Lech gra dzisiaj z 'NENS-I

06.11.08, 08:18
Tak powiedziała pewna dziennikarka TVP (jak amerykańskie imię np.
Nancy Reagan). Chodzi oczywiście o mecz Lecha Poznań z francuską
drużyną z miasta Nancy, które nawet ja, przy mojej kompletnej
nieznajomości francuskiego wypowiedziałbym jako NĄS-'I z akcentem na
ostatnią sylabę. Rozumiem, że francuski ma już najlepsze czasy, gdy
był językiem międzynarodowym, za sobą, ale dziennikarze poza
znajomością angielskiego powinni mieć pojęcie o wymowie przynajmniej
nazw własnych w innych ważnych językach europejskich (francuski,
niemiecki, hiszpański). A najwyraźniej tak nie jest.
    • stryj_dionizy Re: Lech gra dzisiaj z 'NENS-I 06.11.08, 11:24
      A może to nie braki językowe, tylko futbolowo-geograficzne?
      Może po prostu nie widziała, że mówi o klubie i mieście francuskim.
      Co tej Pani oczywiście nie usprawiedliwia.
    • tomekbarcz Re: Lech gra dzisiaj z 'NENS-I 14.11.08, 12:54
      a moze niejaki Lech spotkal sie z niejaką Nancy z hameryki i
      postanowili zagrac w warcaby?

      a powaznie- niestety , takich mamy dziennikarzy.
      • phlora Re: Lech gra dzisiaj z 'NENS-I 14.11.08, 15:29
        A w TOK-u dzisiaj wymieniany był, uwaga!, SArkozy. Po francusku jest SarkoZY, po
        polsku, tzn. z rodzimym akcentem - SarKOzy. A "panowie dziennikarzowie " mają
        swoją wersję. I tak szerzy się w Polsce wolszczyzna
        • pavvka Re: Lech gra dzisiaj z 'NENS-I 14.11.08, 17:42
          Bo nazwisko jest węgierskie, w tym języku akcent pada na pierwszą
          sylabę smile Wprawdzie po węgiersku wymawiałoby się 'sz' na początku,
          ale co tam...
        • stefan4 Wolszczyzna 15.11.08, 18:59
          phlora:
          > I tak szerzy się w Polsce wolszczyzna

          O, właśnie. Ostatnio ciągle słyszę o wolszczyźnie i wolakach, na ogół w niezbyt
          przyjaznych kontekstach. Wstyd się przyznać, ale jak braliśmy to w szkole, to
          akurat musiałem pilnie sprawdzić, czy mnie nie ma gdzie indziej. No więc co to
          znaczy i od czego pochodzi?

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
          • phlora Re: Wolszczyzna 16.11.08, 10:39
            No, ja biorę Twą niewiedzę serio (przez co pewnie daję się wpuszczać w maliny) i
            już pędzę z korepetycjami.
            Nasz pełniący obowiązki prezydent był uprzejmy /lub jego, excusez le mot, brat/
            przekręcić słowa pewnej piosenki, którą większość uważa za hymn i zamiast "...z
            ziemi włoskiej do Polski" posłużył się improwizacją " z ziemi wolskiej do
            Wolski". Jeszcze tego w szkołach nie uczą...
            • stefan4 Re: Wolszczyzna 16.11.08, 11:46
              phlora:
              > No, ja biorę Twą niewiedzę serio (przez co pewnie daję się
              > wpuszczać w maliny) i już pędzę z korepetycjami.

              Nie, nie wpuszczałem Cię w maliny. Naprawdę nie wiedziałem, co Pan Prezydent
              pokręcił w hymnie, chociaż dotarło do mnie, że coś pokręcił.

              Serdeczne dzięki za korepetycje. W zamian przyjmij taki sobie wierszyk. Tylko
              proszę, nie pokazuj go Panu Prezydentowi, bo mu się jeszcze bardziej pokręci.

              - Stefan


              Cisza grobowa... Wczytaj się w tą ciszę,
              i wmyśl się w ludzi u historii bram.
              W uszach...
            • plazzek Re: Wolszczyzna 17.11.08, 13:47
              Ściśle rzecz biorąc, chodzi o Jarosława, a słowa brzmiały "z ziemi
              polskiej [tu włoska ziemia się pomyliła z polską] do W[miało być
              włoskiej, ale w tym momencie śpiewca uzmysłowił sobie pomyłkę i
              reszta już zabrzmiała prawidłowo, czyli]olski".
    • reptar Re: Lech gra dzisiaj z 'NENS-I 25.11.08, 00:37
      zuq1 napisał:

      > ale dziennikarze poza znajomością angielskiego powinni mieć pojęcie
      > o wymowie przynajmniej nazw własnych w innych ważnych językach
      > europejskich (francuski, niemiecki, hiszpański). A najwyraźniej
      > tak nie jest.


      Wszystko jest nic przy wymowie nazwisk rosyjskich czy ukraińskich,
      które zachodni nadawcy piszą po swojemu, a polscy komentatorzy
      czytają po jeszcze bardziej swojemu. I tak słyszymy Graczew zamiast
      Graczow, Artem zamiast Artiom, Kochlowa zamiast Chochłowa,
      a rekord irytacji bije ukraińskie nazwisko wymawiane przez
      komentatorów jako Wolożosar (wg pisowni angielskiej Volosozhar,
      wg oryginalnej Волосожарwink.
      • dar61 Pozerstwu nieznajomości [nienawiści?] ... 25.11.08, 10:00
        Pozerstwu nieznajomości [nienawiści?] wymowy rosyjskiej mówimy
        gromkie NIE!
        smile

        Nie zapomnę ongi mąk naszych w słuchaniu co chwilkę, w meczowym
        komentarzu, nazwiska czeskiego bramkarza wymawianego z seplenieniem
        jako 'Cech'.
        Od tych czasów chyba w czasie meczu zamiast komentarza towarzyszy
        nam jakasik radiowa muzyczka.
        Przyjemne - z użytecznym...

        Komentatorzy sportu,
        Szanowny {Reptarze},
        to jednak nie są
        dziennikarze.

        Pamiętam sprzed lat niewielu słowa red. Szpak*wskiego przy mini-
        wywiadzie z jakimsik tam sportowcem od kopanej: "Ja wprawdzie znam
        angielski, ale w rozmowie tłumaczyć będzie kolega XX"...

        Przydaliby się też polscy suflerzy niektórym "sport-dziennikarzom"...
      • zuq1 inne alfabety, inna wymowa 25.11.08, 11:02
        Z tymi nazwiskami pisanymi w innych alfabetach to w ogóle szopka
        jest: libijski przywódca zwan u nas Kadafi, u Niemców
        jest "Gadaffi", Słońce Korei - Kim Ir Sen, u Niemców - Kim Il Sung.
        A podobno od paru lat jest jakaś regulacja, jakoby rosyjskie
        nazwiska można było pisać już tylko w transkrypcji angielskiej, tak
        więc nie ma już marszałka Żukowa, jest Shukov. I tak powinien być
        pisany w polskich książkach historycznych.
        Ta wszechwładza angielszczyzny trochę mnie irytuje.
        • stefan4 Re: inne alfabety, inna wymowa 25.11.08, 11:46
          zuq1:
          > libijski przywódca zwan u nas Kadafi, u Niemców jest "Gadaffi"

          My, Słowianie, jesteśmy przyzwyczajeni do ostrego rozróżniania spółgłosek dźwięcznych od bezdźwięcznych. Reszta świata nie przywiązuje do tego rozróżnienia tak wielkiej wagi. Słyszałem, jak Tunezyjczycy na Polskę mówili ,,Bulunia'' bo to im brzmiało tak jak ,,Polonia'' a dało się łatwiej po ichniemu zapisać. Więc pewnie ,,Kadafi'' jest równie blisko (albo równie daleko) od rodzimej libijskiej wymowy jak ,,Gadaffi''.

          zuq1:
          > Słońce Korei - Kim Ir Sen, u Niemców - Kim Il Sung.

          To chyba jest podobna sytuacja. Nie wiem jak Koreańczycy, ale Chińczycy nie rozróżniają ,,l'' od ,,r''. Na końcu pewnie jest jakaś nosowość tak samo odległa od ,,-en'' jak od ,,-ung''.

          zuq1:
          > A podobno od paru lat jest jakaś regulacja, jakoby rosyjskie
          > nazwiska można było pisać już tylko w transkrypcji angielskiej,
          > tak więc nie ma już marszałka Żukowa, jest Shukov.

          Nie wiem, co to znaczy, że ,,nie można pisać''. Ja w tej sprawie nie dam się uregulować, a i innym odradzam. Transkrybowanie jednego języka słowiańskiego na inny język słowiański poprzez jakiś obcy pidżin o niedorozwiniętej gramatyce i zupełnie innym zestawie głosek jest dopraszaniem się o problemy z porozumieniem.

          Da ved eti reformatory yazeeka s ooma soshli i s shiru besyatsya...

          - Stefan

          www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
          • hajota Re: inne alfabety, inna wymowa 25.11.08, 19:27
            stefan4 napisał:

            > zuq1:
            > > libijski przywódca zwan u nas Kadafi, u Niemców jest "Gadaffi"
            >
            > My, Słowianie, jesteśmy przyzwyczajeni do ostrego rozróżniania spółgłosek dźwię
            > cznych od bezdźwięcznych. Reszta świata nie przywiązuje do tego rozróżnienia t
            > ak wielkiej wagi. Słyszałem, jak Tunezyjczycy na Polskę mówili ,,Bulunia'' bo
            > to im brzmiało tak jak ,,Polonia'' a dało się łatwiej po ichniemu zapisać.

            W arabskim nie ma "p", więc w nazwach obcojęzycznych zastępują je przez "b".
            Inne dźwięczne i bezdźwięczne są rozróżniane.
            Co do Kadafiego - Pierwsza litera jego nazwiska to k tylnojęzykowe, w niektórych
            dialektach arabskich przechodzące w g. W Libii, o ile dobrze pamiętam, istotnie
            wymawiają to jak g. "Gadaffi" przez dwa f to jakaś transkrypcja zupełnie od
            czapy, a może literówka, bo jeśli już, to powinno być "Gaddafi", a właściwie
            "Gadhdhafi" (dh wymawiamy jak dźwięczne angielskie th).
        • hajota Re: inne alfabety, inna wymowa 25.11.08, 19:19
          > A podobno od paru lat jest jakaś regulacja, jakoby rosyjskie
          > nazwiska można było pisać już tylko w transkrypcji angielskiej, tak
          > więc nie ma już marszałka Żukowa, jest Shukov. I tak powinien być
          > pisany w polskich książkach historycznych.

          To byłaby istna zgroza, ale na szczęście jeszcze tak nie jest. Dokładniej piszą
          o tym tu:
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629694
          Natomiast zasady transkrypcji (nie transliteracji) podane są tu:
          so.pwn.pl/zasady.php?id=629697

          > Ta wszechwładza angielszczyzny trochę mnie irytuje.
          Mnie też, choć ze znajomości angielskiego żyję smile
          • zuq1 Re: inne alfabety, inna wymowa 26.11.08, 08:16
            A toście mnie, stefan z hajotą, uspokoili z tą pisownią rosyjskich
            nazw. Już myślałem, że zostajemy powoli ubezwłasnowolnieni w naszym
            własnym języku. Na szczęście jeszcze nie. Boh needwoogoh
            moosheeleebyshmy peesatch tehsh v angyelskyey transkryptsee.
    • stefan4 Nitfo spit dejtrejderów 25.11.08, 10:40
      Włączyłem radio i zaraz dowiedziałem się, że było dobrze, ale wszystko zepsuli ,,dejtrejderzy''. Zaraz, co zepsuli? W jakiej dziedzinie? Czy mnie też mogą coś zepsuć? Potem okazało się, że radio mówiło o ekonomii i że przedmiotem zepsucia były akcje: zepsucie polegało na tym, że staniały. Czy termin ,,jedniodniowy inwestor'' nie byłby jaśniejszy?

      Zaraz potem usłyszałem reklamę jakiejś gry o nazwie ,,nitfo spit''. Teraz już byłem przygotowany na wyszukiwanie konotacji angielskich, więc zacząłem kombinować. Może ,,neat spit'' czyli schludne splunięcie?
    • stefan4 Re: Lech gra dzisiaj z 'NENS-I 26.11.08, 15:43
      ,,Owsiak jest popularny, bo to taki gajneks dor''. Czy tu nie zabrakło jakiegoś
      przyimka? A dlaczego nie ,,chłopak z sąsiedztwa''?

      ,,Unia bedzie wspierać osiem-jeden oraz bitu-bi, między innymi elerning''.
      Kurczę, chyba muszę wrócić do szkół, bo niczego nie kumam...

      - Stefan

      www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
      • zuq1 demony językowe 26.11.08, 16:19
        Stefan, proszę, oszczędź już tych strasznych przykładów... Wiem, to
        ja założyłem ten wątek, ale nie przypuszczałem, że wywyołam nim cały
        legion językowych demonów...
        • hajota Re: demony językowe 26.11.08, 16:27
          He, he, to ja jeszcze coś dorzucę. Niedawno na forum Telewizja pastwiono się na
          spikerką z TV Info, która mówiła o konferencji w [wansi] - Wannsee. Ktoś
          przytomnie zauważył, że i tak dobrze, że nie powiedziała [łonsi].
          • zuq1 Re: demony językowe 27.11.08, 14:27
            Nie rań mojego serca germanisty... Ale i tak mogła powiedzieć
            jeszcze "konferencja w wannie".
            • stefan4 chargé d'affaires 27.11.08, 21:17
              zuq1:
              > Nie rań mojego serca germanisty... Ale i tak mogła powiedzieć
              > jeszcze "konferencja w wannie".

              A spikerzy w TOK FM mogliby powiedzieć ,,czejrdż defejrs'' a mówią konsekwentnie
              ,,szarŻE daFE''. Uważam za dobry omen, że kumają, że to już nie angielski. A
              że nie są pewni, których liter napisanych po francusku się nie czyta, to już trudno.

              Jeśli to rani czyjeś serce romanisty, to przepraszam.

              - Stefan

              www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
              • h_hornblower to nie spikerzy 28.11.08, 10:01
                stefan4 napisał:

                > A spikerzy w TOK FM mogliby powiedzieć

                Mogliby. Ale oni tam nie mają spikerów. Tam są sami dziennikarze
                przez duże "Dz" i publicyści przez duże "Ż" (Ż jak Jacek "Cmok"
                Żakoski).

                A dziennikarz też człowiek, jak wiadomo, i czasem bywa zabawnie.
                Cytacick z dzisiejszej odsłony gazeta.pl:

                "W pewnym momencie człowiek z otoczenia Lecha Wałęsy, którego nie
                znam, uderzył mnie otwartą pięścią w kamerę." Czyz to nie
                majstersztyk?

                I dalej: "Nie wiem, dlaczego tak zareagował. Jestem doświadczonym
                dziennikarzem i nigdy coś podobnego mi się nie zdarzyło -
                relacjonuje Sołtysik"

                pzdr
                horny
          • stefan4 Re: demony językowe 29.11.08, 14:22
            hajota:
            > Niedawno na forum Telewizja pastwiono się na spikerką z TV Info,
            > która mówiła o konferencji w [wansi] - Wannsee.

            Anglofile i tak są lepsi od anglofonów, którzy już w ogóle nie mają zahamowań.
            Oto na jakiejś liście linuksowej skarży się pewien Anglosas:

            > After I just sow black screen [...]
            > I could move the arrow with mouth but that's it.

            Widzisz?
            • yoric Re: demony językowe 30.11.08, 22:05
              IMO taki udawany Anglosas, bo autentyczny chyba nie zrobiłby w tych dwóch
              linijkach 10-ciu błędów?
              • nsc23 Re: demony językowe 30.11.08, 22:20
                Zdziwilbys sie yoric smile
                • yoric Re: demony językowe 01.12.08, 00:45
                  Oprócz "sow" i "mouth" naliczyłem tam szyk, następstwo czasów i dwa artikle.
                  Trochę sporo. Ale może ten native był z Zimbabwe wink)
                  Ale nie róbmy hmmm.... 'off-topa' smile

                  Pozdrawiam
                  • stefan4 Re: demony językowe 01.12.08, 01:41
                    yoric:
                    > Oprócz "sow" i "mouth" naliczyłem tam szyk, następstwo czasów i
                    > dwa artikle.
                    > Trochę sporo. Ale może ten native był z Zimbabwe wink)

                    Oczywiście nie mogę wiedzieć na pewno, ale wszystko wskazuje na to, że to był
                    Amerykanin. U nas starsi narzekają, że młodzież pisze nieortograficznie i
                    nieskładnie, bo szkoła przestała zwracać na to uwagę; otóż w USA szkoła
                    przestała na to zwracać uwagę już z pięć pokoleń temu.

                    W języku amerykańskim następstwa czasów możesz szukać jak wiatru na prerii.
                    Niektórzy teoretycznie wiedzą, że coś takiego należy się w mowie bardzo
                    wyrafinowanej, ale praktykuje mało kto. Artikle są w ogóle rzadko używane w
                    ,,mowie dziecka'' i w stylu telegraficzno-esemesowo-mejlowym. Dodatkowe
                    niegramatyczności powstają stąd, że nikt nie kończy dłuższych zdań, tylko
                    zastępuje zakończenie jakimś ,,know what I mean?''.

                    I łatwo jest rozpoznać cudzoziemców po tym, że przestrzegają następstwa czasów,
                    pilnują artiklów i szyku, unikają uniwersalnego przymiotnika ,,fucking'', i w
                    ogóle mówią takim ,,funny English'', jaki spotyka się tylko w książkach...

                    - Stefan

                    www.ipipan.gda.pl/~stefan/oswiadczenie_antylustracyjne.html
                    • nsc23 Re: demony językowe 01.12.08, 02:05
                      > I łatwo jest rozpoznać cudzoziemców po tym, że przestrzegają następstwa czasów,
                      > pilnują artiklów i szyku, unikają uniwersalnego przymiotnika ,,fucking'', i w
                      > ogóle mówią takim ,,funny English'', jaki spotyka się tylko w książkach...

                      Wszystko sie zgadza, poza tym fucking wink
                      Pierwsze co nalezy zrobic po przyjezdzie do UK jezeli czlowiek chce sie wtopic w
                      otoczenie, to zapomniec o wszystkich lekcjach jezyka angielskiego jakie sie
                      mialo w szkole. Dobrze, ze nie wszystkim zalezy na wtapianiu sie w otoczenie wink
                  • nsc23 Re: demony językowe 01.12.08, 02:04
                    yoric,
                    po pierwsze nie rozumiem czemu uwazasz, ze jezyk osob pochodzacych z Zimbabwe
                    charakteryzuja bledy, to raz. Po drugie - nie znam zbyt wielu nativow
                    angielskiego z Zimbabwe, wiekszosc ludzi jednak mowi tam w szona lub ndebele,
                    angielski jest ich drugim jezykiem.
                    Po trzecie - ze wszystkich ludzi poslugujacych sie angielskim, ktorych znam,
                    najbardziej niechlujnym i niepoprawnym jezykiem posluguja sie Amerykanie, zaraz
                    potem sa Brytyjczycy - zeby nie bylo, ze otaczam sie niewyksztalconymi tepakami,
                    dotyczy to rowniez wykladowcow.
                    • yoric Re: demony językowe 01.12.08, 04:03
                      > po pierwsze nie rozumiem czemu uwazasz, ze jezyk osob pochodzacych z Zimbabwe
                      charakteryzuja bledy, to raz.

                      Miałem nadzieję sprowokować dwie osoby na raz, Stefana anglicyzmem, a Ciebie
                      Zimbabwe; udało mi się połowicznie wink.

                      Co do reszty to pytanie co jest "poprawne". Jeśli coś jest powszechne u
                      wykształconych rodzimych użytkowników języka, to IMO to jest właśnie poprawne, a
                      nie to co skodyfikowano 100 lat temu. Split infinitive jest całkowicie poprawny
                      (tak naprawdę nigdy nie był niepoprawny). "Could you tell me where can I find
                      that shop?" z odrobiną wahania uznałbym za poprawne w mowie (na piśmie raczej
                      nie). Itd., itp.
                      Ale to tym bardziej temat na osobny wątek, zresztą już tu było dyskutowane wiele
                      razy.

                      Pozdro
                      • nsc23 Re: demony językowe 01.12.08, 09:41
                        > Miałem nadzieję sprowokować dwie osoby na raz, Stefana anglicyzmem, a Ciebie
                        > Zimbabwe; udało mi się połowicznie wink.

                        No coz, bardzo prymitywna ta prowokacja. Wydawalo mi sie, ze forum jest od
                        merytorycznych dyskusji, a nie od glupich prowokacji. O ja glupia.
                        • yoric Re: demony językowe 01.12.08, 13:09
                          Tak jest! Od merytorycznych dyskusji! A nie jakichś wygłupów!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja