własnym życiem, nie zważając na nakazy i zakazy słowników. Jak widać, częściej idzie w tym "złym" kierunku. Ale generalnie entropia rośnie, pieniądz zły wypiera dobry, a obyczaje upadają. Tylko czy warto tracić czas na załamywanie rąk nad takim porządkiem rzeczy?

                              > Słowniki - szczegolnie ostatnio wydawane - odnotowują i te marginalne zjawiska,
                              > choć z zastrzezeniami typu środ.; gwara miejska; gwara mlodzieżowa itp. choć na
                              > pewno nie jest to komplet wyrazeń z kazdego targowiska, szkoły czy grupy
                              > zawodowej.
                              Chwała takim słownikom. Paradoks polega jednak na tym, że ogromna większość tych, którym radzi się korzystanie ze słownika ani myślą z niego korzystać, a tym, którzy mówią i piszą poprawnie słownik rzadko jest tak naprawdę potrzebny. Są jeszcze ci, którzy chcą słownikiem wojować, a to jest działanie nieracjonalne. No i śmiesznie wygląda wojna na cytaty, bo czemuż to Iksiński miałby mieć więcej racji niż Igrekowski w interpretacji języka?

                              > W kazdym razie fakt,że "gdzies tak sie mówi" nie jest podstawą do zaaprobowania
                              > tego w języku ogólnym.
                              W pełni się zgadzam.

                              > Jesli stanie sie to powszechne - trudno - językoznawcy ulegną.
                              Jeśli stanie się to powszechne, to - z całym szacunkiem do językoznawców - nie mają już oni wtedy nic do powiedzenia. Więc pewnie ulegną, by nie wyjść na schizofreników.
    • hetman4 A po czemu? Po złotemu... 21.06.06, 22:33
      No właśnie... Po czemu te jabłka?
      - po złotemu: celownik przymiotnika(?) "złoty" (czy to jest nadal przymiotnik?)
      - po złotówce, koronie: wydawać by się mogło, że celownik, ale...
      - po rublu, funcie, dolarze: miejscownik...?!
      Więc może "po złotówce i koronie" to jednak miejscownik?
      A czemu wszystko nie ma formy celownika, jak w pytaniu?

      A jak podniesiemy ceny, to wyjdzie na to, że wszystkie waluty pogodzi biernik:
      - po dwa złote, trzy funty, pięć koron, dwadzieścia dolarów.
      To jak jest: przypadki rządzą w zależności od waluty i wartości?
    • michal.zj Re: Problem ze słowem "po prostu" 19.12.20, 11:46
      „Po prostu” piszemy osobno, ponieważ są to historycznie dwa słowa. Oczywiście, dzisiaj używamy ich w funkcji przysłówka (w zdaniu jako okolicznik), ale etymologicznie są to przyimek i przymiotnik. Przyimek „po” jest nieodmienny, a w tej, interesującej nas, sytuacji łączy się z celownikiem (warto zaznaczyć, że jest to stara cecha; przyimek „po” łączący się z miejscownikiem - np. po górach, po domu - to względnie nowość językowa). Z kolei „prostu” to uzgodniony, odmieniony przymiotnik „prosty” w celowniku.
      Należałoby zadać pytanie: „Skąd taka niecodzienna odmiana?”. Otóż pochodzi ona z czasów, gdy przymiotniki podlegały odmianie rzeczownikowej (wszak przymiotniki pochodzą od rzeczowników). Jeśli bylibyśmy dociekliwi i chcielibyśmy odtworzyć całą odmianę przymiotnika „prosty”, mając na uwadze procesy, które zaszły w językach polskim, staropolskim, dialektach lechickich, a na narzeczach starosłowiańskich kończąc, wyglądałaby ona następująco:
      odmiana przymiotnika „prost” (to nie błąd! jest to krótka forma przymiotnika „prosty”, pierwotna; dzisiejszą formę z „-y” na końcu omawiany przymiotnik otrzymał pod wpływem oddziaływania odmiany zaimkowej - na marginesie można zaznaczyć, że owa odmiana lepiej zachowała się w języku rosyjskim, por. простой, prostojъ (tu lepiej uwidocznione w staroruskim простый, prostyjъ) - (pol.)prosty; простая, prostaja - (pol.)prosta; простое, prostoje - (pol.)proste; dzisiejszy język polski w rodzaju męskim stosuje zatem końcówkę z odmiany zaimkowej „-y” (czyli niegdysiejsza „-jь”), w rodzaju żeńskim z odmiany rzeczownikowej „-a” (niegdysiejsza „-a”, bez zmian), a w rodzaju nijakim mieszana „-e”, choć prawdopodobnie jest to skrócona końcówka „-oje”, ale ostatecznie nie ma to znaczącego wpływu na obecną odmianę w pozostałych przypadkach)
      Toteż jeszcze raz - przymiotnik „prost” - odmiana:
      mianownik (kto? co?) prost
      dopełniacz (kogo? czego?) prosta
      celownik (komu? czemu?) PROSTU (oto on!)
      biernik (kogo? co?) prosta/prost (w zależności od klasy żywotności)
      narzędnik (kim? czym?) prostem (z „e” niepochylonym, tradycja krakowska) - ew. prostym (z „y” powstałym z „e pochylonego”(„é”) - tradycja warszawska, morfologicznie nowsza)
      miejscownik (o kim? o czym?) o proście
      wołacz (o!) o, prost!
      Przykłady zdań ze zrekonstruowaną odmianą rzeczownikową przymiotnika „prosty”:
      W tym domu mieszkał był prost człowiek.
      Wszedłszy na targ, swój krok szybko skierowałem ku prostu chłopu, który sprzedawał brukiew.
      Czyż ta fraszka Jana Kochanowskiego nie jest prostem przykładem tego, co powinniśmy cenić w życiu najbardziej?
      Socjolodzy przewidują, że produkcja prosta telewizora, który umożliwi odbiór sygnału bez zakłóceń, przysporzy władzy rzeszę zwolenników wśród prosta ludu.
      Kiedy będziecie rozwiązywać zadania z tabliczki mnożenia, pamiętajcie o proście sposobie, który Wam pokazałem, a na pewno skończycie egzamin przed czasem.
      Oczywiście, odmianę rzeczownikową możemy zastosować dla dowolnego przymiotnika, np. „W tym starze grodzie, którego złot wiek skończył się już dawno za panowania surowa króla, wciąż można było spotkać kupców, którzy handlowali zielonem alabastrem, jeśli akurat nie padało białem, jak śwież gips, śniegiem.” i nie tylko rodzaju męskiego liczby pojedynczej: „Kiedy tylko przekroczyła próg ogromny gotycki katedry i ujrzała kamienne rzeźby, na które, dzięki wielkom witrażom, padało piękno kolorowo światło, nie mogła powstrzymać się przed zrobieniem szybka szkicu do nowa portfolio.”
      Jednak starą odmianę rzeczownikową możemy zaobserwować nie tylko w wyrażeniach przyimkowych z przyimkiem „po”, ale również w wyrażeniach z „do” - „do syta”,„do czysta”,„do sucha”, w których to przymiotniki występują w dopełniaczu.
      W pierwszej chwili może się to wydać dość nieprawdopodobne, ale reliktami odmiany rzeczownikowej polszczyzny nadal się posługujemy, nie licząc nawet przykładów już przytoczonych. Są to wszystkim nam znane, choć rzadziej używane, przymiotniki „zdrów”,„gotów”,„wesół”,„ciekaw”, które zwykle pełnią funkcję orzecznika w orzeczeniu imiennym, ale z uwagi na ewolucję języka, znajdziemy kilka wyjątków.

      Mam nadzieję, że pomogłem.
      Pozdrawiam
      Tomasz
      • zbyfauch Re: Problem ze słowem "po prostu" 19.12.20, 12:27
        Przepraszam, czego to reklama?
        • kalllka Re: Problem ze słowem "po prostu" 19.12.20, 14:33
          ...Pewnie.
          ale zwyczajnie sprawdź/ być może ten co wytaszczyl watek sprzed pat, ma tez akces do archiwum @ypa i chce to pchnąć za ojro.
      • stefan4 w niewoli prehistorii 19.12.20, 16:15
        michal.zj
        > Mam nadzieję, że pomogłem.

        Na pewno. Ona niewątpliwie potrzebowała takiej pomocy po 14 latach od zadania pytania. Przez te 14 lat nie dawało jej zasnąć, a teraz w końcu się wyśpi...

        michal.zj:
        > „Po prostu” piszemy osobno, ponieważ są to historycznie dwa słowa.

        Zwracam uwagę na belferskie użycie 1os. l.mn. trybu orzekającego w roli trybu rozkazującego. Tak ,,piszemy'', bo jeśli nie, to... I proszę nie pytać, co za ,,my'', bo to się nie odmienia przez osoby, a raczej odmienia się, ale przy tej odmianie traci swój charakter rozkazodawczy.

        Puszkin pisał ,,под шепот старины болтливой''. A my ,,piszemy'' pod dyktat ,,старины''. Skoro historycznie dwa słowa, to mają pozostać dwoma słowami, chociaż już od dawna stanowią jeden przysłówek. Dlatego, pod brzemieniem patriotycznego obowiązku tym troskliwszego pielęgnowania tradycji, im bardziej jest ona zmurszała, od dzisiaj piszmy rozdzielnie ,,w prost'', ,,z razu'', ,,z właszcza'', a także ,,u kośny'', czy ,,nie na widzieć''.

        michal.zj:
        > dzisiejszą formę z „-y” na końcu omawiany przymiotnik otrzymał pod wpływem
        > oddziaływania odmiany zaimkowej - na marginesie można zaznaczyć, że owa
        > odmiana lepiej zachowała się w języku rosyjskim, por. простой, prostojъ

        Zaraz, mam wątpliwości do tego wyjaśnienia. Jednak to jest miejsce na przypomnienie, że nie jestem filologiem ani historykiem, więc proszę te wątpliwości potraktować bardziej jako pytania niż jako krytykę.

        Po pierwsze
Pełna wersja