Po wielu poszukiwaniach i zarwanych nocach spedzonych na wirtualnym porownywaniu wozkow w koncu go mam

Moj BI wysniony, wymarzony. Przywedrowal od Ollasja, ktorej dziekuje za cierpliwe odpowiedzi

. Pierwszy spacer odbyl sie w salonie meblowym, wiec wozeczek nie mial okazji pokazac, co potrafi w terenie, ale przez gaszcz sof i kanap przedzieral sie niestrudzenie. Rzeczywiscie prowadzi sie go leciutenko, jedna reka. No i skladanie bardzo fajne.