Dodaj do ulubionych

podróże w pojedynkę

01.01.03, 16:23
Chciałabym wiedzieć z pierwszej ręki jakie są plusy i minusy podróżowania w
pojedynkę? Oczywiście mam pewne typy, ale nigdy nie podróżowałam sama a chyba
pewnego dnia miałabym na to ochotę.

kaja
Obserwuj wątek
    • chrupo Re: podróże w pojedynkę 03.01.03, 19:05
      Kiedys podrózowalem sam, teraz zawsze w parze. Niestety mam bardzo twardy sen i
      potrafie mocno zasnac w autobusie co kiedys skutecznie wykorzystali zlodzieje w
      Indiach. Inna sprawa że zawsze na wyprawie łapie sie jakas chorobe , wtedy
      zawsze lepiej byc z kims. No i oczywiscie kwestia kosztow ktore mozna dzielic
      na dwoje. Niestety problem polega na tym że bardzo cieżko jest znalezc taka
      osobe, ktora bedzie podzielac twoje pasje i poglady, a wiadomo , treking ciężka
      rzecz i czasem nerwy puszczają.
      Mysle ,że dużo zależy od tego gdzie sie wybierasz i na ile jest to
      niebezpieczny rejon.
      pzdr
      • kambodja Re: podróże w pojedynkę 06.01.03, 08:46
        Dokładnie zgadzam się z Chrupo - tramping jest super ale są czasami ciężkie
        chwile ..... wtedy najlepiej poznaje się tą drougą osobę (najlepszy test !!!).
    • washington_irving Re: podróże w pojedynkę 06.01.03, 13:39
      hej!

      po pierwsze witam wszystkich - to moj post nr 1, chociaz czytuje od kilkunastu
      dni wink

      po drugie: podrozowalem samodzielnie i nie, takze znam z doswiadczenia kilka
      plusow i minusow kazdej wersji...

      samodzielnie:
      + niezaleznosc, robisz co chcesz i kiedy chcesz
      + wiecej okazji do poznania fajnych ludzi w trasie, grupa zajmuje sie sama soba
      - po jakims czasie mozesz zaczac mowic do plecaka
      - nikt nie popilnuje twoich rzeczy (czyli np. gimnastyka - kapiel z plecakiem)
      - wieksze koszty jednostkowe

      razem:
      - niektorzy lubia wstawac o 6, inni o 11..... wink
      + mozesz porozmawiac
      + wieksza sila przebicia (w tym rowniez $ - np. wynajecie czegos wspolnie)

      itp.

      pzdr
    • graza4 Re: podróże w pojedynkę 06.01.03, 20:24
      Podrozowalam sama m.in. po Tajlandii, Laosie i Indonezji, i wnioski sa malo
      oryginalne: ma to swoje wady i zalety wink. Na pewno warto pomyslec o samotnym
      podrozowaniu w sytuacji, kiedy strasznie chcesz zobaczyc jakies miejsce, a
      kolezanka, chlopak, czy znajomi znowu nie maja czasu, pieniedzy, czy czegos
      innego, a ty i owszem. Po prostu czekajac na towarzystwo mozna nigdy nigdzie
      nie pojechac. Zazdroszcze tym, ktorzy maja znajomych czy pare, na ktorych moga
      liczyc w takich sytuacjach. Moje towarzystwo jest kochane, ale nistety nieco
      zasiedziale.
      Oczywiscie wiele zalezy od twojego "doswiadczenia zyciowego" i "zimnej glowy",
      poniewaz w razie problemow nie bedzie nikogo kto pomysli za ciebie. Ale podroz
      w pojedynke ma wiele zalet, sama decydujesz, co chcesz robic, ile czsu spedzic
      w danym miejscu itp. Poza tym tak naprawde w wielu miejscach nie jestes skazana
      na samotnosc, jest wielu innych ludzi podrozujacych bez towarzystwa, z ktorymi
      mozna pogadac, pograc w szachy, czy pojechac na jakas wycieczke. To samo
      zreszta dotyczy par i grup.
      Pozdrawiam!
      • imena Re: podróże w pojedynkę 07.01.03, 18:48
        Zgadzam sie z koleżanką powyżej. Ale od siebie dodam tyle że podróż jednej
        samotnej kobiety zwłaszcza po krajach azjatyckich to wyzwanie.
        Będąc na trampingu w Turcji, pewnego popołudnia w Istambule, kiedy nikogo nie
        udało mi się wyciągnąć na spacer po mieście ruszyłam sama. Wogóle nie brałam
        pod uwagę że może być niemiło, tym bardziej że była 13.00 godź. Niby nic sie
        nie stało, ale w ciągu 15 min. miłam za sobą wężyk turków, którzy nagabywali
        mnie, proponowali kwoty pieniężne za jeden numerek. Nie odzywałam się bo po
        prostu miłam pietra. Tym bardziej że wykrzykiwali we wszystkich znanych mi
        językach i w każdym rozumiałam. Począwszy od polskiego przez rosyjski po
        angielski. W końcu zwiałam do sklepu muzycznego, z tym że oni stali pod
        sklepem. Z opresji wybawił mnie znajomy Turek którego poznaliśmy ze znajomymi w
        jednym barze. Zirientował się co jest grane i pod pozorem że jesteśmy parą
        wyprowadził mnie z tego niezbyt miłego zdarzenia.

        To tyle ode mnie. No ale oczywiście bynajmniej nie odmawiam Cię od takiej
        podrózy.

        Powodzenia

        pozdrawiam

        imena
        • malawi3 Re: podróże w pojedynkę 06.03.03, 23:34
          Ubawila mnie relacja z samotnej wyprawy w Turcji, co prawda rzadko podrozuje
          sama, ale w Turcji tez bylam 5 lat temu sama - caly tydzien lazilam po
          Istambule i nic mi sie nie stalo, nikt sie do mnie slowem nie odezwal.
          Szkaradna nie jestem, ale mialam pewne przygotowanie - sukienke ciazowa
          zakupiona w sklepie z odzieza indyjska smile))) Sukienka sluzy mi do dzis w takich
          przypadkach - siega ziemi (nawet espadryle nie wystaja), ma dlugie rekawy,
          odcinany stan i konczy sie pod szyja. pod spod wchodza swobodnie dzinsy i
          bluza. do tego chustka na glowe (no i ciemne wlosy) i nawet dosc zakazane
          dzielnice miast arabsko-europejskich daja sie zwiedzac bez problemu.w pelni
          arabskich miastach przydaje sie ta dluga tradycyjna szmata w formie plaszcza i
          obowiazkowo chustka. najbardziej spodobalo mi sie, kiedy dolaczyla do mnie
          francuzka - w bluzce na ramiaczkach i spodnicy do kolan. po godzinie poszlysmy
          kupic jej plaszcz, bo miala juz dosyc klepania po tylku....
      • martyna14 Re: do grazy4 04.03.03, 20:58


        Hej!

        Ja tez mam dusze podroznika i trudno czasami znalezc towarzystwo , ktore chce
        np zobaczyc Kube, Azje czy Ameryke pld? Ja podziwiam Ciebie, ze podrozujesz
        sama bo ja jednak lepiej czuje sie w towarzystwie . Moze napisz do mnie na
        emaila martyna14@gazeta.pl i wspolnie zaplanujemy jakas wyprawe?

        Pozdrowionka
    • viranell Samotnie czy nie? 14.06.03, 09:31
      Co by tu dodac?
      Wczesniej podrozowalam w malej grupce, optymalnie to dwie osoby o podobnych
      zainteresowaniach. W tym roku jezdzilam jednak sama po prowincji Yunnan w
      Chinach i mam fantastyczne wspomnienia. Choc rzeczywiscie czasem rozmawialam z
      plecakiemsmile Nie byl niestety zbyt rozmownysmile
      Tak naprawde to mysle, ze nigdy nie jest sie samym, bo zawsze mozna spotkac
      innych podroznikow, podjechac gdzies razem. W dormach tez zdaza sie dzielic
      pokoj z nieznajomymi, co moze owocowac ciekawa znajomoscia. Mysle tez, ze
      latwiej nawiazac kontakt z tubylcami, jesli jest sie samemu. Latwiej np zostac
      zaproszonym do domu. Problemem podrozowania w grupie (poza wieloma zaletami
      oczywiscie) jest to, ze spedza sie wiekszosc czasu we wlasnym gronie, co
      utrudnia glebsze poznanie lokalnej kultury.
      Problem bezpieczenstwa - akurat Chiny sa przyjaznym dla podroznych terenem,
      wiec nie mialam klopotow. Ale to rzeczywiscie moze byc klopot dla jednostek.

      Pozdrawiam seredcznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka