Dodaj do ulubionych

Bliskie spotkanie z litewskim

11.08.08, 11:02
... zaliczyłem w związku z wizytą na Litwie.

Bardzo przyjemny język w odbiorze. Przypomina brzmieniem rosyjski
(dużo miękkości, charakterystyczne 'ł'), tylko za cholerę nic nie
można zrozumieć (jak w koszmarze sennym). Ale nic dziwnego, ponieważ
ichnia rada języka litewskiego sporo się napracowała swego czasu,
żeby usunąć słowiańskie naleciałości. Dzięki temu czujemy się tam
jak na Węgrzech smile

Uważa się język litewski za mocno archaiczny - i faktycznie pewne
wyrazy żywcem są odziedziczone z domniemanego stanu
praindoeuropejskiego. Weźmy takiego syna: w liczbie pojedynczej
su:nus, w liczbie mnogiej su:nu:s. Z tego właśnie stanu w
prasłowiańszczyźnie wystartowaliśmy, aby otrzymać nasze syn# i syny.

Oczywiście rozwinięta odmiana: 7 przypadków plus pozostałości tzw.
przypadków przestrzennych (coś jak rosyjskie doma - w domu i domoj -
do domu), oczywiście w kilku wzorcach odmiany. W czasownikach
zadziwia 13 imiesłowów surprised

Ciekawostka, której nie jestem w stanie na razie zgłębić, to
akcentowanie. U nas się jak wiadomo akcentuje samogłoski. U Litwinów
przeważnie też, ale w przypadku dyftongów akcent może padać na
dowolny element tegoż, przy czym liczba sylab pozostaje niezmieniona
(proponuję poćwiczyć na słowie auto: ałto - a-uto smile A ponieważ
drugim elementem dyftongu może być sonant, to np. Vilnius akcentuje
się na 'l'. Tak przynajmniej podają uczeni w piśmie. Na pewno
Randybvain się tym zainteresuje.

No i na koniec o zlaniu i rozlaniu głosek 'a' i 'o'. Zlanie jest
charakterystyczne dla domniemanej wspólnoty bałtosłowiańskiej,
natomiast rozlanie odbyło się osobno - u nas długie 'a' dało 'a', a
krótkie - 'o', u Litwinów odwrotnie. Widać to w zapożyczeniach
polskich z litewskiego i odwrotnie (Olita - Alytus, Jogaila -
Jagiełło). W związk z tym pytanie: jak to możliwe, że to polskie
rozlanie działało jeszcze w wieku XIV i XV, skoro było dokonane już
za Bolesława Chrobrego (mamy w zapisach 'o' w Bolizlavs)?.
Obserwuj wątek
    • randybvain Re: Bliskie spotkanie z litewskim 13.08.08, 19:02
      No a jak to brzmi, akcentowanie na l? Czy jest rzeczywiscie
      obdarzone mora? Czy moze jest to tylko intonacja?
      • plazzek Re: Bliskie spotkanie z litewskim 14.08.08, 09:22
        Sęk w tym, że o akcentowaniu przeczytałem później, więc nie byłem
        już w stanie skonfrontować z żywą mową. Dla mnie w każdym razie nie
        ma w tym języku intonacji - ale ja nawet serbochorwackiej intonacji
        nie słyszę...

        Z opisu raczej byłbym skłonny sądzić, że chodzi tu o mory.
        • randybvain Re: Bliskie spotkanie z litewskim 16.08.08, 14:05
          ...ja też. Pozostaje więc teoria.
      • ja22ek Re: Bliskie spotkanie z litewskim 28.01.09, 09:21
        Słyszałeś kiedyś piosenkę Manaamu "Elektrospiro kontra Zanzara"?
        Może ona nieco wnieść do dyskusji o dyftongach z płynną i nie
        tylko smile

        Mamy tam takie kwiatki, jak:
        - długie 'r' (elektrrrrrrrrospiro)
        - długie 'l' (wallllllllllllka)
        - długie niezgłoskotwórcze 'u' (światłłłłłłłłłłłłłłłem)
    • stefan4 Re: Bliskie spotkanie z litewskim 15.08.08, 18:08
      plazzek:
      > Dzięki temu czujemy się tam jak na Węgrzech smile

      Ja czułem się tam trochę bardziej zrozumiale niż na Węgrzech. Po pierwsze
      dlatego, że wielu Litwinów rozumie po polsku, a jeśli nie, to już na pewno po
      rosyjsku. Ale też dlatego, że ta ich odmiana przez siedem przypadków sprawiała
      wrażenie dosyć regularnej. Przynajmniej napisy wydawały mi się do odgadnięcia z
      pomocą słownika (w przeciwieństwie do węgierskich).

      Oczywiście mówionego to ani dudu. Z wyjątkiem jednego przypadku, kiedy przy
      sąsioednim stoliku w kawiarni jakaś para się pokłóciła, pan odszedł rozeźlony a
      pani powiedziała ,,idiotas!''.

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
      • zuq1 wieża Babel to nie mit 16.08.08, 11:19
        "Oczywiście mówionego to ani dudu. Z wyjątkiem jednego przypadku,
        kiedy przy sąsioednim stoliku w kawiarni jakaś para się pokłóciła,
        pan odszedł rozeźlony a pani powiedziała ,,idiotas!''." - kiedy nasz
        prezio występował w Tbilisi to z tłumaczenia na gruziński też mogłem
        zrozumieć jedynie "Europa". No cóż, języki są względem siebie
        spokrewnione lub w ogóle niespokrewnione a i tak efekt jest jeden -
        nie rozumie się nic a nic. Bóg jednak rozgonił towarzycho od budowy
        wieży Babel.
        • ja22ek Re: wieża Babel to nie mit 17.08.08, 23:33
          A propos spokrewnionego języka gruzińskiego, to Tbilisi podobnież
          znaczy "Cieplice". Prawie że literka w literkę to samo słowo!
          • iulius Re: wieża Babel to nie mit 29.08.08, 22:16
            > A propos spokrewnionego języka gruzińskiego, to Tbilisi podobnież
            > znaczy "Cieplice". Prawie że literka w literkę to samo słowo!

            O, właśnie przeczytawszy poprzednią wiadomość chciałem to napisać tongue_out
            A litewski nie jest taki zupełnie niezrozumiały; on jest tuż pod granicą
            zrozumienia; słyszy się w nim jakieś pokrewieństwo, raz po raz pozwalające
            wychwycić sens pojedyńczego zdania. Fascynujący język.
      • bathilda Re: Bliskie spotkanie z litewskim 05.09.08, 19:32
        Jest trochę podobnych słów, ale to są zwykle słowa które i po polsku i po
        litewsku są obcego pochodzenia np. parkingas. Poza tym na pewno jest też
        szalikas i tortas.
        • zuq1 vanduo ir piena, birżas... 08.09.08, 11:34
          No, to popatrz sobie choćby na etykiety artykułów spożywczych, gdzie
          jest też litewski (np. vanduo to woda, piena to mleko - kojarzy się
          z pianą). Z pewnej książki wiem, że na pokrewieństwo niemieckiego,
          polskiego i litewskiego wskazuje np. brzoza (odpowiednio: Birke-
          brzoza-birżas). A na pewno jest tych słów więcej. Jestem jednak
          tylko laikiem, stefan4 wie na pewno więcej, ale gdzież on???!
          • stefan4 Re: vanduo ir piena, birżas... 08.09.08, 12:22
            zuq1:
            > No, to popatrz sobie choćby na etykiety artykułów spożywczych, gdzie
            > jest też litewski (np. vanduo to woda, piena to mleko - kojarzy się
            > z pianą). Z pewnej książki wiem, że na pokrewieństwo niemieckiego,
            > polskiego i litewskiego wskazuje np. brzoza (odpowiednio: Birke-
            > brzoza-birżas).

            Zobacz, po suahilijsku ,,kwenda'' oznacza ,,chodzić'' (kojarzy się z kwerendą) a ,,radhi'' to ,,zadowolenie'' (kojarzy się z radością). Czy stąd wysnujesz wniosek o wpływie języka polskiego na rozwój suahilijskiego, czy o pochodzeniu języków słowiańskich z Afryki środkowej?

            Podobieństwo pojedynczego słowa w różnych językach może być całkiem przypadkowe, więc argumentu o brzozie nie przyjmuję. Dla uzasadnienia tezy o wspólnym pochodzeniu języka litewskiego i języków słowiańskich potrzebna jest znacznie bardziej dogłębna analiza. Myślę zresztą, że ta teza jest prawdziwa; wymaga tylko ustalenia, jak długa jest ich wspólna droga. Czy rozeszły się wtedy, gdy praindoeuropejski rozpadł się na odrębne rodziny języków, czy dopiero później.

            Pojedyncze przykłady słów wspólnych dla niemieckiego, polskiego i litewskiego (takie jak Ritter-rycerz-riteris) wskazują nie tyle na pokrewieństwo co na wpływy. A czasem jest i przypadek, i wpływ, i jeszcze nie wiadomo co (np. niem. grausam == okrutny, nieznośny; lit. graużatis == zgryzota, a to akurat właśnie kojarzy się ze zgryzotą; albo z gryzoniem)
            • zuq1 Re: vanduo ir piena, birżas... 09.09.08, 08:53
              Oj, Stefan, z tym suahili to lekka złośliwość...
              "Podobieństwo pojedynczego słowa w różnych językach może być całkiem
              przypadkowe , więc argumentu o brzozie nie przyjmuję." - zwróć
              proszę uwagę, że tak powszechne drzewo jak brzoza otrzymało bardzo
              podobną nazwę w trzech ww. językach.
              "Dla uzasadnienia tezy o wspólnym pochodzeniu języka litewskiego i
              języków słowiańskich potrzebna jest znacznie bardziej dogłębna
              analiza. Myślę zresztą, że ta teza jest prawdziwa; wymaga tylko
              ustalenia, jak długa jest ich wspólna droga." - myślę, że na ten
              temat powstało już wiele opracowań i nie ma co odkrywać Ameryki na
              nowo.
              "Pojedyncze przykłady słów wspólnych dla niemieckiego, polskiego i
              litewskiego (takie jak Ritter-rycerz-riteris) wskazują nie tyle na
              pokrewieństwo co na wpływy." - w tym wypadku akurat zgoda, przy czym
              jednak brzozy istniały daleko wcześniej niż rycerze.
              Ostatnio zakupiłem "serek z borowikami" - wersja
              litewska? "Baravykai"! To też przypadek? Raczej nie, chyba wpływ
              polskiego na litewski.
              • randybvain Borowik 01.02.09, 06:15
                Polska nazwa tego grzyba to prawdziwek. Borowiki zostały przywleczone przez
                różnych zabużan z Białorusi. Stąd i litewska pożyczka.
                • zuq1 Dąbrowik? 11.02.09, 12:21
                  Nie wiem, na czym opierasz swoje twierdzenie (poprzyj jeśli możesz,
                  gwoli mojej ciekawości), ale już wcześniej myślałem, że to dziwne
                  nazywać borowikiem grzyba rosnącego w dąbrowach. Bór jest przecież
                  lasem iglastym.
    • tomekbarcz Re: Bliskie spotkanie z litewskim 30.08.08, 22:59
      imiona i nazwiska koncza sie tam na "s",wiem ze Shrek to
      tam "Shrekas" smile
      • bathilda Re: Bliskie spotkanie z litewskim 05.09.08, 19:30
        Z tego co mi mówili znajomi Litwini tam "as" to końcówka mianownika. Dlatego w
        gazetach jest Michaelas Jacksonas i Billas Clintonas.
      • horatio_valor Re: Bliskie spotkanie z litewskim 08.09.08, 11:13
        Identycznie jak w łotewskim, gdzie jest samo '-s'.

        Na studiach byliśmy całą grupą na Łotwie. Strasznie się wszystkim
        podobało, jak o nas Łotysze mówili "Tomeks, Jareks, Barteks". Potem
        nam to zostało jako ksywki smile
    • h_hornblower mnie zaś pytanie... 30.01.09, 14:01
      ... [kurwa-żojam]? skłoniło do zastanowienia nad kondycja człowieka
      i pobudziło do refleksji nad własnym zyciem przy kolejnym kuflu
      Utenosa... smile

      pzdr
      horny
      • h_hornblower wyjasnie może... 02.02.09, 09:03


        ...iż [kur-ważojam]? znaczy: dokąd idziemy?

        pzdr
        horny
    • stryj_dionizy Re: Bliskie spotkanie z litewskim 05.02.09, 15:25
      Znalazłem taki artykuł:
      www.lietpol.pl/rozne-ciekawostki/o-zapozyczeniach-i-wzajemnym-wplywie-obu-jezykow.html

      Trudno ocenic, ile jest wart, ale jest tam sporo przykładów na
      podobieństwa wyrazów.

      Mam pewne wątpliwości co do hipotezy, że "pinigai" (pieniądze) to
      zapożyczenie z polskiego. W jezykach skandynawskich mamy anlogiczne
      słowa z rdzeniem typu "penga". A może to nasze "pieniądze" dotarły
      aż tam?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka