Dodaj do ulubionych

jnomen omen in statu nascendi

18.04.09, 10:09
Program I Polskiego Radia obchodzi okrągłą 283. rocznicę uzyskania przywileju
królewskiego na nadawanie audycji ,,Ekoradio kierowców'' (mam nadzieję, że
niczego nie pokręciłem). Dlatego w zwykły całoweekendowy program o
trudnościach duchowieństwa katolickiego wplata dzisiaj wspomnienia
dendrologiczne, czyli jak to bywało drzewiej.

Otóż jeden z ich pracowników rozpoczynał swoją karierę w radiu studenckim,
które właśnie ,,obchodzi nomen omen czterdziestolecie swojego istnienia''. Ta
wypowiedź świadczy o tym, że pan redaktor zna łacinę. Gdyby zamiast niej znał
francuski, to pewnie by powiedział, że radio studenckie ,,obchodzi par
excellence czterdziestolecie''; a gdyby znał rosyjski, to że radio studenckie
,,obchodzi kurica nie ptica czterdziestolecie''.

W dzisiejszych czasach łacinę muszą znać specjaliści od historii języków
europejskich. Cień łaciny muszą znać biolodzy i lekarze, bo ich żargon
zawodowy czerpie z łaciny terminologię. Oczywiste zastosowanie łaciny do
wywarcia wrażenia na słuchaczach wymaga, jak widać, umiejetności powtórzenia
kiku łacińskich słów, ale nie wymaga powiązania ich z treścią wypowiedzi:
gdyby pan redaktor powiedział, że radio studenckie ,,obchodzi quo usque tandem
abutere czterdziestolecie'', to zebrałby równie rzęsiste SMS-y od wiernych
słuchaczek.

No właśnie, jak myślicie, quam diu etiam łacińskie wtręty będą dodawały
wypowiedzi blasku i dostojeństwa? Kiedy nastąpi ten moment, że słuchacz nie
rozpozna już w niej Natchnionego Archijęzyka i taki wtręt potraktuje jak
niezrozumiałe chrząknięcie bez żadnego znaczenia?

- Stefan
Obserwuj wątek
    • brezly Re: jnomen omen in statu nascendi 18.04.09, 16:02
      Smutne gdyby miala zginac cywilizacja, ktora byla w stanie produkowac zdania
      typu "sic transit gloria, panie kierowniku, mundi" sad(

      Radio studenckie mogloby tez ochodzic ad hoc czterdziestolecie swego istnienia.
      Ale nie boj sie, marketingowcy dowiedza sie ze byla lacina i pojawia sie dzinsy
      "Ante portas", plyn po goleniu "A priori", prezerwatywy "In statu nascendi" i
      siec Studiow Fryzjerskich "Sine ira et Studio"
      • stefan4 Re: nomen omen in statu nascendi 18.04.09, 17:43
        brezly:
        > Smutne gdyby miala zginac cywilizacja, ktora byla w stanie produkowac zdania
        > typu "sic transit gloria, panie kierowniku, mundi" sad(

        No to może, ut non pereat, przyda się ten słowniczek pochodzący od spółki Tuwim
        & Słonimski:

        homo sapiens - astmatyk
        in statu nascendi - w mieście rodzinnym
        caveant consules - czy państwo konsulostwo napiją się kawy?
        bona fide - wierna guwernantka
        persona grata - stare pudło
        expressis verbis - jak podaje "Express Wieczorny"
        dramatis personae - tragedia osobista

        carpe diem - gdy jem karpia
        primus inter pares - prymus w łaźni
        fiat lux - luksusowy "Fiat"
        corpus delicti - rozkoszne ciało
        ex cathedra - ruiny świątyni
        in partibus infidelium - zdradza mnie, ale częściowo
        ne varietur - nie szalej
        alter ego - starszy ode mnie
        nota bene - nie ma tak dobrze
        hora canonica - gospodyni księdza kanonika niedomaga
        pro publico bono - tylko dla lepszej klienteli
        alea iacta est - ale jak tam jest?
        dura lex sed lex - prawnik powiedział, że Duralex [na pytanie, jaką
        zastawę kupić do biura]
        primum non nocere - tego samowara nie da się zalutować
        tertium non datur - produkt spożywczy od trzech dni przeterminowany
        pater noster - ojciec, odejdź od steru! [żeglarskie]
        collegium maximum - 5000 złotych
        Ad maiorem Dei gloriam - Jestem majorem, chwała Bogu
        Cum grano salis - Kiedy grano w sali
        Est modus in rebus - Jest moda na rebusy
        Ius civile - Już nie w wojsku
        Nomina sunt odiosa - Nominacje są od Józefa
        Veni, creator! - Chodź, kreaturo!
        Virgo intacta - Nietaktowna dziewica

        - Stefan
        • tiges_wiz Re: nomen omen in statu nascendi 22.04.09, 18:54
          persona non grata to facet bez samochodu tongue_out
      • ewa9717 Re: jnomen omen in statu nascendi 18.04.09, 17:43
        I salon makijażowy Nulla dies sine linea... wink))
    • kazeta.pl55 Re: jnomen omen in statu nascendi 19.04.09, 11:45
      stefan4 napisał:

      > Program I Polskiego Radia obchodzi okrągłą 283. rocznicę uzyskania przywileju
      królewskiego na nadawanie audycji ,,Ekoradio kierowców'' (mam nadzieję, że
      niczego nie pokręciłem).

      Witam!

      Z jednej strony, całkiem piękna ta 283 rocznica. Z drugiej znowu pech. August II
      Mocny (1709-33), który ów przywilej wydał zatroszczył się raczej o swój land
      pochodzenia Saksonię. On przewidział, że tam powstanie jedna z pierwszych w
      Europie firm produkujących odbiorniki radiowe. Tak się stało rzeczywiście jakieś
      200 lat później. Superheterodyna Tefadyn 200 niemieckiej firmy TEFAG (Berlin) -
      stała się prawdziwym rarytasem dla każdego słuchacza.

      > No właśnie, jak myślicie, quam diu etiam łacińskie wtręty będą dodawały
      wypowiedzi blasku i dostojeństwa?

      - Oby tak dalej. Nich narody wżde postronne znają, że też w Polsce swą łacinę mają!

      - Co do PR-1, to słuchając go od czasu zadaję sobie pytanie, jak takie coś może
      być opłacane z moich podatków? Egzaltowane męskie i damskie głosy w studio już
      same nie wiedzą jak uszczęśliwić grono swoich wiernych słuchaczy. W odpowiedzi
      otrzymują liczne telefony i SMSy z hołdami i poparciem. W jednym z takich
      telefonów paniuśka ze stolycy dała im w podarku przepis na jej ekstra jadło.
      Wyglądał jakoś tak: "Wziąć dwie marchewki, parę kartofelków, ogóreczek,
      pół cebulki, etc. ...." Tak się zastanawiam, dlaczego wszystkie składniki muszą
      występować w formie zdrobnienia? Ani chybi, ta przepiso-dawczyni chciała
      zaznaczyć, że owe składniki muszą być nie średniej, lecz małej wielkości. Co
      znaczy, że np. nie może być zwykła marchew, tylko mała MARCHEWKA, nie mogą być
      kartofle duże, ani średnie, tylko małe KARTOFELKI. Jeżeli źle myślę, proszę o
      wyprowadzenie mnie z błędu.
      Pozdrawiam.
      • stefan4 Re: jnomen omen in statu nascendi 19.04.09, 13:18
        kazeta.pl55:
        > paniuśka ze stolycy dała im w podarku przepis na jej ekstra jadło.
        > Wyglądał jakoś tak: "Wziąć dwie marchewki, parę kartofelków, ogóreczek,
        > pół cebulki, etc. ...." Tak się zastanawiam, dlaczego wszystkie składniki muszą
        > występować w formie zdrobnienia? Ani chybi, ta przepiso-dawczyni chciała
        > zaznaczyć, że owe składniki muszą być nie średniej, lecz małej wielkości.

        Nie, w zdrobnionkach kelnerskich nie chodzi o wielkość tylko o czułość. Jakby
        ona robiła sałatkę z wielkiego baobabu, to też kazałaby pokroić baobabek. A
        potem zwróciłaby się do swojego dziecka z nadwagą jak niedźwiedź polarny:
        ,,
        • kotulina Re: jnomen omen in statu nascendi 19.04.09, 13:39
          A może po prostu w Warszawie tak się mówi?

          "Skrzyżowanko", "rachuneczek" - warszawiacy lubią zdrabniać
          (przynajmniej takie jest moje spostrzeżenie).
          • brezly Re: jnomen omen in statu nascendi 19.04.09, 19:05
            Byl juz o tym problemiku wateczek:

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10102&w=8717973&a=8717973
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka