Pochwalę się... a co tam..

We wtorek lub środę będę miała nuna pepp kolor wineberry. Tak marudzilam, że ten bee sie rozleciał, że mąż powiedział to kup sobie drugi. Dwa razy nie musiał powtarzać...

No i akurat trafiła mi się okazyjnie peep, przynajmniej będzie czym się cieszyć jak bee będzie w naprawie.
Relację zdam na pewno no i zdjęcia cyknę, bo wiem, że kilka dziewczyn się pytało o ten wózek ale jakoś chyba nikt oprócz pinik nie miał odwagi by kupić.
I przynajmniej będzie co zabrać na wakacje, bo jak się rozwali to będzie mi mniej szkoda.