acora
25.07.15, 21:54
Poczytałam parę tematów o podbijaniu (np.
tu,
tu i
tu, ale ciekawa jestem Waszych opinii o poniższych wozach
Zrobiłam dzisiaj kolejny tour de wózki. Niektóre wózki są dla mnie kompletnie niepodbijalne, albo muszę wysunąć maksymalnie rączkę, żeby coś z tego było. I nie zależy to od tego, czy pasażer jest w środku. Próbowałam i podbić sam wózek i z 15kg "odważnikiem" Emmy symulującym dziecko (nie mam pojęcia jak to się nazywa)
Ciekawa jestem, czy to moja wina (wzrost 160cm), czy te wózki po prostu są niepodbijalne, jakie macie doświadczenia? Wszyscy chwalą niektóre wozy, że samojezdne, że super podbijalne, a ja ich nie mogę ruszyć...
Emmy - wszystkie podbijam jednym palcem, one chyba przewidują moje ruchy
Mutsy, Xlandery, Stokke - mogę cisnąć ile wlezie, nie jestem w stanie tego ruszyć
Cam - no niestety, po 5 dniowych testach aż mi się odciski porobiły na rękach... im wyżej rączka tym lepiej, ale prowadzić z rączką na wysokości cycków też jest średnio wygodnie
Nowe Cybexy - zaskoczenie, mimo twardości, podbijanie całkiem całkiem (oprocz Priama, miekki, ale ciężko go ruszyć)
Buzz - runęło moje marzenie o tym wózku, kolejne odciski na rękach po parunastu podbiciach w sklepie. Przy maksymalnej rączce daje radę, ale i tak muszę się prawie ciałem kłaść na ten wózek żeby ruszył...
Zappy - o dziwo, wózek, który uważałam za większy plastikowy wózek dla lalek, z 15kg obciążeniem mogłabym ruszyć jedną ręką (gdyby rączka nie była podwójna

)
BJCM (gt), Summit, chyba większość BJ, Hartany - poezja
BOB (!!!!) - podbijał się od samego patrzenia na niego

Nawet
Tutka machnęłam - nie dość, że się podbił, to jeszcze przyjemnie zabujał (na szczęście wrócił na ziemię w jednym kawałku)
I nie wiem. Wszystkie ładne i fajne wózki odpadają, bo są najzwyczajniej w świecie niewygodne. A wszystkie paskudniki typu Emma/Hartan (no nie znoszę ich wyglądu) i BOBik podbijają się i jeżdżą się same.
Jeszcze trochę, a skończy się na tym, że przegondoluję człowieka jeszcze parę miesięcy w mięciutkim i bujającym Navingtonie (najwyżej będę pierwsza, która używa regulacji oparcia w głębokim wózku) i od razu machnę terenówkę (bez wózka przejściowego)
Liczę jeszcze na Brio GO w czwartek, że może na widok krawężnika sam podskoczy i zakończy moje męczarnie