Od dłuższego czasu mnie gnębi to sformułowanie.
Zdanie to (nb. tytuł piosenki Joy Division) tłumaczy się - w
zasadzie zgodnie ze słownikiem - "miłość rozszarpie nas (na
kawałki)".
Otóż mój obraz świata, ukształtowany w kręgu języka polskiego, nie
zawiera takiej koncepcji, jak rozszarpanie przez miłość. Jest to dla
mnie zdanie nie dość, że niezrozumiałe, to jeszcze bezsensowne. Jest
to dla mnie najdziwniejszy punkt angielszczyzny w ogóle
W nagraniu King Creamson "Epitaph" występuje podobne
sformułowanie "every man is torn apart with nightmares and with
dreams". Tutaj także jesteśmy rozrywani, tym razem przez koszmary
senne. Obraz nadal obcy, choć bardziej do pojęcia.
I jak to jest, czy 'to tear apart' ma nieodnotowywane przez słowniki
znaczenie, czy w tym miejscu wizja świata Anglosasa nie styka się z
wizją Polaka?