Dodaj do ulubionych

I love YOYO!!!!!

05.05.14, 23:40
Pamietacie moje wozkowe dylematy: ktory wozek zabrac na statek?

Dla przypomnienia:


forum.gazeta.pl/forum/w,101614,148854124,,Wozek_na_podroz_statkiem_ktory_.html?v=2
Wazne bylo, zeby wozek byl waski i przechodzil przez "statkowe" waskie drzwi do kajuty.

Do ostatniej (naprawde!) chwili sie bujalam. Lecielismy na Majorke od rodzicow. Mialam u nich do wyboru do zabrania: Maclarena Techno XT, Gessleina S4, Yoyo i Nippera. Spac nie moglam ostatnia noc przed wyjazdem, bo nie potrafilam podjac decyzji. Cala rodzina ma mnie juz za wariatke totalna. Jeszcze na lotnisko zabralam yoyo, XT i GEssleina. W aucie zapytalam meza oficjalnie, czy by sie zgodzil, jesli zabralabym dwa wozki (wtedy Gesslein i yoyo). Nie rozumial mojego problemu, ale zgodzil sie. I tym sposobem zamiast jednego XT, pojechaly dwa: GEsslein i Yoyo.

Samego gessleina nie chcialam, bo wydawal mi sie malo praktyczny do jezdzenia pociagami itd, co mielismy w planach. Sam yoyo za malo komfortowy. Do tej pory nigdy nim dluzszych dystansow nie robilam.

Duzy wozek nadalam odrazu z bagazem, a yoyo poszedl z nami jako podreczny bagaz. Przechodzac juz przy wyjsciu do samolotu ostatnia kontrole, pani z linii lotniczych kazala mi zlozyc wozek i go w tych bramkach zostawic (lezalo tam wiele wozkow juz). Powiedzialam, ze wozek sklada sie na malenki, spelnia normy bagazu podrecznego i chcialabym go wziazc do samolotu. Pani sie zdenerwowala, mowi, ze samolot pelny, ze trzeba jak najmniej bagazu podrecznego itd. Ja jej na to, ze ok, zostawie wozek, ale mam nadzieje, ze wtedy na 100% zmieszcza go jeszcze do samolotu, bo juz trzy razy tak mialam (Kijow, Dubai i Madryt) w takiej sytuacji, ze dotarlam na miejsce, a wozka nie bylo, bo im juz do luku nie wszedl. Powiedzialam, ze wybieramy sie na wycieczke statkiem i jesli wozek nie dojdzie z nami, to zostane tydzien bez niego i wtedy zrobie im niezla afere. Pani sie wystraszyla i powiedziala, ze w takim razie, to ona rozumie i zebym wsadzila ten wozek pod fotelem przedemna. No i udalo sie smile Wozek pod ten fotel spoko wszedl! W ten sposob naprawde lecialam spokojna, ze nie bedzie znow tak, ze wozek nie doleci.

Najpierw Yoyo sluzyl mi w pierwszy dzien na statku. NIby mala juz duza. Ale statek tez. Pierwszy dzien byl na morzu i duzo chodzilismy po pokladzie. Raz bylo goraco, raz bardzo wialo. Wiec wozek sluzyl do wozenia dzieci i tez mialam swoje rzeczy do przewijania, picie dla malej itd zawsze pod reka. Po zlozeniu raczki yoyo jest tak malenki, ze nigdzie nie przeszkadza (super w restauracji np).

No i najwiekszym wystepem Yoyo mial byc wyjazd pociagiem do Rzymu. Byl to dzien, kiedy Papieze zostali Swietymi - dzikie tlumy ludzi wszedzie. Yoyo wiec nadawal sie swietnie. Przejezdzilam nim caly dzien (czesciowo w deszczu z folia). Wozek spisal sie na piatke. Wcale nie mialam go dosc. Nauczylam sie go tez w miedzyczasie prowadzic nie wchodzac na stelaz i nie czujac dyskomfortu w ramionach. Kocham jego amortyzacje i rozmiary po zlozeniu (tu za kazdym razem zadziwia ludzi). Budka jest bardzo fajna (mam ta nowsza z dodatkowym daszkiem). Wozek tak mi przypasowal, ze zabralam go jeszcze dwa razy na calodzienna wycieczke. Mojemu dziecki chyba w nim dobrze, bo naprawde dlugie drzemki nie byly problemem. Wiele razy juz w tym wozku spala.

Oponki wozka wygladaja po dlugich przejechanych trasach, dalej zupelnie jak nowe. Swietna guma! Wozek jedzie naprawde cicho jak na "podwiezdupke". Wg. mnie ciszej niz bee. Przejezdza super przez wszystkie wyjatkowo waskie miejsca i jest leciutki.

W Livorno maz musial jeszcze stac w kolejce po bilety na pociag, a ja z dziecmi mialam juz biec w tym czasie na peron. Moj 11-letni synek spokojnie wnosil i znosil ten wozek z mala w srodku (ponad dwulatka!) i calym zaladowaniem naszym po schodach w dol i w gore.

Zlozony yoyo nie zajmuje prawie wogole miejsca w aucie, a w domu to juz wogole sie go nie odczuwa.

Wg. mnie super wozek!!!
Kocham go coraz bardziej.

Dal rade na kostce bez problemu. Kocie lby juz gorzej, ale tutaj kola w tym rozmiarze poprostu szans nie maja.
Obserwuj wątek
    • pinik Re: I love YOYO!!!!! 05.05.14, 23:45
      P.S. W Rzymie minal mnie jeden czerwony yoyo na bialym stelazu, a akurat dzien wczesniej widzialam na zdjeciu, ze Kasia Cichopek wlasnie taki ma i ze spedza wakacje na poludniu Europy. Juz bylam prawie pewna, ze to napewno ten jej, ale w srodku siedzialo starsze dziecko i przodem do swiata, a oni mieli w wersji niemowlecej. A moze dla starszego dziecka maja wlasnie taki sam w wersji dla starszych? smile

      Drugie yoyo (czarne cale) widzialam w Barcelonie.
      • wiedzma000 Re: I love YOYO!!!!! 06.05.14, 07:19
        to zrobiłaś reklamę wink
        aż mam ochotę kupić big_grin
    • pinik Re: I love YOYO!!!!! 06.05.14, 08:05
      smile

      Pisalam to juz bardzo zmeczona i widze, ze naprawde bez "ladu i skladu".

      Wniosek moj po wyprawie byl, ze wlasciwie to moglam wziazc tylko yoyo, a takiej opcji wogole nie bralam pod uwage.

      Jak go kupilam, to widzialam jego plusy, ale tez czulam minus w prowadzeniu, bo wchodzilam na niego. Ale to bylo po przesiadce z duzych joggerow zima.
      Teraz sie jakos przyzwyczailam chyba, bo naprawde bylo dobrze.
      • makarcia Re: I love YOYO!!!!! 06.05.14, 08:24
        A zdradzisz gdzie go zamawiałaś, że dostałaś z przedłużoną budką? W "Wózkach fotelikach" na Solidarności w W-wie jest za ok 1600. Te z 2013 roku nawet za 1200 można znaleźć.
        • pinik Re: I love YOYO!!!!! 06.05.14, 08:48
          Kupowalam w Bobowozkach. Wtedy mieli jakas promocje. Placilam zdajsie 260 euro (teraz sa za 340!). Z ta budka to chyba jakos szczescie mialam.
        • ichi51e Re: I love YOYO!!!!! 06.05.14, 12:48
          W bobo wszystko zalezy od tego co ma dystrybutor. A dystrybutor czeka na dostawe... A dokladniej jak z nimi rozmawialam na poteierdzenie ze przyjelo do wiadomosci ze oni zamawiaja. Wiec na razie wkladki sa stare (tak przynajmniej bylo jak kupowalam) na solidarnosci twierdzili ze maja cale nowe wozki ale przycisnieci nie potrafili powiedziec czy wkladki sa nowe czy stare. Wydaje mi sie ze nowe ale trzeba dopytac.
    • ichi51e Re: I love YOYO!!!!! 06.05.14, 12:44
      Dopisze jeszcze ze ja ostatnio testowalam go na roznych terenach i tak: jedzie po trawie lesie (ubitym nie piaszczystym piasek to porazka tak samo taki zwir luzny) i co zaskakujace kocie lby! Radzi sobie na kocich lbach bylam bardzo zaskoczona na plus smile
      • ka-puha Re: I love YOYO!!!!! 07.05.14, 00:11
        Chyba jeszcze bardziej chcę ten wózek... powoli szukam alternatywy dla mojej Sahary... Echh.. tyle, że używek nie ma... przynajmniej nie widziałam.
        • pinik do kapuha 07.05.14, 09:00
          Jak milo Cie tu co jakis czas widziec!

          Ja co widze Sahare na ulicy, to o Tobie mysle.

          Ile twoj maluszek ma? Moze yoyo faktycznie fajne jako drugi malutki wozek do Bboo.

          Uzywanych yoyo to raczej nie ma, choc na forum sie trafiaja, wiec warto zagladac smile
          • ka-puha Re: do kapuha 22.07.14, 16:31
            Piniczku Mały to już kawał chłopa big_grin 10 miesięcy za nami smile Powiem Ci, że jak byłam niedawno w Paryżu, to co kawałek trafiałam na jakieś yoyo. I zamiast się wyleczyć, jeszcze bardziej go chcę. smile A czarny po prostu dla mnie jest piękny smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka