dialektolog 20.12.03, 16:13 Wydaje się, że bardzo wiele jest nazw na rozmaite śmieci, połamane gałęzie np. na bzregu rzeki albo gdzieś jakichś kątach. Na przykład BADZIEWIE. Ale też: CHARPĘCIE. Może się jeszcze coś dozbiera? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
skarbek-mm Re: Badziewie itp. 05.03.04, 14:15 Z całym szacunkiem, ale dla mnie badziewie i charpęcie to dwie różne rzeczy. Badziew (badziewie) - tandeta, coś byle jakiego. Bluzka może być badziewna (być badziewiem) charpęcie - splątane, brudne gałęzie, śmieci owszem, ale gdzieś mi tu się czepia znaczenie "coś o wydłużonym kształcie", jakby nie każdy śmieć mógł być charpęciem, Może znasz farfocle - coś co się unosi na powierzchni jakiegoś płynu (fusy w herbacie?) Pozdarawiam MM. Odpowiedz Link
millefiori Re: Badziewie itp. 05.03.04, 14:49 farfocle w cieczy, owszem, ale chyba nie fusy herbaciane? Farfocle w mojej percepcji to raczej cos zblizonego konsydtencja i wygladem do rozgotowanej w rosole calej natki pietruszki czy lisci selera. Farfoclowatosc ma w sobie miekkosc. Farfoclami np. mozna nazwac namokniete koty z kurzu, ktore po splukaniu z mopa?mopy? w wodzie staja sie pelnoprawnymi farfoclami. Odpowiedz Link
ciupazka Re: chraść.itp 05.03.04, 18:39 chraść - drobne suche galązki ze ąwierka abo inksyk dew racyj iglastych huścioki - chrust, gęste krzewym gąszcz - huściawa... to bylo juz. palica - loska, kij sajta - polano Odpowiedz Link
skarbek-mm Re: a brudna woda? 08.03.04, 07:52 Pewnie się okaże, że berbelucha też jest ogólnopolska... Moje słownictwo jest potwornie "standart", zaczynam popadać w kompleksy. Zmartwiona MM. Odpowiedz Link
roomtsays Re: a brudna woda? 08.03.04, 11:59 Brudna woda to np.bryja, choć na Podhalu BRYJA kiedyś to zagęszczona mąką woda ze szczyptą soli służąca do zaspokojenia głodu. Przy okazji mały słowniczek - może się przyda? ;o))) www.kacwin.com/info/slownik_gwary_podhalanskiej.php Odpowiedz Link
ciupazka Re: Nic nie worte słowniki.... 08.03.04, 20:24 Roomtsays! Kie cytom tyn słownicek kacwin.. to mi sie słabo robi... ni mom ochoty go nawet poprawiać(błędów moc). Kie telo znawców gwary, to nie dziwota, ze słownika gwary góralskiyj do dzisiok ni ma, hehe...Hej! Telo.Pozdr. Odpowiedz Link
roomtsays Re: Nic nie worte słowniki.... 09.03.04, 02:21 Ciupazko! Nie miałem czasu go przejrzeć - nawinął mi się to dałem. Jak się nie przydaje, to może będzie to powód dla Dialektologa na sprostowania. POzdrawiam. R. PS. A swoją drogą to Bóg wie jaki ceper go sporządził, aby jaką taką kasę zaliczyć. Dziś to normalka niestety - rzetelność nie jest w cenie. Z małymi wyjątkami!!! Odpowiedz Link
dialektolog Re: Nic nie worte słowniki.... 11.03.04, 22:02 roomtsays napisał: > Ciupazko! Nie miałem czasu go przejrzeć - nawinął mi się to dałem. Jak się nie > przydaje, to może będzie to powód dla Dialektologa na sprostowania. Jakbyś zgadł. Kiedyś napisałem bardzo grzeczny list do "Gazety.pl" z wyliczeniem, co trzeba zmienić, żeby słowniczek był nieco bardziej podhalański (nie idzie o reprezentatywność słownictwa, ale o poprawną formę i jako takie znaczenie), ale niestetyż "puścili mi ignora". A autor to - jeśli kojarzę inicjały - to Bartłomiej Kuraś z "GW". Człowieka nie znam. Odpowiedz Link
piotrpanek Re: Chabezie 14.04.04, 10:05 Ale chabazie, to jeszcze rosnące (a przynajmniej stojące mimo uschnięcia) krzaczory, byliny itp. Wariant tego słowa to chabolsko. Rzeszowszczyzna. Odpowiedz Link
piotrpanek Re: Chabezie 29.04.04, 15:19 laband napisał: > A o chamoziach 'escie zapomnieli? Jagem nie słyszoł, to jag mógem zapomnieć? Odpowiedz Link